Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O tak, ja zawsze przez chwilę zazdroszczę mojej przyjaciółce, gdy ją odwiedzam, bo ma piękny ogród "pod linijkę", a w domu właśnie jak... w muzeum. A potem wracam do siebie - ogród w doły jak leje po bombach, poszarpane krzaki, w domu... hmmmm.... poobgryzane i podrapane drzwi wejściowe i tarasowe, wiecznie prane, bo zasikane chodniki i dywany, powygryzane meble, codziennie tona piachu przywleczona z dworu, ale za to... jaka radość, serdeczność i ciepło psich ciałek - pies trącał ogrody po linijkę i domy jak z żurnala! ;)
A jak Różyczkowa "próba"? Odbyła się?...

Posted

[quote name='Nutusia']O tak, ja zawsze przez chwilę zazdroszczę mojej przyjaciółce, gdy ją odwiedzam, bo ma piękny ogród "pod linijkę", a w domu właśnie jak... w muzeum. A potem wracam do siebie - ogród w doły jak leje po bombach, poszarpane krzaki, w domu... hmmmm.... poobgryzane i podrapane drzwi wejściowe i tarasowe, wiecznie prane, bo zasikane chodniki i dywany, powygryzane meble, codziennie tona piachu przywleczona z dworu, ale za to... jaka radość, serdeczność i ciepło psich ciałek - pies trącał ogrody po linijkę i domy jak z żurnala! ;)
A jak Różyczkowa "próba"? Odbyła się?...[/QUOTE]


to tak, jak ja....

u mnie chodniki i dywany już wyrzucone ( podobnie, jak 3 łóżka, komplet narożnik+fotele z "salonu")
teraz są brzydnie z "ekoskóry" fotele z sofą - wiecznie "zaznaczane", jak i doniczki ( od góry z folią, bo kot wolał donice od kuwety, wielka araukaria nawet to życiem przypłaciła)
meble nie tylko poobgryzane, ale także ( i najbardziej, bo to staruszki) ciągle podsikane ( mam najczęściej chyba mytą i najbardziej zabrudzona podłogę w całej miejscowości ;))
na ścianie w kuchni jeszcze ślady Charliego
[*], w rogu salonu - ślepaczków Krecika
[*] i Ślepka
[*]
a w ogrodzie ( Havanka widziała ) krzewy rosną "w powietrzu", inne "podlewane" uschły, trawnik...... był kiedyś ładny......

Havanka nie widziała najbardziej "wstydliwego" pokoju - ze śladami łap i pogryzioną ścianą, "zjedzoną" wykładzina podłogową ( panele to przecież nie dla piesków podłoga - musi być PCV)
tam zawsze izoluje chore pieski, lub po zabiegach sterylizacji, liczne podrzucone mi szczeniaki tam też mieszkały...
ale ostatnio prawie tam nie wchodzę...... tam wciąż widzę wpatrzone we mnie oczy chorego Kilerka
[*]....
pojutrze minie 7 miesięcy, a ja wciąż nie potrafię tam wejść....

Posted

Tak, ja już tylko ślady po tych, co odeszły widziałam...jednak w moim sercu zamieszkały na zawsze.

Dziś chcę się z Wami podzielić zdjęciami Kasi i Dropsika. bardzo trudno zrobić mu zdjęcie, bo ta iskiereczka bardzo szybko przemieszcza się z miejsca na miejsce.
Będziemy szukać mu domu ! Udało mi się wybrać kilka fotek do ogłoszeń, z tych, które zrobiłam:
[IMG]http://images46.fotosik.pl/1730/1b2fd0f0b73e98d0med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images50.fotosik.pl/1628/95beb27bf4507547med.jpg[/IMG]

[IMG]http://images36.fotosik.pl/256/cfd68a0d50c8781e.jpg[/IMG]

[IMG]http://images41.fotosik.pl/1717/a2a1a5d57d45597b.jpg[/IMG]

[IMG]http://images45.fotosik.pl/1513/6a997413a8631ac9.jpg[/IMG]

Posted

Dropsika trzeba szybciutko wyadoptować ( nie pytając Kasi o opinię), bo do ostatniego zdjęcia oprócz tytułu: jakie oni mają długie nogi" pasuje jeszcze tytuł: "jak oni się kochają"

zaraz dorzucę swoje fotki :)

