Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/01/22 in Posts

  1. Jestem, jestem. Musiałam zjeść . Oreo został w DS. Pani z bardzo dużym wyczuciem, zrozumieniem psich zachowań. Całe życie miała psy. Po śmierci suni w grudniu już nie chciała mieć kolejnego, ale zobaczyła ogłoszenie Oreo i pękła. Od razu wiedziała, że ma być jej. Teraz o wizycie u dr Bieżyńskiego. Obejrzał Oreo, stwierdził zwichnięcie obu rzepek lekkiego stopnia , niewymagające operacji. Badaniem nie stwierdził innych nieprawidłowości. Niestety płytka ze zdjęciem rtg nie otwierała się. Poprosiłam go , by wziął ja na uczelnię. Przystał na to i ma mi dać znać czy dało się otworzyć i co stwierdzi. Z gabinetu pojechałyśmy do DS. Oreo jechał u pani na kolanach, wniosła też go do domu. On biedny oczywiście był w stresie, ział. W domu położył się na legowisku i podsypiał. Pani dała mu z ręki chrupki i zaczął jeść , potem nasypała mu na legowisko i ładnie zjadł. Sporo też się napił. Na razie został w szelkach, które dałam mu. Ma też obróżkę, a pani ma smycz z dwoma karabinkami i będzie chodzić na spacery z podwójnym zabezpieczeniem. Oreo jest bardzo łagodny, jest śliczny, ma piękną błyszczącą sierść i cudowne uszyska. LILU, nie martw się. Oreo ma naprawdę bardzo dobry DS. Tak jak się umówiłyśmy, wpisałam też Twój numer telefonu. Tylko moja adresatka przepadła. Na szczęście pani ma zawieszkę do kluczy i ma przypnie na już. Umówiłam się z panią, że w razie potrzeby operacji, wspomożemy Oreo finansowo. Bardzo dziękowała. Dziękuję LILU, że za opiekę, serce dla chłopaka i smakole w jakie zaopatrzyła go. Dziękuję tez pani Ewie za przywiezienie Oreo do weta, i wszystkim za ogłoszenia. To skuteczne zrobiła janka małpa i to na jakiejś dziwnej stronie. Dodam jeszcze, że wet nie chciał kasy. I nawet pamiętał Tyćkę i mnie prawie sprzed dwóch lat. Oreo jest przepiękny na ostatnich zdjęciach.
    7 points
  2. 5 points
  3. Dostaliśmy zielone światło, więc Wolfik ma dom Bardzo dziękuję JO37 za wizytę Rozmawiałam wczoraj z panem, prawdopodobnie pojadą po Wolfika osobiście.
    4 points
  4. Taki tam, na bazie Waszego ogłoszenia... do pocięcia/przerobienia/wyrzucenia... Michu w schronisku tkwił od lat. Zawsze chętnie podbiegał do siatki, żeby przywitać odwiedzających. Robił to z nadzieją, że tym razem przyszli właśnie po niego. Lata mijały, a Michów entuzjazm gasł. Przestał się łudzić, już nie podchodził do siatki, leżał lub snuł się po wybiegu – bez sensu, bez nadziei. Co wtedy pozostaje? Tylko czekanie na koniec. Musieliśmy go stamtąd zabrać. Poza kratami znów odzyskał chęć do życia. Michu ma około 8 lat, jest wykastrowany i zaszczepiony. Okazał się całkiem fajnym „molosowatym” psem z wyglądu i charakteru. Poszukujemy osoby, która zna tę rasę i może podarować Michowi ciepły kącik u siebie – tymczasowo lub na stałe. Michu na razie przebywa w domu tymczasowym pod Krakowem. Chcielibyśmy jednak, żeby znalazł swój kąt, gdzie odzyska spokój i nadrobi stracony czas. Pomóż Michowi poukładać życie na nowo.
