Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/12/26 in all areas
-
No już. Nic z tego nie będzie. Trzy około 20-letnie osoby (dwie dziewczyny i chłopak), wszyscy pracują i studiują zaocznie, wspólnie wynajmują trzypokojowe mieszkanie. Zero stabilizacji dla Malutkiej. Wystarczy, że się pokłócą. Nie zgodziłam się, choć Pola ogromnie się podoba.3 points
-
2 points
-
2 points
-
Kochani, mam ogromną prośbę. Jest tak bardzo zimno. Rozejrzyjcie się czy wokół Was nie ma ptaków, które również potrzebują pomocy w przetrwaniu mrozów. Pamiętajcie, że one nie znajdą pożywienia w takich warunkach. Wysypcie gołębiom, wróblom, mazurkom, kawkom jakieś płatki owsiane, siemię lniane, groch, słonecznik, pszenicę lub inne ziarno jeśli macie gdzie kupić. Wrony, gawrony i kawki chętnie zjedzą suchą kocią lub psią karmę. Na zamarzniętych stawach, jeziorkach, kanałkach koczują kaczki czy łyski. One też chętnie zjedzą płatki owsiane czy ziarna. Nie muszę chyba nikogo tu przekonywać, że chleb to trucizna dla ptaków. Dzięki Wam z góry1 point
-
Teraz tak: Jestem nieskończenie wdzięczna Violi za tę karkołomną podróż i inne podróże itd. Viola, oczywiście, nie chce pieniędzy, nawet za benzynę. Jak zwykle. Ale Wiem, że ucieszyłaby się, gdyby kupić trochę jedzonka. Pola jest karmiona Brit Care Lamb&Rice Ostatnio, z racji braku ząbków, woli trochę zmieszane groszki z mokrą. Oczywiście tak dostaje, ale to już koszty rosną. Czy zgodzicie się, żebym w podziękowaniu za wszystko zamówiła dla Malutkiej trochę Puszek? Z naszej skarbonki. Powiedzmy 10 takich pakietów https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/brit/1470109?activeVariant=1470109.0&variantId=1470109.0&mkt_source=1440531&utm_content=Karma_mokra_dla_psa&utm_term=Brit_Care&utm_id=1470109.0&product_id=1470109.0&zanpid=10247_1768231616_6d2dac367fa49bb11580df6b75eaed3c&utm_source=awin&utm_medium=affiliate&utm_campaign=awin&sv1=affiliate&sv_campaign_id=323889&mkt_source=31713&awc=10247_1768231616_6d2dac367fa49bb11580df6b75eaed3c .1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czekamy i zaciskamy mocno kciuki.1 point
-
Dokarmiam ptaki od "zawsze" Mają swoje stołówki wróble, sikorki, kosy, gołębie. Pojawiły się w tym roku sójki i wrony. Dostają ziarno dla dzikich ptaków, orzechy, groch, jabłuszka pokrojone, sikorki maja słoninkę i kule tłuszczowe z ziarnami. Mąż chce postawić kolejny karmnik ale taki większy aby wrony czy gołębie mogły swobodnie do niego wejść. Jutro wrzucę zdjęcia moich skrzydlatych Wczoraj pojawił się lis i mąż zapytał, czy nie mam czegoś, aby mu podrzucić...wszak on też głodny....ech....1 point
-
Moja Peruszka bardzo słabo chodzi, ale cały czas chce z nami wychodzić na spacery. Drepcze chwilę, a potem wsadzam ją do wózka wysłanego ciepłą koldą, odkrywam cieplutkim i miękkim kocem i cały czas sprawdzam, czy nie jest jej zimno. Mam w zapasie drugi koc. Czasami jedzie okryta prawie po nosek i widać jaka jest zadowolona. Nie wyobrażam sobie, żeby miało jej być zimno przez chwilę… Tym mocniej przeżywam takie historie jak tą Śnieżynki, bo nie mieści mi się w głowie, że można być taka bestia wyrzucić psa jak śmieć1 point
-
1 point
-
Pozdrowienia znad morza!1 point
-
Pozdrowienia znad morza!1 point
-
