-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Suńka świetna, bardzo kontaktowa, grzeczna, spokojna. Uwielbia człowieka, jest bardzo przyjazna wobec innych psiaków. Nie może się nacieszyć ogrodem: chodzi, węszy, zwiedza.. ale jak tylko cmoknę czy przykucnę, to już pędzie do mnie:) Trochę jej jeszcze powycinałam i wyczesałam dredów i kołtunów z łap, za uszami i z grzbietu (wet z asystentem skupili się na zadku i ogonie i tam zrobili ogrom dobrej roboty). Suńka cierpliwa, na wszystko pozwala. To ważne, bo sierść ma bardzo gęstą.
-
A dziś wieczorem Dolarek pomachał do mnie ogonkiem:) On zawsze się bardzo wydziera jak idę wypuścić go wraz z Miła z boksu - próbuje mnie ponaglać. Więc ja specjalnie trochę przeciągam otwarcie bramki i czekam aż się trochę uspokoi, próbuje z nim jakiś kontakt złapać, żeby się trochę oduczył tego dziamgania. To jest przeważnie ok. minuty, ale działa. Zależy mi też, żeby nie było tak, że otwieram boks i Dolar wypada jak oparzony, ciesząc się, że "udało mu się obok mnie czmychnąć". Więc po otwarciu zanim obydwoje wyjdą to podkarmiam je smaczkami, głaskam itd. Na początku Dolar bardzo się wtedy niepokoił, bo chciał wyjść z boksu, a tu jakaś przeszkoda. Ale dość szybko zrozumiał, że nie chcę mu zagrodzić drogi, tylko poczęstować smaczkami i życzyć wesołej zabawy. I dzisiaj tak przy tej otwartej bramce podbiegł do mnie z machającym w górze ogonem:) Dał się też wygłaskać po całym pysiu, a nie tylko końcówce. I czasem już chodzi za mną, dosłownie za moimi nogami (pewnie smaczki czuje z kieszeni, he, he). To chyba podpatrzył od Miłki, bo ona tak robi notorycznie:)
-
Odebraliśmy sunię ok. 22.00, jest w boksie wewnętrznym na razie, żeby wyschła porządnie. Taki z niej puchaty niedźwiadek:) Tylko zanim odrośnie jej piękna kita to trochę minie, bo ma przyciętą podobnie jak u Halinki/Bajki. Po kąpieli powyłaziło jeszcze trochę drobnych kołtuników - jutro to pousuwam i trochę wyrównam ogonek. Porobię też oczywiście fotki. Suńka ładnie chodzi na smyczy, jest bardzo spokojna, taka trochę dostojna z niej dama:)
-
Dolarek powoli się coraz bardziej rozkręca, poza boksem na smaczki podchodzi już nie tylko przy Miłej i nie muszę kucać. Co prawda kiedy jest Miła lub kiedy przykucam to niemal biegnie z podniesionym ogonem:) ale na stojąco też już coraz ładniej podchodzi. Tylko niezmiennie jak zamykam boks to jak za dotknięciem magicznej różdżki od razu szczeka - myślę, że to jakiś nawyk ze schroniska, w boksie czuł się bezpieczny i pewnie obszczekiwał pracowników, których nie darzył zaufaniem i od których może czasem oberwał. Staram się go od tego odzwyczaić i jak on szczeka to podkarmiam przez kraty Miłą smaczkami, Dolarek wtedy cichnie i z zaciekawieniem obserwuje, po chwili też podchodzi po swoją porcję:) Zastanawiam się czy mu już powoli jakichś fotek do ogłoszeń nie zrobić. Czy jeszcze czekamy trochę? Sama się zastanawiam. Najlepiej by było przenieść go do domu na jakiś czas i poobserwować jak się będzie w takich nowych warunkach zachowywał (zastanawiam się skąd ten atak paniki u weta), ale na razie nie mogę nic obiecać, bo w domu mamy full. Czy będziemy go kastrować? Jeszcze wirusówki można mu przy jakiejś okazji zrobić. Ma już swoje lata i po tylu latach w schronisku pewnie jest odporny, więc to raczej nic pilnego.
-
Nadal trochę kaszle - czy mniej trudno mi ocenić, na pewno nie jest gorzej niż wcześniej. Kaszel nie jest cały czas i nie jest uciążliwy. Wczoraj zaczęliśmy antybiotykoterapię i podałam także steryd. Poniżej rachunek za Geno Mune, steryd i Dolvit Senior, razem 87,10 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/1796f0f3359a0116 Unidox wybrałam w aptece, nie wiedziałam jak długo Plamek ma go brać, więc wzięłam 3 opakowania (Plama dziennie bierze 2,5 tabletki) 25,60 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/f6bb77d5009711de
-
Miła waży 30 kg, więc Alaska jest większa:) Myślę, że sunia tak czy siak znajdzie domek, bo jest baaardzo sympatyczna i ma cudowną mordkę:) Wet mówił, że bardzo bała się wody (w schronisku myją boksy chyba z węża i pewnie sunia ma niemiłe skojarzenia...) Gdyby Mateusz ją mógł przygarnąć, to miałaby fachową opiekę i ogrom serca. On już ma małe zoo i część zwierzaków z odzysku. Pamiętam jak mi opowiadał jak kiedyś na spacerze znalazł w lesie reklamówkę zawieszoną na drzewie - myślał, że to śmieci, chciał wziąć i po drodze wyrzucić do kosza; bierze a reklamówka się rusza - kot tam był:( wziął, wyleczył i znalazł mu dom:) Ma ogromne doświadczenie, interesuje się bechawiorystyką, zajmował się szkoleniem, jest aktywny i lubi psie sporty.
