Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Ciekawe czy się dom z Łęcznej odezwie?... Póki co rozliczenie: Stan konta na 22 listopad wynosił +474,30 zł Wpłaty: +450 zł helli Razem: +924,30 zł Koszty: -450 zł hotelowanie 23.11-22.12 +924,30 zł - 450 zł = +474,30 zł Stan konta na 22 grudnia wynosi +474,30 zł.
  2. Przed Świętami zaszczepiliśmy Pucka na wściekliznę, koszt to 20 zł + 5 zł dojazd weta (częściowe koszty): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/044daae2934b8016
  3. Dziękuję:) Kolejne elektrolity dla Kurusia (9 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/8b2c1a594e4cfc84 Kuruś się trzyma, ale biedniutki jest. Apetyt ma kiepski. Dodałam mu przedwczoraj trochę puszki do renala - pałaszował aż mu sie uszy trzęsły. Niestety następnego dnia zapłacił za to rozwolnieniem:( Musimy się więc trzymać diety... I rozliczenie: Stan konta na 26 listopad wynosił -200,80 zł Wpłaty: +100 zł Syla +20 zł RIVER +50 zł Bjuta +10 zł Jolanta08 +40 zł Anna W. Razem: +19,20 zł Koszty: -9 zł elektrolity -6,40 zł Furosemid x 2 opak. -5,10 zł Ampril -9 zł elektrolity Razem: -29,50 zł +19,20 zł - 29,50 zł = -10,30 zł Stan konta na 26 grudnia wynosi -10,30 zł.
  4. Przed Świętami nie udało się wetowi sprowadzić Urinometu (hurtownia przysłała tylko wersję mini, a to się calkowicie nie opłaca). Urinomet właściwy ma być w tym tygodniu, a wet dał mi na razie Urinovet, koszt 40 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/8b2c1a594e4cfc84 Niestety Erguś znów zjada koopy, tym razem węszy po ogrodzie za cudzymi:(
  5. Plamkowi humor dopisuje:) Wrzucam rachunek za dwa opak. Geno Mune (125 zł) i Zilexis (38,90 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/8b2c1a594e4cfc84
  6. Gdyby ktoś pytał to Dora pewnie by napisała... Kajtuś się u nas zadomowił już całkowicie, z psami i kotami jest za pan brat. To bardzo fajny, grzeczny piesek. Nie jest pozbawiony temperamentu, ale to tylko dodaje mu uroku:) Trochę boi się strzałów, ale bez paniki.
  7. U maluchów ok. Tinka coraz bardziej przywyka do nowych warunków: już sama wychodzi pod bramkę boksu, żeby ją zapiąć na smycz i po zapięciu też sama maszeruje w kierunku wyjścia, nie muszę jej zachęcać. Mam wrażenie, że ona kiedyś miała do czynienia ze smyczą, bo nawet łapki przestawia jak się smyczka jej zaplącze. Tinka jest trochę śmielsza, chętniej chodzi bo boksie. Dzisiaj np. jak klęczałam i głaskałam Liska, to ona obeszła mnie dookoła:) Liskowi trudniej przychodzi akceptacja zmian. Wczoraj wymyślił sobie, że nie pozwoli mi zapiąć smyczki, zaczął mi uciekać i kłapać ząbkami jak próbowałam mu sięgnąć do obróżki. Dzisiaj postanowiłam, że wyprowadzę go pierwszego i przyłapałam go jak był w budce razem z Tinką. Wtulił się w sunię, wygłaskałam obydwoje i nie miałam większych problemów, aby go zapiąć. Na smyczy ogólnie chodzi lepiej niż na początku, więcej jest chodzenia (zasuwa jak mały samochodzik), mniej walki ze smyczą.
  8. Faktycznie szkoda...:( TZ już wraca. Po Nowym Roku (chyba 7-ego stycznia) TZ ma kurs do Krakowa - piszę w razie czego.
