Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/15/25 in all areas

  1. Dzięki Teraz spróbowałam jeszcze raz i znów to samo, więc czemu tylko mi się nie udaje.... Nie znam się na tych internetowych historiach, a komputery i wszystko co z nimi związane, nie lubią mnie tak samo jak ja ich A jeśli o Rózię Fruzię chodzi, to cóż...wesoło mam . Niezmiennie do życia Rózia potrzebuje Burtona , on jest dla niej jak powietrze, co prawda nieświadomy jaka ważna rola przypadła mu w udziale, ale może i dobrze, bo tylko dzięki temu że nie załapał do tej pory jaką ma prześladowczynie przy sobie, Rózia może być szczęśliwa, a Burton ciągle o zdrowych zmysłach Nie odchodzi od niego na krok, no prawie, bo jak on idzie w nocy spać do pokoju gdzie jest Neri, to Rózia daje radę wytrwać rozłąkę, po pierwsze i tak ma go mimo wszystko dosyć blisko, a po drugie próbowała oczywiście biec tam za nim, ale Neri tak wrzeczała za każdym razem, że się Rózia nie odważyła pchać w paszczę lwa Na zdjęciach, zwykle nie widać Burtona, ale gwarantuję, że jest tuż tuż. Jak on leży na podłodze obok legowiska, gdzie np śpi Matylda czy ktokolwiek inny, to Rózia zawsze się na tym legowisku zmieści...(obok niego na podłodze się nie położy, bo zły człowiek jest zwykle za blisko) Przedwczoraj podjęłam ryzyko zostawienia jej zamkniętej na trzy godziny w domu, strach był duży, bo nie wiedziałam czy nie pozjada np krzeseł .... Całą nadzieję, że będziemy po powrocie mieli na czym siedzieć i przy czy jeść, pokładałam w Burtonie, który chciał nie chciał ma przechlapane i nie może tego co chce, a musi to, co chce Fruzia - zadziałało, nic nie zniszczyła, nie pogryzła, nie zjadła. Nie wiem czy to jednorazowe szczęście, czy moc Burtona nigdy nie osłabnie, ale póki co potraktujmy to jako sukces Jedno tylko jest w tej sytuacji w Burtonie złe...Burton ma niezniszczalny pęcherz wyjątkowych rozmiarów i zasypiając czasem bardzo wcześnie (w porównaniu do reszty towarzystwa) nie ma potrzeby wychodzenia na siku aż do rana, a to rano też nie zawsze jest tak rano..., no a jak nie wychodzi on, to i ona się nie rusza (a pęcherza Burtonowego nie posiada) - a co to znaczy ? - a no nic dobrego niestety .... Taka mi się tu zebrała trójca święta sikająca - Mania (Mania sobie zupełnie daruje wychodzenie na cokolwiek, ale ona od początku tak miała), Neri (bo jak inni mogą, to czemu nie ona), Rózia (na szczęście tutaj nie wszystko stracone i tylko Burton może nas uratować, jak nie śpi) A tak bardzo ogólnie, życie z Fruzią pod jednym dachem to swoisty rollercoaster
    3 points
  2. Prosimy o zaciskanie kciuków z całych sił. Gajulka ma w środę wizytę kontrolną u kardiologa, a w piątek USG. Nerwy są A w weekend Gajka na działce prezentowała się tak
    2 points
  3. Bardzo dobrze, jest wesoła, pełna energii i nadal potrafi się zaplątać dwa razy w smycz zanim jeszcze wyjdziemy z domu ;) Z sikaniem wróciło do stanu pierwotnego, czyli raz na jakiś czas siku się w domu pojawia, ale Zuzia ma swoje jedno miejsce, więc kładę tam podkład i sytuacja jest opanowana.
    2 points
  4. To może ja spróbuję zrobić bazarek dla Jaśka? Nazbierałam trochę kosmetyków - część umieszczę na bazarku dla szczebrzeszyniaków, a reszta mogłaby powędrować na ten drugi. Czytałam, że potrzebna będzie spora kwota, więc nawet gdy już bakusiowej uda się uruchomić bazarek, dochodu z cegiełek może nie wystarczyć na zabieg.
