Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/13/22 in Posts

  1. Już wróciłam.Bąbelek ma dom. Pani z partnerem i 10. letnią córką. Inicjatorem adopcji psa był pan. Pani z dziewczynką też bardzo na tak i zaangażowane. Piesio będzie mieszkał w bloku, dookoła są zielone tereny, bardzo blisko duży gabinet wet. Bąbel, bo imię chyba zostanie, będzie zostawał sam najwyżej na 6 godzin, ale pan ma możliwość wpadania do domu w trakcie pracy. Na wakacje będzie jeździł z panią na Podlasie, bo tam jest cała rodzina. Mam nadzieję, że do 3 razy sztuka i Bąbelek będzie miał dom na zawsze. Państwo jadą po niego dzisiaj.
    5 points
  2. U Polci coraz lepiej. Pierwszą noc spała na górze z państwem w sypialni teraz sama decyduje że zostaje na swoim posłanku. Pola bardzo ciągnie na smyczy i skacze na ludzi. Uczą się radzić sobie w tych sytuacjach. Podpowiedziałam parę rzeczy. Bohaterka wątku w swoim domciu.
    3 points
  3. Jaaga, opanowanie emocji przyda się wszystkim. Tylko spokój i wspólne działania pomogą rozwiązać problem. Alaskan miała na myśli powtórkę sprzed roku, że trzeba zabrać sunię, a nie że natychmiast. Jak widać po wpisach wielu osób, spaniele naprawdę są różne, od aniołów, do diabłów. Może sunia będzie się inaczej zachowywała do człowieka jak nie będzie czuła psiej konkurencji.
    3 points
  4. Mam nadzieję, że zdjęcia pięknie wyeksponują urodę Agata, bo to naprawdę piękny pies.
    2 points
  5. Oj cieszył się ogromnie, a to kawał psa się zrobił! I pchał ryjek pod pachę, by tylko zajrzeć na stół
    1 point
  6. Inka zaklimatyzowała się, daje p. Ani mnóstwo radości i czułości, świetnie dogaduje się z rezydentką Tosią, natomiast przeżywa chyba stres separacyjny. I informacje od p. Ani o tych lękach : Przez pierwszy tydzień nic nie niszczyła, była bardzo spokojna, w drugim tygodniu zaczęła niszczyć, pogryzła mi buty, ładowarkę i parę drobnych rzeczy, zastanawiam się czy to nie stres separacyjny, bo jak jestem w domu to jest bardzo grzeczna, nic nie niszczy i wszędzie za mną chodzi. Zostawiam jej psie zabawki do gryzienia, ale ona woli moje rzeczy. Kule ze smaczkami juz obie dostaly, żeby sobie nie podbierały to jej zajmuje chwilę. Musi się wzmocnić psychicznie i zrozumieć, że ma już dom i nie musi się bać ze go straci. Zaczynam powoli szkolenie, to bardzo psy wzmacnia psychicznie i buduje więź z właścicielem, będzie dobrze jestem dobrej myśli. Sunia jest urocza
    1 point
  7. Mam nadzieję, że własciciele je odnajdą. Pewnie je zachipowali i zgłosili numery chipów na Safe animal, mają opisy psów na świadectwach przeciw OBOWIAZKOWEMU szczepieniu przeciwko wściekliźnie, swoje zdjecia, żeby porobić im ogłoszenia. Taka afera, nachodzenie w domu osoby, która je zaopiekowała tymczasowo i szukała im schronienia i wszystko na nic, bo znowu uciekły.
    1 point
  8. O ludzie!!! Jak uciekły? Przebywały razem? Koszmar. Wszystko było dograne, a tu bach
    1 point
  9. To trzymam kciuki. Niefortunnie się stało, bo dzisiaj umarł mi telefon, a to na nim zaglądam z doskoku na Forum. Nowy chciałam kupić, ale po tym szaleństwie Black Weeku, przed którym sklepy zawyżają ceny produktów. Tak czy siak, kontakt ze mną będzie utrudniony, muszę zaglądać z laptopa, a korzystam z niego teraz bardzo rzadko. Będę starała się chociaż raz dziennie zajrzeć tutaj czy nie ma decyzji pani Blanki.