Nadziejko, moja cegiełka dzisiaj poszła.1 point
-
1 point
-
1 point
-
WWW: https://vet-alert.org/ Historia Fundacji: początek w 2015 roku Historia Fundacji Vet-Alert, wcześniej znanej jako Fundacja Pomocy Zwierzętom Domowym i Dzikim „Centrum Leczenia Zwierząt,” rozpoczęła się w 2015 roku. Naszym celem od samego początku była pomoc najbardziej potrzebującym zwierzętom – bezdomnym, należącym do osób w trudnej sytuacji materialnej, zwierzętom z terenów wiejskich oraz dzikim, które ucierpiały wskutek działań człowieka lub zdarzeń losowych. Fundacja stworzyła trzy gabinety weterynaryjne – najpierw w Szczecinku, następnie w Będzinie i Koszalinie – by realizować swoje cele w ramach działalności nieodpłatnej i odpłatnej pożytku publicznego. Dzięki tym placówkom mogliśmy zapewniać opiekę weterynaryjną dla setek zwierząt, prowadzić programy sterylizacji i kastracji oraz współpracować z gminami, schroniskami i innymi organizacjami na rzecz zwierząt. Historia Fundacji: Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Jednym z kluczowych etapów historii Fundacji było stworzenie Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Dzikich. Ośrodek ten, zlokalizowany na terenie naszej siedziby, powstał jako odpowiedź na dramatyczną sytuację dzikich zwierząt, które często pozostają bez pomocy w wyniku braku jednoznacznych regulacji prawnych i odpowiedzialności organów państwowych za ich leczenie i rehabilitację. Ośrodek funkcjonował przez trzy lata i uzyskał akredytację Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Podlegał także regularnym kontrolom, a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku wydała pozytywną opinię na temat jego działalności. Był to pierwszy tego rodzaju projekt prowadzony przez naszą Fundację, który dał realną szansę na pomoc dzikim zwierzętom poszkodowanym w wyniku działalności człowieka lub zdarzeń losowych, takich jak wypadki drogowe czy zatrucia. W ramach działalności Ośrodka rehabilitowaliśmy między innymi nietoperze, jeże i wiewiórki. Przez trzy lata funkcjonowania udało nam się pomóc aż 75 zwierzętom dzikim. Zwierzęta, które odzyskały zdrowie i sprawność, były wypuszczane na wolność, co zawsze było momentem wielkiej satysfakcji dla całego naszego zespołu. Niestety, ze względu na brak wystarczających środków finansowych, Ośrodek musiał zostać zamknięty. Utrzymanie takiej placówki wymagało znacznych nakładów finansowych na sprzęt, leki, karmę i bieżące funkcjonowanie, których nie byliśmy w stanie pokryć z dostępnych zasobów. Była to trudna decyzja, ale historia Ośrodka na zawsze pozostanie ważnym rozdziałem naszej działalności. Historia Fundacji: działalność weterynaryjna Działalność weterynaryjna w historii Fundacji Vet-Alert stanowi najważniejszy filar realizacji misji. Jest to podstawowa działalność statutowa naszej Fundacji. Pierwszy gabinet weterynaryjny funkcjonował w Szczecinku, gdzie przez 15 miesięcy udzieliliśmy pomocy ponad 200 zwierzętom, przeprowadziliśmy 85 zabiegów kastracji i sterylizacji oraz wsparliśmy kilkadziesiąt rannych ptaków. Następnie otworzyliśmy gabinet w Będzinie, który dzięki niskim kosztom utrzymania mógł funkcjonować przez dwa lata, oferując leczenie i zabiegi ponad 700 zwierzętom oraz realizując programy