Nutusia Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 Nawet mi się tego do końca nie chce czytać. W ogóle uważam, że zakładanie na dogo wątku, że się poszukuje psa to nieporozumienie :( Każdy uważa, że ta osoba powinna adoptować psiaka ode mnie, bo jak nie, to nie ma serca! A przecież każda z nas ma choć jednego psa z wyboru (ja to nawet mam dwa ;)), czyli takiego, o jakim się marzyło, jeśli chodzi o wygląd czy podobieństwo do ulubionej rasy. Nawet biorąc psa na DT, jeśli tylko nie jest to bida spod własnego płotu, człowiek poniekąd dokonuje wyboru. Bo dlaczego ta zagłodzona, a nie ta ze złamaną łapą - czy bardziej w potrzebie jest ta w ciąży, czy ta skatowana przez właściciela. Całe życie to jeden wielki wybór! A psa, który będzie z nami przez kilkanaście lat naprawdę warto wybrać... Moją Hopkę wybrali ludzie, którzy mieszkają w Luksemburgu - i co? Mam im napisać, że źle wybrali, niech poszukają bliżej? Serce im zabiło właśnie do niej, a jak wiadomo - serce nie sługa :) Życzę tej dziewczynie, żeby znalazła psiaczka, do którego serce jej po prostu wyskoczy. I może lepiej niech zamknie ten żenujący wątek i poszuka w ogłoszeniach, które robią nomen-omen... dogomaniaczki ;) Quote
mari23 Posted October 25, 2012 Author Posted October 25, 2012 Nutusia napisał(a):Nawet mi się tego do końca nie chce czytać. W ogóle uważam, że zakładanie na dogo wątku, że się poszukuje psa to nieporozumienie :( Każdy uważa, że ta osoba powinna adoptować psiaka ode mnie, bo jak nie, to nie ma serca! A przecież każda z nas ma choć jednego psa z wyboru (ja to nawet mam dwa ;)), czyli takiego, o jakim się marzyło, jeśli chodzi o wygląd czy podobieństwo do ulubionej rasy. Nawet biorąc psa na DT, jeśli tylko nie jest to bida spod własnego płotu, człowiek poniekąd dokonuje wyboru. Bo dlaczego ta zagłodzona, a nie ta ze złamaną łapą - czy bardziej w potrzebie jest ta w ciąży, czy ta skatowana przez właściciela. Całe życie to jeden wielki wybór! A psa, który będzie z nami przez kilkanaście lat naprawdę warto wybrać... Moją Hopkę wybrali ludzie, którzy mieszkają w Luksemburgu - i co? Mam im napisać, że źle wybrali, niech poszukają bliżej? Serce im zabiło właśnie do niej, a jak wiadomo - serce nie sługa :) Życzę tej dziewczynie, żeby znalazła psiaczka, do którego serce jej po prostu wyskoczy. I może lepiej niech zamknie ten żenujący wątek i poszuka w ogłoszeniach, które robią nomen-omen... dogomaniaczki ;) ja nie mogę powiedzieć, że mam psa z wyboru, to raczej życie za mnie zdecydowało.... ale zawsze na widok każdego małego, kudłatego rudzielca serce przyspiesza niesamowicie.... sytuacja Fifiego wygląda tak, że Lilu ma sprawdzić domek w Sobótce, a zaraz ją poproszę, by "po drodze" sprawdziła drugi - koło Sobótki ( na plus - to wieś, więc środowisko, w jakim Fifi się wychował, na minus - dwuletnie dziecko) no i ten domek w Jarocinie - gdyby nie wątpliwości, czy bokserka zaakceptuje dorosłego psa - już by tam pewnie jechał pierwsze trzy chętne domki niestety po raz drugi nie zadzwoniły - i dobrze, żę zrezygnowali przed, a nie po adopcji już wiem, jak to było z gryzieniem dziecka przez Fifiego - on tak się bawi po prostu wczoraj ugryzł Kasię w rączkę! Kasia strasznie się