Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/10/21 in Posts

  1. Wpadamy przywitać się i pokazać U Shiluni wszystko dobrze, żyje po swojemu , w swoim tempie, robi co chce i kiedy chce 🙂 Ucho Shili ma się zdecydowanie lepiej, ale jeszcze ciągle kropimy , bo idealnie nie jest Shila sprawdza , czy trawa dobrze skoszona 🙂 🙂
    16 points
  2. Urodziłyśmy się bardzo szybko, o 18:04. 3900g, 56cm. Teraz uczymy się ssać i śpimy.
    15 points
  3. Miałam tego na razie nie pisać, bo tak życzyła sobie AniaB, ale zmieniła zdanie i pozwoliła więc powiem Wam. 8.01. Ania zabierze Micha do siebie na DT! Aniu ogromne dzięki Moja radość nie ma granic.
    14 points
  4. Nasza Szara Kota, wiekowa dama...tak ślicznie z nami siedziała przy/na wigilijnym stole 🙂
    14 points
  5. Po kąpieli i nawodnieniu i dobrym jedzeniu ostatnich dni Łatuś wygląda lepiej, ma już ładniejszą sierść, na pewno teraz lepiej się czuje, choć wychodzi mu ona przy głaskaniu ale musi się pozbyć tej słabej brzydkiej okrywy. Zaraz po kroplówkach zważony przytył ale myślę że to jest związane raczej z nawodnieniem, bo nadal czuć kosteczki pod skórą :(. Jak go biorę na ręce to zawsze się zastanawiam jak go podnieść, jak trzymać żeby go nie urazić, żeby mu spowodować jak najmniejszy dyskomfort, on nie piszczy, ale nie wiemy jak wygląda tył po wypadku, jak poważny jest uraz. Wszystko okaże się z konsultacją i badaniami u specjalisty ortopedy. A tutaj jeszcze dwie fotki nocne z wczoraj, nie za wyraźne bo z lampą, ale takie fajne to chciałam Wam pokazać - Łatuś słodziak ❤️ i starsi panowie dwaj :).
    13 points
  6. Nawet jak u dwóch 😁 wciąż się waham czy bardziej kocha mnie, czy jedzenie 🙄 Pochłania wszystko w mgnieniu oka, skuteczność miski spowalniającej to urban legend .... Wciąż pełna energii i radości. Pracujemy nad nadpobudliwością, na spacerach chodzi już bardzo ładnie, choć widać że jednak miasto to nie jej klimaty, boi się obcych, staje, czeka aż przejdą. Za to w domu nie boi się niczego 🙂 Adaptil od wtorku włączony, podsuwam jej też lick matę - bardzo ją lubi dopóki jest na niej jedzenie i ja jestem w pobliżu, a gdy zaczyna mnie lizać po rękach czy nogach zasłaniam się lick matą, ale ona usilnie stara się ją ominąć, a ja ciągle jej ją podtykam, liczę, że w końcu załapie ... Dalej jest zafiksowana na moim punkcie, nic jej nie przechodzi, choć minęły już trzy tygodnie. Dobra wiadomość jest taka, że już nie płacze gdy wychodzę do pracy, jest cichutko, chyba zrozumiała że zawsze do niej wracam. Kolejne badanie krwi mamy za tydzień w czwartek. Pomijając dietę i leki, na razie życie Nuukusi toczy się tak, jakby była zdrowa - z wszystkiego się cieszy, biega, bawi się, przytula, nic jej boli się, tak bym chciała żeby tak zostało...