    1 point
  10. Bardzo potrzebne są też ogłoszenia dla Blanki, która musi opuścić hotel u Jaagi.
    1 point
  11. Bardzo prosimy o ogloszenie Blanki na Kraków, Bielsko-Biała i Warszawę. Linki do ogłoszeń w poście na pierwszej stronie.
    1 point
  12. Przyjechała z tatą. Spędzili z Odim prawie 1,5 godziny. Odiś niestety dał plamę paskudnie powarkując na pana (chyba boi się mężczyzn). Pan się nie zrażał, udało mu się Odisia "obłaskawić" , przykucnął i łagodnie do niego mówił, potem głaskał i drapał za uszkiem, ale podobne powarkiwanie na niego Odi zaprezentował jeszcze kilka razy, czym byłam bardzo zaskoczona:( Odisiek wzbudził sympatię państwa, czy to jednak nie będzie za mało.... "On ma jakby swój świat" - powiedziała pani Blanka i muszę przyznać, że tak właśnie wyglądało zachowanie Odisia - rozglądał się za kotami, za mną, za "czymkolwiek", nie wykazując zainteresowania ich obecnością, wołaniem, a nawet smaczkami, które wziął dopiero widząc, że inni dostali czyli po powrocie na podwórko (żeby było spokojnie czekałam na państwa z Odisiem na skwerku koło domu). Patrząc z boku - zachowywał się jak nadpobudliwe dziecko z ADHD, nie skupiając uwagi dłużej, niż przez kilka sekund. Pani Blanka powiadomi o decyzji, chce przemyśleć, bo to poważna decyzja. Patrząc na Odisiowe "wpadki" i ich zachowanie uważam, że to wspaniali ludzie i cudowny domek, psiak, który tam trafi będzie niebywałym szczęściarzem....czy to będzie Odi?
    1 point
  13. Nie ma co więcej pisać, bo Alaskan i Ellig już wszystko napisały. Potwierdzę tylko, że nie dotarła do nas wiadomość, że Andrzej jest przeciwny przyjęciu Blanki. Informacje ze schroniska na jej temat tak bardzo różniły się od tego, co panienka zaprezentowała, że to jest chyba nauczka na całe życie, żeby nie ufać tym opiniom. Rozsyłamy gdzie się da zapytanie o miejsce dla niej. Również do Anecik, co Jaaga sugerowałaś Alaskan. Niestety u niej nie ma miejsca do końca roku.
    1 point
  14. 1 point
  15. Kotki są śliczne a czarna najpiękniejsza. Gdybym byls mlodsza to mogłabym być BDT dla jakiegoś pieska ale jestem za stara, mam dwa psy i sąsiedzi by pewnie pomyśleli, że zwariowałam.
    1 point
  16. Bardzo dziękuję wszystkim za chęć pomocy. Oba psy jadą pod opiekę Agnieszki z FB Szukamy transportu do Warszawy.
    1 point
  17. Do określenia "łamaczka serc" w stosunku do Luśki doszło dzisiaj nowe "łamaczka rąk". Jakiś czas temu biegając z inna sunią Luka wpadła na moją koleżankę i podcięła ją. Właściwie obie ją podcięły. Koleżanka złamała rękę. Wczoraj rozmawiałam akurat z Alaskan, kiedy wchodziłam do domu. Luka tak się ucieszyła, że skoczyła na mnie. Zrobiła to tak nagle, że za nią poleciał mój mały palec u ręki - wygiął się. Bolało tak mocno, że w końcu Jacek wymusił na mnie pojechanie na dyżur. Mam złamanie śródręcza, ale nadal kocham tego łobuza
    1 point
  18. Rodzice przyjadą razem z Panią czy jedzie sama na spotkanie? Trzymam kciuki. Niech zaiskrzy.
    1 point
×
×
  • Create New...