Posted

[quote name='mari23']Dropsika trzeba szybciutko wyadoptować ( nie pytając Kasi o opinię), bo do ostatniego zdjęcia oprócz tytułu: jakie oni mają długie nogi" pasuje jeszcze tytuł: "jak oni się kochają"

zaraz dorzucę swoje fotki :)[/QUOTE]

Dopiero teraz zwróciłam na to uwagę:evil_lol: ! Nogi Kasi, faktycznie trochę wydłużyłam:diabloti:

Posted (edited)

[quote name='Havanka']Dopiero teraz zwróciłam na to uwagę ! Nogi Kasi, faktycznie trochę wydłużyłam:diabloti:[/QUOTE]

a czy Ty widziałaś nogi jej mamusi? ;):evil_lol:


[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1583/20cb958780e0a114med.jpg[/IMG][/URL]
co on jej do ucha szeptał? ;)
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/543/0ad7592af78a9b15med.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1736/4bc37f1158b7b9admed.jpg[/IMG][/URL]
Łatuś kocha dzieci....z wielka wzajemnością :)

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1583/f32c2065afba4a4emed.jpg[/IMG][/URL]
a to ilustracja do nowego ;) przysłowia : "jak sroka w kość czyli jak Łatuś w Węgielka"

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/257/008a7711d90f8557med.jpg[/IMG][/URL]
a to Róża - dzisiejsza uciekinierka - i ulubiony Havanki "wkurzony" wzrok Puszka ( Kasia wołała Różę, więc Puszek domagał się swoich praw pupilka;))

Edited by mari23
Posted

Ani nóg, ani Mamusi nie widziałam:shake: Mogę jedynie domyśleć się, po kim Kasia ma taką figurkę !

Tak, już wcześniej pisałam, że Puszek jest rozbrajający, gdy się wkurzy, lub jest zazdrosny - a bywa często, ku mojej radości:evil_lol: Wygląda to naprawdę komicznie; oczy w sekundzie robią się bardzo duże i "zieją" wrogością:evil_lol: na rywala, który jest aktualnie głaskany lub przytulany.
Wystarczy jednak poklepać go po zaokrąglonym ciałku i znów w sekundzie zaczyna się uśmiechać ! Robi to rewelacyjnie !
Majeczka ma podobny charakterek, tylko słabe nerwy, bo często jej puszczają i nie patrząc na nic rzuca się na plecy każdego, kto jej podpadnie; wczepia się w futro i robi dużo krzyku:evil_lol:
Mogłabym jeszcze długo opowiadać o tych cudownych psiakach !
Badzo się cieszę, że miałam możliwość poznać ich osobiście !

Posted

BARDZO PROSZĘ O POMOC!
W dniu 21.08.12 o godz.19 we Wrocławiu w okolicach ul.Kościuszki 7 zaginęła suczka mieszaniec o imieniu Kaja.Ma 45cm w kłębie,sierść o różnorodnym umaszczeniu,w momencie zaginięcia posiadała czerwoną obrożę z adresówką metalową zakręcaną z pełnymi danymi do kontaktu.Widziano ją przy ul.Sądowej, Operze,na ul.Świdnickiej.Kaja pochodzi ze Schroniska w Tomaszowie Mazowieckim,ma czip zarejestrowany przez Schronisko.Bardzo proszę Wszystkie osoby,które mogą pomóc w odnalezieniu suczki o pomoc!
Za odnalezienie Kaji jest przewidziana nagroda 300zł!
Kontakt:
609 941 775 i 71 789 3068
606 136 528
606 437 963
604 416 873














Posted

Havanko, jak ja Ci zazdroszczę, że miałaś przyjemność poznać Kasię osobiście.
Ja widziałam ją tylko z okienka razem z mamusią.
Masz rację Kasia odziedziczyła figurę i urodę po mamusi długooonogiej ślicznej blondynce :)
A wszystko wzięło się z dobrych genów Babci Kasieńki Marysi :)

