Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/03/15 in Posts

  1. Witam, to ja zarezerwowałam Troję. Dwa miesiące temu zmarł mój owczarek, mam jeszcze małą sunię. Przymierzałam się już do innego psiaka, ale "nie zaiskrzyło." Na 100 % nie jestem hodowcą i będę sunię sterylizować, o ile jest płodna. Można mnie będzie spotkać w sobotę w Markach. Można mnie też odwiedzić w domu, mieszkam w Warszawie.
    3 points
  2. Allu kochana ja wierzę że nasz Maciuś jeszcze "zobaczy" i wiosenne i letnie słoneczko. Nie może byc inaczej!!!! Oby tylko te męczące biegunki ustały :(
    2 points
  3. Odnośnie fundacji i stowarzyszeń to na pewno są różne, ale ja miałam pecha, trafiałam na złe, w moim mniemaniu.Tak też zwykle jest, że łyżka dziegciu zepsuje beczkę miodu i patrzymy na wszystkie przez pryzmat tych, które zwierzętom zgotowały koszmar.Tak jest ze wszystkim.Mówimy o źle traktowanych zwierzętach, bo mamy w tle głowy Ergo, Suma ...itd, a przecież tysiące psów ma kochających opiekunów.To dobrze, że budzi to w nas sprzeciw, że buntujemy się przeciwko takim praktykom, że podejmujemy walkę.Zobaczcie, ile czasu trwało zanim kobiety wywalczyły sobie pewne prawa.Nie wszędzie i nie do końca, ale ten proces wciąż trwa.Myślę, że i los zwierząt się w końcu poprawi, muszą jednak minąć pokolenia, ale czy to znaczy, że trzeba załamać ręce? Nie.I każdy z nas, każdy, kto robi cokolwiek jest tą przysłowiową kroplą, która drąży skałę.Tak do tego podchodzę.
    2 points
  4. Na parkingu centrum handlowego M1, sektor D, obok restauracji Burger King. Dokładny adres ul. Józefa Piłsudskiego 1.
    2 points
  5. Co da ta sekcja, kto ją opłaci ? Dajcie mu już spokój ........ Biegaj Karlosku szczęśliwy, młodziutki .......
    2 points
  6. A ja jeszcze raz zapytam, kto zapłaci za sekcję? Czy ktoś się dołoży? Od 31.01 jesteśmy 100zł na minusie ( + do opłacenia faktury za dzisiejszy dzień). Jakby nie patrzeć, nie mamy na to środków.
    2 points
  7. ja czytam od niedawna, od bazarku Marudy666 dla Karlosa. Dajcie mu proszę święty spokój i nie męczcie po śmierci.
    2 points
  8. Większość osób, które były z Karlosem na wątku od początku raczej nie jest za sekcją. Wszyscy wiemy w jakim stanie Karlos był wyciągnięty ze schroniska, co działo się w schronisku, poniekąd cudem było to, że w ogóle dotarł do Makilii. On już dość się nacierpiał, bo co jeszcze go kroić? Co to ma dać? Dla osób znających jego historię to co się wydarzyło jest smutne, wszyscy życzyliśmy mu jeszcze wielu dni życia, ale też chyba liczyliśmy się z tym, że to nie potrwa wiecznie..
    2 points
  9. Można kroić tylko po co? Pies nie był rączym szczeniaczkiem tylko schorowanym staruszkiem. Skoro mamy zaufanie do osoby, która go widziała to co nam to da?
    2 points
  10. A w zasadzie co da wynik sekcji? To cos pomoze psu, czy komus cos udowodni? Naprawde nie rozumiem :(
    2 points
  11. Ja wierzę w zdanie Panny Marple że stan psa był zły i cierpiał. Byłam z tym psem od początku ale tylko na wątku. Według mnie sekcja nie ma znaczenia, liczy sie tu zaufanie.
    2 points
  12. Takie nieprzemyślane działania doprowadzą do tego, że nikt nie będzie chciał przyjmować do hotelu, czy DT staruszków, a już chorych, to w ogóle.
