Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Kajtek to mały psiak z wielkimi ambicjami ;) No, oddaj patyczka! Kajtuś to straszny zmarźlak. W ostatni weekend, kiedy były koszmarne mrozy (u nas -23) to nie chciał nawet wychodzić z domu. Kilka dni wcześniej chyba wyczuwał, że idzie ochłodzenie, bo chował się na ogrodzie w budzie i trząsł. Raz wystraszyliśmy się, bo wszystkie psiaki weszły do domu a Kajtka nie było... chodzimy po ogrodzie, szukamy, wołamy - cisza. Dopiero po kilkunastu minutach znaleźliśmy go w budzie, nie chciał wyjść. Musiał się biedak nieźle wymarznąć w tej szopie... on sierść ma bardzo krótką, rzadką, na karku jakby wytartą. Rozliczenie: Stan konta na 11 grudnia wynosił +278,51 zł Wpłaty: +20 zł Iwona K. +20 zł Iwona K. +20 zł Tyśka +200 zł jess Razem: +538,51 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 12.12.16-10.01.17 +538,51 zł - 300 zł = +238,51 zł Stan konta na 10 stycznia wynosi +238,51 zł.
  2. Obmacałam ten guzek i wydaje mi się, że trochę urósł, zrobił się taki bardziej okrągły i ruchomy. Nie wiem czy to dobrze czy źle... Zrobiłam dziś parę fotek suni, może się przydadzą do ogłoszeń:)
  3. Tinka dziś pomachała trochę ogonkiem:) Lika też, choć tylko raz machnęła. W obu przypadkach było to zaraz po wyjściu z boksu, Tinka wysiusiała się i przeeeciągnęła się i ogonek poszedł w górę, powachlował sobie wesoło:) Nie pochlebiam sobie, że to z mojego powodu, ale cieszę się, bo wygląda na to, że suńki czują się coraz swobodniej i bezpieczniej.
  4. A ja chciałam jeszcze serdecznie podziękować Agnieszce za to, że TZ nie wracał do hoteliku na pusto:) Dziękujemy za koce, materace, szeleczki, zabawki i inne rzeczy:)
  5. Jakby ktoś nie zrozumiał, to słowa piosenki wymyślonej przez Hanię pod wpływem chwili brzmią tak: "Gacek tu, Gacek tam, dzwonią dzwonki sań, A przed nami i za nami wiruje tyle Gacków" :D Ja akurat talentu muzycznego nie mam za grosz, ale na szczęście psy się na tym nie znają (a nawet jeśli im się nie podoba, to mi tego nie powiedzą;) ), więc mogę sobie nucić do woli :D
  6. Gacek - mimo, że staruszek z krzywymi łapkami to bardzo lubi towarzyszyć Hani kiedy biega czy - jak tej zimy (bo ostatnio to śniegu było mało) - jeździ na sankach. Wygląda to niesamowicie pociesznie:) Na ogrodzie parę psiaków, a tylko jeden Gacek towarzyszy zabawom Hani:) A Hania ułożyła do tego piosenkę:)
  7. U nas dom duży i na stałe mamy 9-10 psów. Dokoptowanie jeszcze paru to już kwestia ustawienia paru kenneli, wykorzystanie łazienek itp. Podstawą jest, aby każdy pies miał bezpieczny kącik, było mu miękko, ciepło, żeby miał dostęp do wody i jedzenia. Dodatkowi lokatorzy wychodzą na ogród osobno. Mamy już paroletnie doświadczenie w takich akcjach i zawsze zadziwia mnie jak psy potrafią się zachować, mimo, że ciasno - nie ma awantur. Najwspanialsze uczucie to kiedy już wszystkie psiaki są zabezpieczone, wyspacerowane, jest godz. 2.00-3.00 w nocy i można położyć się spokojnie spać. I mimo, że w domu pełno psów, to zamiast szczekania słychać tylko pochrapywanie:)
  8. Na razie jest z Szafirem (nie ma wątku na dogo), ale chyba zmienimy na spokojniejszego pieska, bo Szafirek bardzo chce się bawić. Akurat ma szczeniorka pod koniec tygodnia przyjechać to będzie chyba idealna partia dla Szafirka:)
  9. Guzka ostatnio nie oglądałam, ale jutro rzucę okiem - będę mieć porównanie czy jest większy. Wet radził to usunąć... ale sama nie wiem. Ergo, który wczoraj pojechał do domu miał taki sam guzek na łapie i jak go usunęliśmy to potem prawie rok walczyliśmy z tym, że wciąż tą łapę rozlizywał.