  9. Donaldzik dużo lepiej. Wczoraj pierwszy raz wyszedł z boksu, tzn. z moją pomocą, bo nie bardzo miał ochotę;) Faktycznie często się kładł, nie chciał iść, bardzo się bał, ciągle mnie obserwował. On po prostu nie wie czego może się spodziewać:( Dużo gadałam, głasiałam i powoli wróciliśmy do boksu. Generalnie wyglądało to normalnie jak u psa, który nigdy nie chodził na smyczy (Donald dodatkowo ma pewnie kiepskie skojarzenia z hyclem...). Dzisiaj było lepiej, obeszliśmy powoli cały budynek z boksami dookoła. Donald zrobił koopę i siku:) Boi się biedak jeszcze, ale już dużo mniej się kładł niż wczoraj, więcej było chodzenia, momentami nawet przestawał na mnie patrzeć z przerażeniem i coś tam sobie wąchał. Także jest ok. Podkarmiam go przy każdej okazji smakołykami, żeby sobie mnie dobrze kojarzył (jak zawsze był wciśnięty w kąt budki, tak dzisiaj był przy wejściu i lookał na mnie:) ). Dwa razy wydawało mi się, że jak weszłam do boksu to mu ogonek drgnął:) Jeszcze się boi, ale jest coraz lepiej. Obroży mu jeszcze nie zakładałam, wyprowadzam go na pętelce ze smyczy, bo boję się czy uda mi się na tyle docisnąć obrożę (ma masę futra i jeszcze nie jestem na tyle go pewna żeby mu tam gmerać), żeby mi nie zwiał (zapiera się momentami bardzo).
  10. Na drogę założyłam jej szelki, które mają na szyi półzacisk - nie ma szansy, aby Pola się z nim wysmyknęła lub je zdjęła.
  11. Pola wyjechała dzisiaj rano, jest już od ok. dwóch godzin w rękach DS:) przekazanie było w Łomiankach. Wczoraj wieczorem zabrałam ją do domu, wykąpałam. Fotki z rana, tuż przed wyjazdem: Z kotkami jak widać żadnych problemów:)
  12. Ona miala tylko podstawową krew robioną. Tarczycy nie miała. A musi być koniecznie Laboklin czy może być inne labolatorium wet.? Bo nasz wet wysyła do innego, do Lublina.
  13. Dzis rozmawiałam z wetem i on powiedział, że bezpieczniej by było jednak najpierw zaszczepić psiaki, a potem ciachać. Mogłabym między świętami pojechać z nimi do lecznicy, pobrać krew do badania i poszczepić, a dwa tygodnie po szczepieniu można będzie sterylizować.
  14. Dziś już jest lepiej, już jest bardziej ruchliwy; jak wypuściłam psiaki z sąsiednich boksów, to Donald wyszedł z budy i zaczął nawet szczekać! Ale jak tylko mnie zobaczył to się speszył i schował za budkę. Obserwował mnie i wyglądał co chwilę jak się kręciłam po boksach. Potem też widziałam jak podchodził do siatki i obserwował otoczenie. Myślałam, że założę mu obróżkę i spróbuję go wyprowadzić, ale on bardzo się boi jeszcze. Pokarmiłam go więc z ręki karmą z puszki - częstował się chętniej niż wczoraj. Boi się dotyku, cofa się przed ręką (wczoraj był pewnie jeszcze zmulony po lekach uspokajających i nie reagował jeszcze odpowiednio), ale jak jadł to miziałam go po pysku, mrużył przy tym oczy. Myślę, że on potrzebuje trochę czułości by odzyskać zaufanie do człowieka. Tam chyba pracownicy nie cackają się z psami... Szansa chyba nie była tam długo, a jak trzymam szufelki do zbierania koopek to za nic do mnie nie podejdzie, boi się. Wystarczy, że je odłożę, a ona już się łasi. Na razie fotka w budce:
  15. Za transport psiaków (z Tomaszowa do lecznicy w Janowie Lub.) - 90 zł i odbiór z lecznicy 10 zł. Badania oczywiście możemy porobić. Jeszcze się zastanawiam nad szczepieniami, tzn. czy najpierw szczepić czy ciachać. Najlepiej by było najpierw poszczepić, ale czy Tinka nie dostanie cieczki w między czasie? Ona nie ma teraz cieczki, wet nic nie stwierdził i ja też nic nie widzę. Nie zaglądałam suni co prawda pod ogon (jeszcze nie jesteśmy na tym etapie:)), ale żadne psy się Tinką nie interesują, Lisio także, nie ma też żadnego plamienia. Jakby Tinka miała cieczkę, to tam na ulicy nie jeden psiak by za nią łaził, ale cała wataha. Więc może tak zrobić: badania - jak wszystko ok to ciachanie - potem szczepienia. Tinkę to na pewno będziemy sterylizować, a Liska? Kastrować? U naszego weta sterylka 150 zł i kastracja 100 zł.