    13 points
  7. 13 points
  8. Już przyzwyczaiłyśmy się do siebie. Sunia bardzo kontaktowa. Po przyjeździe obejrzała wszystkie pomieszczenia, posłanie, zjadła kolację, napiła się wody. Bez stresu, trochę niespokojna i czujna ale macha ogonkiem. Wobec kotów obojętna ale karmię osobno bo wydaje mi się, że będzie pilnowała miski. Je suche bez problemu. Niepewna wobec mężczyzn choć w schronisku tuliła się do pracowników, Wojtkowi przygląda się z uwagą. Wieczorem i dziś rano była na spacerze na smyczy i w ogródku. Na razie nie wychodziłyśmy poza bramę, mam szczelne ogrodzenie to bez stresu. W południe planuję wyjść na spacer razem z mężem na dwóch smyczach, w szelkach i w obroży. Nie zna okolicy i choć jest posłuszna, nie wyrywa się, ładnie chodzi na smyczy, to tak na początek będziemy ostrożni. Spróbuję też wypuścić ją luzem w ogrodzie jak będę robiła porządki z liśćmi, może jutro. Jak jest na smyczy przychodzi do ręki ale zobaczymy jak będzie luzem. Do domu wchodzi bez problemu. Generalnie jest strasznie brudna i śmierdząca. Posłanie po jednej nocy do prania. Ponieważ nie widzę w niej specjalnego stresu umówię się dziś na pranie bo nie sposób wytrzymać w domu a koty też już cuchną bo z lubością wchodzą na jej koc i tarzają się w smrodzie. Perfuma. Często się drapie ale nie zauważyłam śladów po pchłach więc to pewnie z brudu. Może też mieć uczulenie bo gryzie skórę na grzbiecie. Po kąpieli zastanowię się kiedy wizyta u weta na konieczne badania i doszczepienia. Ma ślady po kleszczach, chyba były usunięte. Sierść brzydka i jakby wyliniała, włos wystrzępiony, za uszami miękka, zlepiona, poskręcana i w strąkach. Sunia kontaktowa i miła, drepce za mną po domu, macha ogonkiem, ruchliwa, dopomina się głasków. Co chwila muszę myć ręce. W realu dosyć masywna i krępa. Szelki z Bajki, która wydawała mi się większa, trzeba było poluzować bo się nie dopinały. Zdjęcia z domu, w południe postaram się zrobić na spacerze.
    12 points
  9. O nie, znowu tyle nieszczęścia.... Ja nadal mam problemy z internetem i nie mam jak uzupełnić wątku Karmelka. Napiszę więc tutaj w skrócie. U nas wszystko ok, nie licząc momentów, gdy Leoś próbuje na Karmelka zapolować. Byliśmy dzisiaj na szczepieniu ( koszty ponownie pokryje ZEA, za co bardzo dziękuję). Karmelek tak lamentował, jak szliśmy, iż stwierdziłam, że decyzja w końcu musi zapaść: KARMELEK ZOSTAJE NA STAŁE 😃. Kocham go całym ❤️ i nie wyobrażam sobie go oddać
    12 points
  10. Tola na wątku zamojskim napisała : W pojedynkę jesteśmy kroplą...razem jesteśmy oceanem.." Starsza pani, po 70, przerażona, bezradna, samotna z mega zestresowana sunią...Nie ma tu nikogo, nie ma się gdzie podziać..Ona nie chce jechać w głąb kraju, tutaj chce przeczekać, bo musi wrócić do SIEBIE... Telefon do Toli...JEST!!! Jest miejsce dla pani z sunią!!!! TZ Toli zawiózl na miejsce!! Pani z sunią bezpieczne, zaopiekowane!!
    12 points
  11. Wszyscy są na "tak"🙂. Prawdopodobnie pojutrze będzie wizyta PA. Maro bardzo się spodobał, jemu państwo także. Pan go zapytał: dasz łapkę? I Maro mu podał 😙 Pani zapytała czy jej też poda i również to zrobił. Musial już wczesniej musial byc tego uczony. Jeszcze nie wiedzą, że jak pora na posiłek, to trzyma miskę w zębach 😉 Pani, mama tego pana miala na jego widok łzy w oczach, bo przypomnial jej ich ukochanego zmarłego owczarka. Powiedziala , że kazdy dzień bez psa jest dla niej bardzo trudny i smutny. Maro zapowiada się więc kochajaca rodzina.
    12 points
  12. Dzisiaj nie ten pies. Razem z Isią ganiali po wybiegu z 40 minut. Ogon w górze, wszystko go interesuje. Jest mniej odważny niż Isia, ale jest super. Ona idzie za człowiekiem, a jego Anecik wzięła pod pachę i zaniosła do domu. Jest szczupły i powinien trochę przytyć, na oko może ważyć ok. 12 kg. Ale się cieszę, że udało mu się pomóc.