ucieszyła, że Fifi wrócił ( już nie jest chory! - tak radośnie zawołała, bo chorobą wytłumaczyłam jej brak Fifiego, że pojechał do pani, która będzie go leczyła.... ależ kłamczucha ze mnie!) Kasi oczywiście nic się nie stało, ani ona nie płakała, ani nawet malucha nie skarciłam - on się bawił po prostu, nic złego nie zrobił myślę, że w tym nowym domku po pewnym czasie poczuł się u siebie, a Olusia zaczął traktować jak kolegę, stąd tak nagły "atak" czyli zaproszenie do zabawy wczoraj zadzwonił pan, który na stronie stowarzyszenia znalazł Tiarę i bardzo mu się spodobała.... pan sympatyczny, pytał o jej stan zdrowia, wielkość, podziekował za informacje... i tyle... na jego pytanie, czy Tiara jest jeszcze do adopcji odpowiedziałam: tak, ale tylko dla wspaniałej, wyjątkowej osoby..... widać to nie on... sunia po sterylce Lenka ( nix onka i husky) od kilku dni strasznie płacze, jak do pracy wychodzę, jest od poniedziałku u Łatusia na wybiegu, bo w domu zdemolowałą okna próbując wyskakiwać z domu Quote
Nutusia Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 Oj Maryniu - u Ciebie jak nie urok, to przemarsz wojsk... Quote
mari23 Posted October 25, 2012 Author Posted October 25, 2012 [quote name='Nutusia']Oj Maryniu - u Ciebie jak nie urok, to przemarsz wojsk... oj, to prawda :) dopiero do mnie dotarło, że moje wszystkie psiaki ( za wyjątkiem Fifiego! ;)) mają dzisiaj święto dzisiaj Światowy Dzień Kundelka !!! http://wiadomosci.wp.pl/gid,15036181,gpage,16,img,15036594,kat,355,title,Swiatowy-Dzien-Kundelka,galeria.html dla wszystkich moich i Waszych kochanych kundelków::calus::tort::Rose::loveu: Quote
Nutusia Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 A Fifi rodowodowy? Bo jeśli nie, to też kundelaszek, tyle, że baaaaardzo w typie rasy ;) Quote
mari23 Posted October 26, 2012 Author Posted October 26, 2012 Nutusia napisał(a):A Fifi rodowodowy? Bo jeśli nie, to też kundelaszek, tyle, że baaaaardzo w typie rasy ;) rodowodu nie posiadam, więc może tak właśnie go ogłaszać? bo kolejny domek się zgłosił..... nie wiem, który wybrać :( "zwaliłam" to na Lilu, ona bardziej doświadczona i chyba rozsądniejsza ode mnie Quote
Nutusia Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Nie możesz ogłaszać, że rasowy, jeśli nie ma rodowodu... Tak się o niego te domy biją - może jednak napisać, że to zwykły kundel? ;) Quote
mari23 Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Nutusia napisał(a):Nie możesz ogłaszać, że rasowy, jeśli nie ma rodowodu... Tak się o niego te domy biją - może jednak napisać, że to zwykły kundel? ;) no tak, rodowodu przecież nie ma ;) odezwał się kolejny domek z dogo - bez dzieci, państwo szukają pocieszenia po śmierci swojego małego staruszka ( kochają duże psy a małego przygarnęli z ulicy, no i okazało się, że małe też kochają, teraz chcieliby małego pieska) problemy z zachowaniem czystości nie przerażaja pani, przy takim mlodym psiaczku na pewno spokojnie można to powoli "wypracować" pani chętnie poddaje się kontroli czyli zaprasza na wizytę przedadopcyjną :) a ja wczoraj miałam "dziwny" telefon - z zapytaniem, ile kosztuje ten shih tzu.... Quote
