Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/10/22 in Posts
-
Dziekuje eliku za ta relacje, ja napisze pare slow od siebie. Dzis Michu nie chcial siedziec sam w pokoju izolowany od nas, co oznajmial uporczywym szczekaniem:D. A ze ja niestety mam prace wymagajaca koncentracji przez praktycznie 8 godzin wiec zaryzykowalam i pozwolilam Michowi do nas dołączyć. Poniekad sie udalo.. Michu nie wdal sie w zadna awanture, generalnie bylo dosc spokojnie, ale Karata niestety przesladuje dalej. Nie byly to juz takie agresywne napasci jak pierwszego dnia, ale nadal Karat sie go boi i unika. Nie ma otwartego konfliktu, ale ja asekuracyjnie nie podchodze do moich psow ani nie pozwalam im sie do mnie zbyt mocno zblizac, bo Michu pilnuje:((.. Nadal nie czujemy sie pewnie ani ja ani psy, co jest mocno stresujace i obciazajace. Ale sytuacja na chwile obecna jest taka ze wszystkie drzwi w mieszkaniu sa otwarte i nie siedzimy w izolacji. Z Keria relacje poprawne, pewnie dlatego ze suka a do tego zaprawiona w bojach radysianka, i swoje lata tez juz ma. Karat jest mlody i dzieciuchowaty, dzis nawet Keria ujela sie za nim i polozyla sie przed jego legowiskiem aby Michu nie mogl sie do Karata zblizyc.. Padly tu propozycje ze Michu powinien wytracic nadmiar energii, wytarzac sie po trawie, wybiegac. Niestety. Michu jest starym zniszczonym psem, ktory na chwile obecna porusza sie powoli, o bieganiu w najblizszym czasie raczej ciężko mowic. Wg mnie bolą go stawy, na podlodze lapy mu sie rozjezdzaja, widac ze porusza sie niepewnie, ma na pewno zanik miesni w biodrach albo i nawet dysplazje. Dzis - jak napisala elik- bylysmy u weta, stan zapalny w uszach jest powazny, wetka podala Michowi pierwsza dawke kropli aurizon- i chyba te krople ruszyly wydzieline w uszach bo Michu teraz strasznie sie męczy, byc moze uszy go swędzą albo bola, bo spi teraz mocno ale co chwile zrywa sie i probuje drapac w uszy, popiskujac:( Nie mam mu jak pomoc, jutro zakrople mu kolejna dawka, moze za pare dawek ten stan zapalny zacznie pomalutku ustepowac i Michu poczuje ulge.. Tak mi go zal, biedny, sponiewierany pies:(((7 points
-
6 points
-
Mam ozonator i wstawiam do samochodu na pół dnia na maxa, wybije wszystko. Szmaty wywalone, klatka zdezynfekowana.5 points
-
Niedługo minie rok od adopcji Z tej okazji Pan wysłał mi filmik ze szkolenia psiaka, widać na nim, że darzą się sympatią. To już nie jest ten sam szalony, wiecznie czujny pies, wzrok ma spokojny i ukierunkowany na człowieka. Aż miło popatrzeć. Niestety, filmik zmuszałby mnie do upublicznienia wizerunku Pana, dlatego nie mogę go tutaj wstawić. Ale uwierzcie mi, że jestem przeszczęśliwa. Nie wierzyłam, że kiedykolwiek ten terytorialny pies znajdzie swoją Rodzinę i to taką, która nie podda się pomimo kilku nerwowych sytuacji i pomimo poważnego ugryzienia w rękę Panią. Dziękuję Wszystkim, którzy wspierali Amika (mari23, elficzkowa, b-b, Istar19, uxmal, christo_fair, Kaas1, Isiak, ranias, guccio, Ewa Marta, anica, teresaa118, Filipki, agat21, Agnieszka - znajoma elik, Kasia S., Leszek K., Poker, Nesiowata, Sowa, Nadziejka i dzieci Nadziejkowe, mdk8, Bogusik, Pani od Aleksa od Bogusik i Anuli, Ilona S. p. Marzenka, elik, Onaa, Marta R., wiolhelm170, p. Maciej od tomaszowskiej Wiki, Havanka, p. Barbara D.) oraz wszystkim, którzy kibicowali, byli na wątku, komentowali (Sowa! za Twoje porady baaardzo dziękuję ). Dopiero teraz tak naprawdę oddycham i cieszę się z tej adopcji. Cieszę się z tego, że nie posłuchałam się gminy i osobiście sprawdziłam czy Amik faktycznie musi być skazany na łańcuch, bo spadkobiercy nie chcą go oddać - i że w ogóle zdecydowałam się (dzięki Waszemu GIGANTYCZNEMU wsparciu) Amik mógł opuścić dotychczasowe warunki... dostać swoją szansę. Ufff! Było ciężko, to moja najtrudniejsza adopcja i nieraz zastanawiałam się PO CO mi to było... teraz nie żałuję. Teraz tylko się cieszę i czuję ogromną wdzięczność za Was, za Rodzinę Amika!4 points