    1 point
  13. Nie bronię nikogo i nie oceniam. Chcę tylko powiedzieć ,że śmiertelność na ludzkich oddziałach intensywnej opieki medycznej POWINNA wynosić ok.80%. Taka jest norma,Mniej świadczy o tym ,że trafiają osoby za mało chore, a więcej znaczy ,że są niewłaściwie leczone. Biorąc pod uwagę ,że do makili trafiają bardzo często psy stare/chore należy się liczyć ,że % zgonów będzie spory. Osobiście jestem bardzo niechętna uporczywemu diagnozowaniu "i ratowaniu " starych i ciężko chorych psów. Nie wiem czemu ma to służyć.Pewnie u niektórych osób zaspokojeniu własnego sumienia.
    1 point
  14. Wszystko wycięła... z 3h treningu tylko tyle materiału wyszło w miarę humanitarnie...
    1 point
  15. Zastanawia tylko czy przynależność do wyższych sfer związana jest z urodzeniem czy inteligencją? sądząc po postach kolegi, to wyłącznie z urodzeniem.
    1 point
  16. Fajny filmik. O dziwo, nie ma na nim przemocy :O
    1 point
  17. Nie rozumiem stwierdzemia: "A wpis uroczy". Mam nadzieję, że nie jest to cynizm, choć być może mój wpis też może wydawał się cyniczny. Prostuję. Mój wpis nie był cyniczny. Był pełen goryczy i żalu, że taka jest dogomania. Że jej dział w którym pomagało się bezdomnym psiakom stał się W WIĘKSZOŚCI miejscem biznesu dla zgrai cwaniaków a ludzie domagający się przejrzystośći i bezinteresownie pomagajacy zwierzakom są tępieni. *************************************************************************************************** Jeżeli jesteś z tych uczciwych i pomyślisz chwilę to zrozumiesz co mam na myśli.
    1 point
  18. Alez wieści przecudne! Najlepsiutkiego kochana niuuniu zdrowenka zdrowenka szczęścia! i panci kochanej stokroć
    1 point
  19. Będziemy wdzięczne, albo dla naszej drugiej panienki, dla Lilu. A tu pożegnalne zdjęcie:
    1 point
  20. Że tak powiem... a nie mówiłam, że się trafi?! :p Super :D
    1 point
  21. Z Sindy sytuacja ma się inaczej.Kiedy mieszkałam w Krakowie zobaczyłam ją z małymi na śmietniku 11 lat temu. Była wynędzniała, dzika, już niemłoda. Po odłowieniu rodziny strasznych dzikusów Sindy została wysterylizowana i wypuszczona obok miejsca złapania, do mojej piwnicy. Maluchy zostały do oswojenia. Sindy od tej pory miała budkę w okienku mojej piwnicy i była codziennie dokarmiana. Przy wieczornym spacerze z psami ja nakładałam do misek a ona wąchała się z psami w odległości ode mnie na całą smycz automatyczną. Ludzi się bała i była bardzo agresywna. Trwało to 6 lat. Oczywiście maluchy się nie oswoiły i zostały u mnie. Cudownie funkcjonują z psami i kotami a ja je po tylu latach mogę pogłaskać jak złapię. Wtedy czekają aż się odczepię, nie lubią dotyku. Jedno z tych dzieci to Pawełek, który umarł kilka miesięcy temu. Reszta żyje i ma się dobrze. Wracając do Sindy, musiałam podjąć jakąś decyzję wyprowadzając się z Krakowa do Bielska. Nie znalazłam nikogo, kto karmiłby Sindy a nowi właściciele nie udostępniliby jej piwnicy. Po 2 miesiącach polowania złapałam ją do klatki łapki i stała się kotem domowym. Na początku drapała w okna, była nieszczęśliwa, potem przyzwyczaiła się. To było mniejsze zło niż zostawić starego, dzikiego kota bez dachu nad głową i dokarmiania. Zabawne jest to, że psy wręcz kocha, myśli, że przez te lata to one ją dokarmiały. Koty toleruje i ignoruje , ludzi nie znosi. Nie boi się, siedzi na stole jak ja jem, jak ktoś obcy przyjdzie nie ucieka. Nie pozwala się jednak dotykać. Na początki przeżyłam koszmar bo załatwiała się gdzie popadnie. Przez pierwsze dwa lata. Kuwety były na szafach, wszędzie gdzie wskakiwała. Teraz tylko sika raz do kuwety , raz gdzie popadnie. Zasikała książki i to co uratowałam wyniosłam na strych, sika na miękkie przedmioty. Upodobała sobie psie posłania. I tak żyjemy razem. Kiedyś jak odejdzie z tego świata bo jest bardzo, bardzo stara, urządzę normalnie mieszkanie. Lubię ją, pamiętam mój lęk jak czasem nie przyszła w porze karmienia. Pamiętam jak sprawdzałam w środku nocy, czy już zjadła. To irracjonalne ale ją bardzo lubię. Czasem jednak mając świadomość jej wieku myślę sobie "już niedługo, tyle wytrzymałam to rok, dwa jeszcze wytrzymam". Potem mi głupio, że liczę ile jej zostało. Ale przez takie decyzje zwierzęta są uratowane ale ja nie żyję normalnie. To rodzaj degradacji i skazania się na czynności, których nigdy nie musiałabym wykonywać.
