Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/11/25 in all areas
-
3 points
-
Tak, masz rację. Dla niej, dla siebie i dla córki, ktora nazywa ja młodszą sistrzyczką. To moje trzecie dziecko, cokolwiek sobie inni myślą o tym. Nie żyje w cierpieniach. Utrzymałam ją przez ponad 1,5 roku w stanie bez zmian, bez oznak bólu i w optymalnej kondycji, co wykazała TK, więc na pewno nie dalabym zabić dlatego, że w szpitaliku zakazili ją jakimś syfem i doznała tam urazu. To w jej sytuacji było jak chichot losu. Już wychodzi na prostą. Jeśli wszystko będzie dobrze, to po rekonwalescencji pojedziemy na operację do Brna. W międzyczasie obłożymy piankowymi panelami meble i całe mieszkanie, które w zeszłym roku zrobiliśmy z części gospodarczej i zamieszkam tam z Lalunią. Wymyśliłam, że kupię różne psie czapeczki, wybierzemy najwygodniejsze. Do środka przyczepię wkładki z biustonosza push-up. To znacznie lepsza alternatywa, niż kołnierz pooperacyjny na całe życie, który zaproponował lekarz. Ten miły młody czlowiek uratował ją przed śmiercią swoim telefonem. Zadzwonił, że po czasie zobaczył jej poprzednie badanie TK i przy tak dużym wodogłowiu po wstawieniu zastawki, kiedy bedzie w czaszce pusta przestrzeń bez płynu, przy uderzeniu głową odklei jej się kora mózgowa i dojdzie do zgonu. Dlatego po badaniach cofnęłam zgodę na operację. Wróciła praktycznie jako roślinka, ale byłyśmy z córką przy niej bez przerwy i teraz oprócz tego, że nie chodzi przez tą koszmarnie uszkodzoną nóżkę i odlot po opioidach, to już jest z nami. Nasza kochana neurolog dr Olender zgodziła się przyjechać godzinę wcześniej jutro przed pracą, żeby nas przyjąć. Za trzy dni mam nadzieję wrócić na wieś i wtedy ogarne całą resztę towarzystwa. Tylko muszę się wyspać kilka godzin ciągiem, żeby funkcjonować. Niestety, nikt dotąd nie zadzwonił z nowego ogłoszenia DORA1020.2 points
-
Wiem, że w szklance wody przysłowiowo można się utopić, ale dobrego wina byłoby szkoda2 points
-
2 points
-
2 points
-
Moim zdaniem Maurycy w hoteliku swoim zachowaniem pozytywnie zaskoczył. Może to, co osiągnął to jest jego limit, może więcej nie potrafi i trzeba to zaakceptować.1 point
-
W przypadku Maurysia potwierdza się to o czym często piszę - starych drzew się nie przesadza. Tym bardziej , że jak Tola pisze "pies nigdy nie był zbyt otwarty, żył swoim życiem, zawsze gdzieś z boku, w swoim tempie. " Możecie się na mnie wkurzyć, ale on został zabrany po to, żeby zaspokoić potrzeby ludzi, a nie jego.1 point
-
Moim zdaniem Maurycy powinien zostać tam gdzie jest, jeśli oczywiście może. Po tylu latach w schronisku i z takim usposobieniem każda zmiana to jest dla niego ogromny stres. Ten pies nigdy nie był zbyt otwarty, żył swoim życiem, zawsze gdzieś z boku, w swoim tempie. W kolejnym miejscu będzie musiał zaczynać kolejny raz wszystko od nowa, a ma swoje lata.1 point
-
Ale on jest taki kochany!!!! Następny bazarek zrobię na krewetki1 point
-
Trzeba by było do Violi zadzwonić i zapytać.Dogoterapia Divio hotelik dla psów. Pośredniczyć nie będę, to się zawsze mści :).1 point
-
1 point
-
Bo druga zmiana w NL kończy się o 24 a jeszcze prawie 40 km do domu ,Spać idę o wpół do drugiej1 point
-
Dzisiaj w TVP1 o godzinie 22:40 będzie film Przełęcz ocalonych na podstawie biografii Dossa Desmonda - u nas nr 49. Reżyseria Mel Gibson, więc będą emocje, szkoda tylko, że godzina taka dla nocnych marków.1 point
-
To hopsamy po obiedzie, żeby w boczkach nie został!1 point
-
Bardzo dziękuję za zdjęcie, jednak ptaszka nie licytuję, rezygnuję. Proszę o cegiełkę za 20 zł zaraz spróbuję wstawić to zdjęcie może kogoś innego zauroczy1 point
-
1 point
-
1 point
-
Miło że jesteś z nami Radku :).1 point
-
Może warto zadzwonić i zapytać? Widziałam wcześniej na FB, że przyjeżdżały też średniaki. Może po prostu większe nie są z nimi w domu i mają swoje miejsce? Nie ma co gdybać, trzeba dowiadywać się u źródła. Dla niego najlepsze byłoby miejsce, gdzie mógłby być z innymi psami. U innych psów też mogłby obserwować kontakty z ludźmi i uspokoiłby się, że wszystko jest ok. i jednak ludzie nie są źli. Wiem, że trudno ogarniać nowe miejsce, transport i cała resztę, ale po co trzymać w stresie psa, skoro opiekunka sama sygnalizuje, że warto rozważyć zmianę? Domyślam się, że przykro Jej słuchać psiego zawodzenia. Aklimatyzacja najczęściej zajmuje 2 tyg.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dzień dobry niechaj będzie dobry wszytkim stworzeniom i kolejne obniżki czaruję1 point
-
Dobrego miłym Panom Naszym iskierkom Moc pozdrowień1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Melduję się na wątku. Jak pisałem, wesprzeć nie dam rady, ale zaglądać będę.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
On po prostu tęskni za swoim dotychczasowym życiem. Pewnie przydałoby się miejsce, gdzie miałby kontakt z psami.1 point
-
1 point
-
Już wyjaśniam . Dulska od dłuższego czasu pomaga finansowo moim wątkowym podopiecznym. Ostatnio był to Łatuś, w grudniu Łatuś znalazł dom, i potem nie mogłam się skontaktować z Dulską na dogomanii a miesięczne deklaracje 20zl od niej ciągle przychodziły na moje konto w tym roku. W końcu ktoś mi podał numer telefonu do niej i przez SMS-y udało mi się wszystko wyjaśnić, i zgodnie z tym miesięczne wpłaty z 10 miesięcy tego roku czyli 200 zł wpłaciłam na Maurycego, i ona zadeklarowała że będzie dopóki może dalej wpłacać miesięcznie. I prosiła o konto Maurycego. Ponieważ Łatuś już nie potrzebował a Dulska dalej chciała pomóc jakiemuś pieskowi to pokazałam jej Maurysia Ja nie mam na dogomanii żadnego podopiecznego już a bardzo mi leży na sercu los Maurycego.1 point