Nutusia Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 No... chyba bym odpowiedziała "nie stać pani..." ;) Ten domek, który opisujesz jakoś mi się podoba, tak swojsko brzmi... Quote
Havanka Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 Witam wszystkich ! Jestem już w domu. Marysiu, czy podjęłaś już decyzję w spr. domku dla Fifiego? Czytałam, ze oneczka rzuciła się na Dropsika:shake: Tak, to prawda, pokochałam go bardzo. Moze właśnie dlatego, ze nie widzi, że czasem obrywa mu się od innych za niewinność. Tak bardzo chciałabym znaleźć mu dom bez innych psiaków, zeby czuł się bezpieczny. Marysiu, chciałabym dać Dropsika do Gazety Wyborczej. Tylko potrzebuję jego zdjęcia w oryginale. Wiem, ze masz ich całe mnóstwo. czy mozesz mi przesłać na maila kilka z nich? Quote
mari23 Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Havanka napisał(a):Witam wszystkich ! Jestem już w domu. Marysiu, czy podjęłaś już decyzję w spr. domku dla Fifiego? Czytałam, ze oneczka rzuciła się na Dropsika:shake: Tak, to prawda, pokochałam go bardzo. Moze właśnie dlatego, ze nie widzi, że czasem obrywa mu się od innych za niewinność. Tak bardzo chciałabym znaleźć mu dom bez innych psiaków, zeby czuł się bezpieczny. Marysiu, chciałabym dać Dropsika do Gazety Wyborczej. Tylko potrzebuję jego zdjęcia w oryginale. Wiem, ze masz ich całe mnóstwo. czy mozesz mi przesłać na maila kilka z nich? Elu, nie martw się, to była tylko sekunda i nic sie Dropsikowi nie stało. a onka ( to bardziej husky) od poniedziałku mieszka z Łatkiem ( zjeść go "małpa" chciała, ale już są najlepszymi przyjaciółmi) Dzisiaj Dropsik dostanie nowy pontonik, taki tylko dla niego, z wysokimi ściankami bocznymi - bo on śpi zawsze tak dziwnie sobie pazurami "układając" kocyki, że grzbietem opiera się o ścianę... postanowiłam więc kupić Dropsiowi pontonik - mały, wysoki, tylko dla niego co do wizyty - z wczoraj przełożyć musiałam na 6 listopada, transport na wczoraj nie dopisał mam już kontakt mailowy z panią doktor, Dropsik będzie miał USG oczek co do domku dla Fifiego - decyzji wciąż nie ma, ale za to coraz bardziej go poznaję - i to niestety nie z dobrej strony on po prostu był ozdobą jakiejś wiejskiej posesji, nikt niczego go nie nauczył, parę przykładów: smaczja jak brał z ręki, onal mi palców nie odgryzł wskakuje na parapet i godzinami siedzi w oknie ( pierwszy raz to zniszczył parę doniczek, teraz opróżniłam parapet) wskakuje na stół, na biurko ( uszkodził mi klawiaturę), zdjęty i skarcony w ułamku sekundy wraca tam, skąd go ściągnęłam jak nie ma ochoty, to nie przyjdzie - nie reaguje na przywołanie, podobnie, jak ignoruje "nie wolno" z czystością w domu .... nie najlepiej :( zdejmuje nawet z wyższych półek zabawki Kasi, wszystkie zabawki traktuje, jak swoje gryzie zaczepiając do zabawy potwornie i uparcie szczeka na inne psy zaczepiając je tak do zabawy ( najczęściej jest to Puszek albo Misiek) początkowo bawiła się z nim Majeczka i nawet Puszek, ale juz nie chcą - być może za mocno gryzie w zabawie poza tym jest cudnie słodki i kochany!!! śpi i chrapie:evil_lol: z moim mężem, nie wiem nawet, który głośniej ;) i komu go dać? ten ostatni domek ( z dogo) zrezygnował, wzieli sunie ze schroniska w Radomsku mamy więc 2 domki z Sobótki i okolic, jeden z dogo i jeden tu na miejscu ( 8-letnie dziecko, matka dziecka kocha zwierzaki i jej bym go dała, ale babcia..... ech :( babsko raczej ) Quote
