-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Doykowe zabawy:) Czy ktoś by kiedyś pomyślał, że Doyek będzie się kiedyś bawił z Plamkiem?? Wszak obaj psi zabójcy:) -
Ważne, że jakiś odzew jest:) Astra jest spokojna i grzeczna, ale poszaleć też trochę lubi. Z Malwiną szaleją na całego, tarzają się w śniegu itd. Próbowałam porobić fotki, ale Malwina zawstydziła się przed aparatem. Ale udało mi się porobić trochę fotek z innymi psiakami. Tutaj z Malwiną zanim sunia skapnęła się, że robię fotki: A tu już Malwinka zobaczyła, że coś kombinuję;) A tu fajne zjawisko, zjeżona Astra (zobaczyła coś za płotem i stróż się w niej obudził:) )
-
Korniczek był dziś u weta: waży 11 kg i faktycznie może mieć ok. 7 lat, osłuchowo serce jest ok, można rozważyć jeszcze zrobienie RTG (np. przy okazji kastracji przy jednej narkozie), żeby zobaczyć jak wygląda serce, przepuklina to tłuszczyk i wet powiedział, że nie ma sensu tego usuwać, to byłaby tylko kosmetyka. Skóra na grzbiecie (tam gdzie się Kornik drapie) jest łojotokowa i wet zalecił kąpiele w szamponie cynkowym, na razie co kilka dni, potem rzadziej. Krew pobraliśmy i wyniki już wet ma, powiedział, że są w porządku. Jak mi prześle na maila to wrzucę. Przy okazji zaszczepiliśmy psiaka na wirusówki. Koszty to: 70 zł badanie krwi, 29 zł wirusówki, 29 zł szampon cynkowy, 5 zł dojazd do lecznicy (zawoziłam przy okazji na kastrację Dolara też z Radys): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b3064f9aff7c7079 A tu jeszcze parę fotek z ogrodu:
-
Donald już po kastracji, wszystko ok, koszt to 100 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b3064f9aff7c7079 + zawiezienie 5 zł (jechał do weta jeszcze jeden psiak) i odbiór 3,30 zł (przy okazji zabrałam jeszcze dwie małe suńki do lecznicy). Zrezygnowałam z kąpieli Dolara na razie, bo jest duży mróz, a Dolarek ma bardzo gęstą sierść i bałam się czy mi wyschnie przez noc. Poza tym za dużo tego wszystkiego byłoby na raz dla niego. Na razie wprowadziłam go do domu na chwilę, wszedł z lekką obawą, ale całkiem sprawnie i był zaciekawiony. Nie reagował lękiem ani na ludzi w domu, ani dźwięki. Nawet dziecko koło niego przechodziło i nie reagował, stał i się patrzył tylko. Chodził za mną i się przyglądał wszystkiemu, nawet ciężko mi było zdjęcia zrobić, bo wciąż podłaził mi pod ręce. Bardzo się przyglądał kotkom, więc na wszelki wypadek trzymałam je od niego z dala. Do lecznicy i z lecznicy wszedł/wyszedł jak normalny pies: na smyczy. Nie bał się schodów i bez żadnego problemu wszedł do środka. On jak jest na smyczy, to nie zwraca większej uwagi na otoczenie, patrzy na człowieka i najważniejsze dla niego jest, aby iść przy nodze i za człowiekiem. Jest wtedy spokojny, ufny.
-
Lika i Tinka już zaczipowane, były bardzo grzeczne, bały się trochę, ale nie próbowały się bronić. Odbierałam dziś psiaka po zabiegu kastracji, więc wzięłam przy okazji panienki na czipowanie. Koszty to 110 zł (55 zł dla każdej suńki) + dojazd 6,60 zł (po 3,30 zł dla każdej suńki): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b3064f9aff7c7079
-
W końcu się udało dograć transport. Wszystko dzięki werren, która zgodziła się przewieźć Shilę z Opola do Chocianowa (200 km w jedną stronę), za co jej serdecznie dziękujemy! Dziękuję także Anuli, która podała mi namiary na werren. Także w przyszłą sobotę 18.02 Shilka wyrusza w podróż do domu, TZ dowozi ją do Opola, tam przekazuje werren, która zawozi ją do DS.
-
Hotelik u Murki 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126
-
U Argo wszystko ok. Trochę mnie martwi, że czasami wymiotuje jakąś taką brunatną papką, ale poza tym jest wesoły, apetyt mu dopisuje, więc może to nic poważnego... Rozliczenie: Stan konta na 7 styczeń wynosił -364,50 zł Wpłaty: +364.50 zł Help Animals Razem: 0 zł Koszty: -360 zł hotelowanie (08.01 - 06-02.12.2017) -12 zł Fiprex -15 zł odrobaczenie Razem: -387 zł Stan konta na 8 grudnia wynosi -387 zł.
-
Shilka robi furorę na Dolnym Śląsku, miałam kilka telefonów wcześniej i dziś kolejny tel.: pan z Wrocławia, bardzo prosił o informację, gdyby pani z Chocianowa się rozmyśliła. Niestety nadal jest problem z transportem:(
-
I przyjechali! Po zapoznaniu i rozmowie, zmieniliśmy obróżkę (Państwo przyjechali ze smyczką i obróżką), przypięłam tymczasową adresówkę z moim tel. (Państwo zamówili na internecie, ale jeszcze nie przyszła), podarowaliśmy także kaganiec kupiony dla Albinka - na wszelki wypadek. Myślę, że będzie dobrze:) Państwo przywieźli 18 kg karmy - przy rozliczeniu odliczę to od hotelowania Albinka:)
-
Cóż mogę napisać; państwo przyjechali, Albinek - jak przystało na gospodarza domu (jest nim raptem od rana) powitał ich z wielką radością waląc ogonem po nogach:) Zabawka, którą przywieźli spodobała mu się od razu. Pięknie robił siad na komendę i dawał łapę:) tak mu się wszystko podobało, i dom, i ludzie, i to, że jest w centrum uwagi, że z tej radości zachowywał się jak rozbrykany szczeniak mamlając wszystko dookoła. W ogóle Albinek w domu czuje się super. Na ogród to tylko na siku i zaraz chciał wracać z powrotem. Koteczki mu się podobały, więc na wszelki wypadek był na smyczy. Trochę fotek: Albinek po kąpieli W oczekiwaniu na przyjazd Państwa Bardzo się pakował na kanapę, tarzał się na niej i chciał koniecznie zrobić wentylatory w kocu:)
-
Astra rozbrykała się niesamowicie. Jak nie będzie padał śnieg to postaram się zrobić zdjęcia jak bawi się z psami. Ma ulubioną koleżankę, którą śmiesznie zaczepia do zabawy. Na początku jak zobaczyłam jak Astra się na nią czai, to wystraszyłam się, że zaraz będzie draka. Zwłaszcza, że koleżanka do zabawy dość charakterna. A tu zabawa jak dwa szczeniaki:)
-
Kaszlu póki co nie ma:)
-
Malwina ok, ale ma specyficzny charakter i niełatwo jej znaleźć dom... Choć ostatnio to mnie nieźle zaskoczyła, bo świetnie bawi się z suczką trochę większą od siebie. Tym bardziej mnie to dziwi, że suńkę zna od niedawna i po prostu jakoś tak zaskoczyło między nimi. Normalnie to Malwina bywa zaczepna wobec innych suczek. Przymierzam się wlaśnie, żeby porobić im fotki, bo widok cudny, tylko niechby śnieg przestał padać.