Stadko faktycznie jest przekochane :)
Tylko Różyczka nie chciała się z nami przywitać...nawet Tiarunia dała się pogłaskać - ona jest naprawdę śliczna :)

Posted

Niektórym to dobrze .... :-) Zdjęcia fantastyczne :-)
Ja tez tak chcę ja chcę jechać ;( a nie mogę :( Buuuuuuu ............
Ale nawet się nie będziecie spodziewać kiedy a się zjawię i to w różnych miejscach :evil_lol:

Posted

Marinka napisał(a):
Havanko, jak ja Ci zazdroszczę, że miałaś przyjemność poznać Kasię osobiście.
Ja widziałam ją tylko z okienka razem z mamusią.
Masz rację Kasia odziedziczyła figurę i urodę po mamusi długooonogiej ślicznej blondynce :)
A wszystko wzięło się z dobrych genów Babci Kasieńki Marysi :)

Stadko faktycznie jest przekochane :)
Tylko Różyczka nie chciała się z nami przywitać...nawet Tiarunia dała się pogłaskać - ona jest naprawdę śliczna :)

Różyczka bardzo chce być z człowiekiem - podbiega, ale na sekundę, a potem odskakuje i ucieka. Staje w bezpiecznej odległości i tak patrzy, tak chce podejść, ale strach jest silniejszy:shake:

Jestem też zauroczona Dropsikiem ! To maleństwo nie widzi, ale jest takie ufne, tak się tuli. Zasnął mi na kolanach a ja go głaskałam. Tak bezpiecznie się czuł. Często patrzył na mnie tymi niewidzącymi oczyma, jakby bardzo starał się mnie dostrzec. Czasami wpada na inne psiaki a niektóre z nich nie są zbyt cierpliwe ani wyrozumiałe i od razu dają mu nauczkę.
Bardzo chcę znaleźć mu dom, najlepiej bez psów, lub z jednym, wyrozumiałym i cierpliwym. Moim zdaniem bardzo nadaje się dla jakiejś starszej osoby, która kocha zwierzęta i będzie często z nim przebywać. Boże, dlaczego nie mogę go zabrać...

Iljova napisał(a):
Niektórym to dobrze .... :-) Zdjęcia fantastyczne :-)
Ja tez tak chcę ja chcę jechać ;( a nie mogę :( Buuuuuuu ............
Ale nawet się nie będziecie spodziewać kiedy a się zjawię i to w różnych miejscach :evil_lol:


Tak, mam to szczęście, że mogłam zobaczyć gromadkę Marysi. Teraz już wiem, dlaczego wyglądają jak bułeczki:evil_lol:. Miski zawsze są pełne jedzenia i wody !

Posted

Zaczynam Dropsikowi szukać domu. Napisałam tekst do ogłoszeń:

Malutki, niewidomy piesek, przyszedł nie wiadomo skąd...

Dropsik. Prawdopodobnie został wyrzucony, bo stracił wzrok. To malutki pięciokilogramowy piesek, o bardzo krótkiej sierści i krótkim ogonku.
Kiedy biorę go na kolana, często wpatruje się we mnie, jakby bardzo chciał mnie zobaczyć. Mimo, że nie widzi, jest bardzo wesoły, ciekawski, ma apetyt. Lubi spacery na smyczy, a w znanym terenie, świetnie radzi sobie sam.
Uwielbia spać przytulony do człowieka. Pozostawiony w domu sam, nie szczeka, ale cierpliwie czeka na powrót opiekuna, którego potem wylewnie wita !
Jest wykastrowany.
Chciałabym znaleźć mu dom bez innych zwierząt, lub z takimi, które są łagodne, bo w domu tymczasowym, gdzie obecnie przebywa, czasem wpada na inne psiaki, a niektóre z nich nie są zbyt wyrozumiałe ani cierpliwe i od razu dają mu nauczkę.
Chciałabym też, aby przyszły opiekun Dropsika pokochał go i był jego oczami w potrzebie.
Wszelkie informacje o tym wyjątkowym piesku pod podanym numerem telefonu.

