akucha Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Dzielny kot, chce żyć i musi mu się udać!!!! Zdjęcia są porażające.... Biafra, jesteś wspaniałą osobą!!!! Quote
anula1959 Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Ja też znalazłam kociątko , maleńkie z kocim ropno-krwistym katarem . Siedział biedak pod ścianą i tak przeraźliwie płakał, że głuchy by usłyszał a ludzie przechodzili i nic! Jak zlokalizowałam skąd ten dźwięk dochodzi i okazało się , że to maleńkie chore kocię to wzięłam biedaka i z pracy prosto z nim do weta . Wet był ostrozny w rokowaniach ale stwierdził , że trzeba mu dać szansę. Więc daliśmy, leczył mi go za friko i Psocik /tak go ochrzcił mój syn/ już po 2 dniach wcinał mięso aż uszka mu się trzęsły. Teraz jest dorodnym, zdrowym ok. 10-miesięcznym kocurem i ma już u nas domek na stałe. No i oczywiście bardzo go wszyscy kochamy:loveu: :loveu: :loveu: Quote
anielica Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Gdzie trzeba wpłacać na Onionka? Na AFN? Quote
Tweety Posted November 8, 2006 Author Posted November 8, 2006 anielica napisał(a):Gdzie trzeba wpłacać na Onionka? Na AFN? tak, z tytułem Onion, dzięki :loveu: :loveu: :loveu: Quote
modliszka84 Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 O matko dopiero dzis tu dotarłam :-( Onionku zyj - teraz masz dla kogo.... Mój TZ tez ma kota-zjadę - znaleziony nocą w mrozy ubiegłorocznej zimy jak biedak siedział pod samocgodem i próbował schronić się przed zimnem. Na szczęscie skonczyło sie to tylko zapalaniem oskrzeli... Quote
masienka Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 kurczowo trzymaj sie zycia Malenki... jestes tak podobny do mojego Sultanka... zyj za niego... Quote
joaaa Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Trzymam kciuki za Onionka! Quote
wredne_słonko Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Boże.. Co za tępy naród :shake: 2 tygodnie jej kot pod sklepem konał, a ta mu jakieś resztki przynosiła. No chyba bym tej babie krzywde zrobiła :angryy: Mam nadzieje, że wyjdzie z tego Quote
Patsi Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Tępy naród, tępy...Tweety, faktycznie-to Biafra go uratowała, teraz doczytałam:oops:.Ważne, że kicio dostał szansę. Musi się udać. Mocne kciuki za Cebulinka!!! Quote
aisaK Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Jak Onionek przespał nockę?Oby były tylko dobre wieści...za dużo złych... Quote
Agnie Koty Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 cóz, w Polsce kotów się nie szanuje. I wątpię zeby mentalnośc ludzka się zmieniła "u nasz" w kraju.. Dzisiaj trafiłam na Oniona i wiecie, co... Wcale nie jestem zdziwiona ze leżal pod tym sklepem i konał. Bo ludzie tacy są. Ciemni i bezduszni. Pewnie jeszcze dzieci dźgały go patykami, z tym też się spotkałam. Jesli to nie jakieś paskudzwo jak FIP to on ma szansę wyzdrowieć, bo widać, ze facet walczy. Cholera, walczy jak lew, no, lewek. Ma ciepełko i opiekę, czas pokaze co będzie dalej.... Quote