    11 points
  13. Dziś Grey dał się pogłaskać i podrapać za uchem. Jest przekochany, skrzywdzony, a chce zaufać. Trudno pomysleć, że taki pies doznał urazu na skutek którego byc może stracił wzrok. Ledwo nas słyszy, to biegnie.
    11 points
  14. Łatuś już u mnie. Dawno mi nie było tak smutno na widok psiaka :(. Zdjęcia nie oddają jego stanu, jest tak zabiedzony, chudy w tylnej części jak przecinek, tylna łapa nie chodzi, są zaniki mięśni, oczka zaropiałe, jak sikał to mocz taki dziwny, drapie się, sierść bardzo brzydka, zapach wiadomo. Leży teraz w przedpokoju, zostawiłam go niech sobie odpocznie spokojnie, miał dzisiaj wrażeń. Jak Asia przyjechała - wreszcie miałam poznać tę wspaniałą osobę ❤️, byliśmy z moim Guciem na przywitanie, psiaki się zobaczyły, Gucio był zaciekawiony - tyle psiaków w aucie w tym dziewczyna. Łatuś spokojny, powolutku dreptał, nogi go słabo niosły ale był zainteresowany otoczeniem, zapachami, kilka raxzy podsikał, obok klatki zaraz mam trawę, teraz to bardziej liście, klapł sobie na nie, wniosłam go po schodach, przywitała go Tofinka, jak tylko wszedł do mieszkania to wypił całą miskę wody. Zjadł ładnie kilka kawałków z ręki, położył się, odpoczywa, do psiaków zaciekawiony. Zostawiłam go, niech się oswoi, chociaż on wygląda na domowego. Bardzo jest biedny :(, żal mi go, mam nadzieje że uda mu się poprawić komfort życia.
    11 points
  15. Maksio, bo tak go nazwałam ma już DS. W sumie zatoczył koło, z Zamościa pojechał do Nowej Soli, stamtąd go odebrałam i pojechał do mnie na BDT do Gorzowa Wlkp. A DS znalazł pod Katowicami :). W DS jest od tygodnia. Maksio to przekochany piesek, trochę jeszcze taki nieoszlifowany diament, jak się opanuje ciągnięcie na smyczy i rzucanie się na przejeżdżające auta to będzie ideał. A poza tym to wspaniały, wesoły, uwielbiający piłeczki psiaczek. Bardzo długo biłam się z myślami, czy nie zostawić go u mnie bo całkowicie zawładnął moim sercem. Przeważyło to, że mieszkając w domu jednorodzinnym , w spokojnej okolicy, gdzie nie jeżdżą non stop auta będzie mniej bodźców i będzie miał lepiej. I nawet nie zaczęłam go ogłaszać, DS sam się zgłosił :). Ten DS adoptował ode mnie 3 lata temu Axę z Radys. Wtedy Państwo jeszcze mieszkali w Katowicach. Potem kupili dom i wyprowadzili się pod miasto a teraz dojrzeli do decyzji o drugim piesku, towarzyszu dla Axy i dla siebie. Zadzwonili do mnie z pytaniem czy nie mam jakiegoś pieska do adopcji, chcieli psiaka z domu tymczasowego. To bardzo fajny dom, przez te wszystkie lata cały czas są ze mną w kontakcie, dzwonią i przysyłają zdjęcia. Państwo chcieli nawet przyjechać do Gorzowa po Maksia ale ponieważ ja jechałam do rodziny za W-wę więc umówiliśmy się w Strykowie niedaleko Łodzi na przecięciu autostrad A2i A1 i tam nastąpiło przekazanie Maksia. I chociaż wiem że ma super domek to ja nadal w żałobie...
    11 points
  16. Jest bardzo grzeczna u weterynarza, daje sobie pobrać krew i zbadać bez problemu, nie to co mój Dżekunio buntownik 🙂 W dalszym ciągu jestem jej idolką, wpatruje się we mnie bez przerwy (no może z przerwą na jedzenie ) to zdjęcia z dziś z poczekalni.
