Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation since 07/02/26 in Posts
-
Dzisiaj Heboriś pierwszy raz zachęcał Niunie do zabawy. Teraz staram sie nasze dzikuski otwierać żeby wychodziły ze swojego małego wybiegu do innych i przyzwyczajały się do reszty stadka, żeby do czasu jak przyjdą chłody nauczyły sie przychodzić wraz z innymi do domu. I dzisiaj stanęlam jak wryta. Ten biedak , ktory wiele dnii ze spuszczoną główką nie miał śmiałości nawet spojrzeć do góry zachęcał drugiego psa do zabawy, a ja siedziałam blisko nich. Dzisiaj to już sie rozryczałam. Dotąd sama miałam wątpliwości czy ta przeprowadzka poprawi komfort życia tych zapomnianych latami rozbitków. Ale chyba poprawiła Na pierwszym planie oczywiście Niunia.11 points
-
11 points
-
Jestem dzisiaj cała w emocjach oczy mi sie troche "spociły" Heboriś pierwszy raz wziął smaczka z ręki na wybiegu. Dotąd zdarzalo sie ze coś wziął jak zaglądalam do nich od góry, przez dach budki. Ale nigdy jeszcze dotąd nie podszedł sam do mnie na wybiegu. To jak pierwsze słowo dzieciątka. Michałek jest z jednej strony niby mniej płochliwy ale też mniej inteligentny i on jeszcze nie odważył sie sam podejść. Tak czy inaczej obaj są dużo śmielsi. Często chodzą po trawce. Szczekali wczoraj razem na pieska, ktory stał za płotem (pierwszy raz). Heboriś tak sie rozbrykał, ze jak w dzień dach budy jest otwarty wbiega przez drzwiczki i wyskakuje górą. On jest jeszcze bardzo sprawny. Ale najważniejsze że rusza sie, zagląda, szczeka. Zaczął żyć. Bierze miske w ząbki i niesie w inne miejsce, nareszcie robi inne rzeczy niz skulone siedzenie w kąciku. Michaś widać że jest starszy, takich sztuczek nie potrafi ale drepcze dzielnie za Heborkiem11 points
-
A tymczasem u naszych słodziaczków kolejne malutkie zmiany. - Heborciu reaguje na wołanie, no tak niemal reaguje Kiedy go wołam wychodzi zza krzaczka czy z budki i zerka czego chce.. Jak nie mam nic smakowitego w rękach to nie podchodzi. ale już wie, że to o niego chodzi. - Michałcio uczy sie powoli ale zaczął podchodzić po smaczka nawet bez kraty - obaj biegają po całym terenie i nie szukają dziury by uciec. Nawet zdarza się, że leżą sobie wraz innymi pieskami Obaj zaciekle bronią posesji, szczekają baaardzo mocno zwłaszcza Michałek na każdą osobę, każdego pieska za płotem. Niestety Michałek szczeka też na mnie. Chyba dlatego nikt sie nim przez te wszystkie lata nie zainteresował bo biedaczek szczeka jak szalony, tak troche jakby chciał ugryźć, chociaż to pewnie ze strachu, tak na zapas, zeby biedactwo wydawał sie groźniejszy...7 points
-
7 points
-
Nerrrrrrrwusek malutki z Mikusia A Biedunio wciąż walczy o siebie, dziarsko wstaje na łapinki. Apetyt mu dopisuje, ostatnie wyniki były dobre...i niech tak jak najdłużej zostanie. Choć wiem, że za Nivalin "płaci się" wątrobą. Przeszłam przez to wiele lat temu z Charlisiem, którego kikou przywiozła mi z wrocławskiego schroniska. To właśnie od kikou i Charliego rozpoczęła się moja "znajomość" z Dogomanią. Mam naprawdę dobre wieści o Gajusi. To już naprawdę