-
Odwiedziłam sunię w lecznicy, schnie po kąpieli:) Cały filc udało się wyciąć. Waży 33 kg, tradycyjnie w uszach świerzb... poza tym suńka bardzo grzeczna, spokojna. Odbierzemy ją dziś późnym wieczorem jeśli wyschnie lub dopiero w niedzielę. Sunia baardzo wpadła w oko asystentowi weta:) Ma pertraktować z rodziną... Aha, wet ocenił sunię na ok. 5 lat.
-
Rozliczenie: Stan konta na 26 grudnia wynosił -10,30 zł Wpłaty: +5,10 zł jess (pozostałość po innej wpłacie) +20 zł Iwona K. +30 zł monikapf +50 zł Bjuta +10 zł Jolanta08 Razem: +104,80 zł Koszty: -5,80 zł Axtil -6,40 zł Furosemid x 2 opak. -4,20 zł Spironol -6 zł Fiprex -9 zł elektrolity -5,80 zł Axtil -7,50 zł odrobaczenie -223 zł karma RC Renal 14 kg Razem: -267,70 zł +104,80 zł - 267,70 zł = -162,90 zł Stan konta na 25 stycznia wynosi -162,90 zł.
-
Czipa Lika nie ma. Trzeba napisać wiek co najmniej 2 lata. Wg mnie trzeba koniecznie napisać, że Lika jest lękliwa i wymaga pracy, cierpliwości i czasu. Z opisu wynika, że to bezproblemowa normalna suczka - ideał. Tak niestety nie jest. Myślę, że warto napisać, że suńka żyła na ulicy całe życie. Najlepiej by było ogłosić na razie na Lublin. Przy tego typu psiakach idealnie jeśli ktoś może podjechać i zapoznać się z psiakiem na żywo - wielu ludzi nie rozumie co to znaczy pies "lękliwy". Coś takiego: Lika- ok 2-letnia,mała psia królewna w typie szpica szuka domu. Lika jest małą,śliczną,łagodną suczką.Jej wiek określono na ok. 2 lata.Nie jest więc już rozbrykanym szczeniakiem. Sunia całe życie spędziła na ulicy, ale bardzo dobrze odnajduje się w domu: pięknie zachowuje czystość, nic nie niszczy, nie jest szczekliwa, potrafi już chodzić na smyczy(choć jeszcze nie idealnie). Sunia jest lękliwa i wymaga cierpliwości i czasu, aby zaufać człowiekowi .Z psiakami i kotkami bardzo dobrze się dogaduje.Preferowany jest dom z drugim psiakiem w którym Lika znalazła by oparcie i który pokazałby jej jak powinno wyglądać psie życie u boku człowieka. Jak na psią królewnę przystało Lika ma przpiękną puchatą,dłuższą sierść.Liki wygląd bardzo przypomina szpica.Waży 8,5kg.w kłębie ma 30cm.Jest wysterylizowana, odrobaczona, odpchlona i posiada pełny pakiet szczepień. Teraz oczekuje na wspaniały,ciepły,spokojny dom,który ją pokocha bez granic.Lika przebywa w Hoteliku dla Zwierząt k/Zamościa (woj.lubelskie) Więcej informacji dotyczących Liki można uzyskać pod podanym numerem telefonu w ogłoszeniu. Kontakt: Kasia Anula, jeszcze bym poprosiła tel. do Ciebie na PW, żeby w razie czego móc konsultować zgłaszające się domy itd.
-
Już właściwie wszystko dogadane. Jesteśmy w kontakcie z TZem szafirki. Do Katowic TZ zawiezie 3 psiaki zamojskie (jeden przyjedzie z Alaską do nas w piątek i będzie nocował w lecznicy, dwa pozostałe dowiezie rano w sobotę TZ Toli), z Katowic zabiera natomiast 2 psy do nas (jeden ze schroniska z Kłomnic, drugi z Radys), po drodze z Jędrzejowa zabiera jeszcze jedną sunię z przytuliska, która u nas nocuje i w niedzielę TZ zawozi do Lublina (tam odbiera ją DS, który dojedzie z okolic Włodawy). Uf, mam nadzieję, że wszystko się uda. Koszty transportu oczywiście rozłożą się.
