Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/10/16 in all areas
-
Przez dwa dni nie udało mi się napisać czegokolwiek na dogo. Wam pewnie też. Byłam wczoraj u Pani Moniki i Jej partnera i z przyjemnością powiem, że to będzie dobry dom dla Daszeńki. Państwo na razie mieszkają w wynajętym mieszkaniu razem z siostrą partnera, ale maja już kupione mieszkanie 2 pokojowe na parterze z ogródkiem 100 m2, który będzie ogrodzony. Mają się tam przeprowadzić w przyszłym roku. Daszeńka będzie więc miała swój wybieg :) Pani Mariola i Jej partner to młodzi mili, otwarci ludzie z sercem dla zwierząt. Oboje mieli w przeszłości swoje zwierzęta psa i kota, które zostały w domach rodzinnych. Nie mogą sie doczekać chwili, kiedy będą mogli przytulić Daszeńkę. Szukając psiaka do adopcji, Pani Mariola przeszła gęste sito. Najpierw trafiła na ogłoszenie mojej byłej tymczasowiczki bardzo podobnej do Daszeńki i ja podsunęłam Jej Daszkę. Posłałam zdjęcia z wątku i link do ogłoszenia. Z ogłoszenia poprzez e-mail trafiła do kiyoshi, która odesłała Ja do Gabrysi. Powiedziała wczoraj, że gdyby nie to, że Daszeńka bardzo się Jej spodobała, ta długa droga - dopiero ten trzeci kontakt właściwy - zniechęciłaby ją. Tak myślę, że może w przyszłości trzeba od razu podać nr telefonu osoby odpowiedzialnej za psiaka. Ja przesłałam link do ogłoszenia i myślałam, że zadzwoni, a Ona napisała e-mail. Ale na szczęście Pani Marioli Daszeńka od razu przypadła do serca i drążyła temat konsekwentnie do skutku. To dobrze wróży :) Gabrysia wybrała do adopcji Panią Monikę. Państwo pojadą po Daszeńkę w najbliższą sobotę.2 points
-
Wszystko ok u Erga, zabieg przebiegł bez komplikacji. Sporo mu wycięli i ciężko było zszyć, skóra jest bardzo naciągnięta, ale na razie nie puchnie (dr mówił, że może i gdyby się tak działo to trzeba mu masować). Wczoraj dogo nie działało i nic nie mogłam napisać... Dzisiaj i potem co dwa dni wet ma mu zmieniać opatrunek, po 12 dniach szwy są do zdjęcia. Ergo czuje się dobrze, wczoraj był jeszcze trochę ścięty, ale dzisiaj już całkowicie wrócił do normalności. Przenieśliśmy go tradycyjnie do osobnego boksu wewnętrznego. Tutaj rachunek za badanie krwi (60 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/131310688d11e0d5 Tutaj rachunek za operację: 300 zł - wyszło więcej, bo dr po zdjęciu myślał, że jest dużo mniejszy: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d9acde6459b517a3 Na klinikach nie mieli kołnierzy i TZ musiał kupić, żeby w trakcie powrotu Ergo nie rozlizał sobie opatrunku, koszt 61,20 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/1a422bcb2f625d22 Jutro postaram się wrzucić fotki łapinki Erga.1 point
-
"Bez trudu da się znaleźć psa idealnie pasującego do osobowości danego człowieka i jego stylu życia Niezależnie od tego, gdzie mieszkasz, co nosisz w sercu, na pewno znajdzie się pies w sam raz dla Ciebie Mogę to zagwarantować" Najprawdziwsza prawda! :D "Psom wystarczy, że jesteśmy razem z nimi. W psim rozumieniu każde wspólne wyjście na spacer stanowi krok w stronę nieba" - żadne inne po ludzku rozumiane luksusy nie są mu potrzebne! I na koniec: "Pies jest szczęśliwy, gdy ma pana - taka jest psia prawda. Psy są jedynymi zwierzętami, które zdradziły własny gatunek i perfekcyjnie dopasowały się do człowieka. Pies może powiedzieć: jak cię mam, człowieku, czuję się prawdziwym psem. Jeśli pies ma pana, niczego więcej mu nie potrzeba. Co możemy uczynić, by pies był naprawdę szczęśliwy? Kochać o i to mu starczy." Tyle w temacie Helciowego... braku luksusów! :D1 point
-
