Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/14/21 in Posts
-
Dziś byliśmy na pobraniu krwi u weta i muszę powiedzieć, że Shila była bardzo dzielna. Całą drogę super grzeczna (jechała bez klatki), bez problemu zapakowałam ją do samochodu: najpierw przednie łapki podniosłam, potem tylnie i już piesek był w środku. U weta też była grzeczna i spokojna, zero agresji, nie trzeba było kagańca ani nic takiego, byłam cały czas z nią i ją głaskałam, a wet pobierał krew. Tylko zrobiła koopkę przy goleniu łapki. Ona już na mnie patrzy jak na pańcię, ma taki wierny i pełen miłości wzrok, że serce się rozlatuje na kawałki jak pomyślę, że taki pies całe życie spędził w schronisku:( Już się regularnie cieszy i przytula, nawet próbuje nieśmiało podskakiwać, żeby okazać radość.4 points
-
4 points
-
Prawdopodobnie:( :(, tak mówi lekarz :(..zapalenie kaletki piętowej. Obsługa Marcelka sporo czasu zajmuje,a Doktor miał dziś ważne zabiegi i rano poprosił żebym zdjęcia porobiła i wysłała ,a jak pozwoli to podotykała.Po południu dopiero znalazł chwilę,żeby obejrzeć i tak właśnie powiedział:( Zlecił na razie Opokan ,że może pomoże,a jak nie to miejscowo będzie lek podany.Jestem w kontakcie tel. z lekarzem i mam informować jak łapka. Podałam Opokan i obserwuję.2 points
-
A my zaczynamy kolejny tydzień z dobrymi wieściami. Ten guzek już zanika, pękł chyba dwa dni temu.Zdanie weterynarza - był to stan zapalny mieszka włoskowego. Ten problem z głowy. Pytałam też o sierść wychodząca z chłopaka garściami. I dostałam normalną radę - podawanie w tej chwili preparatów na wzmocnienie sierści nie ma najmniejszego sensu, szkoda, jego zdaniem, wydawania pieniędzy. U wszystkich psów tak się dzieje z uwagi na bardzo duże różnice temperatur. Za to dostałam wskazówki jak postępować. Otóż codziennie ←łyżeczka zmielonego siemienia lnianego (koniecznie kupionego na bazarze bo tam nie jest odtłuszczone), do tego drożdże (wielkość paznokcia) i raz w tygodniu łyżka oleju z pestek winogron. Wprawdzie na efekty trzeba czekać 2 - 3 miesiące ale sposób sprawdzony, nawet przez samego weterynarza na jego osobistym psie. Opłaty nie pobrał żadnej, życzył tylko zdrowia dla Aresa i wytrwałości dla mnie. Przy okazji zważyliśmy się - chłopakowi przybyło 40 deko.2 points
-
Pogoda na działce nie sprzyjała wyprawom. W sobotę słońca starczyło tylko na tyle, żebym mógł skosić trawnik. W tym czasie Gajulka dokazywała z Igusiem i już wczesnym popołudniem była zmęczoną mordką Później się rozpadało i po wieczornym spacerku mała mordka wyglądała tak Udało się, mimo wszystko, trochę powędrować Ale niedziela wyglądała przeważnie tak2 points
-
Rozmawiałam dzisiaj z p. Alicją i mam naprawdę wspaniałe wieści:). Przede wszystkim rodzina jest bardzo zadowolona i mile zaskoczona zachowaniem suni, bo nastawili się na spore kłopoty, a tych jak na razie brak:) Fiszka zachowuje się bardzo poprawnie - bez problemu poznała się z rezydentką, na kotkę nie zwraca uwagi, a tego najbardziej się obawiałam. Przespała spokojnie całą noc, nie szczekała, nie płakała; pani zostawiła jej parę legowisk, żeby miała w czym wybierać:). Rano siku było w domu, ale reszta już na spacerach, na których węszy, szuka, poznaje - dla państwa są to normalne zachowania młodej terieropodobnej suni:) Jednocześnie Fiszka cały czas podpatruje, co robi rezydentka;). Ze smyczą są jeszcze chwilowe problemy, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Dzisiaj sunia poznała psa syna państwa i sąsiada jamnika i też wszystko odbyło się w zgodzie - nasza piękna zachowuje się bardzo poprawnie. W domu chodzi za panią Alicją krok w krok, obserwuje, obwąchuje, wszyskiego jest bardzo ciekawa, ale nic nie niszczy; jak rozmawiałyśmy to leżała sobie spokojnie na dywaniku. Pani Alicja bardzo ciepło opowiada o Fiszce, chwali jej mądrość, radosne usposobienie, a mnie serce rośnie:). Myślę, że ta adopcja to bardzo dobra decyzja i że Fiszka w tym domu znajdzie dużo miłości, spokoju i zrozumienia. W założeniu miał być dom bez kotów, bez innych psów, bardzo aktywny, a być może teraz to będą atuty. Mam obiecane zdjęcia i filmiki.2 points
-