kastracji we współpracy z lokalnymi samorządami. W 2021 roku uruchomiliśmy gabinet weterynaryjny w Koszalinie, który miał być ukoronowaniem naszej misji. Nasze gabinety nie były tylko miejscami leczenia – były także przestrzenią edukacji i interwencji. Wspieraliśmy opiekunów w lepszym rozumieniu potrzeb ich zwierząt, promowaliśmy odpowiedzialną opiekę i kontrolę rozrodczości. Współpracowaliśmy z innymi organizacjami społecznymi, schroniskami oraz gminami, dzięki czemu pomoc dotarła do szerokiego grona zwierząt – od kotów wolno żyjących po zwierzęta przebywające w domach tymczasowych. Obecnie walczymy o przywrócenie możliwości prowadzenia własnego gabinetu weterynaryjnego, zarówno na drodze sądowej, jak i poprzez nagłośnienie tego problemu w mediach. Historia naszej działalności pokazuje, że dostęp do taniej i profesjonalnej opieki weterynaryjnej może uratować życie wielu zwierząt, a my nie spoczniemy, dopóki nie odzyskamy tej możliwości. Historia Fundacji: Działalność strażnicza i aktywistyczna Działalność strażnicza i aktywistyczna w historii Fundacji Vet-Alert była integralną częścią misji, której celem jest nie tylko pomoc zwierzętom, ale także walka o ich prawa i poprawę warunków ich życia. Nasza fundacja konsekwentnie podejmuje działania, które mają na celu monitorowanie i interweniowanie w przypadkach naruszenia prawa dotyczącego ochrony zwierząt, a także dążenie do zmian legislacyjnych w zakresie lepszej ochrony praw zwierząt w Polsce. Od momentu założenia Fundacji, jednym z jej głównych zadań stało się angażowanie w działania na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt, zarówno domowych, jak i dzikich. Zajmujemy się weryfikowaniem przestrzegania przepisów dotyczących traktowania zwierząt, szczególnie w takich obszarach jak niehumanitarne traktowanie zwierząt, zapewnienie charytatywnej opieki weterynaryjnej oraz całodobowej pomocy dla zwierząt. Regularnie uczestniczymy w procesach legislacyjnych, które mają na celu zmiany w prawodawstwie dotyczącym ochrony zwierząt, dbając o to, aby głos organizacji pozarządowych był słyszalny w debacie publicznej. W 2024 roku Fundacja Vet-Alert zainicjowała wydanie „Gazety Vet-Alert”, która stała się narzędziem umożliwiającym skuteczniejsze interweniowanie w sprawach związanych z prawami zwierząt, edukację oraz aktywizowanie społeczeństwa w zakresie działań strażniczych i aktywistycznych. Poprzez publikację, chcemy szerzyć wiedzę o problemach dotyczących zwierząt, ich prawach i potrzebach, a także informować o działaniach Fundacji, które mają na celu poprawę sytuacji zwierząt w Polsce. Nasza działalność strażnicza nie kończy się tylko na działaniach lokalnych. Jako organizacja o ogólnopolskim zasięgu, podejmujemy również interwencje na poziomie krajowym, mając na celu wpływanie na zmiany w przepisach dotyczących zwierząt. Walczymy o to, aby w Polsce wprowadzono skuteczniejsze regulacje, które będą chronić zwierzęta przed przemocą i zaniedbaniem, a także umożliwią im lepsze warunki życia. Historia Fundacji: Organizacja Pożytku Publicznego Od 2018 roku posiadamy status Organizacji Pożytku Publicznego (OPP), co daje nam nie tylko wyróżnienie, ale i ogromną odpowiedzialność. Ten status stanowi dla nas potwierdzenie, że