    1 point
  22. Cudowne wieści, tyle psiaków dostanie szanse na nowe życie! Mocno trzymam kciuki :) A czy udało się załatwić nocleg dla Buliona?
    1 point
  23. Wiem. Na wsi psy biegają luzem, bo bramy wszędzie na oścież pootwierane - po co mają s..ć na terenie! Psy tutejsze z grubsza znam. Jak zobaczę jakiegoś nieznanego, przyglądam się czy nie zachudzony, czy nie usiłuje się wedrzeć gdzie się da, czy nie leży wciąż w jednym miejscu. Jeśli nie - znaczy, że chłop wziął kolejnego psa, bo poprzedni pewnie mu ZDECHŁ, samochód go przejechał albo sobie poszedł precz... Czasami "nowy", nie znajdując nigdzie indziej pomocy, przywlecze się pod nas albo sąsiadki płot. Ale aż tak źle jak w Makowie to jeszcze nie jest (przynajmniej nie widać na co dzień).
    1 point
  24. Fantastyczne wieści z fantastycznego domku :) No to pora zmienić tytuł wątku :D
    1 point
  25. Nie wiem, gdzie idzie Troja - dostałąm informację z Radys, że jest zarezerwowana na transport. Za Barona i Spartę trzymajcie mocno kciuki, mocno mocno. ..niech zwalniają miejsca, bo mamy jeszcze kilka wiekowych owczarków do pokazania :-(
    1 point
  26. owszem tylko w odpowiednim miejscu
    1 point
  27. Do domu pojechała ruda Tosia:) Cudowni Państwo z okolic Pszczyny:) Trzypokoleniowa Rodzina w domku z ogrodem, Babcia będzie głównym opiekunem Tosi. Pani całą noc nie spała z nerwów czy Tosia jest w schronisku ( zapewniałam ,że jest ale Pani odetchnęła dopiero jak ją zobaczyła)
    1 point
  28. i dubelek sie zrobił :(
    1 point
  29. ahaha no właśnie, nie pierwszy taki, do którego człowiek chętnie sam by się przeniósł :D
    1 point
  30. Nooooo, nareszcie dobre wieści można sobie poczytać!Luneczko, powodzenia na nowej drodze życia smoczku!:) Dziewczyny, skąd Wy bierzecie te domy?! Równie dobrze mnie by mogli adoptować, nie narzekałabym ;)
    1 point
  31. Jestem u pięknej smutnej owczarki. Wrzuciłam ją na forum owczarek.pl, podobnie jak i inne ONki z Radys - odzewu niestety - brak - i to wszystko, co mogę zrobić :(. Smutno :(.
    1 point
  32. AgaG., ogłoszenia już się robią.Jeden tytuł musi być skrócony przy niektórych ogłoszeniach.Oba będą na Warszawę i Kraków.Linki aktywacyjne będą przychodziły na Twojego maila, podanego w ogłoszeniach.Tak będzie najprościej chyba.Niektóre nie wymagają aktywacji.Aktywacja jest prosta, klika się w podany link i już. Przelew zaraz zrobię.No i kciuki, aby te fajne pieski znalazły domki.
