Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/29/23 in all areas
-
A ja szczerze mówiąc nie lubię walenia bezpośrednio między oczy, do tego nie mając pojęcia o ustaleniach osób tematem zainteresowanych. Piszesz o Marysi, jakby jej tu nie było. Zadziwia mnie ile osób nagle zaczęło się interesować Dakotą. Stała w tym boksie ogólnym, Tola wrzuciła zdjęcia. Można było ją zabierać i robić po swojemu. Zabrałyśmy ją my pod naszą opiekę i po rozmowach z Marysią zapadła decyzja, że sunia jedzie do hotelu. Nie zamierzamy zmieniać jej miejsca pobytu. Tu gdzie jest ma doskonałą opiekę zarówno hotelową, jak i weterynaryjną. Dopóki nie dojdzie do siebie, nie będzie ogłaszana. Żaden kundelek nie wzbudza takiego zainteresowania jak ona, a to pierwsza rasowa (chyba) sunia pod nasza opieką. Ratowałyśmy zagłodzonego psa, a nie rasowego owczarka. To jest ostatni mój post na ten temat. Nie będę się tłumaczyć ludziom, którzy wchodzą tylko, żeby krytykować. Gdzie byliście, jak ona stała na tym wybiegu? Gdzie jesteście, kiedy kolejne owczarki w takim stanie tam stoją? Może warto dla nich szukać pomocy? Dakota jest zabezpieczona. Dzięki wspaniałym osobom również z dogomanii jakoś ogarniamy jej utrzymanie. O nic Was nie prosimy poza jednym – nie wtrącajcie się w to, gdzie ona jest, a gdzie powinna być. Z hotelu wyjedzie tylko do własnego domu. A wtedy na jej miejsce zabierzemy jakiegoś kundelka – jak zawsze. Od czasu zabrania Dakoty zabrałyśmy stamtąd jeszcze jedną sunię. Nie ma wątku, bo jest w BDT w Warszawie i nie musiałyśmy zbierać na nią deklaracji.4 points
-
Asiu, powiedziałabym nawet, że to wspaniały dom. Pełen miłości i troski o zwierzaki. Nikt nigdy tego nie podważy. Dakota nie pojechała do Marysi ze względu na schody, ale też dlatego, że to byłoby duże obciążenie dla Marysi, co Asia z Marysią sobie wyjaśniły poza dogo. Biorąc dodatkowo pod uwagę jej zarobaczenie, dobrze się stało, ze nie dołączyła do stada Marysi. Wydaje mi sie, ze poza nielicznymi wyjątkami zależy nam tu na dobru suni. Słowo pisane nie zawsze jest rozumiane tak jak ktoś piszący by chciał.4 points
-
Rózinka jest bardzo przyjazna, ma apetyt i wg mnie już lepiej wygląda. Już żeberka tak nie wystają. Nadal ma lęk przed wychodzeniem z kojca, tu się czuje bezpiecznie, ale pracujemy i nad tym. Poznanie na wspólnym spacerze z moimi suniami zostawiam, jak wróci Tomek, czyli jutro - co dwie pary rąk, to nie jedna :). Igusia i Mańka się zawsze wycofują, a Bezia to super terapeutka dla bezdomniaczków, ale zawsze 1 procent niepewności jest.3 points
-
U nas od 3 stycznia w dt Rudzik - młody, w typie teriera, spragniony kontaktu z człowiekiem Leśny parking przy szosie Ostrołęka - Krasnosielc. Tu często widuje się psy. Z tego miejsca w poniedziałek 23 października pracownicy gminy przywieźli do naszego b=gabinetu suczkę, zgłoszoną przez mieszkańców pobliskiego Ruziecka, aby Tomek ją zbadał. Suczka około roczna, chuda, zaniedbana, z kilkoma wielkimi opitymi kleszczami, z widocznym śladem na szyi po łańcuchu i wiszącą bezwładnie przednią łapką Kojce gminne pełne, kolejne 2 psy zgłoszone do odłowienia, nie było wyjścia. I tak mamy Rózię (właściwie, Ruzię - od Ruziecka ). Na razie Rózia jest w naszym dużym kojcu. Została odrobaczona, podany środek na pasożyty zewnętrzne. No i odkarmiamy i uczymy smyczy. Suczysko poczciwe, garnie się do ludzi, tuli do rąk, pokazuje brzuszek. Łapka nie boli, ma ślady starego urazu, mała blizna i wytworzony staw rzekomy na kości łokciowej, ale dokładniej będzie wiadomo po wykonaniu rtg przy okazji sterylizacji, czyli 10 listopada. Wpłaty: Nesiowata: 15 zł limonka80: 50 zł b-b 20 zł p. Marta Ch. 100 zł bazarek Nadziejki 27 zł Nesiowata 15 zł Aldrumka 30 zł Bazarek z transporterem, Besia11 56 zł RAZEM: 257 + 56 zł = 313 zł Wydatki: 100 zł wet 30 zł paliwo zielona obróżka 28 zł karma Pan Mięsko 9 kg 96 zł mokra karma, mięso, ryż, warzywa - ok. 50 zł RAZEM: 304 zł Od 15.11.2023: było: 10 zł wpłynęło z bazarku Nadziejki 33,75 zł bazarek Nadziejki 27.11 41 zł bazarek Nadziejki 04.12 48,40 zł limonka80 50 zł bazarek Nadziejki 5.12. 