    11 points
  17. Trójłapek Sand na dom😍😁😁😂 Widget span
    11 points
  18. Taki strasznie głodny byłem😻 URL=https://www.fotosik.pl/zdjecie/9068ea30d351c2db][/URL] Ładnie zjadł,zrobił już siku do kuwetki. Mądraliński bardzo. Teraz się bawi z Karola....biega za różdżką że wstążkami.❤️
    11 points
  19. Dokładnie rok temu w naszym życiu pojawiły się dwa wychudzone, 8-miesięczne słodziaki. Baloo nie podchodzący do tej pory do nikogo i Luśka odważniejsza, ale tylko na pozór. Byłam pewna, że to tymczasy, którym znajdziemy z Elunią wspaniałe domki. No i jak zwykle kiedy mówię "na pewno nie", życie płata mi figla i jest na odwrót. Nie planowałam adopcji dwóch dużych, młodych psów. To było miesiąc po śmierci Barsiczki, psychicznie i finansowo nie byłam na to przygotowana. Jacek od początku wiedział, że chce adoptować Baloo, o Luśce nawet nie marzył, zresztą ona pojechała na DT do Marty. Kiedy w końcu mój mąż przyznał się, że Balutka nie odda, wróciła do nas Luśka. Pamiętacie pewnie nasze dylematy, zastanawianie się, czy damy radę i czy to dobry pomysł, żeby została z nami. Dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć i nie rozumiem, jak mogliśmy tak długo się zastanawiać. Może to zarozumiałe co napiszę, ale wiem, że one są z nami szczęśliwe. My z nimi też. Musieliśmy włożyć dużo pracy, żeby zrozumiały, zwłaszcza Luśka, że jest z nami bezpieczna. Ta praca ciągle trwa, bo lęki w niej zostały, ale radzi sobie z nimi świetnie i co najważniejsze dla nas ufa nam. Tak pięknie reagują na odwołanie, tak bardzo się pilnują teraz. Biegają swobodnie, bawią się z innymi psami, ale odwołane przybiegają. W zasadzie każde zwrócenie się do nich powoduje merdanie ogonków. Są bardzo wielkimi pieszczochami, mogłyby cały czas być głaskane. Nie umiem sobie wyobrazić ich życia tam na podwórku bez dotyku człowieka. Kiedy pracuję, Balutek kilka razy dziennie podchodzi i trąca mi rękę noskiem, po czym siada, dwie przednie łapki wkłada mi w ręce i prosi o głaskanie. Nie umiem mu tego odmówić 🙂 Są stale przy mnie, nawet jak się kąpię, to pilnują pod drzwiami albo wręcz wchodzą do łazienki i sprawdzają, czy nic się złego nie dzieje. Ich relacja z Figą jest wspaniała. Bawią się razem, wylizują pyszczki. Peruszka też w końcu zaakceptowała to wyrażanie miłości, chociaż są dni, kiedy wyraźnie stawia granice. One to szanują i nie są namolne i za to kocham je jeszcze bardziej. Patrzę na nie, są śliczne, odkarmione, wesołe, szczęśliwe, posłuszne - czego chcieć więcej? Wywróciły nasze życie do góry nogami, ale dały tak dużo miłości, szczęścia, satysfakcji. Rok minął błyskawicznie. Teraz jesteśmy na etapie czerpania radości i satysfakcji z efektów naszej wspólnej pracy. Oby tych lat było jak najwięcej. Luśka, Baloo - jesteście naszą rodziną, kochamy Was bardzo i nigdy nie pozwolimy Was skrzywdzić❤️
    11 points
  20. Dzień dobry, jesteśmy już w domku 🙂 Maszka po odejściu P. Andrzeja troszkę poplakała , ale jak ruszyłyśmy w drogę to do A1 głaskałam jedna ręką ( mam nadzieje ,że nie czyta tego żaden policjant) i już było w miarę ok , do Częstochowy troszkę pospała ,łypając na mnie jednym okiem 🙂 Po drodze natknęłyśmy się na dwa wypadki drogowe więc miałyśmy przestoje, ale wykorzystane zostały na dodatkowe głaskania. Od Łodzi jechała już zupełnie pewnie mi się przyglądając 🙂 a w domu to nawet ogonek zamerdał. Zaczynamy nowy rozdział w naszych życiach. Wszystkim zaangażowanym BARDZO DZIĘKUJĘ !
