Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 hmmm no cukierki wyżarte, ciastek ni ma, fotki skasowane przez mój głupi łeb... to już sama nie wiem co tu wymyślić w nagrodę :lol::lol: Quote
Tina.Sara Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 furciaczek napisał(a):jejcu jaka materialistka:evil_lol: ja? :siara: Agushka napisał(a):hmmm no cukierki wyżarte, ciastek ni ma, fotki skasowane przez mój głupi łeb... to już sama nie wiem co tu wymyślić w nagrodę :lol::lol: Jak to foty skasowane? coś przeoczyłam?:mad: Quote
Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 A przeoczyłaś :) własnie sobie dziś skasowałam wszystkie świąteczne fotki, genialna jestem, mój geniusz powala na kolana :oops: Quote
Tina.Sara Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Agushka napisał(a):A przeoczyłaś :) własnie sobie dziś skasowałam wszystkie świąteczne fotki, genialna jestem, mój geniusz powala na kolana :oops: Ojej:placz: :placz: :placz: Ja kiedyś ok. 200 fotek Tiny i Sary skasowałam przez mojego genialnego tate bo powiedział że je przegrał:placz: Quote
Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 O ironio!! zostały mi tylko fotki mojego domu hehe i Piniek po kąpieli przedświątecznej a tu domek musisz przyjąć to jako nagrodę za tysięczny post... z braku laku taka musi być :) Quote
furciaczek Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 wow jaka duza zabaweczka:evil_lol: :evil_lol: a pinio slodziak:loveu: a ten domek to drewniany? bo tak niewidze dokladnie:p Quote
Tina.Sara Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 no dobra :cool3: fajne focie:* masz te sople no nie? ja mam czarwone. Quote
Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Pinio ma piłeczki wielkości dużej wisienki :evil_lol: chowamy je przed Tiną bo dla niej to na raz do pyska i po piłeczce :) Domek murowany tylko jeszcze nie wytynkowany. W tym roku będziemy kończyć górę, dach i tynki właśnie. No mam te sople ale trochę nam zabrakło. Na pudełku było napisane, że tam jest 4 metry a było trzy i nie wystarczyły 3 komplety, zabrakło jeszcze jednego do końca. Quote
furciaczek Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 hihi nio tak ta pileczka dla tiny to na raz:evil_lol: nawet by niezauwazyla ze ja polknela:evil_lol: a o domek sie pytam bo uwielbiam drewniane chalupki:loveu: Quote
Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Gosia ona ich nie połyka ona sobie tylko przygryza i piłeczka się jakoś dziwnie psuje:evil_lol::evil_lol: juz chyba ze trzy mu tak załatwiła. A jaką ona ma minę jak przegryzie toto hihi zdziwiona jest niezmiernie bo przecież ona tylko w ząbki sobie wzięła to czemu ta piłeczka jakaś inna się od tego robi? :evil_lol::evil_lol: A drewniane domki też mi się bardzo podobają, szczególnie takie z bali... Quote
Ola&Kora Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Mopik!!!! :multi: :multi: :multi: I do tego mokry mopik!!!! :multi: :multi: :multi: Śliczny :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Ależ miałam właśnie rajd po Mińsku. Misiek mi się rozłożył, ma 39,2 gorączki a ja w domku nic na jej zbicie. Nie znam tego cholernego miasteczka i nie wiedziałam, gdzie jest jakaś całodobowa apteka, koszmar takie bieganie w nerwach... Ale sytuacja opanowana, znalazłam aptekę, Misiek leży i chyba spadła mu już temperatura bo słucha muzyczek z telefonu.. a jeszcze musiałam na spacer z Tiną i to też biegiem bo dziecko w domu samo... normalnie się wykończę jak ten mój TZ będzie tak ciągle wyjeżdżał... Quote
furciaczek Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 ojej mam nadzieje ze szybko wyzdrowieje chlopak... musialas sie niezle zestresowac Quote
Ola&Kora Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Głowa do góry Agnieszko ;) Na początku zawsze jest trudno, ale przyzwyczaisz się, poznasz miasto... już teraz przecież wiesz, gdzie jest apteka całodobowa więc na przyszłość bedziesz wiedziała, dokąd masz się udać w razie choroby... każdy medal ma dwie strony ;) (hehe wczoraj w Stuardzie Malutkim to było :eviltong: ) i zawsze próbuj patrzeć przez pryzmat tej lepszej ;) Zobaczysz, już niedługo bedziesz śmiać się z samej siebie, że byłaś taka nieporadna :p Quote