coraz bardziej radosna sunia, na mój widok tańczy i wywija hołubce, buźka jej się cieszy...a moje oczy się pocą.... Wychodzimy poza jej teren, wtedy widać, że wraca niepokój, ciągle się za mną ogląda - chyba przy mnie czuje się bezpieczna. Chciała się zaprzyjaźnić z Inką, a ta uciekła głuptasek, ona też lękliwa bardzo. Gajeczka jest ciekawa świata, ale...po podkulonym ogonku kapie.....sika pod siebie ze strachu...ale idzie naprzód! Nie stresuję jej dodatkowo robieniem zdjęć, bo "coś" trzymane w ręku budzi w niej lęk. Ostatnio, kiedy na chwilkę przerwałam drapanie za uszkiem - trąciła mnie lekko noskiem w rękę, patrząc wymownie prosto na mnie, tak rześko: ej, ty, no miziaj jeszcze!7 points
-
To najprawdziwszy "pies obronny" albo zaczepno-obronny: on zaczepia, a pańcia go potem broni Mój czarny staruszek wrócił do właścicielki, koleżanka jej syna powiedziała im, gdzie jest piesek. Dom może nie najgorszy....ale i nie z tych najlepszych, pani trochę nadużywająca alkoholu ale piesio zadbany, szukała go dwa dni, chodząc po Malczycach.... Mam dobre wieści o tych najbiedniejszych moich: Bieduś naprawdę dużo lepiej, oby ta poprawa się utrzymała, bo poprzednia szybko minęła. A Gaja - dzisiaj odważnie zaglądała w zakamarki, zwiedzała, ostrożnie, ale bez paniki, wypuściłam ją dzisiaj po raz kolejny, jest postęp i to ogromny7 points
-
Na naszym Michałku piętno schroniska pozostawiło głębszy ślad niż na Heborisiu. Bierze np smaczki tylko przez kraty. Kiedy nie ma kraty pomiedzy czlowiekiem, a nim boi sie bardzo. Ale biedactwo swój rozumek ma, jak jest słoneczko potrafi znaleźć cień i zarówno szczeka na mnie groźnie jak i leży sobie w cieniu.6 points
-
Ortopedycznie nie stwierdzono żadnych odchyleń, czucie głębokie i odruchy rdzeniowe są zachowane. Wykonane zostały badania w kierunku chorób zakaźnych; w piątek mamy mieć wyniki i po ich otrzymaniu zalecono konsultację neurologiczną w Warszawie u dr. L. Brewińskiej. Czekamy więc i będziemy decydować. Weci są dobrej myśli. Kocia cały czas powinna być rehabilitowana.6 points
-
6 points
-
Chcę jeszcze dodać, że Sabinka, dzięki zaangażowaniu Alaskan i koleżanki Uli, ma w DT wszystko, co jest potrzebne do rehabilitacji, wg zaleceń- czyli maty, przykryte podłogi, jedzie już poduszka sensoryczna, być może uda się pozyskać tunel do ćwiczeń, bo Sabinka musi też ćwiczyć w domu. Na razie do poniedziałku mamy pożyczoną od rehabilitantki.6 points
-
5 points
-
Można oglądać ( i płakać) bez końca.... ...i dowód na tok, że WARTO takim biedakom odmienić los, choćby to miał być ich nawet krótki, ostatni etap życia5 points
-
5 points
-
Malutka Sabinka pozdrawia Kotunia dzielnie ćwiczy u pani fizjoterapeutki. Po prostu zasypia Gorzej w domu Jak tylko widzi, że będziemy ćwiczyły, to albo chowa się za firankę, albo do tekturowego domku...Jak już uda mi się ją dorwać, to mam bezpłatną akupunkturę osobiście wykonaną przez Sabinkę pazurkami i ząbkami...5 points
-
5 points
-