Nutusia Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Trudny wybór, bo i przypadek trudny... Choć muszę przyznać, że momentami, to jakbym o swoich głupolach czytała :) Quote
NikaEla Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Do dziecka 8 letniego i 'babci' nie dawaj. Te domy z Sobótki to jakie? można dać do jednego z nich? Quote
mari23 Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Nikaragua napisał(a):Do dziecka 8 letniego i 'babci' nie dawaj. Te domy z Sobótki to jakie? można dać do jednego z nich? babcia trochę " z piekła rodem" niestety, za to mama to sympatyczna miłośniczka wszelkich zwierząt ( wiosną przygarnęła terierka, ale po 2 miesiącach znalazł się właściciel i oddała z żalem), synek bardzo kocha zwierzaki i o niego aż tak bym się nie bała, ale babcia.... to jeden dom jednak, a Fifi wszędobylski z tych "Sobótkowych" to jeden odpada na pewno (choć dom na wsi, więc wskazany dla Fifiego), bo 2-letnie dziecko, drugi to dzieci prawie dorosłe, bo 13 lat najmłodsza, tylko 50-metrowe mieszkanie w bloku nie zostawałby na długo sam,bo mama w pracy rano, a dziewczyna do szkoły na popołudnie, więc najwyżej godzinę byłby sam w domu Lilutosi nie dała rady w sobotę tych wizyt zrobić, może w tym tygodniu Quote
Poker Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Ten ostatni domek mimo ,że w bloku brzmi sensownie. Quote
mari23 Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 Poker napisał(a):Ten ostatni domek mimo ,że w bloku brzmi sensownie. martwi mnie tylko, że nie mama, a starsza córka dzwoniła ( choć z mamą się porozumiewała chyba podczas rozmowy, więc raczej nie bez wiedzy mamy) jeśli chodzi o blok to martwię się tym jego zachowaniem czystości, a raczej jego brakiem on wychował się na wsi i naprawdę nikt go niczego nie nauczył za to jest naprawdę słodki i kochany! Quote
Poker Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Ja bym sie nie martwiła tym ,ze to córka dzwoniła.Część rodziców zleca załatwienie sprawy dorastającym dzieciom, aby uczyć ich samodzielności. Po prostu poprosiłabym mamę do telefonu , by przed ewentualną wizytą uzyskać pewność ,że dom jest chętny na psa . I tak jeżeli córka nie jest pełnoletnia, to umowę musi podpisać ktoś dorosły. Quote
mari23 Posted November 1, 2012 Author Posted November 1, 2012 (edited) smutno mi dziś straszliwie.... wciąż myślę o moich ukochanych..... [SIZE=2]Maja 26.07.2001 Krecik 14.09.2010 Bunia 05.08.2011 (szczeniaczek) Charliś 23.11.2011 Mikuś 30.12.2011(szczeniaczek) Mimi 06.01.2012 (szczeniaczek) Ślepek 23.01.2012 Kiler 24.01.2012 i tyle kochanych tu na wątkach dogo.... ten wiersz od rana mi dźwięczy w głowie: [FONT=Verdana]SĄD OSTATECZNY święty Piotr u nieba wrót stoi, trzymając listę cnót a wszystkie dusze w milczeniu przypatrują się jego skinieniu " ten wejdzie pierwszy, KTO był lekiem na całe zło kto do końca wierny był kochał i i służył ze wszystkich sił brzydził się złością dzielił radością na dobre i na złe kto jednego tylko chce; KOCHAĆ WIECZNIE JAK SZLONY" Piotrowa dłoń otwiera drzwi- lśnią oczy, merdają ogony- PIERWSZE DO RAJU WCHODZĄ PSY. Millicent Bobleter[/FONT] Edited November 1, 2012 by mari23 Quote
