Jump to content
Dogomania
Bogusik

MONA OD 28.04.18 W DS. W RYBNIKU I CAPRI OD 01.05.18 W DS WE WROCŁAWIU -POMÓŻMY ZMIENIĆ ICH LOS...

Recommended Posts

Wszystko poszło dobrze i Mona na spokojnie może się pakować :) Cudowny domek,pełen miłości i świadomości w opiece nad psami.Rezydent spokojny i bardzo zadbany i gdy był młodszy,to łudząco przypominał Monę.Państwo pojadą do hoteliku w przyszłą sobotę lub niedzielę :)

Hania powiadomiona i oczywiście Pan Darek też.Bardzo,bardzo się ucieszył :) Poprosiłam o zamówienie grawerowanej adresówki i zabranie jej ze sobą.

Serdecznie dziękuję Halince Sz. za przeprowadzenie wizyty p/a :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, Alaskan malamutte napisał:

Bardzo się cieszę!!! 

Teraz jeszcze domek dla Capri..milosc.gif

Capri nie jest jeszcze ogłaszana.Czekam na wiadomość od Hani,czy już zaczyna jako tako chodzić na smyczy bo bez tego ani rusz,szkoda ogłaszać.Wszystko w rękach szafirków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Anula napisał:

Capri nie jest jeszcze ogłaszana.Czekam na wiadomość od Hani,czy już zaczyna jako tako chodzić na smyczy bo bez tego ani rusz,szkoda ogłaszać.Wszystko w rękach szafirków.

Wiem Anulko...Też czekam na wieści od Hani, że słodziak się przekonał do smyczy....

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Alaskan malamutte napisał:

Wiem Anulko...Też czekam na wieści od Hani, że słodziak się przekonał do smyczy....

Nio,teraz nam pozostaną dwa strachulce.Dunia i Capri.Dunię ogłaszam ale z marnym skutkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Anula napisał:

Nio,teraz nam pozostaną dwa strachulce.Dunia i Capri.Dunię ogłaszam ale z marnym skutkiem.

Capri to nie strachulec, ona pięknie lgnie do człowieka, tylko ta smycz...ech...gdybym dorwała tego co,tym suniom taką krzywdę zrobił...nerwus.gif

Anulko, jak zdecydujesz, że można juz robić ogłoszenie Capri, to ja chętnie pomogę....

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Alaskan malamutte napisał:

Capri to nie strachulec, ona pięknie lgnie do człowieka, tylko ta smycz...ech...gdybym dorwała tego co,tym suniom taką krzywdę zrobił...nerwus.gif

Anulko, jak zdecydujesz, że można juz robić ogłoszenie Capri, to ja chętnie pomogę....

Bardzo dziękuję.Pomoc bardzo się przyda w ogłoszeniach.Na razie jednak czekamy,nic na siłę.Najwyżej psiaczki zamojskie poczekają dłużej na pomoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mona pojedzie do swojego domu w niedzielę ok. południa.

Capri powoli przyzwyczaja się do smyczy, ale opornie jej to wychodzi. Odczepiłam jej już smycz, bo nie zwracała uwagi na nią. Zostawiłam szelki na ciele Capri, już ich nie zgryza. Sunia idzie kilka metrów, nagle zaczyna okropnie krzyczeć i płakać, tańczy i wiruje na smyczy, uspakaja się na chwilę i za chwilę od nowa. Jest to jedyny problem Capri. Może by ją ogłaszać do domu z ogrodem? Myślę, że bez małych dzieci, ponieważ podczas zabawy dziecko mogłoby ją przytrzymać za szelki, czy obrożę i Capri przestraszy się i ugryzie tak jak np. fryzjerkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, szafirka napisał:

Mona pojedzie do swojego domu w niedzielę ok. południa.

Capri powoli przyzwyczaja się do smyczy, ale opornie jej to wychodzi. Odczepiłam jej już smycz, bo nie zwracała uwagi na nią. Zostawiłam szelki na ciele Capri, już ich nie zgryza. Sunia idzie kilka metrów, nagle zaczyna okropnie krzyczeć i płakać, tańczy i wiruje na smyczy, uspakaja się na chwilę i za chwilę od nowa. Jest to jedyny problem Capri. Może by ją ogłaszać do domu z ogrodem? Myślę, że bez małych dzieci, ponieważ podczas zabawy dziecko mogłoby ją przytrzymać za szelki, czy obrożę i Capri przestraszy się i ugryzie tak jak np. fryzjerkę.

Myślę,że rozwiąznie z szukaniem Capri domu z ogrodem,czyli bez nauki chodzenia na smyczy nie będzie dobrym rozwiązaniem.Przecież trzeba będzie tez jakoś dotrzeć do weta czy spa,a  nie bardzo to sobie wyobrażam bez smyczy a nawet dwóch aby nie nawiała...:(

