Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak się zastanawiam czy wizyta PA w sprawie Fifi jest konieczna skoro poznałaś rodzinkę i jest OK. Chyba to jest najważniejsze, a nie warunki w jakich mieszkają.

Posted

[quote name='Poker']Tak się zastanawiam czy wizyta PA w sprawie Fifi jest konieczna skoro poznałaś rodzinkę i jest OK. Chyba to jest najważniejsze, a nie warunki w jakich mieszkają.[/QUOTE]


ale mnie nie o warunki chodzi, to najmniej ważne.... jednak ludzi niech oceni ktoś bardziej "realistyczny" a nie taka naiwna wieczna marzycielka, jak ja..... ja już na swojej opinii boję sie polegać...

Posted

Może Ciocia Bros by się na wizytę wybrała? ;) W końcu była DT dla Siuśki (tej samej rasy co Fifi)!
Też jestem z Ciebie dumna, Marysiu, że Różyczkę oddałaś. Łatwiej, bo to cudnego domku i oby tam była równie szczęśliwa, jak u Ciebie. DT i emocje z tym związane to przede wszystkim kwestia pracy nad sobą... Ja już doszłam do takiej wprawy, że... ryczę dopiero jak zostawię psinkę w nowym domu (fakt, wychodzę zawsze w wielkim "niby pośpiechu" ;)). Psinka ma domek, a do mnie trafia od razu kolejna, trzeba się nią zająć i nie ma czasu "rozpaczać" :)

Posted

[quote name='Havanka']Są wieści o Różyczce?[/QUOTE]

brak wieści to dobra wiadomość..... mieli dzwonić, gdyby się coś działo....
dzisiaj na ryby wybiera się nasz pracownik, a że Róża mieszka teraz tuż nad wodą - Piotr na moją prośbę "zerknie" co tam u Róży słychać
nowy domek Róży to ostatnia posesja na wsi, położona w bezpośrednim sąsiedztwie wody


Fifi juz po kastracji, krew do badań też pobrana

[quote name='Nutusia']Może Ciocia Bros by się na wizytę wybrała? ;) W końcu była DT dla Siuśki (tej samej rasy co Fifi)!
Też jestem z Ciebie dumna, Marysiu, że Różyczkę oddałaś. Łatwiej, bo to cudnego domku i oby tam była równie szczęśliwa, jak u Ciebie. DT i emocje z tym związane to przede wszystkim kwestia pracy nad sobą... Ja już doszłam do takiej wprawy, że... ryczę dopiero jak zostawię psinkę w nowym domu (fakt, wychodzę zawsze w wielkim "niby pośpiechu" ;)). Psinka ma domek, a do mnie trafia od razu kolejna, trzeba się nią zająć i nie ma czasu "rozpaczać" :)[/QUOTE]

Posted

[quote name='mari23']ale mnie nie o warunki chodzi, to najmniej ważne.... jednak ludzi niech oceni ktoś bardziej "realistyczny" a nie taka naiwna wieczna marzycielka, jak ja..... ja już na swojej opinii boję sie polegać...[/QUOTE]
Czwartek o 19.00 idziemy z Terierfanką

Posted

Ło, silna grupa pod wezwaniem! ;)

Wczoraj zapomniałam się głośno zachwycić Okruszkiem Ingrid - władzę w palcach mi odebrało na jego widok. Już pisałam na dogo kilka razy, że dog to marzenie mojego życia... Na DT bym nawet wzięła, ale się boję, że nie podołam. No i o moje maleńtasy. Za to jak pójdę na emeryturę... no! ;)