mari23 Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 dzień dziś smutny, jak wczorajszy, ale postaram się napisać nie o tych za TM.... Fifi ma kolejny chętny domek - 2 km ode mnie, znajoma mojej sąsiadki, która ma shih tzu , chętna ma do mnie dzwonić dopiero, ale..... jakoś "zrzedła" mina tej mojej sąsiadce, jak ( celowo!) powiedziałam, że Fifi jest po kastracji.... a może mi się tak tylko wydawało, nie wiem, czy ich psiak to suczka.... ale chyba sprawdzę ;), a z kastracji Fifcia naprawdę się cieszę :) no i Fifi potrzebuje fryzjera..... cudowny jest przy czesaniu, cierpliwy, a nawet szczęśliwy, ale ma sporo kołtunów i choć on to cierpliwie znosi, mnie brak sił i umiejętności chyba też... Dropsik dostał nowy pontonik - taki w lamparcie cętki :) nie za bardzo chciał się zdecydować na taka zmianę, ale jakoś mi się udało czule go przekonać ;) marzył mi się dla niego taki "wypasiony" z bardzo wysokim brzegiem.... niestety - cena 96zł, drugi - jakby budka-dziupla przytulna z materiału, też cudo - "tylko" 88zł.... kupiłam więc taki "standard" za 40 zł, wymościłam kocykiem..... może mu jeszcze kupię taki, o jakim dla niego marzyłam... Tiara była dzisiaj na wizycie kontrolnej ( znów mi całe auto zaśliniła ;)), jest duża poprawa z tymi dziurkami i na razie nie odstawiamy leków, trzeba te dziury maksymalnie podleczyć, bo wyleczyć raczej się nie da.... :( chyba zaczną się jej jelitowe problemy, bo leżąc pod biurkiem wydziela straszliwe "zapachy"... ona ma tak zawsze przy lekach :( bezdomna sunieczka terierkowata, którą miałam zabrać z ulicy i tak nagle dziwnie zniknęła w przeddzień- odnalazła się - znaleźli ją przy lesie ludzie i zdecydowali się na adopcję, przyjechali z nią do wetki,która sprawdziła, czy to ta własnie sunia, no i już jestem o jej los spokojna ( po niedzieli sterylka) ale skąd ona w lesie się wzięła???? chyba jej ktoś ze wsi "pomógł", sama raczej nie odeszła od dokarmiających ją ludzi poraniony szkielet też może zostać u dokarmiającej go rodziny, niestety jest to tylko zadaszony wybieg za garażem, karmy worek zawiozłam, muszę im jakąś budę dostarczyć, bo śpi w skrzynce drewnianej szukam mu lepszego domu, choć on już teraz zadowolony, uśmiechnięty jakby nawet! fajne, poczciwe psisko, tylko wylękniony bardzo - nieźle musiał oberwać w życiu Quote
Havanka Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Dostałam kolejną odpowiedź na ogłoszenie Fifiego: witam serdecznie, czy dom pod szczecinem w ktorym mieszkaja aktualnie dwa shih tzu tez by sie liczyl dla pani kudlatka ? nie mam dzieci, moje sa moim oczkiem w glowie. chcialbym bardzo dac nowy dom dla shih tzu bo szukam intensywnie wlasnie takiego trzeciego malucha do domu.. mieszkam po dszczecinem, nie mam auta. ale gdyby miala pani okazje jakos go dowiezc, to bedzie mial pewny dom tybetanski do konca swoich dni :D:D moje jezdza na wystawy ale to tak na brzegu listu. Krzysiek Poprosiłam, żeby pan zadzwonił do Marysi. Ciekawa jestem jak Dropsik czuje się w swoim nowym, lamparcim pontoniku. On nie widzi i być moze dlatego nie wie, co to jest za nowy zapach. Kiedy się do niego przekona, będzie szczęśliwy ! Czy Tiarze dawałaś Marysiu Cyklosporynę? Quote