    1 point
  33. No właśnie takie domki by się przydało klonować.Lenka ma super domek i wspaniałe warunki.Tak bardzo się cieszę.chociaż na tym wątku trochę się odprężyłam i poprawił mi się humor.
    1 point
  34. Pomimo uznania, jakie mam dla AgaG za niektóre Jej decyzje i poczynania, w całej rozciągłości podpisuję się pod wypowiedzią Elisabeta i Panna Marple. Dodam więcej. Stawiane zarzuty są tendencyjne, a biorąc pod uwagę wypowiedzi na różnych wątkach psów będących pod opieką Makili (tak, pod opieką, bo jedne są w hotelu, a inne w BDT) ciągle tych samych osób w takim samym napastliwo-nakazującym tonie, odnoszę wrażenie, że jest to zmasowany atak. Makila w razie potrzeby informuje opiekunów o stanie ich psów, ale to opiekunowie podejmują decyzje, co do diagnozowania i ewentualnego leczenia ich podopiecznych, bo to Oni ponoszą finansowe konsekwencje każdego działania. Jednych stać na wiele, innych na znacznie mniej i to niestety głównie decyduje o rodzaju podjętych decyzji. Jeśli ktoś tego nie rozumie, albo nie bierze pod uwagę, to sam wystawia sobie świadectwo. Ja rozumiem i popieram działanie na miarę możliwości, bo tak postępują ludzie odpowiedzialni za swoje czyny. Dla nas ludzi najważniejsze, choć nie w każdym przypadku. A czy my wiemy, co dla psa jest najważniejsze ???? Znane mi jest natomiast, że niejednokrotnie ludzie dotknięci jakąś chorobą, kalectwem, choć dawniej byli bardzo aktywni chcą umrzeć. Eutanazja na życzenie w naszym kraju jest niedopuszczalna, ale są kraje, w których się to robi. To prawda, zwierze samo nie powie, że chce umrzeć. Ale jeśli lekarz weterynarz stwierdza stan agonalny, to co jest bardziej humanitarne - czekać jak męcząc się umrze, czy pomóc mu odejść oszczędzając cierpień ? Co to miało znaczyć ??? O co tu chodzi ??? Żałosne, aż brak słów żeby to skomentować. Skopałaś wszystkie osoby, które dbały, troszczyły się o Karloska. Piszesz tak, jakbyś wiedziała, że nikt nic nie wiedział, nic nie widział, wszyscy wszystko zaniedbali wskutek czego Karloskowi działa się wilka krzywda i dlatego był w agonii. Z Twojego postu widać, że wskoczyłaś na ten wątek na ostatnią stronę, choć twierdzisz, że czytałas na bieżąco. Makili powinno zależeć na jawności, piszesz. Tak, powinno i zależało. Wielokrotnie zapraszała osoby czyniące Jej różne zarzuty, aby przyjechały i na własne oczy zobaczyły co i jak się ma. Nie, nikt nie pojawił się u Makili w hotelu, czy BDT, bo i taki tam jest. Ja w tej sytuacji nie miałabym cywilnej odwagi czynić jakiekolwiek zarzuty, bez obawy, że zostanę posądzona o bezzasadne szkalowanie. Myślę, że najwyższy czas skończyć te bolesne dywagacje i osobom prawdziwie troszczącym się o psiaka, pozwolić w spokoju oswoić się z myślą, że go już nie ma.
    1 point
  35. Drogie cioteczki, czy nie rozumiecie, że nie wystarczy oddać psa do hoteliku, robić bazarki i zbierać na niego pieniądze, ale jeżeli dba się o dobro psa to powinno się monitorować jego życie? Ten wątek jest wątkiem psa, na którego dobro składało się wiele osób. Karlos nie był w DT, był w hotelu, gdzie jest duzo psów i wszystko powinno byc jasne i klarowne. Ani razu nikt nie napisał, czy rzeczywiście Karlos przebywał w domu, przecież nie lubił innych psów. Nawet jeśli był w boksie, można to było napisać, zrobić zdjęcie. Wysyła się psy na drugi koniec Polski, płaci za nie ciężkie pieniądze i nie można żądać sprawozdania? Do mojego domu może wejść każdy, wiele osób z dogo było, mogły zajrzeć do każdego kąta. A nie biorę pieniędzy za tymczas. Hotel to hotel-nikt tam łaski nie robi, że trzyma psa, nawet jeśli jest to opieka szczególną, której Karlos wymagał. Gdyby były zdjęcia, sprawozdania dokładne, nikt by się nie czepiał. Nie ma dymu bez ognia. Makili powinno zależeć na jawności swojej pracy. To, że nic nie pisałam, nie oznacza że nie czytałam na bieżąco wątku od początku. Przecież to też pies z Palucha, rozmawiałam z Dorcią, kiedy był wyciągany ze schronu.