-
U malagosów na szczepieniu. https://images92.fotosik.pl/565/f664fa9604a86ac9gen.jpg https://images92.fotosik.pl/565/d236d7cbcdbe8adagen.jpg https://images91.fotosik.pl/564/465d706940640718gen.jpg3 points
-
Spotkanie na zewnątrz, nie przed klatką, trochę dalej od domu, a potem do domu wkracza pierwszy człowiek - pies za nim. Po schodach też człowiek idzie pierwszy, pies za nim. Przy wychodzeniu kogokolwiek nowo poznanego z domu - pies zamknięty w innym pomieszczeniu. Jeśli pies widzi wychodzenie z domu/mieszkania gościa, czy kogoś z rodziny, kogo zna słabo, bardzo często nabiera przekonania, że ten gość zostaje wyrzucony z grupy, i przy następnej wizycie pies może dopomagać zębami, aby gość prędzej wyszedł... Dlatego tak trudno w azylu wprowadzić psa do zbiorowego kojca, z którego został niedawno wyprowadzony, a grupa psów została.3 points
-
FILMY: 1. Enzo 2. Enzo 3. Enzo 4. Klaus3 points
-
3 points
-
Nie wytrzymałam i zapytałam SMSem, czy podjęta została jakaś decyzja, i chodziło mi raczej o termin przyjazdu państwa z psem. Dostałam dwie długie wypowiedzi SMSowe pana, i wreszcie telefon - przyjadą w sobotę lub niedzielę. Ale co się nagadał, to jego, taki trochę maruda z niego. Tomek zaraz zadzwonił do kierownika gospodarki komunalnej i poprosił, by nie wydali suczki nikomu, że zarezerwowana.2 points
-
Tola i Stefcia pokonały parwo, wszystkie 4 suczki mają swoje własne rodziny, więc jest powód do radości. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za ogromną pomoc na tym wątku - przede wszystkim za pomoc w zebraniu funduszy na leczenie szczeniaków, bo to ogromna psia tragedia, ale i ogromny koszt. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, które tutaj zostaną na zawsze i za ogromną wiarę, że musi się udać - to bardzo podnosi na duchu. Dziękuję też za wsparcie finansowe Bei i Kofi, za bazarki, ogłoszenia; bez Waszej pomocy ten sukces nie byłby możliwy. Asi dziękuję za transport, Elik za profesjonalne zadbanie o finanse, Jagnie za opiekę nad suczkami - bez Jej doświadczenia i wiedzy być może dzisiaj nie byłoby Toli i Stefci.2 points
-
Skubi[*] to był piesek mojego siostrzeńca, od szczeniaka ponad 10 lat tam mieszkał, zawsze mnie radośnie witał przy samochodzie, jak do mamy przyjeżdżałam....a wczoraj, jak tam przyjechałam, wokół mojego auta "tańczył" wielki, brązowy, w kolorze jego sierści, suchy liść katalpy, kręcił się i tańczył...zupełnie tak, jak robił to zawsze Skubi [*] Skubi od dwóch lat chorował na serce, ale niestety śmierć jego była dramatyczna, tak bardzo pogryzł go pies sąsiada, że trzeba było wezwać weterynarza....mógł tylko pomóc mu odejść Pies sąsiada wdarł się na posesję, jest "nowy" i znów bezpański ( choć "wielkopański" ), jak jego poprzednik.... Jak dobrze, że nie pozwoliłam tym sąsiadom ( wtedy jeszcze przed ich rozwodem) adoptować Łatusia[*] przed laty.... i śmierć Basi - ewu [*].... i w rodzinie ogrom smutku Majeczka ma teraz ok. 16 lat ( albo i więcej). Jest maleńka, myślę, że waży mniej, niż 7 kg, dzisiaj ją zważę i nie tylko raczej pilnie potrzebuje wizyty w gabinecie Ma chore serduszko, kaszle po wysiłku, do tego jakaś paskudna choroba skóry (z tym miała problem od początku, ale nie aż tak poważny) i dziwny guzek za prawym uchem, boli ją, nie chce, żeby dotykać. Oczka mętne, ale widzi. Wykąpałam ją wczoraj w Manusanie, wycięłam sfilcowane "portki". Drapie się biedna, smutna, bardzo się tuli. Strasznie się cieszy na widok smyczy, znad Odry wracamy i ona nie chce do furtki, chce iść dalej, do swojego ukochanego Pana, ciągnie w stronę domu, mieszkała niedaleko. skóra Majeczki:2 points
-