Do nauki chodzenia na smyczy trzeba  czasu,cierpliwości i przede wszystkim konsekwencji.W przypadku Matiego,który chodził ładnie na smyczy ale dostawał amoku na widok aut i ptaków p.Mirek-szkoleniowiec wręcz nakazał głodówkę do jego przyjazdu,czyli ok. godz.15.Pani Beata miała mieć ugotowanego,pachnącego kurczaka i z takim ekwipunkiem było wyjście na spacer.Ponieważ był głodny więc reagował dość fajnie na przywołania i odwracanie jego uwagi od otoczenia,a skupianiu się na na smakowitym kąsku,który dostawał w nagrodę za dobrą reakcję.To tak tylko w skrócie napisałam z tego co mi przekazał p.Mirek.Niestety ale p.Beata nie była konsekwentna bo jej było żal Matego,że ma kilka godzin pozostać bez jedzenia i nie stosowała się do tych zaleceń.Mati ma bardzo dobry dom z ogrodem i nie wymaga żadnych ćwiczeń szkoleniowych, ale również nie ma problemy z obrożą,szelkami i smyczą jak trzeba wybrać się np. do spa i tu wszystko gra.Na dzień dzisiejszy nie widzę jej  do adopcji i nie wiem jak to rozwiązać....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogusik, a co to za pesymizm? :) Każdego psa można nauczyć chodzenia na smyczy. Jak dzikuski dają radę i opanowuję tę sztukę to tym bardziej takie psiaczki jak Capri. Kwestie tylko treningów, dobrych skojarzeń itd... Capri przydałby się oczywiście DT, gdzie byłaby jednym psem z niewielu... gdzie DT miałby więcej czasu na indywidualną pracę z sunią... trochę taki DT jak ma Tobiś.= (nie mówię, że szafirka się nie stara, nie! bardzo Ją szanuję, ale być może większe efekty byłyby, gdyby sunia miałaby więcej lekcji indywidualnych... no przy takiej gromadce to o to chyba ciężko) :) Dużo smaków, zwłaszcza w formie pasztetu i tubkowej :)) dużo czasu, zachęt - i będzie dobrze.  Może na początku Capri bardziej zaakceptuje flexi, a może dłuższą linkę parcianą, taką ok. 8m... a może... a może problem leży jeszcze w czym innym? Przede wszystkim nie poddawać się. Spójrz, Suzi zamojska też miała problem ze smyczą. Jedne zajęcia z p. Jolą Sołek, praca anecik... i Suzi zrobiła się smyczowa. Czasem człowiek nie wie, jak konkretnie podejść w pracy do danego psiaka, ale od czego są specjaliści? 
Masz rację, że każdy pies powinien mieć opanowaną sztukę chodzenia na smyczy. Dlatego dobrze by było, aby przed adopcją ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Dom z ogródkiem to żadne wyjście, każdy pies dla zdrowia psychicznego potrzebuje stymulacji, zajęć, nowych bodźców i eksploracji! Na podwórku nie ma szans! Podwórek to tylko przedłużenie domu, jest atrakcyjny tylko na początku.

Ja wierzę, że Capri z czasem opanuje chodzenie na smyczy... dajmy tylko jej szansę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tysiu,pesymizm dopada szczególnie wtedy,jak więcej spraw wali się na głowę :( ale bardzo dziękuję za Twoje optymistyczne wsparcie :)

Cudownie znaleźć by było indywidualne dt i to nie tylko z problemami Capri, ale i dla innych psiaków,tylko gdzie go szukać i znaleźć? Dlatego napisałam,że na dzień dzisiejszy nie mam pomysłu,bo go po prostu nie mam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Bogusik napisał:

Tysiu,pesymizm dopada szczególnie wtedy,jak więcej spraw wali się na głowę :( ale bardzo dziękuję za Twoje optymistyczne wsparcie :)

Cudownie znaleźć by było indywidualne dt i to nie tylko z problemami Capri, ale i dla innych psiaków,tylko gdzie go szukać i znaleźć? Dlatego napisałam,że na dzień dzisiejszy nie mam pomysłu,bo go po prostu nie mam...

Głowa  do góry Bogusiu. 

Ja miałam doła od powrotu Bobika ...no cóż. Życie toczy się dalej a my jesteśmy po to aby im pomagać . 

Będzie dobrze Bogusiu :)

Musi!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, b-b napisał:

Głowa  do góry Bogusiu. 

Ja miałam doła od powrotu Bobika ...no cóż. Życie toczy się dalej a my jesteśmy po to aby im pomagać . 

Będzie dobrze Bogusiu :)

Musi!!!

Dobrze,że te DOŁY nie dopadają nas wszystkie jednocześnie i ta,która go akurat nie ma, może wesprzeć dobrym słowem tą zdołowana....:) Dzięki kochana :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Zielonej Górze jest podobno bardzo dobry szkoleniowiec ale jedna czy dwie godziny ze specjalistą nie zastąpią codziennych ćwiczeń. Ale może powolutku Capri przekona się do smyczy, może potrzebuje troszkę więcej czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Onaa napisał:

W Zielonej Górze jest podobno bardzo dobry szkoleniowiec ale jedna czy dwie godziny ze specjalistą nie zastąpią codziennych ćwiczeń. 

Za to na pewno pomogą w tym JAK ćwiczyć ;) Warto próbować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za Capri musimy trzymać kciuki i za naukę.Może trzeba jej smaczków do przekonania?

A Monę dzielą już tylko dwa,trzy dni do nowego domku.Też będziemy w stresie jak zaakceptują się psiaki bo przecież w tym domku jest rezydent i któryś musi się podporządkować drugiemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, szafirka napisał:

Mona jednak jutro jedzie do swojego domku. Panu udało się załatwić wolne na sobotę. Dzisiaj byliśmy na kontroli jej uszu, jest OK, nie ma żadnego zapalenia, codzienne płukanie dało rezultaty.

Haniu,bardzo dziękuję za informację.To Mona jutro opuszcza Hotelik.Będę myślami i trzymam kciuki za pierwsze chwile w nowym domku.

Haniu,czy za wizytę kontrolę uszów płaciłaś? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, szafirka napisał:

Nie, nie płaciłam za kontrolę.

Dzięki.

Jeszcze mam prośbę aby uczulić Państwa na uszy Mony,aby zaglądali do nich co jakiś czas,ponieważ brud może nawracać i jeżeli się nie dopilnuje to może powstać stan zapalny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×