    4 points
  5. Nie ma co wyżywać się na Pani, bo wydaje mi się że miala dobre chęci, tylko nie nadaje się na większość psów. Pani przywiozla legowisko, szczotke, pastę do zębów i resztę puszek, jakie miała. Sara jest wykapana, wyczesana, zaopiekowana. Sara po prostu zaczęła sobie rządzić, skoro człowiek tego nie zrobił.Pies po przejściach może być różny. Idealny Wolfik i Amely bez kontaktu czy Linda to wszystko psy po przejściach. Założyła, że jej poprzedni pies byl po przejściach, to z następnym sobie poradzi. Chyba Sara jej zupełnie "nie siadla". Sara była dłużej u p. Edyty w hoteliku, więc może tam już się zgrała i była idealna. Jednak rzeczywiście na "dzień dobry" nie jest całkiem bezproblemowa. Nie toleruje szczeniat, podobnie jak małych dzieci. Jest jedynym psem, którego nie lubi Wabi. Ona z kolei nie lubi jej i Wolfika. Staje sztywno, blokuje ich sobą i warczy. Prowokuje swoją postawa i nie ustąpi. Z innymi i z nami jest super. Czyli jesli dzieciaki potraktowała, jak szczeniaki, to mogły się bać, bo nie odpuszcza jak sobie upatrzy.
    4 points
  6. Tym razem tez nie zdazyl na lozko:D , ale nie jest mu chyba strasznie przykro:)). Spi..
    4 points
  7. Pani Ewa zamyka wtedy drzwi do jej lokum, a ona czmycha do kuchni i tam leży obserwując krzątanie. Miseczkę z jedzeniem dostaje teraz po środku pokoju (nie w kontenerku). W kuchni
    3 points
  8. Andrea teraz Aura jest W DS od dwóch tygodni. Wydaje mi się, że zakotwiczyła tam na stałe. Tytuł zmieniony. Bardzo serdecznie dziękuję Murce za opiekę nad sunią. Chciałabym bardzo podziękować osobom, które pomogły mnie i Grażce123 w wyleczeniu i utrzymaniu Andrei - Alaskan malamutte, helli, mgog, malti i Iwonie z Sosnowca, Toli i Fundacji ZEA oraz moim koleżankom z Forum Ogrodniczego "Kompostownik" . Były też osoby, które wspomagały Andreę jednorazowymi wpłatami i bazarkami. Dzięki Wam wszystkim sunia może cieszyć się swoim domem.
    3 points
  9. Uwierzcie ze gdybym mogla to Michu by u mnie czekal ile by bylotrzeba, natomiast problem bedzie na pewno gdy bede musiała- chocby tylko czesciowo - zaczac jezdzic do biura, obsluga trzech psow bedzie bardzo trudna, ale najwiekszym klopotem jest stosunek Micha do nieznanych mu osob, a do moich psow przyjezdzac bedzie - z uwagi na lek separacyjny Karata - moja mama, boje sie ze z Michem nie poradzilaby sobie:(. Identyczny problem bylby w czasie urlopow, Kerią zajmie sie moja mama, ale np Karatowi musze tez szukac jakiegos miejsca, bo dla mojej mamy jest za silny i za aktywny. To wszystko powoduje, ze ciezko mi bedzie zatrzymac Micha przez lato, gdybym byla pewna ze u mojej mamy sprawowalby sie dobrze i nie warczal na nia to moglby u niej byc tyle ile by potrzebowal, bo czasem tak robilam z niektorymi psami, ze mieszkaly u niej, ale tutaj obawialabym sie, mimo ze Michu obecnie naprawde jest juz innym psem. Wlasnie wlazl kolo mnie na sofe i wącha mnie po plecach.. Ja tez nie wiem co tu zrobic zeby mu zapewnic jak najmiększe lądowanie, moge mu pomoc przytyc, dokarmic go i porozpieszszac smakolykami, nabrac sil, ogarnac tabletki, ale nie wiem co jeszcze:( Mysle ze przede wszystkim oglaszanie i post na fb ktory utworzylaby osoba o duzym zasięgu to jedyna droga. Nie wiem ile jest psiakow u Kasi Sieto - moze Lilutosi by Ją ublagala o miejsce..
    3 points
  10. Wczoraj dzwoniła Ewa z Ostatniej Szansy. Obie suczki z pustostanu dotarły szczęśliwie i już się zadomowiły. Większa ruda jest bardzo przyjazna, mniejsza bardziej wycofana i nieufna. Wychodzą na spacery lub wybieg, mają apetyty. Powstał problem z ustaleniem, która z nich jest po sterylizacji. Wg syna właściciela i sąsiadki, która dokarmiała psy - zabieg miała większa ruda, a tymczasem zaczęła plamić. Jak będę miała kolejne wieści - dam znać.