504 252 274

Posted

Iljova napisał(a):
Havanko idziesz jak burza :-) to teraz nic tylko czekać na odzew :-)


ja już ryczę patrząc na Dropsika....ale tu szczęście psiaka jest ważniejsze niż fakt, że łobuziaka pokochałam

własnie znalazł sobie kącik pomiędzy kwietnikiem a meblami i ledwie wypatrzyłam, gdzie on się ukrył.... przed Puszkiem pewnie ;) ale jest coraz lepiej, Puszek juz go nie atakuje ( tylko warczy, kiedy Dropsika głaskam)
dla bezpieczeństwa jednak na czas mojej nieobecności i kotek, i Dropsik mają oddzielne, zamknięte "apartamenty", bo łobuziaki-lubliniaki tylko czekają, aż wyjdę ;)

Posted (edited)

Iljova napisał(a):
Cierpliwości pojawi się ten właściwy człowiek ....wierzę w to:loveu:

Ilonko, żeby pojawił się ten właściwy człowiek, oprócz ogłoszeń, potrzeba jeszcze trochę szczęścia.

Edited by Havanka
Posted

[quote name='Havanka']Szukamy domku dla niewidomego Dropsika, małego, wyjątkowego pieska !

cisza..... ani jednego telefonu....... ale przyznaję się szczerze: nie potrafię martwić się z tego powodu...
a jak już spowiedź, to przyznam się jeszcze, że miałam dziś okazję zawieźć Różę dop tych dobrych ludzi.... spojrzałam na nią i obiecałam jej, że do soboty jeszcze będziemy razem..... wiem, durna baba ze mnie i nie nadaję się na DT !!!!


inne wieści "z frontu" :

byłam w przychodni z Łatusiem i Miłeczką dzisiaj - Łatuś ujął swoją słodką osobą doktora Tomasza i pozostałych lekarzy :)
(Miłeczka doktorowi dobrze znana jest, bo to jemu posiadanie tej kochanej suni zawdzięczam ;))
umówiony ze mną na zdjęcie łapki Łatusia doktor Tomasz ( ortopeda w tej przychodni) dokładnie zbadał łapeczkę, okazało się, że to bardzo stary uraz - zerwane dawno temu wiązadła, dobrze już i dawno zagojone powodują złą pracę całego stawu, nierówne obciążenie i może go to czasem pobolewać ( jak więcej pochodzi)
te długie pazury, które miał w schronisku, mogły spowodować takie ułożenie się łapki i deformację, ale poprawić tego raczej się nie da
doktor powiedział, że szkoda kasy na prześwietlenie ( działał ewidentnie na szkodę swojej poradni;)), nic z tą łapką już się zrobić nie da, jeśli się uprę, żeby zrobić zdjęcie dla samego zobaczenia na obrazku jak wygląda to, co on opisał słowami - to on prześwietli, ale uważa, że to zbędne
uczyniłam więc tak, jak radził doktor, czyli z fotki RTG zrezygnowałam

ale....
doktor bardzo długo i dokładnie osłuchiwał też Łatunia - niedomykalność zastawki ewidentna i woda w płucach - kazał oprócz Vetmedinu podawać jednak Furosemid i Enarenal tak, jak zalecone miał jeszcze w Lublinie

Łatuś w aucie to pies-ideał, ale w lecznicy przyniósł mi wstyd - zadarł łapkę i siknął na biurko.....

Łatuś jechał z Miłeczką, która we wtorek ma umówiony zabieg usunięcia guza, ten "groszek" w skórze na wysokości lewej łopatki urósł już do wielkości fasoli "Jaś", jest około trzykrotnie większy, niż był na początku

edytuję, bo zapomniałam dodać:
za wizytę - zbadanie dwóch psiaków - ani złotówki :)
i jeszcze cały bagażnik karmy dostałam dla bezdomniaków ( większość to Puffi niestety :() -karma to dar od młodej pary, która na weselu zamiast kwiatów życzyła sobie karmę właśnie :)

Posted

No proszę, mimo, że Łatuś sobie siknął na biurko doktora, wizytę dostał gratis ! Miłeczka, jak samo imię wskazuje, jest przemiła. Oby zabieg się powiódł i nie było komplikacji.

Bardzo fajny zwyczaj; zamiast kwiatów - karma dla zwierząt. Szkoda tylko, że Puffi. No cóż, nie każdy zna się na karmach...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...