Posted

[quote name='Nikaragua']Czwartek o 19.00 idziemy z Terierfanką

wielkie dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!
wczoraj wieczorem dostałam od państwa wiadomość o umówionej wizycie i pytanie, jak się czuje Fifi

napisałam im, jak po uśpieniu w gabinecie chrapał potężnie, śmiali się wszyscy - i wetka z asystentką,i będący w gabinecie ludzie ze swoimi zwierzakami - niektórzy do łez się smiali

państwo mi odpisali, że trzymają za niego kciuki i nie mogą się już doczekać, kiedy będzie chrapał z nimi - rozczulili mnie tym :)

wczoraj musiałam ukrywać Fifiego przed Kasią ( żeby nie było jak z Majeczką), ale dzisiaj to mi się nie uda, bo odbieram ją o 15.00 z przedszkola i będzie u mnie do wieczora....
powiem jej, że to pies pani, która wyjechała i niedługo wróci zabrać pieska - mam nadzieję, że to będzie skuteczne.... bo o adopcji Majeczki nawet myśleć już nie mogę - Maja, Puszek i Kasia to nierozłączna trójka :)

mam dobre wieści o Dropsiku - po pierwszym podaniu leku chodzi już na wszystkich 4 łapeczkach :)
wczoraj długo wygrzewał się na słoneczku ( niestety na lince pod drzewkiem, puszczenie go luzem może być niebezpieczne dla niego samego) cudowny maluszek tulił sie do Kasi, a jak poszła - czułości mnie się dostały ku wielkiemu niezadowoleniu Puszka :)

Posted

Cieszę się, ze nowi opiekunowie Fifiego pytają o jego zdrowie.
Kasia uwierzy we wszystko, co jej powiesz, bo jesteś dla Niej autorytetem. Niestety, czasem trzeba wymyślić jakieś małe kłamstewko, dla załagodzenia sytuacji.
jaki lek dostał Dropsik?

Puszek jest rewelacyjny ! te jego pomruki niezadowolenia, duże oczka i braki w uzębieniu, kiedy pokazuje, ze jest bardzo niezadowolony, warte są wszystkiego ! Wystarczy tylko go pogłaskać, a wyraz pyszczka, w ułamku sekundy, zmienia się o 180 stopni ! jest bardzo zazdrosny o każdego innego psiaczka.

Posted (edited)



Fifi dogadał sie z Łatusiem i obaj pilnują mojego łóżka, kiedy tylko wstanę
natomiast w nocy mam jeszcze wiecej "lokatorów" na łóżku,,,, od tych "wygód" rano wstaje z pokręconym kręgosłupem ( wyobraźcie sobie ciężar Puszka ;) )

Dropsik dostał lek Cimalgen - p.zapalny, p.bólowy - chodzi dużo lepiej, choć dzisiaj po południu znów na tylną łapkę utykał

Kasi powiedziałam, że Fifi jest chory i u mnie czeka, az wyzdrowieje i pojedzie do swojego domku - bez problemu "zaopiekowała się" chorym pieskiem ( po kastracji rzeczywiście on trochę obolały) opowiadając każdemu, że u babci jest chory Fifi, ale to pani piesek, a nie Kasi i pani po niego przyjedzie - tak więc kłamstewko "gładko" poszło ;)

u Róży - wszystko wyglada dobrze - to ocena Piotra, ale chyba dzisiaj pojadę sama to zobaczyć....
:( ech, pokochałam ją, jak Dianę, za którą do dziś tęsknię

niestety złe wieści przywiozłam dzisiaj w sprawie Miłki - szew po operacji usunięcia narośli nie za bardzo się goi, kupiłam jej dziś ( na receptę oczywiście) spray, w którym jest antybiotyk i steryd ( steryd głównie jako p.świądowy żeby nie drapała okolic rany)
zainteresowało też doktora jej ślepe oczko..... wrzód rogówki niestety :(

______________________________________
pisałam wieczorem, edytuję z rana, bo przerażona włączyłam komputer, żeby napisać, że stan Łatusia się pogorszył nagle - rano nie wstał, leży tylko i kaszle, na łóżko nie wskoczył, kiedy wróciłam z łazienki

ale... zanim się komputer uruchomił zrobiłam sobie kawę w kuchni i otworzyłam lodówkę w poszukiwaniu czegoś słodkiego do kawy..... Łatusiek zjawił się natychmiast - pełen wigoru i apetytu

u nas leje mocno, dwa z psiaków ( Misiek i Puszek) podeszły do otwartych drzwi i zawróciły ze spojrzeniem "zwariowałaś? sama idź na ten deszcz", reszta nawet nie zamierza wstawać..... pójdę do pracy, to one na "wybieg" do salonu - i po co się moczyć na deszczu? pani jak kocha, to posprząta

Edited by mari23
Posted

Jutro na wizycie mamy zwrócić uwagę na coś szczególnego?
Bo rozumiem, że z państwem już dużo rozmawiałaś i odnośnie psiaka wszystko wiedzą :)
Kiedy mogą go tobie zabrać?