    2 points
  11. maarit pieknie!!! :*, bbbb dziekuje!! to ja bardziej technicznie:D Michu– chudy, zabiedzony i zaniedbany zostal zabrany z jednego ze schronisk w Polsce. Obecnie powoli zaopiekowany , czeka na dom w domu tymczasowym w Krakowie. Michu ma około 7 -8 lat, to duzy molosowaty samiec, który docelowo będzie wazyc około 42 – 45 kilo. Nie wiemy jakie zycie miał Michu wczesniej, ale raczej go nie rozpieszczalo; pobyt w schronisku w duzej grupie psow również nie podziałał na korzysc. Psiak obecnie przebywa w mieszkaniu z dwoma duzymi lagodnymi psami, z którymi fajnie się dogaduje, natomiast potrzebowal nieco czasu aby się oswoic z nowym stadem, dlatego mimo wszystko najlepiej aby w domu był jedynakiem. Obecnie Michu mieszka w mieszkaniu w bloku, nauczyl się ladnie pokonywac schody, zachowuje czystość, nie niszczy, jest bardzo spokojny, lubi wypoczywac i polegiwac. W otoczeniu osiedlowym nie jest lękliwy, nie boi się ruchu ulicznego, niemniej zbyt duza ilość bodźców wywoluje czasem niepokoj, dlatego idealna bylaby dla niego spokojniejsza okolica. Na smyczy chodzi ladnie, nie ciagnie i nie szarpie, spaceruje spokojnie i powoli. Ponieważ obecny dom tymczasowy jest jego etapem przejściowym Michu pilnie szuka domu tymczasowego lub najlepiej stalego, który ma/ miał doswaidczenie z duzym psem , serdecznego i cierpliwego, gdzie pies będzie członkiem rodziny. Nie wydajemy psow na podworko, do budym, kojca ani pomieszczenia gospodarczego.
    2 points
  12. Tak, sa jeszcze inne grupy molosowe, jedynie zeby zacząć przydalby sie post. Wtedy moglybysmy poprosic o udostepnianie na ich grupach. Bo raczej jesli molosy podejma sie pomocy bezposredniej Michowi to trzeba bedzie sie liczyc ze zrzeczeniem sie Micha i przekazaniem go pod ich opieke, tak sadze, tak np bylo w przypadku zabranego przeze mnie Sajgona, mixa pittbullarednose, z Radys - fundacja wziela go pod opieke, znalazla dobry hotel (kojcowy) i potem szukala mu domu. Moze najpierw warto jednak sprobowac samemu podzialac zeby miec wplyw na dalsze losy Micha.. Nie wiem jak Wy to widzicie; jak działamy, co chcemy robic dalej i jak?
    2 points
  13. Jesli ktoś może pomóc przy zbiórce na transport, to będę bardzo wdzęczna. Chciałam wziać ją do nas na BDT, skoro Nastya pojechała do domu. Teraz pierwszeństwo mają psy, zeby wydostać się z Ukrainy, wiec kotka musi miec nazbieraną całą kwotę na przewóz: https://zrzutka.pl/4p6j4c
    2 points
  14. Też mam taką nadzieję zwłaszcza, że Emi czuje się coraz lepiej, dzisiaj wrąbała swoje jedzonko z dużym apetytem jak przed chorobą i operacją. Dzięki za kciuki, oby było dobrze.
    1 point
  15. Dziś robiłam i wysyłałam zdjęcia oraz filmik drugiej szczeniorki, bo jest zainteresowana rodzina. Oby się spodobała i ona też znalazła swój dom.
    1 point
  16. Dzisiaj cały dzień w lecznicy Guciuś spędził, bo było badanie w kierunku Cushinga. Niedawno wrócił głodny jak wilk Wyniki będą jutro. Okulistka jutro.
    1 point
  17. I jeszcze zdjęcie osiatkowanego balkonu w przyszłym domciu Keksika bez oczka.
    1 point
  18. Ależ paskudne wietrzysko targa Lolusiową czupryną i ogonkiem . Trzymaj się Cięciuniu nasz dzielnie . Basiu wszystkiego dobrego dla Was , dużo zdrowia i siły. Buziaki przesyłam ogromne .
    1 point
  19. Zaglądam na wątek z nadzieją, a tu cisza zapadłą głęboka:(
    1 point
  20. Wydawało się, że dla Micha trzeba szukać domu bez innych psów, tymczasem ostatnie zdjęcia wskazują na coś zupełnie czegoś innego. Wygląda na to, że Michu szuka towarzystwa.
    1 point
  21. To bardzo prawdopodobne. My ludzie niewiele tak psich zachowań potrafimy interpretować, a te które interpretujemy, czy aby na pewno dobrze?