    2 points
  5. Eluś, bardzo dziękuję za wgranie wyników, faktury i zdjęć:) Mamy też rozliczenie wszystkich dodatkowych wydatków Brawurki. Od marca nie rozliczałyśmy podawanej tebletki na kleszcze Simparica. Razem z badaniem krwi i szczepieniem przeciw wściekliźnie wyszło 533 zł:( Alaskan ustaliła z Violą, że w tej chwili zapłacimy 283 zł, a 250 zł do końca przyszłego miesiąca. Chcemy też na bieżąco opłacać podawanie Simparici, żeby nie było takiego zadłużenia, bo potem ciężko to spłacić. Od razu uprzedzę, że Simparica podawana jest co miesiąc, a nie co 5 tygodni, bo wg weta kleszcze już sie uodporniły na ten preparat i starcza na krócej. Nie mam przekonania do tej teorii, ale postanowilyśmy nie dyskutować w tej sprawie. Za chwile przeleję 283 zł i zostanie nam do zaplacenia 250 zł z tych kosztów.
    1 point
  6. Odezwał się do mnie dom Kinderka. Zaprzyjaźniona rodzina szuka małego pieska, takiego do 10 kg...Podesłałam Zuzię. Na razie cisza..nie mam informacji zwrotnej. ,
    1 point
  7. Wychodzi na to, że ja też muszę czekać na akceptacje... jak to możliwe, skoro dogomania jest teraz cała w reklamach amerykańskich którzy bez problemu coś wrzucają, a my nie możemy.
    1 point
  8. Na konto Maurycego u mnie wpłynęło: 200 zł. od Jo37 - stała VIII-XII 2025 + jednorazowa 100 zł. 50 zł. koja stała IX, 30 zł. siostra elficzkowej stała, 60 zł. Aldrumka stała VIII-IX, 20 zł. Gabi79x stała IX, X 100 zł. Aska7 i rodzice Aska7 stała IX Razem 460 zł. Na ten moment 15.09.25 r. u mnie Maurycy ma 1714,52 zł. i 320 zł. na koncie w Zea. Pięknie dziękuję wszystkim pomagającym i kibicującym Maurycemu
    1 point
  9. Dziękuję ślicznie za wpłaty deklaracji na utrzymanie seniorki Frezji 50zł -Joanna Zaborowska /01.09.2025/VIII 10zł-Radek/02.09.2025/IX 50zł-Dorota Wandrychowska/02.09.2025/X 30zł-dorcia2/04.09.2025/IX 40zł-markofix1/09.09.2025/IX 100zł-Sara2011/10.09.2025/IX 10zł-p.Irena z Katowic/11.09.2025/IX 70zł-Joanna Lis-Grzesniak / 12.09.2025/IX 50zł-Jolanta Szymanska/12.09.2025/IX
    1 point
  10. Wczoraj do własnego domu w Warszawie pojechała też malutka Pamela Dziękujemy Murce za opiekę nad kotkami, p. Rafałowi za pomoc w transporcie
    1 point
  11. Nie ma czegoś takiego. Ludzie kochani, żaden lek w pojedynczej czy nawet 3 dniowej dawce nie wybije lamblie i w żadnym zbiorowym nie ma toltrazurylu na kokcydie. Jeśli przychodnia rzekomo ma takie cud tabletki, to ja bardzo proszę o podanie nazwy. Wielu hodowców byłoby zachwyconych, a ja nie musiałabym sprowadzać z Czech Procoxu za podwójną cenę Do tego jak napisałam, jeślij są jakieś pasożyty, to każdy wymaga odmiennego podawania leku, bo mają różne cykle rozwojowe a żeby ich się pozbyć trzeba przerwać ten cykl i wybić wszystko. Z tego schroniska wychodziły psy z całym bukietem pasożytów, więc lepiej zadziałać od podstaw. A środek, którego tu było zdjęcie i Maurycy dostał na odrobaczenie, jest naprawdę z tańszych i nie zachwycających. I nie działa na pierwotniaki jakby coś.
    1 point
  12. Moim skromnym zdaniem warto zrobić to drugie badanie i nie działać na oślep. Szkoda zdrowia Maurysia na eksperymenty.
    1 point
  13. 1 point
  14. Witamy serdecznie wszystkich. Dzisiaj mija dokładnie pół roku jak Fionka jest z nami. Jesteśmy szczęśliwi, że to nam przypadło być jej opiekunami. Psina jest oazą spokoju, nigdy nie ma z nią kłopotu. Cierpliwie czeka na nasz powrót z pracy (żadnych szkód) i wybucha wtedy swoją radością. Masa uśmiechów, całusów. Bardzo lubi być głaskana, pieszczona i czesana. Istna arystokratka. Oczywiście śpi z nami w łóżku jak tylko ma to ochotę. Dołączamy zdjęcia i wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiamy. [IMG]http://www.editer.pl/fotka/b782e32d3107692285803f6e8abe6d8c_2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.editer.pl/fotka/ee21d5be9d77b8b7f80c53daa620af00_4.jpg[/IMG]
    1 point
×
×
  • Create New...