nasza działalność spełnia wysokie standardy przejrzystości i rzetelności. Działając jako OPP, mamy możliwość pozyskiwania środków z 1,5% podatku dochodowego, co pozwala nam realizować naszą misję, czyli pomoc zwierzętom, edukację społeczną i działania strażnicze. Posiadanie statusu OPP zobowiązuje nas do przestrzegania zasad transparentności. W całej naszej historii regularnie składamy sprawozdania finansowe i merytoryczne, które są dostępne dla wszystkich, którzy chcą sprawdzić, jak wykorzystujemy powierzone nam środki. Bycie organizacją pożytku publicznego daje nam także możliwość włączania się w szersze inicjatywy społeczne, współpracy z innymi organizacjami, samorządami oraz instytucjami. Razem realizujemy programy, które zmieniają podejście do opieki nad zwierzętami, zapobiegają ich bezdomności oraz promują prawa zwierząt. Dzięki statusowi OPP, możemy jeszcze skuteczniej realizować nasze cele edukacyjne, uświadamiać społeczeństwo o prawach zwierząt oraz prowadzić działania rzecznicze i strażnicze, które mają na celu poprawę sytuacji zwierząt w Polsce. Z całego serca wierzymy, że nasze działania mają realny wpływ na poprawę ich dobrostanu, a status OPP to potwierdzenie, że nasza rola w społeczeństwie jest ważna i odpowiedzialna.1 point
-
Jest mi bardzo cięzko,długo mi to wszystko zajmuje czasu. Dzisiaj myślałam,że odmroziłam sobie dłonie,ale na szczęście nie. Jak wyszłam z domu o 8mej to wróciłam o 11tej. Bez śniadania,leków. chyba ze mna jest coś nie tak,ale inaczej nie potrafię. Nie mogłabym sobie siedzieć w domku wiedząc ,ze stworzonka w potrzbie. Czarno biały kotek ,którego kamię przy boisku o 10tej czekal na jedzenie. Jak byłam o 8mej to jeszcze go nie było.Na szczęscie nakarmiłam. Bartuś wczoraj zjadł dobre jedzonko,bo kupiłam w promocji i ugotowałam. Dzisiaj otworzyłam puszkę,to mnie olał:) Chyba u nas w bloku suczka ma cieczkę,ti będzie siedział na tm mrozie. Zaniosłam temu panu puszki,które dostałam ,chociaż nie wiem od kogo,ale podejrzewam limonkę:) Bardzo dziekuję:) Ten pan zamyka Bartusia na noc w kotłowni. Ma dobre serce,ale wiadomo,popija i takie tam.......ale ja szanuję ludzi,którzy okazują serce i litość. Dokarmiam również ptaki,gołębie,sikorki,wróbelki,kosy. i inne. Kosy jedzxą jabłka,więc ostanio kupiłam sporo w Biedronce. Pomogę im przetrwać zimę. Zaniosłam polarki do budki dla kotka,którego trzeba będzie zabrać z działki,ale niech się trochę ociepli. Sporo mam tej pracy,nie da się wszystkiego napisać. Ale dziekuję Bogu,ze jeszcze mam trochę siły na pomaganie.1 point
-
Olenko kramik nowy jest Klausikowi a 50 procent dla kocikowa naszej guccio1 point
-
zapraszam serdecznie kramik ma tytuł ,,KLAUSIKOWI-KSIĄŻKI,CERAMIKA NADZIEJKOWO A CEGIEŁKI KROPKA73.OD 9.1-25.1,,1 point
-
Szykuję kolejny kramik czarnuszkowi moc pozdrowień1 point
-
Z rana dzisiaj padał śnieg. Nie było go za dużo, ale nie mogłem się oprzeć żeby zaśnieżonej Gajulce zdjęcie zrobić Na wieczór zaczęło sypać konkretnie. Gajulka oszalała ze szczęścia na wieczornym spacerku. Było bieganie i szczekanie z radości. Bardzo mnie to ucieszyło. Jutro omawiamy wyniki Gajulca z naszą panią doktor. Kciuki się na pewno przydadzą.1 point
-
To od ciebie zależy. Mnie się nie spieszy.1 point