mari23 Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 [quote name='Havanka']Dostałam kolejną odpowiedź na ogłoszenie Fifiego: witam serdecznie, czy dom pod szczecinem w ktorym mieszkaja aktualnie dwa shih tzu tez by sie liczyl dla pani kudlatka ? nie mam dzieci, moje sa moim oczkiem w glowie. chcialbym bardzo dac nowy dom dla shih tzu bo szukam intensywnie wlasnie takiego trzeciego malucha do domu.. mieszkam po dszczecinem, nie mam auta. ale gdyby miala pani okazje jakos go dowiezc, to bedzie mial pewny dom tybetanski do konca swoich dni :D:D moje jezdza na wystawy ale to tak na brzegu listu. Krzysiek Poprosiłam, żeby pan zadzwonił do Marysi. Ciekawa jestem jak Dropsik czuje się w swoim nowym, lamparcim pontoniku. On nie widzi i być moze dlatego nie wie, co to jest za nowy zapach. Kiedy się do niego przekona, będzie szczęśliwy ! Czy Tiarze dawałaś Marysiu Cyklosporynę? odpowiadam po kolei: pana nie skreślam, ale trzeba by było domek sprawdzić i transportu szukać, więc chyba raczej w pierwszej kolejności sprawdzimy te "dotychczasowe".. "domek tybetanski do konca swoich dni :-D:-D moje jezdza na wystawy ale to tak na brzegu listu" dziwnie brzmi.... i nie chce mi się śmiać... ale kiepski dzień mam dzisiaj, więc może to z tego powodu... może pan nie zauważył, że Fifi jest po kastracji.... Dropsik w swoim nowym pontoniku już się czuje doskonale - układa się w kłębuszek lub rozciąga "jaki długi" - rozkoszny jest! a Tiara nie dostała Cyclosporyny, na razie bierze "mniejsze zło" czyli Encorton, dzisiaj koniec antybiotyku, a Encorton na razie będzie brała jeszcze tydzień - dziurki bardzo ładnie zareagowały na leczenie, na razie nie widać negatywnych reakcji, więc podaję ten Encorton Tiara chyba już jest w lepszym stanie ogólnym, poprzednie leczenie Encortonem trzeba było odstawić po 3 dniach.... może ona tak powolutku coraz zdrowsza? tylko te dziury :( Quote
Iljova Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Niech te wszystkie futerka u Ciebie Marysiu będą jak najzdrowsze :) Mizianka ślę dla nich :-) Quote
NikaEla Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Marysiu dotarł aniołek dla Kasi i smyczka dla Fifiego?? Quote
mari23 Posted November 4, 2012 Author Posted November 4, 2012 Nikaragua napisał(a):Marysiu dotarł aniołek dla Kasi i smyczka dla Fifiego?? jeszcze nie.... może Kamila była i nikogo nie zastała, jak byliśmy na cmentarzu... wczoraj miałam w domu smutne pożegnanie..... najmniejszy z moich żółwików odszedł :( :( :( był "pamiątką" po chłopaku, którego kiedyś przygarnęliśmy prawie z ulicy.... Kamil mieszkał u nas dość długo, potem wrócił do matki,a malutki żółwik, którego odebrał sąsiadce ( z odgryzioną łapką - trzymała go ze szczurem razem) - został, jakieś 8 lat był z nami żółwiczek Kamilek..... myślę, że był chory od dawna, bo nie rósł prawie wcale, tylko dwa razy był bardzo słaby - trzymałam go kilka dni w małym akwarium pod lampą i odzyskał siły... całe lato był żwawy, miał doskonały apetyt, wygrzewał się na słońcu, jak się ochłodziło, zabrałam całą trójkę do domu.... a on umarł tak niespodziewanie :( :( :( pochowałam go przy Charlim Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.