    11 points
  21. Wspominałam tutaj o pani z dwoma swoimi kotami i koteczką przygarniętą po drodze. Pani ma wyjechać dzisiaj lub jutro i jednak zdecydowała się oddać koteczkę w dobre ręce, bo ciężko podróżować z 3 zwierzakami, tym bardziej, ze koteczka bardzo zestresowana, a pani ma swoją 24 letnią staruszkę. Kotka trafiła nie tylko w dobre ręce, ale w najlepsze ..... TZ zawiózł ją do Alaskan:)
    11 points
  22. Jeszcze tylko Wam napiszę, że dzisiaj dla rodziny z Charkowa znalazłam cuuudne miejsce tutaj u nas w Zamościu. Mama, z dwiema córkami, jamnisiem i kocurkiem zamieszkały u mojej znajomej farmaceutki. Pani Lena jest technikiem farmacji i już ma prace u mojej znajomej!! One nie mają dokąd wracać...Dom zrównany z ziemią. Chcą tutaj zostać, popracować, wynająć a potem kupić mieszkanie. Opiekę psychologiczną mają już zapewnioną!! Zwierzaczki tez mają już zapewnioną pomoc wet, dzięki fundacji ZEA❤️ Jamniś Maksio i kocurek 😍
    11 points
  23. Witam po długiej przerwie. Jeżeli byłby jakiś transport to wraz z Anulą weźmiemy tego pieska białego w łaty pod opiekę. Miejsce u Szafirki już zarezerwowane. Rozmawiałam też z Martunią.
    11 points
  24. Runo zaczyna zwiedzać mieszkanie. Macha ogonkiem na widok pani Joli. Pięknie je, pije, wszystkie potrzeby załatwia na dworze. Malutkimi kroczkami do przodu... Mój misio kochany❤️
    11 points
  25. Max na razie nie wykazuje zadnych niepokojących zachowań. Biega już luzem. Wczoraj nie chcial podejść do p. Violi ale skusila go mięskiem. Cudo moje kochane❤️
    11 points
  26. Edek pojechał do swojego domku w Warszawie. Sunia rezydentka troszkę kłapała, ale Edek to oaza spokoju. Do auta wsiadł, jakby od zawsze jeździł, zero stresu. Dobrego psiego życia śliczny Edku ❤️
    11 points
  27. Dziękuję że zaglądacie do Łatusia 🙂 , za Wasze dobre myśli, słowa :). Przyszły pieniążki dla Łatka , Aldrumka ❤️ - 80zł skarpeta im. Talcott ❤️ - 250zł bardzo dziękuje za wsparcie :). A Łatuś jest przekochany, widać że się już zadomowił, wciąż głównie śpi i odpoczywa, ale uczestniczy też w życiu rodzinnym :D. Ostatnio usiłuje wywalić się kołami do góry, to dobry znak, bo oznacza że psiak czuje się dobrze i bezpiecznie tam gdzie jest. U Łatusia biednego tylko jest taki problem, że tylna część ciała słabiutka, na zdjęciach tego nie widać ale można mu kości policzyć :(. Ale udało mu się na chwilkę wszystkimi czterema łapinkami do góry wystawić :). Trenował w nocy ;).
    10 points
  28. Sunia wykąpana. Choć walczyła w wannie i podczas suszenia, została wykąpana i wyczesana, uszki wyczyszczone, strąki rozczesane. Sierść stała się puszysta i mięciutka, przestała cuchnąć - wielka ulga. Okazało się, że nie jest lękliwa. Po wszystkim znów była pogodna, machała ogonkiem i podchodziła bez leku do pani, która ją myła. Na spacerze trudno robi się zdjęcia bo jest ruchliwa. I zdjęcia z domu, futerko po kąpieli.