Tak, ale Sabinka długo będzie potrzebowała wsparcia (DT czy hotelik, transport) i jest jeszcze Gaja i szczeniaki. Czy uważacie, że na razie nie zbierać deklaracji ? Gdyby uzbierać np. połowę kosztów miesięcznych byłoby chyba łatwiej.2 points
-
2 points
-
Myślę, że gorsza od tropienia byłaby moja nadopiekuńczość Obserwuję Gajulkę x razy dziennie, żeby się upewnić, że wszystko OK. Lepsza Połowa czasem się irytuje. Dzięki za kciuki. Gajka przepada za tropkami. Sobotnia wyprawa spowodowała, że dziś mała mordka była pełna energii. Na spacerkach dreptała, jakby jej lat ubyło A jak już przy latach jesteśmy to Gajulcowi zaczęła wchodzić siwizna pomiędzy białym kolorem na pycholku, a oczkiem. Aż uwieczniłem na zdjęciu.2 points
-
Uwaga bardzo na serio. Zabawa gryzakiem, sznurkami z psem, którego nie ma się jeszcze absolutnie w ręce, możliwa jest tylko pod warunkiem, że pies wszystko bez dyskusji oddaje. Wykluczona odwrotna wersja. Jeśli pies podsuwa nam do rąk gryzak, który twardo trzyma w pysku, my się z psem przeciągamy, nie umiemy odebrać, pies szarpie i nie oddaje, a my odpuszczamy - to pies nas przetestował. I już wie, że może być dla nas w najlepszym przypadku dobrodusznym szefem, w najgorszym - będzie nas koncertowo lekceważyć i wymuszać na nas posłuszeństwo zębami. Szarpak jest dla psa zdobyczą, podsuwanie człowiekowi do rąk, jeśli pies nie umie oddać, to nic innego jak prowokacja - mam, nie oddam, i co mi zrobisz? Ja tu rządzę - mówi wtedy pies. Wymiana na drugą zabawkę, na żarcie, to tylko działanie zastępcze, na krótką metę.2 points
-
1 point
-
Moze potrzebuja troche wiecej czasu, jak pan ostatnio dzwonil ok. 22.00 to jeszcze wszystko mozliwe. Trzymam kciuki!1 point
-
Dzwoniłam do Magdy, ale nie odebrała. Napisałam smsa z prośba o kontakt i zgodę na podanie jej numeru telefonu Tobie Aldrumko.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jak to dobrze, że mogła trafić do Ciebie, mari.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja już tę deklarację zdążyłam przenieść na onka Maro, ale nie ma mowy żebym opuściła Sabinkę - będę dla suni wpałacała 50 zł m/c.1 point
-
też myślałam o tym. elik, sorki , ale nie wiem czy nie porywasz się z motyką na słońce. Masz już swój wiek, a wszystkie trzy psy są duże. Lepiej, żebyś się nie wyglebiła. Przydałby się postawny facet.1 point
-
Wczoraj odwiedziliśmy Adusię i Lilka - trochę szczekania było, trochę przyglądania się, ale najlepiej było schować się w pokoju1 point
-
1 point
-
Brawo dla wszystkich biorących udział w akcji. I dla Lileczka również1 point
-
Tak. Mari ją dziś zabrała. To był dla niej ciężki dzień.1 point
-
Michu byl na spacerze ze mna przed chwilą, wczoraj wciagnelam go sila po schodach, a dzis pieknie sam zszedl i wszedl- juz umie:)).. Rozkrecil sie tez teraz, zaczal zabawe sznurkami i gryzakiem, ewidentnie zna zabawki, szuka mnie i placze gdy znikam za drzwiami sypialni, coraz bardziej wesoly sie robi i socjalny, kurcze jak tu sie podzielic na pol, moi niestety tez czekaja po drugiej stronie drzwi, zebym do nich juz przyszla. To jest chyba najgorsze w tym:(, powinnam poswiecic wiecej uwagi Michowi, a nie mam jak:(( Uszy Misiowe śmierdzą na odleglosc:(, to naeet nie siersc tylko te zmiany w uszach taki zapach wydają, ma tez jakby luzniejsza kupe niz na poczatku, byc moze alergia sie wzmaga, bo taki objaw rozwolnieniowy dla alergii to standard:(.. Jutro zrobie mu pare zdjec i podesle elik; teraz juz nie chce tam do niego isc do pokoju bo slysze ze wlazl do legowiska i chyba lezy spokojnie.1 point
-
Andrea ma dom. Zamieszka z dwiema paniami i kilkoma malutkimi suniami i owczarkiem niemieckim. Koty też są. Po za jamniczką, reszta psiaków i kotów to znajdy. Świetne tereny spacerowe. Wszystkie zwierzaki wysterylizowane i zaszczepione. Całą wizytę owczarek Forest przespał na kanapie. Panie chcą zapoznać Andreę i Foresta u Murki.1 point
-
Mari przytulam do serca o jesusiku ..1 point
-
1 point