marra Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 No to wszystko zmierza ku lepszemu. Dobrze że napisano kilka słów o mamusi i szczerze liczymy na jakieś zdjęcia które nam conieco zobrazują. Elik fajnie że z nami jestes :) Quote
BUDRYSEK Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Maluszku wracaj szybko do zdrówka!!! Uploaded with ImageShack.us Quote
halbina Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Taki piękny Bertie i nikt się nie zachwyca... to nie dam nowych fotek pięknisia, dopóki się nie pozachwycacie :P A zgadnijcie, kto leży za moimi plecami teraz... Quote
Bärbel Odermatt-Maehler Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Ten maly Berti jest naprawde sliczny.Cale szczescie ze wyszedl z tej choroby calo. Quote
halbina Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 No to powiem, że maluch jest w domu. Zabrałam go godzinę temu, żeby oszczędzić mu upału. Ma ścisłą dietę, nadal czeka go antybiotyk, na pewno przynajmniej dwa dni musimy odwiedzać klinikę. U nich nie wymiotował już, jednak po powrocie zwrócił jedzonko - chyba za dużo wrażeń znów, no i niosłam go w kontenerku przez pół miasta. Chyba będę musiała szarpnąć się na taksówkę tam i spowrotem... Ogólnie jet już całkiem żwawy, pochodził za kotami, przywitał się z psami. Nie chce leżeć daleko ode mnie... Koszt pobytu w klinice do dziś 560 zł. Quote
Bärbel Odermatt-Maehler Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Jezeli nie ma innej mozliwosci to musisz wziac taksowke , maly nie jest jeszcze tak silny zeby ten dlugi transport w kontenerku mogl zniesc. Quote
Bogusik Posted August 23, 2011 Posted August 23, 2011 Odwiedzam watek...malutki Berti jest sliczniutki! Quote
Gosiara Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Bärbel Odermatt-Maehler napisał(a):Jezeli nie ma innej mozliwosci to musisz wziac taksowke , maly nie jest jeszcze tak silny zeby ten dlugi transport w kontenerku mogl zniesc. Ani mały ani Ty,maluch trochę waży a jest trochę kilometrów... Quote
marra Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 No prosze jaka niespodzianka, mały już w przytulnym domku. Bardzo się cieszę że najgorsze za nami. Takie małe ciałko pokonalo taaaaakie choróbsko ;) Quote
halbina Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Krótka, bo krótka, ale noc minęła spokojnie. Mały cały czas za mna łazikował, więc dla jego dobra o 1.00 się położyłam. Miałam wstać o czwartej - muszę posuwać sprzątanie remontowe, ale wstałam w końcu przed 6.00. Mały od razu też... Zjadł śniadanko i dzielnie towarzyszył mi przy szorowaniu klinkierówki, a potem przy przenosinach klamotów z małego pokoju do dużego - przed malowaniem... teraz mamy przerwę kawową, Bertie przysnął pod fotelem. W nocy zrobił dwie przyzwoite kupki, rano jeszcze nie. Quote
paulinken Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 halbino, przelałabym Ci kasę, ale nie wiem, czy mogę, bo się Klauduś nie odzywa... Quote
halbina Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Poczekajmy na decyzję Klaudus i Budryska, mały ma prawie 700 zł. jeszcze od Pani Barbary :-) Było 819 zł. 100 zł.- transport caniserinu Zabrze - Pszczyna - Zabrze 26 zł. transport surowicy z Krakowa (PKP) 560 zł. leczenie i pobyt w klinice Młynarskich dojdą jeszcze wydatki na antybiotyk i wizyty kontrolne Quote
Gosiara Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Przydałaby się jakaś kasa na transport(taksówki)jest upał do kliniki kilka kilometrów,to męczarnia dla psiaka i Ciebie Halbino.... Quote
Klaudus__ Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 [quote name='paulinken']halbino, przelałabym Ci kasę, ale nie wiem, czy mogę, bo się Klauduś nie odzywa... Paulinko przesyłaj i nie czekaj na mnie! Halbinie i małemu ma niczego nie brakować! :) Quote
paulinken Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Ale co z mamuśką? Nie będzie potrzebowała kasy? Bo mały na razie ma. Quote
emilia2280 Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 [quote name='halbina']No to powiem, że maluch jest w domu. Zabrałam go godzinę temu, żeby oszczędzić mu upału. Ma ścisłą dietę, nadal czeka go antybiotyk, na pewno przynajmniej dwa dni musimy odwiedzać klinikę. U nich nie wymiotował już, jednak po powrocie zwrócił jedzonko - chyba za dużo wrażeń znów, no i niosłam go w kontenerku przez pół miasta. Chyba będę musiała szarpnąć się na taksówkę tam i spowrotem... Ogólnie jet już całkiem żwawy, pochodził za kotami, przywitał się z psami. Nie chce leżeć daleko ode mnie... Koszt pobytu w klinice do dziś 560 zł. cudownieeee! jest piékny, najpiékniejszy! a teraz poprosimy o milion fotek :>>> Quote
Klaudus__ Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 [quote name='paulinken']Ale co z mamuśką? Nie będzie potrzebowała kasy? Bo mały na razie ma. Jeżeli mały ma na razie dostatecznie dużo kaski - to wstrzymaj się jeszcze, wiem,że mama dostała jakiś szampon czy coś - zadzwonię i popytam o koszta - może wieczorem będę wiedziała to zaraz tu napiszę. Quote
halbina Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 emilia2280 napisał(a):cudownieeee! jest piékny, najpiékniejszy! a teraz poprosimy o milion fotek :>>> hmmm... czy ja wiem... tylko Ty się zachwycasz, Emilio... (mam w aparacie, muszę wgrać w net) Quote
marra Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 halbina napisał(a):hmmm... czy ja wiem... tylko Ty się zachwycasz, Emilio... (mam w aparacie, muszę wgrać w net) Ja się nie zachwycam bo ich nie widzę poprostu :( z komputera w pracy nigdy nie widzę fotek na dogo:( w domu raczej nie włączam komputera bo szkoda czasu, pięknej pogody no i ...oczu. Jednak dla "łaciatej krówki" załączę dziś komputer w domku :D Quote
halbina Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 marra napisał(a):Ja się nie zachwycam bo ich nie widzę poprostu :( z komputera w pracy nigdy nie widzę fotek na dogo:( w domu raczej nie włączam komputera bo szkoda czasu, pięknej pogody no i ...oczu. Jednak dla "łaciatej krówki" załączę dziś komputer w domku :D no to podziwiam! ja prawie już nie wyłączam kompa i netu... Quote
emilia2280 Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 halbina napisał(a):no to podziwiam! ja prawie już nie wyłączam kompa i netu... hihi, ja tez nie. wchodze do domu to zanim sie rozbioré- wláczam komputer. i az pójdé do lózka tak chodzi :> Quote
Gosiara Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 U mnie komp działa 24h.czekam na fotencję:D Quote
halbina Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Dobra, uprzedzam tylko, że u mnie armagedon remontowy... wczorajsze... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.