  10. Wygląda na to, że Lisia piła tak dużo wody, bo było jej gorąco. Przenieśliśmy ją do boksu wewnętrznego i problem nadmiernego picia po paru dniach zniknął. Teraz pije i sika normalnie. Lisia szybko odnalazła się w nowej sytuacji i już sama chętnie wraca do boksu. Na początku jednak z przyzwyczajenia podchodziła pod drzwi domu. Przenieśliśmy ją, bo już nie wymaga tak częstych kąpieli, a miejsca w domu mamy ograniczone. Poza tym sunia musiała być w kennelu przy karmieniu, aby uniknąć konfliktów przy misce, której wciąż broni warcząc. No i chcieliśmy sprawdzić to picie wody, w boksach wewnętrznych jest ogrzewanie, ale jest chłodniej niż w domu. W boksie Lisia ma towarzystwo jednego psiaka, który nie zwraca uwagi na jej warczenie przy misce - każde ma swoją i Lisia na szczęście pilnuje tylko jednej;) O fotkach z ludziem pamiętam, postaram się w tym tygodniu je zrobić. Rozliczenie Lisi: Stan konta na 9 grudnia wynosił -1000,90 zł Wpłaty: +1061,90 zł Fundacja ZEA Razem: +61 zł Koszty: -360 zł hotelowanie -28 zł szampon -28 zł wirusówki -5 zł dojazd weta (częściowe koszty) -70 zł badanie krwi -4 zł przejazd do lecznicy (częściowe koszty) -33 zł Dolfos Arthrofos 90 tabl. Razem: -528 zł +61 zł - 528 zł = -467 zł Stan konta na 8 stycznia wynosi -467 zł.
  11. Ok, a Geno Mune kupować kolejne (bo to co ma już się kończy powoli)?
  12. Rozliczenie: Stan konta na 8 grudnia wynosił -360 zł Wpłaty: +360 zł Help Animals Razem: 0 zł Koszty: -360 zł hotelowanie 09.12.16-07.01.17 -4,50 zł wit. B komplex Razem: -364,50 zł Stan konta na 7 stycznia wynosi -364,50 zł.
  13. Tak, machnęłam się przez te emocje:) zmylił mnie rok już 2017. Już poprawiłam:) Cieszę się bardzo, że Erguś grzeczny:)
  14. Wydawałoby się, że psy ze schronisk są zahartowane i nie powinien im być straszny mróz, zwłaszcza jak mają trochę futra. Jednak na spacerach w takie mrozy wyraźnie widać, że psy nie czują się komfortowo, zwłaszcza jak niska temperatura się utrzymuje dłuższy czas. Niektóre podnoszą łapy, a np. Miła szybko chowała się do boksu i do swojej budki. Nie pomagało ciepłe jedzenie i wymienianie wody na ciepłą... Weekend mieliśmy ciężki, spaliśmy po parę godzin, ale taka nasza praca. Czasami dane jest się wyspać, a czasami nie:) najważniejsze, żeby sen był spokojny.
  15. Mieliśmy koszmarnie mroźny weekend (przez dwie noce po -23 stopnie) i w związku z tym przenieśliśmy Dolara z boksu zewnętrznego do ogrzewanego wewnętrznego na ten czas. I co ciekawe okazało się, że potrafi tam czystość utrzymać:) Nawet nie nasikał (w boksie zewnętrznym oporów nie ma żadnych). Już na każdym spacerze mi siusia, także powoli do przodu. Trochę znalazłam sposób na jego zamieranie; bo to jest tak: idziemy, idziemy, śnieg pod butami chrupie, a gdy Dolara coś zainteresuje/chce się wysikać i się zatrzymuje = ja się zatrzymuje = nagle nastaje cisza = Dolar jest przerażony, zamiera i patrzy na mnie czekając co będzie. Ta cisza, która się pojawia go przeraża, więc zaczęłam na spacerach z nim... nucić coś tam i jak się zatrzymuję to nie przestaję nucić, żeby tę ciszę złamać. Dolar wyraźniej jest spokojniejszy, nie przestaje sobie wąchać, potem śmielej idzie itd.