Posted

[quote name='Nikaragua']Jutro na wizycie mamy zwrócić uwagę na coś szczególnego?
Bo rozumiem, że z państwem już dużo rozmawiałaś i odnośnie psiaka wszystko wiedzą :)
Kiedy mogą go tobie zabrać?[/QUOTE]

jak tylko dostanę od Ciebie wiadomość, że mogę im Fifiego powierzyć - mogą go zabrać już nawet w czwartek, albo w piątek, piszą sms-y, że nie mogą się doczekać, kiedy będzie z nimi chrapał :)
tylko musi trochę czasu upłynąć od kastracji do szczepień, więc będą musieli sami go szczepić

jestem pewna, że jako doświadczona dogomaniaczka wiesz, na co zwrócić uwagę i o co pytać - to ja nowicjusz na dogo wciąż jestem

a co wzbudza moje obawy? ech, mam ich naprawdę dużo :(
3-letni chłopczyk ( super mądry i grzeczny - jak moja Kasia ;) i lubi zwierzęta), pani nie pracuje, ale kiedy mały pójdzie do przedszkola, wtedy i ona może zacznie pracować - co wtedy z Fifim, który w domu zostawiony hałasuje dość długo
( ich sąsiedzi mają psy, więc im to nie będzie przeszkadzało - taka była odpowiedź)
nie wiem też, jak u nich z wiedzą o tej rasie i koniecznością rożnych zabiegów pielęgnacyjnych oraz stanowczością wobec psa ( Fifi ma "charakterek" niestety, dzisiaj wetkę ugryźć chciał, a mnie.... 2 razy ugryzł i to mocno - obolały jest po kastracji, więc tu widzę przyczynę, ale startowanie z ząbkami od razu to niestety jego odruch, np. przy czyszczeniu oczka już pierwszego dnia mnie dziabnął, ale wtedy lekko)

rodzina naprawdę mi się spodobała, fajni, zwierzolubni, "normalni" po prostu i niezwykle sympatyczni, a Fifi charakterny trochę....
mogą go oczywiście oddać do mnie z powrotem, jesli będą problemy nie do rozwiązania, choć ich zapał i miłość od pierwszego spojrzenia na tego małego łobuza naprawdę mnie rozczuliła

Posted

A mówiłaś im o jego zapędach do dziabania?Lepiej ,żeby wiedzieli , bo jest małe dziecko, które nie zrozumie dlaczego piesek je ugryzł ,a ono chciało go tylko przytulić.
Ja mam teraz taką zołzę w domu ,ale wnuk już wie ,ze trzeba ją obchodzić z daleka.Czasem przychodzi do mnie i mówi" Babciu , Fryga zrobiła wrrrr".

Posted

[quote name='Poker']A mówiłaś im o jego zapędach do dziabania?Lepiej ,żeby wiedzieli , bo jest małe dziecko, które nie zrozumie dlaczego piesek je ugryzł ,a ono chciało go tylko przytulić.
Ja mam teraz taką zołzę w domu ,ale wnuk już wie ,ze trzeba ją obchodzić z daleka.Czasem przychodzi do mnie i mówi" Babciu , Fryga zrobiła wrrrr".[/QUOTE]

mówiłam, że dziabnął lekko, bo tak było, mocno ugryzł mnie dopiero dzisiaj - naprawdę jest obolały ( choć biedna Miłeczka jest bardziej obolała - ale jak to kobieta - cierpliwa i mężna w bólu)
najdziwniejsze jest to, że mąż go przyniósł z podwórka ( Fifi odmawia chodzenia, bo go boli;)) i jego nie gryzł, a mnie, jak go wynosiłam - tak
mówiłam państwu o jego zachowaniu kiedy zostaje sam, o chrapaniu strasznym, o chęciach ucieczki ( choć to może się zmieni po kastracji), o tym, że prawdopodobnie na tej wsi siedział uwiązany na podwórku przez 3 lata, bo puszczony luzem szuka szczeliny w ogrodzeniu, a zostawiony na smyczy - siedzi grzecznie na podwórku, w mieszkaniu wskakuje na stół, żeby wyglądać przez okno - to wszystko im powiedziałam próbując zniechęcić, ale się nie udało