    1 point
  36. Nie było mnie na wątku Karlosa to prawda. Nie wiem ile osób z tego wątku śledzi wątek innego dziadeczka Maksa, który jest również u Makili. Gdyby nie nacisk niektórych osób na to, żeby Maksa zdiagnozować, pewnie i mu byśmy stawiali teraz wirtualne świeczki. Makila chciała go przykryć kocykiem i niech się dzieje co chce, bo według niej pies chudnie ze starości. Dzięki rozsądkowi niektórych osób Maks został przebadany, wyszły choroby, w tym chore serduszko. Dzięki badaniom i lekom czuje się już lepiej i co najważniejsze Żyje.
    1 point
  37. Dlaczego my ludzie tak sobie nie ufamy ? Dziewczyny były z Karlosem do końca, One go widziały i podjęły bardzo trudną decyzję o pożegnaniu. Czy stosy dokumentów , analiz, wyników mają zastąpić empatię ? Gdzie miejsce na dobroć, odruch serca ? Przecież tego nie da się zmierzyć. Jeżeli będziemy szli w tym kierunku to biada nam.
    1 point
  38. Idealna opieka, to przy finansach jakimi dysponujemy niestety utopia :( Dla mnie mądrą opieką nie jest ciąganie po kolejnych gabinetach na siłę starego, ledwo chodzącego psa, który do tego wszystkiego miał takie a nie inne podejście do wetów i wszystkiego co się przy nim robi. Wyciągając Karlosa wszyscy liczyliśmy na to, że pożyje jeszcze jakiś czas w godziwych warunkach, w cieple, z pełną miską i przy człowieku - i to Karlos dostał. Był leczony, przez te kilka miesięcy nie cierpiał. Stare psy,tak jak i starzy ludzie, niestety odchodzą. Skupmy się na tym, aby odchodziły tak jak Karlos - w cieple, syty i zadbany. Psów które na to czekają są tysiące. Najczęściej niestety nie stać nas na kosztowne terapie, badania czy sekcje , które nic nie wniosą, te pieniądze lepiej przeznaczyć na zapewnienie tego minimum kolejnym psiakom.
    1 point
  39. I dzięki takim opiniom zamiast skupiać się na ratowaniu kolejnego psiaka pieniądze pójdą w nicość... Mam jednak nadzieje, że Dorcia podejmie słuszną decyzje i nie podda się presji...zupełnie nic nie dającej :(, Rozumiałabym, żeby za tą ciekawością stała konkretna propozycja finansowa!
    1 point
  40. Nie moze byc na dogo spokojnego watku, nawet jak psiaka juz nie ma...
    1 point
  41. A któż to taki? [url=http://naforum.zapodaj.net/be50ee678d12.jpg.html][/url]
    1 point
  42. No to super :) Cieszę się, że budka stoi na miejscu. Niech sobie koteczki śpią w przyzwoitej hacjendzie, a nie w krzokach, albo w pudełeczku po pizzy. No, policja czuwa :) i kotki też:
    1 point
  43. Znowu poległam na cytowaniu rozległych postów :) zawsze cuś źle kliknę i wyskakują masowo niechciane posty... Danusiu i co z tą budką wyrzucaną do śmietnika ? Rany, ale potwory...co im budka przeszkadza ? Czy sprawę dało się jakoś rozwiązać, czy też pojawiła się bariera w postaci "zakutej pały" ? Rozumiem, że budka wyglądała inaczej niż ta poniżej, ale nawet taka, jak ta poniżej ma dużo recyclingowego uroku :)
    1 point
  44. 1 point
×
×
  • Create New...