Ty jesteś Petra, czyli skała... Ta suczka została znaleziona w mieście Oropos, w Grecji. Wskutek świerzbowca jej pysk wyglądał jak skamieniały. Przez psiego anioła, który się nią zaopiekował, została nazwana Petra - co po grecku znaczy kamień, skała.1 point
-
Miawko - z tym starostą (budujemy mosty dla pana starosty - śpiewały przed wojną dzieci w szkole) w przypadku psa, to jest teoria (prawna). W praktyce ze znalezionym psem udajemy się od razu do najbliższego schronu, gdzie po gęstym tłumaczeniu - że to na pewno nie jest nasz pies, ale znaleziony w lesie - zostawiamy psiaka. I już ze schronem petraktujemy, że jakby co - że jakby nie odnalazł się właściciel (bo po to na początek, w myśl ustawy o rzeczach znalezionych, bezpańskie psy trafiają do schronu) - to my jesteśmy chętni na pieska. I po określonej schroniskowej karencji, adoptujemy bidę. Albo... Albo jeśli jesteśmy schroniskową wyciągaczką, to bierzemy psa ze schronu i umieszczamy go w zaprzyjaźnionym hoteliku Pod Różami, a na Dogo rozpoczynamy akcję zbierania kasy na opłacenie pobytu psa tam. Albowiem właścicielka takiego hoteliku też chce żyć. Z psiego biznesu.1 point
-
1 point
-
Test zaliczony celująco. Wszystko zastałam w najlepszym porządku.1 point
-
1 point
-
Dogo na szczęście zaczęło działać. Jestem w kontakcie z TOZ w Suwałkach przez FB.TOZ ma dostęp do wątku. trzcinka111 bardzo proszę zadzwoń pod te wskazane numery.Dziewczyny czekają na bliższą informacje o psie,głównie chodzi,gdzie konkretnie psiak przebywa.Aby mu pomóc trzeba to wiedzieć. 500 088 497 - Krystyna 502 534 787 - Monika 504 050 828 - Zosia1 point
-
Miawko - te sprawy reguluje szczegółowo Ustawa z dnia 20 lutego 2015 o rzeczach znalezionych (https://mojepanstwo.pl/dane/prawo/140293,ustawa-rzeczach-znalezionych), gdzie w art. 2 czytamy: Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły. Co zatem należy zrobić, gdy znajdziemy psa? Jeśli właściciel psa jest znany, to stosujemy się do art. 4: Kto znalazł rzecz i zna osobę uprawnioną do jej odbioru oraz jej miejsce pobytu, niezwłocznie zawiadamia ją o znalezieniu rzeczy i wzywa do jej odbioru. Jeśli natomiast właściciela psa nie znamy, to ma zastosowanie art. 5: Kto znalazł rzecz i nie zna osoby uprawnionej do jej odbioru lub nie zna jej miejsca pobytu, niezwłocznie zawiadamia o znalezieniu rzeczy starostę właściwego ze względu na miejsce zamieszkania znalazcy lub miejsce znalezienia rzeczy (właściwy starosta). Tu jest jakaś niekonsekwencja ustawodawcy, bo ustawowy obowiązek zapewnienia opieki bezdomnym zwierzętom spoczywa na gminach, a tu pojawia się starosta. Ale jak do starosty z psem, to do starosty, nie nasza broszka w końcu. Tak to wygląda, gdy chcemy znalezionego pieska oddać - czy to właścicielowi, czy staroście. Ale my akurat nie chcemy psiaka oddawać, chcemy go sobie zatrzymać. Czy możemy stać się pełnoprawnymi właścicielami takiego psa? Tak i to zarówno w pierwszym przypadku (znamy właściciela psa), jak i drugim (nie znamy właściciela), choć oczywiście nie tak hop-siup. W pierwszym przypadku reguły gry określa art. 187 par. 1 kodeksu cywilnego (tzw. przemilczenie), któremu omawiana ustawa nadała nowe brzmienie: Rzecz znaleziona, która nie zostanie przez osobę uprawnioną odebrana w ciągu roku od dnia doręczenia jej wezwania do odbioru, a w przypadku niemożności wezwania — w ciągu dwóch lat od dnia jej znalezienia, staje się własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom. Jeżeli jednak rzecz została oddana staroście, znalazca staje się jej właścicielem, jeżeli rzecz odebrał w wyznaczonym przez starostę terminie. Czyli znalazca może stać się właścicielem psa już po roku, jeśli wezwał właściciela do odbioru rzeczy, a po dwóch latach, jeśli tego nie mógł