25 zł Wydatki: karma na bieżąco wyróżnienie ogłoszeń: 35,01+10,08x2+19,29+0,98x2+23,11+19,29 = 108,74 zł + 2x10,08 = 129,90 kolejne wyróżnienia 10.12.2023 : 6,29+1,40 karma sucha Pan mięsko 9 kg plus 12 puszek 400 g mokrej karmy: 8449950 2023-11-30 130,14 zł opłacone - dziś dostarczone To pokażę Rózię2 points
-
Ewo Marto, bardzo ładnie ubierasz w słowa. Ale ja nie lubię takiego "chodzenia wokół", tak delikatnie, żeby czasami nie urazić, dyplomatycznie. Rude Dobro, mniej subtelne, między wierszami, napomknęła o o chodzi. Ponieważ "siedzę w adopcjach owczarków, znam podejście do adopcji owczarków od podszewki, podejście pracowników schronisk i pań pośredników. I to nie tylko ja. Ja piszę wprost i napiszę to, czego same nie byłyście w stanie. Szkoda Wam Dakoty do domu Marysi. To młoda suka, a u marysi, inne psy, pewnie chore. Taki stary Feniks to co innego. Te przysłowiowe strome schody to pretekst, bo pies młody, chodzi, biega, i nic mu się nie stanie jak przejdzie się po stromych schodach. Szukacie dla Dakoty domu lepszego w Waszym pojęciu. "Wydaje mi sie, ze poza nielicznymi wyjątkami zależy nam tu na dobru suni" - wszystkim zależy na dobru psa, ale nie wszyscy są zakłamani.2 points
-
Wcale nie jest taka zwykła. Jest bardzo ładna, tylko zaniedbana.2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Na dogo nie ma hejterów. Każdemu zależy na dobru psa. Krytyka to nie hejt. Tylko nie za bardzo umiemy rozmawiać. Szkoda, bo zawsze twierdziłam, że gramy do jednej bramki.1 point
-
I za zrobiłam maleńki bazarek - transporter - torba dla małego psa1 point
-
1 point
-
Do tego domu ze stromymi schodami pojechał Feniks, który był w schronie przez 13 lat. To dobry dom.1 point
-
Życzliwość i pokora z obu stron.1 point
-
Wyczarowany Dla Rózi u malagosiów i lapeczek u Jaagi.świąteczkowo też jest..14.11 serdecznosci zapraszam1 point
-
1 point
-
Piękna jest piękna Najnajmocniej pozdrawiam i ściskam za wszystko najlepsze dla sunieczki1 point
-
1 point
-
Tak, to TEN dom Na spotkanie poza Panią Magdą, stawili się jej rodzice mieszkający niedaleko i czynnie uczestniczący w opiece nad poprzednim pieskiem, który umarł z powodu choroby serca miesiąc temu. Pani mieszka w miejscu bardzo dogodnym na długie spacery. Obok domu rozciągają się wspaniałe spacerowe tereny. Rodzice mieszkają blisko mnie i też mają dużo terenów na spacery. Dużo szczegółów przekazywałam na gorąco w rozmowie z dziewczynami (Ellig i Alaskan). 3-4 spacery dziennie, psiak w najgorszym razie musiałby zostawać w domu sam na 3-4 godziny, ale to bardzo rzadko, bo normalnie rodzice opiekowaliby się psem jak Pani Magda jedzie do pracy. Pani pracuje w stadninie i jeśli okaże się, że powoli uda się przyzwyczaić Marcysia do bycia tam i polubiłby to, mógłby jeździć z Panią na 3 godziny tam. Pani jest terapeutką, masuje konie. Jednak nic na siłę, Marcyś musi najpierw przyzwyczaić się do rodziny, poznać ich i być odwoływalny, żeby sprawdzić, jak się zachowa w stajni. Dom świadomy potrzeb psa, znający również opiekę nad schorowanym psem.... Jednym słowem...Marcyś ma dom1 point