  16. Donald nadal jest mało kontaktowy. Pokarmiłam go dzisiaj z ręki miękką karmą - zjadał, nawet mi palce oblizywał, ale wszystko tak jakby w zwolnionym tempie. Nie wygląda na wystraszonego, ale na zupełnie zobojętniałego. Nie reaguje na cmokanie, wołanie - nic, nawet uchem nie zastrzyże. Nawet jak go wypakowywaliśmy w lecznicy, to PatiC zwróciła uwagę, że on dziwny jakiś, wszystko mu jedno. Wodę pije, karmy też ubywa, ale ani go nie widać, ani go nie słychać - siedzi w budce cały czas (to i tak postęp, bo wczoraj kładł się po kątach na betonie i parę razy wkładaliśmy go do budy, przykrywaliśmy sianem, żeby się nie wychłodził. Niech jeszcze chwilę odpocznie po zmianach i będę próbowała go wyprowadzić na spacer. Damy mu czas i zobaczymy. Jutro wezmę aparat, może jakaś fotkę uda mi się zrobić. Otrzymałam dwie wpłaty dla Donalda: +60 zł Elżbieta R.-G. +20 zł Dominika W.
  17. Trzeba postanowić co z tym guzkiem... wet sprawdzał węzły chłonne - nie są powiększone (gdyby były powiększone mogłoby to oznaczać rozwijający się nowotwór). Lisia nadal pije dużo wody - kilka litrów dziennie. Wet powiedział, że w tym wypadku trzeba by zrobić analizę krwi i sprawdzić czy tam wszystko ok.
  18. Dotarły... przepraszam, zapomniałam potwierdzić, już to robię. Plamek już właściwie nie kaszle, jeszcze sporadycznie i pojedynczo, ale zdecydowanie jest poprawa:) Zakupiłam dla niego Marbofloxacynę w tabletkach. Potrzebowałam 24 dawek po 50 mg (6 dawek podałam mu w tabletkach, które już miałam). Tabletki są tylko 80mg i 20mg, więc kupiłam 12 takich i 12 takich (jedna dawka to pół jednej i pół drugiej), koszt 126 zł + 36 zł. Zakupiłam także Dolvit Senior: 16 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/044daae2934b8016
  19. Ja maluszki liczę zniżkowo, razem 18 zł/doba (czyli po 9zł/doba za "sztukę"). Rozliczenia mogę robić na koniec miesiąca lub co 30 dni. Koszty weterynaryjne (rachunek, który wrzuciłam) są na pół. Maluchy powoli się aklimatyzują w nowych warunkach, coraz więcej karmy ubywa (mimo, że - o zgrozo - miseczki stoją daleko od budki i legowiska) i wody. Dotarły dzisiaj ciasteczka od WiosnA:) aleeeee będą miały dzikuski wyżerkę:)
  20. Postaramy się o fotki suni niedługo (może między Świętami się uda) - myślę, że można już będzie sunię ogłaszać.
  21. Marinka, dziekuje:) dla mnie najwazniejsze, aby wszystko bylo jasne i przyjrzyste. Argo wymiziany... to taki fajny i grzeczny psiak. Az mnie korci, zeby go z czasem przeniesc do domu... ale u nas kotecki grasuja:(
  22. Wszystko ok u suni. Wyglada na to, ze jest przyjazna nie tylko wobec psow, ale takze suczek. Nie lubi boksu zewnetrznego, chce wrocil do wewnetrznego (probowalismy ja przeprowadzic, zeby wiecej widziala, miala wiecej miejsca itd.), ale jednak zrezygnowalismy, bo sunia wyraznie nie czuje sie komfortowo na zewnatrz. Pewnie kojarzy sie jej ze schroniskiem. Wewnatrz czuje sie bezpieczniej:) Juz widze ja, jak wyleguje sie na kanapie i ledwo ja mozna uprosic na wyjscie na siku:)
×
×
  • Create New...