    10 points
  29. Ponad godzina drogi, okazane serce i rzeczywiście psiak chcial jechać z Anią. Jak to zobaczyłam, to wydaje mi się ze on po prostu potrzebuje znaleźć własnego czlowieka i to typ wrażliwca. Bardzo mi go żal. Jest bardzo spokojny. Ziaje, ale to objawia się tylko przyspieszonym oddechem, bo on sam jest prawie bez ruchu. Siedzi jak posąg lub stoi. Na razie nie kładzie się, nie podejdzie się pogłaskać. Nie dalam go do kojca, bo nie miałam sumienia. Jest z Marisą, Polą i Tosią w pokoju. Nie zwraca uwagi na psy, one na niego tez nie reagują. Ladnie miedzy nimi przeszedł na luźnej smyczy i poszedł ze mną na piętro, siadl i czekal na jej odpięcie. Pije wodę, mięso wziął mi z grzeczności z dłoni, ale wypluł na podłogę. Jak dalej będzie takim żółwiem, to przez dwa dni nie zje ziarenka przy innych. Zanim powąchał suchą karme i podjął decyzję czy skosztować, to Pola z Tosią wszystko wsunęły. Mieso oczywiście tez za niego zjadły. Marisa juz go lizała po nosie i zachęcała do zabawy. Nie zareagował jedak na to. Widać, że potrzebuję stabilizacji i rozbiły go te zmiany. Drżą mu mięśnie i ma przekrwione śluzówki z ciśnienia. Chyba jeszcze czeka na Anię 🙄 Ania juz dzwonila pytać o niego i obiecała mu sprawdzic najlepszy dom. Pytalam,na jakie imie reaguje, ale na Yuri nie reaguje. Kiedy Ania zawołała Fafel, to od razu przekrecil głowę i reagował, bo w czasie drogi juz do niego tak się zwracały. W książeczce ma wpisane schroniskowe imię Fuksik. Taka ironia losu, bo dotychczas jakoś szczęście mu szczególnie nie sprzyja. Włącze mu feromony i jeśli zareaguje, to myślę że warto dla niego kupić, żeby mial u Anecik. U nas zazwyczaj u tak zestresowanych psów skutkują. Teraz są same i jest cichutko. Cala czworka grzeczniutka.
    10 points
  30. Dziękuję Wam za opinie o preparatach, sama mam za każdym razem zgryz jak mam coś podać psu 😞 U Pręguska też trzeba ostrożnie, bo to starszy psiak i chyba niestety dość schorowany. Na razie nic mu nie podajemy, kupy z dziś, jutra i pojutrza p.Kasi zawiezie w poniedziałek do badania, a na kleszcze też jeszcze chwilę się wstrzymamy, bo za 2-3 dni będzie próba wykąpania psinka i zmycia syfu i smrodu schroniskowego. Na razie jeszcze p. Kasia nie chce go stresować, niech się trochę przyzwyczai do niej i miejsca. I wieści z dzisiaj są takie, że Pręgusek jest coraz śmielszy, coraz chętniej wychodzi na spacery, jest coraz ciekawszy otoczenia, nabiera chyba chęci do życia 😃 Pani Kasia twierdzi, że był na pewno kiedyś w domu, przy człowieku. Ładnie idzie przy nodze, zatrzymuje się gdy p. Kasia się zatrzyma. A dzisiaj na spacerze nawet brodził w strumyku 😄 Fajnie słucha się tych relacji. Piesio chyba powoli rozumie, że jego sytuacja się zmieniła 😉
    10 points
  31. Jesteśmy już w domu. Nuuka żwawa i ruchliwa. Trochę się to wszystko przedłużyło, bo nie mogłam wyjść z pracy by być punktualnie na 12.00 by odebrać Nuukę, byłam 12.15 a pani doktor już miała pacjenta z którym spędziła ponad godzinę. (jesteśmy z malutką ponadplanowo, bez wcześniejszego zapisywania, bo akurat do tej pani doktor trzeba się zapisywać min. dwa tygodnie wcześniej). Rokowania ostrożne, pani doktor uważa, że kluczowe będą najbliższe 5 dni. Jutro jedziemy na kroplówke, potem w poniedziałek. Maleńka ma jeść puszki kidney care lub renal, mam dodać trochę rozgotowanego ryżu. Kupiłam kidney. Na razie nie zleciła podawania enzymów. Mam robić zdjęcia kup i liczyć ich ilość, i co wieczór jej wysyłać. Miała dziś podaną krew i