Kasia wczoraj go głaskała i było dobrze, podobnie Oluś - synek państwa w niedziele prowadził go na smyczy, głaskał go i było dobrze
dopiero dzisiaj u wetki dostał takiego napadu agresji, a po powrocie do domu na moich rękach zrealizował to, co mu z wetką nie wyszło czyli mnie ugryzł

Posted (edited)

[quote name='Nikaragua']OK wszystko powtórzę. Wcześniej trochę, bo o 18 idziemy.[/QUOTE]

Fifi nie jest złym psiakiem, jest po prostu bardzo niecierpliwy - wetka mówi, że ta rasa tak ma
on od jakichś 20 minut dostaje nagłych ataków - podskakuje, kręci się w kółko, popiskuje, liże ranę - i tak co parę minut - rana go swędzi gojąc się i choć wetka dała mu steryd ( przeciwświądowo właśnie) to on jednak wyraźnie nie radzi sobie z dolegliwościami
żal mi biedaka - przecież to moja wina, że cierpi - on pewnie to wie i może dlatego mnie ugryzł ;)

tak mi coś jeszcze do głowy wpadło - nie zapytałam, czy mieszkanie własne, czy wynajęte, bo jeśli wynajęte, to zgoda właściciela im potrzebna...przy tak małym piesku i ich do niego miłości chyba nie miałoby to ogromnego znaczenia, ale "dla spokojności" warto i o to zapytać
ech, co ja tu wymyślam, na pewno lepiej ode mnie wiecie, o co pytać :)
i bardzo, bardzo Wam za pomoc dziękuję !!!!!

Edited by mari23
Posted

dobrze ,ze przypomniałaś o mieszkaniu.To ważne.
A czy Fifi ma szwy rozpuszczalne? Bo jeżeli nie , to czasem żyłki drażnią skórę.Można spróbować je ułożyć inaczej albo nakleić plaster na skórę ,żeby nie urażały. Nasz piesio tez tak miał, koszmar.Dopiero jak mu odgięłam żyłki , to się uspokoił.

Posted

Jak każdy mężczyzna, Fifulec się nad sobą po prostu użala i na siłę szuka winnych swego nieszczęścia ;)
Ja tam jestem dobrej myśli... Zanim Pani wróci do pracy, a Oluś pójdzie do przedszkola, będzie czas, by nauczyć Filipa zostawania w domku. Zresztą, gdy poczuje się u siebie, bezpieczny, kochany, może przestanie rozpaczać, gdy tylko ludź mu zniknie z oczu (tak było z naszą Becią np.). Myślę, że trzeba Państwa uczulić, by "meldowali" o każdym problemie, bo lepiej go rozwiązać od razu niż zamieść pod dywan, by urósł do gigantycznych, nieodwracalnych rozmiarów.
Maryniu, będzie dobrze - nie martw się!!!

Posted

[quote name='Nikaragua']Domek już jedzie po Fifka. Choć nieco obawy mam o dziecko....

pojechał mój malutki Fifi.....
myślę, że o dziecko martwić się nie trzeba, państwo na pewno zadbają, żeby ani Olusiowi, ani Fifiemu krzywda się nie stała ;)
wczoraj Fifi miał bardzo "zły" dzień ( ręka mnie wciąż boli), ale dzisiaj dużo spokojniejszy, choć widać, że cierpi jeszcze, grzeczny był i miły, nawet nie warknął, kiedy Oluś go przytulił do "pożegnalnej" fotki
Fifi znalazł kochająca rodzinę i będzie szczęśliwy -czy te zdjęcia nie są tego zwiastunem?



i jeszcze się Łatuś na pieszczoty wprosił ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...