  16. W domu suńki były grzeczne. Tinka miała spore opory, żeby chodzić po gładkiej powierzchni (w korytarzu i w psim pokoju jest linoleum), Lika za to maszerowała jak pies od zawsze domowy:) Nie reagowały na inne zwierzaki. Natomiast bardzo się interesował Liką jeden niewykastrowany psiak... Mieliśmy w sumie w domu 16 psów, więc część musieliśmy ulokować w kennelach dla bezpieczeństwa i suńki też były w kennelu - siedziały przytulone do siebie jak dwa gołąbki, ale wodę piły i troszkę też zjadły, także sparaliżowane całkiem nie były. Myślę, że będzie dobrze i będąc w domu szybko się przyzwyczają do ludzi. Już coraz mniej boją się dotyku i ludzkiej ręki. Nawet Lika pozwala mi się już zapiąć na smyczkę poza budką, już też przestała mi uciekać. A tak w ogóle to niby takie zahartowane dzikie psy, a jak je wyprowadzałam w te mrozy to trzęsły się obydwie i łapki podnosiły, zwłaszcza Tinka.
  17. Od tygodnia niestety Plama znów kaszle jak dawniej:( Antybiotyk jeszcze bierze, Geno Mune dostaje non stop. Nie wiem czemu tak się dzieje:(
  18. Strasznie się cieszę, że Ergo ma dom:) Był u nas dokładnie 2 lata! Od piątku wieczorem był u nas w domu, wykąpałam go i wysychał sobie w łazience. Miał jechać w sobotę rano do Krakowa, ale koszmarny mróz -23 spowodował, że nasz niezawodny psiowóz odmówił współpracy i nie chciał zapalić. Po parogodzinnej walce przełożyliśmy wszystko na niedzielę. Akumulator poszedł do ładowania na całą noc a rano TZ podgrzał także grzałką silnik. Ergo został w łazience, po początkowym jojczeniu był bardzo grzeczny. Co więcej - jak wypuszczaliśmy go na ogród to po paru minutach sterczał pod drzwiami i piskał, żeby go wpuścić z powrotem:) Taki podwórkowy pies z niego:) Ogólnie mieliśmy wesoły weekend, bo z powodu wysokich mrozów mieliśmy nie tylko kłopot z uruchomieniem psiowozu, ale także masę pracy z psiakami. Skutkiem tego w domu na noc mieliśmy 16 psów, resztę ulokowaliśmy w boksach wewnętrznych. No, ale najważniejsze, że jakoś przetrwaliśmy tą zimnicę, a Erguś jest już w domku:) Dziękujemy za miłe słowa, ale nie uważam, abyśmy zrobili coś nadzwyczajnego, a tylko to co do nas należało. Podwórkowy pies nasłuchuje czy ktoś drzwi nie otwiera przypadkiem;) Ostatnie przygotowania do wyjazdu: I już gotowy do drogi! A tu jeszcze filmik jak Ergo polubił samochodem jeździć - jak tylko silnik jest zapalony to już kombinuje jak się dostać do środka:)
  19. Dziewczynki są chwilowo w domu. Musiałam zwolnić boks wewnętrzny, aby zabezpieczyć psiaki z boksów zewnętrznych - koszmarne mrozy mamy po -23.
  20. Miła w te mrozy grzeje się w boksie wewnętrznym. U nas wczoraj w nocy i dziś jest -23... W takich sytuacjach chowamy wszystkie psiaki z zewnątrz do boksów wewnętrznych i domu. Jest z tym sporo zamieszania (w domu Arka Noego), ale mamy pewność, że żaden pies nie marźnie.
×
×
  • Create New...