uczynić. Ale jeśli oddaliśmy pieska staroście, to starosta umieszcza go w gminnym schronisku i tu pojawia się określony przez starostę termin, po upływie którego możemy stać się właścicielem psa. Zwykle ten "termin schroniskowy" wynosi 2 tygodnie. Inaczej wygląda sprawa z psem porzuconym przez poprzedniego właściciela. W takim przypadku z jednej strony dochodzi do wyzbycia się własności psa (art. 180 kc), z drugiej zaś strony - do nabycia własności poprzez objęcie w posiadanie przez znalazcę (art. 181 kc): Własność ruchomej rzeczy niczyjej nabywa się przez jej objęcie w posiadanie samoistne. Ale tu nie może być wątpliwości: pies musi być porzucony, a nie zagubiony. Art. 180 kc tak określa porzucenie: Właściciel może wyzbyć się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzuci. Czyli decydujący jest tu zamiar właściciela psa.1 point
-
U Kapselka widzę wszystko opanowane...lecę dalej :)1 point
-
Może Franek myśli "Co tam u Mimronków słychać ? " hihihi.... Buziale dla niego.1 point
-
1 point
-
Poszła dzisiaj moja i mamy deklaracja lutowa na Kapselka. Nieustannie trzymamy kciuki za chłopaka!1 point
-
Czy są jakieś sensowne hoteliki w okolicy? Sensowne pod względem opieki, ale i kosztów? Czy pies ma jakieś miejsca, których się trzyma, gdzie można go namierzyć? Czy jest płochliwy czy da do siebie podejść? Ja mogę z kimś pojechać i spróbować go złapać, ale nie mogę jechać w ciemno 300 km.1 point
-
1 point
-
Nie będę tu przytaczać całej korespondencji ale głównym powodem,który podałam to to,że kierujemy się w wyborze domu przede wszystkim dobrem psa,znając jego charakter i przeszłość tj.staramy się dopasować dom do psiaka.Pani Agnieszka absolutnie nie obraziła się,zrozumiała.Podesłałam psiaki Kejlę,Daszkę,Morela,nawet Oli,czarną sunię z krawacikiem i spaniela(psiaki,które przebywają w Schronisku w Zamościu) wraz z opisami i ze zdjęciami.Spanielka mamy zamiar zabrać,szukamy transportu.Pani nie zdecydowała się na żadnego.Spodobał się jej Kracek i takiego by chciały zaadoptować.Podesłałam jej namiary na sznaucery,może tam jakiegoś odnajdzie dla siebie. Odnośnie 5 letniego spanielka.Spanielek jest zarezerwowany w Schronisku.Przyjechał by do Hoteliku na miejsce Abi-Inki.W zasadzie by można było jeszcze jednego psiaka zabrać na miejsce Kracka.1 point
-
Reputacja mi wzrosła ha,ha,ha.Sandra co to w ogóle jest :P? Jedna reputacja wiem skąd, a reszta kiedy, gdzie, jak? Nie wiem1 point
-
1 point
-
Zobaczcie, jakie fantastyczne zdjęcia Miłki otrzymałam :) Nie sądziłam, że będzie się umiała bawić zabawkami, a tu proszę - sama przynosi pluszaka, tylko jeszcze nie oddaje ;) Ale edukacja w toku. Czeka na swoją Pania przy furtce, razem chodzą na spacerki, na razie po najbliższej okolicy. Pomaga jej w każdej pracy, np. zbieraniu pomidorów. Uwielbia sąsiadów, do których psa chodzi w odwiedziny (głównie po to, by sprawdzić, czy mu coś z obiadu nie zostało ;)) Bardzo się cieszę szczęściem Miłki - o takim domu dla niej marzyłam :D1 point
-
Naprawde nikt nie interesuje się tymi ślicznymi pieskami? Fotka: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/68/a22bdd321311ab35.jpg[/IMG][/URL]1 point
-
Tak wygląda "dobry dom" w ocenie pewnie też podobnie dobrej wizytatorki: wynajęte mieszkanie, a za rok - wicie-rozumicie - to już będzie cud-miód-malina. Dla psa. I pańciostwo oczywiście jak zwykle kochające na zabój a priori. Krótko mówiąc: słowa, słowa, słowa. Ale ani słowa, co na to właściciel mieszkania? A jak się dowie, że pies mu zasrywa apartamenty i powie won, to co? Zmienimy po prostu tytuł wątku - na Mała, niepozorna, roczna Daszeńka znowu w DT - tak? Faktycznie, to proste.-3 points