Fimiki świeżutkie z przed chwili i temat podobny na każdym....ale ja się "rozpływam" jak patrzę na maluszka:) Nie wiedziałam który wybrać i wstawię wszystko co nagrałam:) Wiecie jaką mam ulgę mogąc ogladać Takiego Marcelka?...nie wyobrażacie nawet sobie jaki kamień z serca mi spadł,po tym co było wcześniej:(... jestem ogromnie wdzięczna p.Gabrieli za namiary do p.Magdy behaw. od leków,bo bez nich to nie byłoby możliwe:(2 points
-
Bardzo dziękujemy, że jeszcze o nas pamiętacie ❤ Mam również nadzieję że Elik ogarnia te moje wpłaty , bo nawet nie orientuję się które psiaczki mają dom, które wskoczyły na ich miejsce. A ja pomaleńku wracam do formy...psychicznej, bo do fizycznej się nie da, ogród ogarnia się sam ;), a ja ciężko pracuję w doniczkach, na tyle mi siły wystarcza :) Stan ilościowy bandy się nie zmienił, Mimisia jaka była taka jest i pewnie już się nie zmieni, bo to przecież już dorosła kobita. Słucha się tylko mnie, na wszystkich się wydziera, zamyka paszczę tylko gdy widzi u kogoś w ręce jedzonko, ale po konsumpcji nadal obszczekuje. Niedotykalska ale wojownicza, w mojej obronie mogłaby hapsnąć. Z Psotką w relacjach nic się nie zmieniło, zimna wojna trwa. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie ❤1 point
-
1 point
-
1 point
-
I to mi się podoba :-)) Co do sierści - nie znałam sposobu z siemieniem i drożdżami, ale olej z pestek winogron na przemian z olejem z wiesiołka dostaje mój Dżekuś - sierść zdrowa i pięknie lśniąca.1 point
-
https://youtu.be/WZ2Q9LB0piI1 point
-
Podczytuje wątek, ale mało pisze. Ja się nie znam i dlatego mam pytanie o jakiś dobry sprawdzony prepart/ syuplement diety dla starszych psów na wzmocnienie . Co podajesz ? Bo ja mam pod opieką na wsi dwa psy jeden ma już ok 11 lat, to większy pies trochę wilczkowaty i widze jak "starość przyspieszyła" :(.1 point
-
Dzis mam wolne i juz cos mysle i umyslam kramcik , chocby maly dla cudnego Zasylam serduchem wszelkiego zdrowenkowego i spokojnego1 point
-
Nawet u zupełnie zwykłych ludzi.1 point
-
Jajka ciachnęli, teraz pokroili Boluś limit wyczerpany, do kona długiego życia bądź już zawsze zdrowy1 point
-
Pikusia ma takie światełko w oczach :-)), jaka to grzeczna i mądra sunia, zatrzymała się na jedno zawołanie..... A sąsiadka .... cóż, niektórzy ludzie są .... po prostu sobą i można im tylko współczuć.1 point
-
Z Moriskiem wspólne tempo złapali,nosy tylko do dołu i oboje do przodu suną,a Maszce ich tempo za szybkie na dłuższą metę i przerwy z nią często robimy.Ogólnie na długich linach ze swoimi chodzę,a Masza luzem przy mnie. Ostatnie dni mniej,bo staram nogę oszczędzić,ale ogólnie to sporo łaziliśmy i ponad dychę do 14 na pewno. (nie za jednym wyjściem oczywiście:) Na zdjęcia poczekacie troszkę,bo i pogoda zrobiła deszczowa i doba mi troszkę za krótka:) dzisiejszy spacer,1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mari Kochana,zdrowia życzę!,wracaj do sił! Lumi jest na prawdę bardzo,bardzo dzielna. Obawiałam się troszkę jak zniesie kąpiel,zwłaszcza po incydencie na chodniku,ale tłumaczyłam sobie,że wtedy woda trysnęła z zaskoczenia i miała prawo mocno wystraszyć. Uprzedziłam Panie i u fryzjera powolutku wszystko,na spokojnie Panie zapoznawały.Lumi mocno bała się szumu wody,ale paniki nie było,poddała się wszystkim czynnościom,łącznie z suszeniem dmuchawą.Na koniec nawet chyba troszkę zaczęło jej się podobać to drapanko na cztery ręce,a w sumie i pięć:) Dla bezpieczeństwa założyłam kaganiec,ale okazał się niepotrzebny zupełnie.Lumi nawet nie burknęła,nawet nie próbowała ludzi postraszyć w najgorszym jej momencie,trochę szarpała,chciała wyjść,ale w końcu "róbcie co chcecie". Cudna sunia! Brudu spłynęło,zostawiliśmy cały gabinet fruwającej sierści,ale jest czyściutka:) Czesząc widziałam ,że na grzbiecie od połowy w stronę ogona ma dosyć rzadką sierść,ale po myciu mocno tam się przerzedziło i takie pojedyncze włoski są teraz,łysawy jest grzbiet:( Warto by było podać jej witaminek na wzmocnienie sierści,a i trochę połysku by nabrał ten matowy włos. Wczoraj już było póxno i śpieszyłam się do psiaków , na podwórku jedno cyknęłam,dziś zrobię więcej.1 point