-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Na krew podjedziemy jutro, bo dziś TZ późno wrócił z Lublina (konsultacja psa u ortopedy). Poza tym monikapf podesłała nam dwa opakowania (bez jedne tabletki;) ) Unidoxu:)
-
Wrzucam kartę z wizyty. Mam płytkę ze zdjęciami RTG gdyby trzeba było gdzieś wysłać to dajcie znać. TZ nie wiedział, że Canis miał już robioną krew w naszej lecznicy i nie mógł się do mnie dodzwonić, żeby zapytać, dlatego zrobili analizę krwi, ale, że to koszty dodatkowe z naszej winy to bierzemy je na siebie. Całość wizyty i badań kosztowała 394,50 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4b4452a8dc3b552a Z tego 75 zł bierzemy na siebie (koszty badania krwi): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5e5a14d1a35790ea
-
Rozmawiałam o tym z panią w sobotę wieczorem. Pani myślała, że to jakaś alergia lub choroba skóry. Uspokoiłam ją, że Kajtuś taki już do nas przyjechał i myślałam, że mu to odrośnie (wygląda jak wytarcie od jakiejś obroży, w tym miejscu sierść jest krótsza, jakby pourywna i szorstka), ale tak się nie stało. Nie wpłynęła też na to kąpiel. Poradziłam podawać Kajtkowi jakieś preparaty na skórę, może to podziała. Jak wet obejrzy to też nie zaszkodzi.
-
Bardzo lubi dzieci. W tym tygodniu postaram się porobić jej fotki pod ogłoszenia.
-
Fajna ta Koko :)
-
Staram się go przyzwyczaić do dotyku na całym ciele i do czesania, ale na razie opornie to idzie, zwłaszcza przy zadku kica jak oparzony. Poza tym większych zmian nie ma. Cieszy mnie mimo wszystko niezmiernie, że Dolar jest bardzo wesoły, biega ze sztandarem uniesionym pionowo w górę, podbiega do mnie często i wciska łeb pod ręce domagając się smaczków. Pozytywna zmiana jest taka, że już tak potwornie nie dziamie na mnie z boksu, czasem tylko trochę poszczekuje.
-
Kajtuś już chyba dojechał do DS. Ok. 11.00 TZ przekazał go elik w Krakowie, tam przyjechał za ok. godzinkę syn pani i zabrał go. Może już dojechali na miejsce:)
-
Z Alaski wychodzą nawyki schroniskowe. Podejrzewam i mam nadzieję, że w warunkach domowych nie będzie takich problemów. Otóż Alaska podgryza psy w boksie; już z trzecim psem próbowaliśmy ją ulokować, ale dziś odseparowaliśmy ją samą w boksie, bo robiło się coraz niebezpieczniej - im łagodniejszy pies tym gorzej. Na ogrodzie nie ma z psami żadnych problemów. Natomiast w boksie Alaska chyba ze strachu, żeby sama nie została zdominowana lub odpędzana od jedzenia, atakuje po karku i łapach. Kiedy krzyknę momentalnie przestaje i chowa się do budy. Być może tak długo była w schronisku w jednej grupie, że teraz nie bardzo umie odnaleźć się w nowym towarzystwie. Co dziwne Alaska nie broni miski, przynajmniej nie wtedy gdy patrzę. Co więcej jak teraz mieszkała ze spokojnym psem (niewiele mniejszym od niej samej) to nie jadła w boksie prawie w ogóle (karmy prawie nie ubywało) - tak jakby bała się, ale korzystała przy wypuszczaniu i wtedy rzucała się do karmy w wiaderku i w swoim boksie. Niechętnie też wracała do boksu, wyraźnie nie czuła się tam komfortowo. Na samym początku nie było problemów z jedzeniem i powrotem do boksu - mieszkała wówczas z mniejszym psiakiem. Niestety zauważyliśmy po pewnym czasie, że podgryza go po łapach i dlatego zmieniliśmy jej współlokatora na większego. A teraz Alaska jest sama i chyba tak pozostanie póki nie znajdzie domu.
-
Kuruś ma ostatnio kiepski apetyt.Jak mu dodam trochę puszki do jego karmy to pożera jak smok, ale potem ma rozwolnienie... Zdarza mu się nabrudzić w domu, co wcześniej było nie do pomyślenia w jego przypadku. Ma lepsze dni, ale generalnie biedny jest nasz dziadeczek... Wrzucam rachunek za Axtil (5,80 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e3698ef2a4033a7c
-
Ok, tylko dopiero w poniedziałek lub wtorek, bo jutro i w sobotę TZ ma wyjazdy od rana na cały dzień (psiowozem). W poniedziałek też ma kurs do Lublina z psem, ale powinien wrócić przed zamknięciem lecznicy. Wrzucam rachunek za 3 opakowania Unidoxu (25,70 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e3698ef2a4033a7c
-
Astra ostatnio spaceruje na smyczy, bo czegoś się wystraszyła i zamiast - jak wcześniej - wracać do boksu, zaczęła chować się pod stodołą... Nie wiem co się stało, ale sunia miała opory przed powrotem do boksu coraz większe już kilka dni wcześniej. Najdziwniejsze, że jak się ją zostawi samą na ogrodzie i otwarte drzwi do boksów wewnętrznych to po dłuższym czasie wchodzi do korytarzyka i tam czeka, żeby ją wpuścić do swojego boksu. Jeśli chodzi o domek, to trzeba po prostu czekać... Ostatnio wiele mało adopcyjnych psiaków od nas znajduje dom. W sobotę np. jedzie do domu sunia o bardzo trudnym charakterze, która jest u nas ponad 1,5 roku.
-
Okulista stwierdził, że nie ma wskazań do usunięcia oka, zostawiamy je takie jak jest, przynajmniej na razie póki nic się z nim nie dzieje. Podawanie kropli nie wpłynęło w żaden sposób na oko, mam je wydać do końca i potem obserwować czy oko nie ropieje itd. Gdyby się coś działo to mamy się pojawić znów. Za dzisiejszą wizytę profesor nie wziął ani grosza:)
-
Nadal dostaje antybiotyk i Geno Mune. I pokasłuje nadal:(
-
Pozdrowienia od Kundzi:)