Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. My też trzymamy:) Czas najwyższy, aby maluszek miał swój domek:)
  2. Korniczek (ja go nazywam Korniszonek:) ) wykąpany, schnie sobie. Jutro wrzucę fotki z kąpieli i może też jutro cyknę już po wyschnięciu; powinna być różnica, bo woda leciała szara... Kornik ma przerzedzenia na sierści (zwłaszcza na karku), na pupie większą łatkę gołej skóry i jakiś mały czarny zlepek przyklejony mocno do skóry - podejrzewam, że to strup, ale nie ruszałam na wszelki wypadek. Wydaje mi się, że wszystkie te przerzedzenia to skutek pchełek, drapania itd. P.Irena z Katowic zaoferowała się zafundować małemu badania. Myślę, że warto mu zrobić podstawową krew, dobrze też, aby wet go osłuchał i ogólnie obejrzał.
  3. Na razie cisza... A dziewczynki negatywnie reagują na nowe psiaki w domu i psim pokoju. Te, które zastały jak przyszły zaakceptowały, ale kiedy przychodzi coś nowego to robią się bardziej bojaźliwe, a jak nowego np. biorę na spacer to wszczynają taki raban, że jejku:) Pewnie życie na ulicy nauczyło je, aby trzymać się z dala od obcych nieznanych psów. Ale może z czasem się przyzwyczają, że nikt ich nie chce zjeść:)
  4. Ja już mam dwie wpłaty dla Kornika, w sumie 90 zł - to dzięki helli, która propaguje Korniczka podając konto hotelu:) Korniczek coraz weselszy:) zaczyna nawet brykać:) przez to, że zrobił się bardziej ruchliwszy to jak się zaziaje to faktycznie słychać coś jakby kaszel - taka zadyszka. Może to po prostu brak formy, bo on grubasek jest. W każdym razie będę pamiętać, aby przy okazji wet osłuchał Kornika. Strasznie kochany i pocieszny psiaczek z niego. Bardzo chętnie wychodzi na spacerki, idzie wtedy dziarsko w powiewającym sztandarem:) trochę pochodzi, pozałatwia co trzeba i obiera kierunek: dom:) po spacerku zawsze sprawdza zawartość swojej miseczki i czy aby na pewno karma smakuje tak samo jak przed spacerkiem:) Dzisiaj postaram się go wykapać.
  5. Przez cały weekend TZ był w trasie, więc ja zajmowałam się całym zoo no i Alaską. Dopiero wczoraj wieczorem TZ zajął się wieczorną zmianą psiaków; zapytał o nowe, powiedziałam, że Alaska taka grzeeeczna i że luzem sobie chodzi po ogrodzie, że podchodzi do ręki na byle cmoknięcie itd. No i musiałam wieczorem wyskakiwać z piżamy i iść do Alaski, bo okazało się, że na ogrodzie od TZa zwiewała i za żadne skarby nie mógł jej złapać i sprowadzić do boksu z powrotem. Pewnie jakieś skojarzenie z pracownikami schroniska:( Może buty, bo TZ miał na sobie coś w rodzaju ocieplanych gumofilców. Z dobrych wieści są takie, że Alaska mi dziś w końcu sama wlazła do boksu, bo do tej pory to siadała pupą w bramce i musiałam się nieźle natrudzić, żeby ją wciągnąć do środka:) Ale w końcu załapała, że są spacerki regularnie:)
  6. Dziś nie było kaszlu, wczoraj prawie w ogóle. Ale czy to skutek sterydu to nie wiem...
  7. Odnośnie transportu psiaków do Katowic: całość trasy wyniosła 330 zł. Jechało w obie strony w sumie 6 psów, więc: 5 x 60 zł + 30 zł dla suni, która dosiadła się w połowie trasy = 330 zł. Stąd się wzięła suma 180 zł (Pusia 60 zł, Teri 60 zł i Foster 60 zł) - już pieniądze otrzymałam:)
  8. Odnośnie transportu psiaków do Katowic: całość trasy wyniosła 330 zł. Jechało w obie strony w sumie 6 psów, więc: 5 x 60 zł + 30 zł dla suni, która dosiadła się w połowie trasy = 330 zł. Stąd się wzięła suma 180 zł (Pusia 60 zł, Teri 60 zł i Foster 60 zł) - już pieniądze otrzymałam:)
  9. Przy oczku to blizna, oglądałam to dokładnie. Jest lekko zdeformowana dolna powieka. Dobrze, że oczko całe... Psiak jest taki kochany, grzeczny, spokojny, cichutki... zaczyna cieszyć się do człowieka:) Będzie cudny po kąpieli. Na razie chyba jeszcze nie wierzy, że jego los się odmienił. Póki co ma miejscówkę w łazience (niech się leki rozejdą i musimy go wykąpać), ma legowisko, ale nie zajrzał nawet do niego, woli leżeć na płytkach. Ma apetyt, zwłaszcza po spacerku lubi sprawdzić czy w misce nadal coś jest:) Jeśli chodzi o koszt transportu z Katowic, to dla Kornika wyszło 60 zł. Całość trasy wyniosła 330 zł. Jechało w obie strony w sumie 6 psów, więc: 5 x 60 zł + 30 zł dla suni, która dosiadła się w połowie trasy = 330 zł.
  10. Kajtuś i gumowe kółeczko :)
  11. Kornik dojechał wczoraj ok. 23.00. Dzielny mały, nawet nie zwymiotował, nie nasikał przez całą długą drogę. Jak go wyprowadziłam to od razu ochoczo chodził i wszystko podsiusiwał. Nie miał za bardzo ochoty iść do domu:) Bardzo pogryziony ten Korniczek, blizny na pysiu i przy oku:( Skóra i sierść kiepska. P.Irena (której bardzo dziękujemy za przetrzymanie psiaka i podwiezienie do miejsca, gdzie TZ zdawał przywiezione psiaki i zabierał Korniczka i jeszcze innego pieska) podała mu Advocate, bo miał pchełki. Jak się wchłonie to wykąpiemy malucha. Kaszel poobserwujemy, może to być też od robali. Podałam mu od razu odrobaczenie delux w iniekcji (wczoraj od weta wzięłam). Jak będzie dalej kaszlał to skonsultujemy się z wetem. Na razie tego kaszlu nie zaobserwowałam. Maluch póki co jest w domu, grzeczny jest i na koty nie zwraca uwagi. Pocieszny z niego grubasek:) Zaraz wrzucę parę fotek z dzisiaj:)
  12. Mnie się też podobał:) pozostaje trzymać kciuki za wizytę:)
  13. Ona tak fajnie zakłada łapkę na łapkę - jak dama:) W boksie to sobie kocyk wyciąga z budki, rozciąga na podłodze i też kładzie się w takiej pozie:)
  14. Takie coś pomiędzy:) ogonkiem nie machała, ale agresji też w tym nie było. Mam wrażenie, że to bardziej było zdziwienie lub pytanie: stara, to naprawdę Ty?". Potem podchodziła do boksu Alaski i jakby sprawdzała kto to. Może one się znają? A teraz trochę fotek:
×
×
  • Create New...