-
Jutro powinnam wiedzieć czy sunię zabierzemy w czwartek czy w piątek. Jest to uzależnione od tego, że są łapane trzy malutkie suńki żyjące na ulicy, które mają do nas trafić i muszą wcześniej pojechać do weta. Alaska też standardowo musi zaliczyć weta i nie może to wszystko odbyć się jednego dnia, bo nie wiem czy wet pomieści takie towarzystwo. Mam nadzieję, że suńki jutro uda się wszystkie złapać i będziemy wiedzieli jak rozplanować resztę tygodnia.
-
No i super, że nie się nie jedzą przy michach:) Psy potrafią zaskakiwać w nowych warunkach. Lisia chyba wracać do nas nie zamierza, to ja zrobię rozliczenie:) Stan konta na 8 stycznia wynosił -467 zł Koszty: -156 zł hotelowanie 9-21.01 -467 zł - 156 zł = -623 zł Pozostałość po hotelowaniu Lisi wynosi -623 zł. Monaga podarowała nam kilka akcesoriów dla psiaków, za co serdecznie dziękujemy:) Ubranko dla malutkiego pieska typu york oraz butki równie maleńkie przekażę na bazarek.
-
Dziękuję za wszystkie miłe słowa, ale nie przesadzajcie, dziewczynki jeszcze się boją. Fakt, że robią postępy i ogólnie są łatwe w obsłudze, ale dużo tu zasługi cioteczek z Tomaszowa i pani karmicielki - miały cały czas kontakt z człowiekiem to procentuje. WiosnaA, gratuluję pierwszego spacerku:) Z każdym kolejnym będzie łatwiej.
-
U nas też małe zmiany... psiak, który miał jechać do nas znalazł właśnie dom. Ma przyjechać inny, ale będzie do odbioru w Chorzowie o ile będzie możliwe przenocowanie go (bo do Chorzowa przyjeżdża w piątek). Także jeśli nic się nie zmieni, to w sobotę 28.01 będzie transport do Chorzowa.
-
Oki. Póki co kupiłam Zilexis, bo zbliża się termin kolejnej dawki, koszt 39 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3b16cf88e132d7d6
-
Te guzki to samo co miała na powiekach, tzn. tak samo wygląda. Miejmy nadzieje, że to niegroźne staruszkowe narośle. Mogą to być gruczolaki - częste przy problemach łojotokowych skóry. Niesamowite jak sunia szybko się odnalazła w nowym miejscu i z nowymi piesełami:) Jej strasznie brakowało człowieka... I brawo dla DSu, że nie przejął się początkowymi zgrzytami między psiakami - jak wiele psów z takiego powodu wraca z adopcji...
-
Nie wiem czy na coś się to przyda czy nie, ale w sobotę (28.01) TZ jedzie pod Częstochowę (prawdopodobnie będzie jechał przez Kraków). W tamtą stronę jedzie na pusto (chyba tylko kotek będzie jechał), wraca z psiakiem.
-
A tutaj moi nieocenieni pomagierzy :) I obie suńki razem "uf, wreszcie skończyła z tym błyskaniem lampą" Myślę, że nie ma na co czekać tylko trzeba ogłaszać suńki. Podstawy już mają. Oczywiście trzeba napisać, że psinki lękliwe itd. Myślę, że mają szansę na normalność lub prawie normalność. U nas każdego dnia się przyzwyczajają do życia z ludźmi, ale odpowiedni DS - gdyby się takowy znalazł - na pewno szybciej poradzi sobie z ich lękami. One są jeszcze na takim etapie (może im tak zostanie?), że nie rozróżniają ludzi, na wszystkich reagują tak samo. Np. parę dni temu pokazywałam Tinkę Państwu, którzy przyjechali do nas w poszukiwaniu małej młodej suczki (swoją musieli uśpić - nowotwór) - nie zareagowała paniką, zachowywała się tak samo jak wobec mnie. Ci ludzie jednak nie zdecydowali się na sunię w obawie czy sobie poradzą, ale suńki się podobają: dzisiaj np. podałam naszą stronę innej pani, co szukała suńki dla swojej mamy i od razu zapytała o Likę:) Starałam się zrobić fotki, żeby widać było wielkość suniek i to, że przebywają w domu. Tinka nie chciała mi pozować na kanapie - zaraz zwiewała. Lika chętniej niż na kanapę wolała wskoczyć na fotel, ale jak ją już zaprosiłam na kanapę to było jej całkiem miło:) Obie najbezpieczniej czują się w kennelu i po zdjęciach zaraz chciały tam wrócić. Na razie same nie chcą wychodzić nawet jak jest otwarty (wyjątkiem jest Tinka, która często wychodzi jak przychodzi czas spaceru i widzi, że mam smycz w ręce). Po domu chętniej i śmielej porusza się Lika. Tinka też jest ciekawa, ale woli sobie siedzieć i obserwować. Z psami i kotami ok. Lika to nawet próbuje podchodzić do kotów i machać ogonem:)