    1 point
  22. Tez jestem zdania ze bardzo dobrze się stalo, ze Michu opuscil to schronisko - nie umiem sobie wyobrazic cierpienia tego psa, nieleczonego, niedożywionego, obolalego, bez pomocy i bez nadziei. Obecnie nabiera sil, dostal swoja szanse na lepsze jutro, mamy jeszcze troche czasu aby poszukac mu dobrego rozwiązania. Slyszalam, ze,Ty$ka fajnie dziala na fb - myslicie ze moglabym napisac do Niej na pw z prosba o zrobienie na spokojnie postu Michowi? Napisze sama szkic tekstu, z najwazniejszymi informacjami, Ty$ka moze w wolnej chwili by go jakos fajnie przerobila i moze akurat udaloby sie znalezc dt domowy lub ds. Wtedy molosy moglyby rowniez post udostepnic u siebie, ja poprosze takze fundacje Psom na pomoc i dalabym na grupy psie.
    1 point
  23. Ania B brawo dla pani , Michu wygląda pięknie i jest chociaż przez chwilę zaopiekowany . Może troszkę odpocząć i nabrać siły w dalszej drodze do swojego przyszłego domu.
    1 point
  24. Oczywiscie zgadzam sie z Wami w pelni, spanie w lozku nie jest wychowawcze dla takiego psa, niestety ja nie mam możliwości ani czasu walczyc z tym nieustannie bo Michu jest bardzo uparty i mimo moich zakazow wchodzi na lozko. Kto mial molosa to wie ze sa to osobniki czesto samodzielne i bardzo trudne do wyszkolenia, generalnie kiedys niewielu trenerow podejmowalo sie szkolen z molosami. Michu nie spi ze mna w lozku, na to mu nie pozwalam chociaz wielokrotnie probowal, niestety warunki lokalowe u mnie sa takie ze nie jestem w stanie zamknac w ciagu dnia sypialni na stałe, a odizolowac Micha tez nie mam jak bo ujada. Obecnie sytuacja z burczeniem Micha na mnie bardzo sie ustabilizowala, Michu pozwala juz mi sie glaskac gdy lezy na poslaniu swoim, gdy lezy na lozku rowniez. Moge go w kazdej chwili zlapac za obroze i zwlec z lozka, co z tego jak on tam za chwile probuje wejsc z powrotem. Psy maja swoje poslania, koce, Michu na lozku tez oczywiście nie spi nieustannie, moze ze zdjec tak wynika, ale generalnie zazwyczaj nie zdazy bo inni sa szybsi. Na lozku lezy moze z 5% calego czasu w ciagu dnia. Ja mam swiadomosc naturalnie ze nie jestem idealnym dt dla Micha, pewnie w innym dt Michu moglby przepracowac swoje burczenia i humory szybciej i lepiej, elik zaproponowala takze hotel z behawiorysta, ale nie bylo zbytniego poparcia. Moją intencją bylo przede wszystkim przeleczenie i postawienie Micha na przyslowiowe nogi, od poczatku natomiast pisalam, ze na behawiorze psow sie nie znam, nie mam tez czasu pracowac i cwiczyc regularnie z tym jednym psem, zaniedbujac reszte. Nie wiem jaki nastepny dt dla Micha bylby dobry, na lato gdy jest goraco kojec z wybiegiem polozony poza miastem nie musi byc wcale takim zlym rozwiązaniem - jesli pies mialby dostep do trawy, spokoju, to na pewno milej i bardziej znosnie byloby mu na swobodzie a nie na zalanym betonem krakowskim Ruczaju. Dodatkowo co istotne dla jego lap to podloze, ktore w naturze jest o wiele lepsze niz płytki u mnie. Jak napisalam, Michu moze zostac u mnie do konca marca a nawet jak trzeba bedzie to i do polowy kwietnia, nie musi natomiast oczywiscie byc az tak dlugo u mnie - jesli bedzie dla niego inny dt to zawioze go tam z radością, bo wiem ze ja tu wielu rzeczy zapewnic mu nie moge - chocby zabawek, dluzszych spacerow, swobody, przytulania tylko jego, spokoju. I tak na przyklad Michu wita mnie rano noskiem tracajac moj nos - ale oczywiście jest jeszcze reszta bandy ktora odpycha go ode mnie i potrąca.. Jedt psem trzecim w stadzie, widac ze mimo swojego charakteru nie bardzo tez umie rozpychac sie przy jedzeniu, nie walczy o nie, a smakolyki jak mu spadna porywa i ucieka z podkulonym ogonem.. Z gorszych informacji na koniec: od wczoraj Michu ma rozwolnienie, nie potrzebuje wychodzic co chwile na szczescie, czyli nie jest to klasyczna biegunka ale musze go poobserwowac, jesli bedzie dalej problem to trzeba bedzie sie zastanowic nad alternatywna kuracja do cimalgexu.