Agushka Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Oleńko kochana, nieporadna to ja nie byłam tylko zdezorientowana i bardzo zmartwiona. Na nieporadność nie mogę sobie już pozwolić bo mam na głowie cały dom. Wiecie, w Wawie to ja sobie brałam telefonik, dzwoniłam i jechałam z chorym Miśkiem taksóweczką do dyżurującej przychodni, potem do apteki i po bólu a tutaj hmmm pewnie tylko do szpitala mogę jechać a wydaje mi się, że gorączka u 13-latka to jeszcze nie powód do odwiedzania szpitala. Mam nadzieję, że jutro jakims cudem przyjmą nas do lekarza bo dziś to się okazało niemożliwe, lekarze na urlopach i zwolnieniach - zabrakło dla nas numerka (Misiek nie miał gorączki więc uznali że nie ma bólu). Jutro jak tam wpadnę to ich chyba rozszarpię tak się wkurzyłam. Gdybyśmy się dostali do lekarza to pewnie nie byłoby tej cholernej bieganiny i Misiek by się tak nie męczył. Quote
tygra Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Agushka napisał(a):Ależ miałam właśnie rajd po Mińsku. Misiek mi się rozłożył, ma 39,2 gorączki a ja w domku nic na jej zbicie. Nie znam tego cholernego miasteczka i nie wiedziałam, gdzie jest jakaś całodobowa apteka, koszmar takie bieganie w nerwach... Ale sytuacja opanowana, znalazłam aptekę, Misiek leży i chyba spadła mu już temperatura bo słucha muzyczek z telefonu.. a jeszcze musiałam na spacer z Tiną i to też biegiem bo dziecko w domu samo... normalnie się wykończę jak ten mój TZ będzie tak ciągle wyjeżdżał... oj współczuję wiem jak to jest, nie raz miaąłm chore temperaturowe dziecko i brak małżonka przez rok... Jak będziesz po lekarzu napisz co i jak i ucałuj synka Quote
furciaczek Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 czesc agnieszko:) ty teraz pewnie siedzisz u lekarza. mam nadzieje ze wszystko bedzie ok. daj znac jak wrocisz. Quote
Agushka Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Własnie wróciliśmy od lekarza. Szlag mnie trafił ponownie bo mieliśmy numerek na 11.20 a do gabinetu weszliśmy o 12.10. Nie wiem, po jaką cholerę w takim razie te numerki.. Dostaliśmy skierowanie na konsultację u chirurga bo ma bolesny wyrostek i lekarstwa na grypę żołądkową. Ja lekarzem nie jestem ale Michał kaszle jak parowóz a nie wymiotuje... Nic nie rozumiem.. Quote
furciaczek Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 ojej to nieciekawie:shake: mam nadzieje ze do niebedziecie musieli dlugo czekac w kolejce do chirurga. Quote
Agushka Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Gosia, chirurg to już dziś zakończył urzędowanie :angryy: a lekarstwa mogę dac Michałowi dopiero po tej konsultacji.. no jak tu nie zwariować? Quote
furciaczek Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 :crazyeye: :crazyeye: przeciez to jest chore i niedorzeczne:angryy: cholera w jakim kraju my zyjemy:shake: sory ale mi sie to w glowie nie miesci... Quote
tygra Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 do szpitala jedz skoro podejrzenie wyrostka to nie można czekac! A co do kaszlu to nie ma znaczenia może mieć i grypę i wyrostek. Ale tak naprawdę to nie sądzę żeby wyrostek bo z tego co wiem to prawie zawsze bardzo boli ze trudno wytrzymać, chyba że nie ostre tylko przewlekłe zapalenie. Jedz z nim dla spokoju na jakiś dyżur Quote
Agushka Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Chyba po prostu pójdę na żywioł i dam mu te lekarstwa bez chirurga a jutro z samego rana będziemy się konsultować i tyle. Innej możliwości nie widzę tym bardziej, że Michała ten brzuch już nie boli tylko wrzeszczał, że mu ta pani pazury w brzuch wciskała i dlatego go bolało.. Niemniej konsultacja nie zaszkodzi i jutro pójdziemy. Żeby mu tylko lekarstwa pomogły bo cienko to widzę ehhh... Beatko ale ten chirurg to właśnie tylko w szpitalu przyjmuje i już teraz go tam nie ma. Tutaj można się leczyć do południa a później to chyba tylko czekac na jutro... Quote
tygra Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 paranoja - jak dostaniesz ataku wyrostka albo serca to musisz pamiętać że wolno tylko do południa bo potem tylko umrzec zostaje. ja to mam dobrze jednak - 100 metrów odemnie jest przychodnia z ostrym dużurem (od 19 do 8 i święta całodobowo), a 20 minut autobusem szpital (są lekarze), drugi 30 min autobusem. Wspólczuję Ci Aga bardzo, co za posrany ten system medycznej pomocy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.