Imanca Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Mnie to już nic nie zdziwi. Nie jeden raz dzwoniłam po pogotowie dla zwierząt ze schroniska, żeby zabrał zwłoki kota - na cokolwiek innego byłoby za późno. I najbardziej dziwiło mnie nie to, że ludzie temu kotu nie pomogli - już się przyzwyczaiłam. Leżały zwłoki rozkładające się kota przy światłach, dokładniej przy slupie gdzie się naciska, żeby się światła zmieniły. Na trasie dzieci ze/do szkoły. Leżały i się rozkładały, dzieci chodziły, ludzie z psami, ludzie na przystanek autobusowy(10m dalej) i nikt nie zareagował!! Ten kot już był martwy, nieprzyjemnie żeby się tak przy drodze rozkładał, ale brzydko mówiąc podejrzewam, że jemu już wzystko jedno. Ale przecież to są bakterie...samolubnie mogliby pomyśleć. A jak na mnie i lubego jak na dziwaków patrzyli jak słabe gołębiątko do domu przynieśliśmy, żeby go osuszyć, odkarmić i mu pomóc - ludzie patrzyli jak się topi w fontannie i nikt nie reagował. Twierdzili, że taka selekcja naturalna!! Że wszystkich nie uratujemy. Owszem nie wszystkie - ale temu na naszych oczach utopić się nie pozwolę. Jakie oburzenie, że ptasią zarazę do domu przynoszę, to było przed ptasią grypą to dopiero później się nasłuchaliśmy...:shake: Onionek mimo wszystkich obrażeń jest śliczny - musi walczyć i wyzdrowieć na złość durnym ludziom!! Quote
Patsi Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Ciągle trzymamy kciuki i czekamy na wieści... Quote
robkowa Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Wpłaciłam dziś dla Onionka 30zł, pieniądze będą na jutro lub pn Trzymamy z kociczką mocno kciuki i pazurki za zdrowie Oniona i czekamy na dobre wieści Quote
Vika_Bari Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Trzymaj się Onionek. Trzymaj się malutki. Teraz jesteś w dobrych rękach i tylko nie umieraj. I wszystko będzie dobrze! Quote
wandul 66 Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 skoro przeżył 2 tygodnie w błocie i na zimnie , przeżyje teraz , w ciepełku i bezpieczny , wierzę w to!!! Quote
Tiger Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Biafra, Tweety napiszcie coś..... Plisssss! Quote
Biafra Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Bardzo Wam kochani dziękuje za kciuki i cieple myśli. Dziękuję za wplaty na AFN do skarpety Onionka. Tweety :Rose: :Rose: :Rose: jeszcze raz dziekuję za skopiowanie tutaj wątku z miau i uzupelnianie informacji. I przepraszam , że tak dlugo musicie czekać, na newsy ale ja sie nie wyrabiam :oops: Onionek przezyl 3 dobę i nareszcie sie wysikal :multi: . Tak się balam , że mu nerki nie funkcjonują. Jeszcze nie wiem jak , ale funkcjonuja. Gorączka spadla, pozytywnie zareagowal na antybiotyk. Dalej dostaje wszelkie mozliwe witaminy , teraz dozylnie :loveu: , bo w końcu udalo mi się go na tyle nawodnić podskórnie aby pokazala się jakakolwiek zyla. Dostaje też kroplówki z duphalyta, glukozy i nacl, ringera z mleczanami. Bardzo smakuje mu calopet, po troszeczkę zlizuje convalescenca z lyzeczki. Próbuje wstawać, ale wciąż nie ma sily. Podnosi glowę jak wchodzę do pokoju i miauczy :loveu: . Caly czas ubija :loveu: Jest przesliczny mimo patykowatych lapek. Ma przecudne zielone oczy , seledynowe z turkusowymi kwadracikami. Troche zaropiale i metne ale przepiekne. Poniżej buźka Onionka. Nosek i oczka trochę niezbyt... ale juz otwarte i kontaktowe :loveu: Quote
Kar0la Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Oj jak dobrze, że zdrowieje. :multi::multi::multi: Będzie żył!!! Walcz Onionku, walcz!! Quote
loozerka Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 ale biedny ten pyszczek, taki obity A kociak mimo to sliczny, takie niesamowtie ma oczy. Bardzo sie cieszę, ze trochę się zdrowie malucha poprawia Quote
fona Posted November 9, 2006 Posted November 9, 2006 Biafra, bardzo Ci dziękuję za Oniona! Na tym zdjęciu jeszcze bardziej widać, jaki on biedny. Choć miałam chwilę zwątpienia, myślałam, że będzie za późno, teraz wierzę, że się uda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.