    1 point
  25. I nie widzieć w tym własnej głupoty. Mnie właśnie ta nieuświadomiona i w sumie nieintencjonalna głupota przeraża najbardziej.
    1 point
  26. Ostania chyba jestem, bo przez Polski Ład nie miałam kiedy nawet zajrzeć na dogo, ale OGROMNIE GRATULUJĘ TYSIU!!!!!!
    1 point
  27. Ale ma fajnie, aż trudno uwierzyć, że miesiąc temu spał w schronie na betonie. Ile ich tam jeszcze zostało
    1 point
  28. Michu sporo ryzykuje:D.. Kerusia ma przedobre serduszko i przetymczasowala juz mnóstwo psiakow ale jak spi to nie jest do konca soba:D
    1 point
  29. Baloo miał maleńkie skaleczenie, chyba nawet zakłócie między poduszkami. Początkowo nawet tego nie zauważyłam, bo nie utykał. Niestety kilka dni temu w nocy rozlizał sobie to tak, że rana zrobiła się spora, drugi palec też zrobił się czerwony i pojawiła się ropa. W niedzielę chłopak pojechał do weta, który zalecił nasączanie rany Ozonella i bandażowanie, żeby dalej nie lizał. Ozonella pięknie rozmiękczyła ropę i rana się oczyściła. Wczoraj u weta jeszcze raz to obejrzeli, czy nie ma tam żadnego kolca. Rana czysta, ale po usunięciu ropy zrobiła się dziurka. Teraz to musi zziarninować i potrwa kilka - kilkanaście dni. Do tego czasu Balutek ma robione opatrunki, a na ranę nakładam Solcoseryl. Oczywiście usiłuje się do tego dobrać, więc zmieniamy opatrunki 3 razy dziennie. Nie spodziewałam się, że z takiej maleńkiej ranki zrobi się taki kłopot, ale damy radę. Poza tym wszystko u nas gra. Psoiaki są coraz grzeczniejsze, chociaż 2 dni temu Luka przeżyła duży stres. Na spacerze byliśmy z naszą grupą spacerową plus kolejny psiak - terier. Spotykaliśmy go już wcześniej i wszystko było dobrze. Tym razem zaczął dosyć intensywnie zaczepiać Lukę. Ona lubi gonitwy z psami, ale tu zauważyłam, że opędza się od niego. Wszyscy się śmiali, że wreszcie się oboje wyganiają, ale ja przyglądałam się temu i dwa razy zawołałam Lukę, żeby pokazać jej, że jak do mnie podbiegnie, to ją ochronię i Enzo nie będzie jej zaczepiał. Niestety w pewnym momencie on zaczął na nią polować. Ruszył do niej ze skowytem psa, który złapał trop i jak szalony próbował ją złapać za łapę i przewrócić. Pozostałe psy też ruszyły słysząc ten skowyt. Luka uciekała przerażona nie na żarty. Ruszyłam po nią pędem i wołałam. W końcu mnie usłyszała i zaczęła do mnie biec. Wpadła między moje nogi, a Enzo dalej starał się ją atakować. Złapałam gościa za szelki i podniosłam do góry. Chciał mnie gryźć, ale się nie dałam. Oddałam go właścicielce i sama poszłam z Luką kawałek dalej, żeby się uspokoiła. Niestety po kilku minutach Enzo znowu biegał i ponownie zaatakował Luśkę. Tym razem Luka zareagowała na to, że biegnę do nich i ją wołam i przybiegła po pomoc. Znowu go złapałam, ale tym razem było trudniej, bo on też wiedział co chcę zrobić. Stanowczo powiedziałam, że nie będę z nimi chodzić, bo wypracowaliśmy intensywną pracą w Luce poczucie bezpieczeństwa i chęć zabawy z innymi psami, a teraz taka akcja może ją cofnąć lub co gorsza nauczyć, że będzie ze strachu atakowała inne psy. Luśka w domu przyszła na przytulanki i była trochę inna niż normalnie. Na szczęście rano na spacerze spotkaliśmy jej ulubioną koleżankę i bawiły się super.
    1 point
  30. To nie paskudny charakter, a dobre i wrażliwe serce.
    1 point
×
×
  • Create New...