Mikusiowe wieści: Mikunio jest cudowny, ale to przecież oczywiste. Nadal ujada na psy i bardzo się denerwuje, nawet jak widzi jakiegoś z daleka. Kupiłam mu na zooplus tabletki ziołowe dla piesków, dostaje od wczoraj, mam nadzieję, że pomogą. Żaden ze mnie znawca, behawiorysta itp. ale doszłam do wniosku, iż może Mikuś miał do dyspozycji tylko podwórko i teraz ma o wiele więcej bodźców na spacerach, albo po prostu psy go skrzywdziły. Śpi z moim tatą, jest bardzo radosny, z Kajunią i kotami pełna zgoda. Mój kochany Cukiereczek5 points
-
5 points
-
Tym bardziej wzrusza i cieszy ten "kanapowy" widok, że wciąż mamy w pamięci zupełnie inny obrazek... To jest dowód na to, że warto być "wariatem".... a nawet p....nietą, jak to niektórzy całkiem słusznie określają.... a dogo to klub takich właśnie ludzi łzy mi kapią na klawiaturę.... nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wdzięczna za odzew, za pomoc5 points
-
Witajcie! Dawno mnie tu nie było (KosmyczekKamyczek). Dziś na nowo chciałam bardzo jeszcze raz podziękować za nasze szczęście, jakie do nas zawitało w postaci Luni, Lusi, Mraszensy, Myszensy, Divy i Miłosnej Kocicy, bo tak ją nazywamy:) Reaguje na wszystkie zawołania. Lusia jest strażniczką każdego wyra, śpi w poprzek na środku, najlepiej między nogami. Z Beniem (14 letnim kocurem ze Stacyjki Maltusia) urządzają sobie w okolicach 4 nad ranem biegi domowe i zabawy kulkami, a z Carlosem psem stosunki są raczej chłodne, ale poprawne, no chyba, że Carlos akurat je mięso, wtedy staje się przyjacielem na jakieś parę sekund:) Lusia uwielbia kocyki, ziemię w donicach i obecność córek, zawsze jest blisko i zaznacza swoją obecność wszechogarniającą słodyczą. A tu parę aktualnych fotek:)4 points
-
4 points
-
4 points
-
4 points
-
4 points
-
Pan Arek prosi o karmę dla psiaków. Poprosiłam Tolę o trochę karmy,coś tam mają,więc przed chwilą dałam panu Arkowi numer do Toli. Bardzo dziekuję Fundacji ZEA za pomoc Z ogłosznia,które zrobiłam psiaczkom zgłosiła się pani z Kurowa,w sobotę ma przyjechać ze swoim psiaczkiem yorkiem,zobaczy się się zaakceptują. Może dojdzie do adopcji.Chciała adoptować psiaka z przodozgryzem Dexa.4 points
-
4 points
-
Wczoraj mieliśmy tel od 2 turystek z Warszawy o leżącej pod kościołem na podzamojskiej wsi malutkiej koteczce. Byliśmy jeszcze poza Zamościem, ale panie były na tyle pomocne, że zgodziły się dowieźć kocię do wskazanej lecznicy w Izbicy, bo tylko tam malutka może zostać na czas leczenia. Potem mamy już uzgodnione z Murką, że przyjedzie do hoteliku. Prosimy o kciuki.4 points
-
Dzisiaj nasza mała mordka była na kontroli u naszej pani doktor. Zabraliśmy ze sobą wyniki echa serca, krwi, moczu i dokładnego USG. W sumie to wszystko pozytywnie, bo stan zdrowia Gajulki się nie pogorszył od ostatnich badań, ale mamy ciut krótszy odstęp do kolejnych badań. Kolejne badania mamy zrobić za około 2 miesiące. Kolekcja leków pozostaje bez zmian. Gajka została również dokładnie osłuchana i obejrzana A przed powrotną podróżą do domu wyglądała tak4 points
-
3 points
-
3 points
-
3 points
-
3 points
-
3 points
-
Myślę, ze wystarczy jak Murka potwierdzi. Szkoda papieru.3 points