leki, ale nie zapamiętałam jakie, miałam dostać kartę informacyjną, ale w recepcji wydano mi przez pomyłkę kartę innego pacjenta. Jestem mocno zmęczona i zauważyłam dopiero w domu .... Jutro będąc na kroplówcę poproszę o wydruk i wkleję tutaj. Cieszę się, że Nukusia jest u mnie, ale martwię się moim Dżekusiem. Jest gorzej niż wczoraj, nie chce jeść, chowa się do szafy, jest zdenerwowany, Nuuce się to trochę udziela, czuje że on jej nie lubi. byłam z nią na godzinym spacerze, nie chciała wracać, ciągnęła w stronę drzew i krzaków, podnosi główke jak surykatka i rozgląda się, wypatruje. W końcu musiałam ją zanieść do domu, pod same drzwi, bo do windy też nie wejdzie - dobrze że taka leciutka, bo mieszkam na IV piętrze 🙂 Myślę, że już mnie lubi bo na mój widok - nawet jak nie mam jedzenia - macha ogonkiem jak szalona i aż się cała wygina. Co jakiś czas siadam koło niej i głaszczę, wtedy się wtula i mam wrażenie , że chcialaby tak siedzieć cały czas. Zrobiłam w przychodni kilka zdjęć, ale marne bo pacjentka bardzo żwawa a poza tym nie lubi aparatu i nie chce pozować :-)
    10 points
  32. Witam serdecznie Przyjaciół Marcelka. Marcelek miewa się dobrze , gorąco Was pozdrawia. Z całego swojego serduszka dziękuje za pamięć o Nim , dziękuje Kochanym Ciociom za wsparcie finansowe,za paczuszki. Ja również najserdeczniej dziękuję! Kilka chwil z życia Marcelka,
    10 points
  33. No dobra....😆Postanowiliśmy, że kotek nr 4 będzie nowym członkiem naszej rodziny. Już imienny... Mamy zaszczyt przedstawić ...Frugo Malinowski🥰
    10 points
  34. Jutro minie miesiąc jak Max zamieszkał z p. Agnieszką, z p Markiem i kotami. Wieści i zdjęcia z domku❤️ Jest najlepszym psem na świecie W sobotę zmęczył się tak porządnie po raz pierwszy od miesiąca, po tym, jak przeszliśmy 15 km wokół Zalewu Zemborzyckiego. Jak wieczorem wracał z dworu, to tylko stanął przed schodami na klatce i patrzył jakby prosząc, żeby ktoś go wniósł I gdy jesteśmy z nim blisko domu, to wydajemy komendę „szukaj domu" i nas do niego prowadzi. Wczoraj wieczorem naprawdę spory kawałek od domu wydałam mu tę komendę, nagle przyspieszył kroku i prowadził, prawie wcale nie zatrzymywał się po drodze (a jak już się zdarzyło, to stawałam za nim, żeby nie wskazywać mu kierunku). Co prawda nie poszedł najkrótszą trasą, ale doszedł do głównej ulicy, dalej prowadził wzdłuż niej, potem skręcił w głąb osiedla i doprowadził prosto do klatki
    10 points
  35. Już biegnę Agatko... Jestem cała w nerwach...ciśnienie mam potworne. Czekam na dwie kobiety i troje dzieci z Ukrainy...Siedzę jak na szpilkach..Stoją na granicy w Budomierzu...Mój syn Paweł zorganizował pomoc, ma dla nich miejsce w Warszawie. U nas tylko odpoczną, zjedzą...
    10 points
  36. Juz dostałam pierwsze wieści, ze przespal cala drogę. No i foteczka z nowego domu.
    10 points
  37. Jeszcze raz bardzo dziękuję za wizytę Cieszę się, że Keksik tak świetnie trafił; teraz szukamy transportu do Warszawy, oby jak najszybciej mógł tam jechać. Jo37 opowiadała o łóżeczkach dla kotów w przyszłym domu Keksika, więc poprosiłam o zdjęcia, no i pomysł wart naśladowania. Można kupić w Ikei w dziale z zabawkami, to łożeczka dla lalek.
    10 points
  38. Chciałam Wam pokazać Edka. Pies szczęśliwy, bezproblemowy. Zaliczył wizytę u weta, jest zdrowiutki, waży 24kg!!! Musi schudnąć...Wet ocenił jego wiek na 4 lata. Lękowa sunia rezydentka, adoptowana ze schroniska przy Edku coraz bardziej się otwiera.
    10 points
×
×
  • Create New...