Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 242
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Napisałam do Dzikiej_Figi ale jeszcze nie odpisała...napisałam do Beci66 w sprawie behawiorysty ale chyba już przesądzone...napisałam do 2 osób,które pytały o Lakiego przed adopcją,Kaja przed wyjazdem napisała jeszcze do jednej osoby...czekam na kontakty...

Posted

Jeśli pies i kot się nie akceptują to to jest niewątpliwie wielki problem... Nie mniej jednak ja radzę skorzystać z behawiorysty. Nie wiem z kogo korzystaliście ale jak my wzięliśmy behawiorystę to powiedział, ze przez tel absolutnie nic nie da się ustalić- to wszytko trzeba zobaczyć, pozanć psa, kota i dopasować metodę no i do tego mieć ogromna cierpliwość i determinacje bo bez tego ani rusz. Jak przywieźliśmy Mambę z Łowicza i zaczęło się dziać co się zaczęło- byłam załamana. Mój pies i Mamba kompeltnie razem nie współgrały. Pierwszy tydzień był koszmarnie trudny a ja byłam załamana. Trwało oj trwało zanim zaczęły się akceptować. Teraz jest super. Jeśli postanowicie zawalczyć o to by Laki mógł u was zostać proponuje spotkania z behawiorystą, urlop i może się udać..

Czy ktoś z osób zainteresowanych wcześniej Lakim się odezwał?

Posted

A co w tym czasie z Kocią, która wymiotowała i nic nie chce jeść? Przypomnę, że dziś zaczyna się 5 zień w którym kot odmawia przyjmowania posiłków! Ma mi się wykończyć, żebym sobie mogła udowodnić jaka jestem wspaniała i że podołam trudnej sytuacji?

Posted

Wilddzik- spokojnie, ja nic takiego nie napisałam. Odzywam się jako osoba, która miała potwornie ciężko po adopcji psa i wie jakie to wyzwanie... Jeśli decyzja już podjęta to ok, nic Ci radzić nie będę, ale przeczytałam wątek i wyczytałam po pierwsze ,że liczyliście się z początkowymi problemami a potem RACZEJ decyzja podjęta więc myślałam, że jeszcze próbujecie.

Co do kota to jak napewno wiesz (ja także mam koty) kot, który nie je chociażby dwa dni musi być pod kroplówkami. Może to te kroplówki ją dodatkowo stresują?

Posted

AniaIJAnek, ja już zaczynam tracić nerwy z niepokoju o kota. Wczoraj znów był atak psa na koty, niby wszytsko ok, pies siedzi z nami w pokoju, kot śpi na krześle (Gacek, bo Kocia jak pisałam, w ogóle nie wychodzi z sypialni na górze), nagle pies się zrywa i ze szczekaniem próbuje dopaść kota. Wcześniej Kocia pojawiła się na schodach (nawoływaliśmy ją) i Laki też zaatakował, czym dodatkowo ją wystraszył. Kociczka biedna strasznie, Gacek jakoś się trzyma, ale też mi wymiotuje (od 2 dni, z tym, że on akurat je wszystko co mu dam). Pisałam już, że zdrowie i bezpieczeństwo kotów są dla mnie najważniejsze i nie mogę na siłę ich ze sobą "zaprzyjaźniać" gdy jest to okupione takim zagrożeniem dla ich zdrowia. Mam nadzieję, że Kocia jakoś dojdzie do siebie, bo nie wybaczyłabym sobie tego, gdyby coś się jej stało :-( Dziękuję za Wasze rady, ale w weekend psa odwozimy. Mam tylko nadzieję, że do domu a nie schroniska.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Dopiero teraz dotarłam, myślę, że bez sensu dublować allegro, chyba że na inny region. Zdecydujcie.

Tak,Dzika_Figo bardzo dziękuję...odezwę się...na razie wystarczy nam allegro Mamanabank...

Posted

AniaiJanek napisał(a):
Jeśli pies i kot się nie akceptują to to jest niewątpliwie wielki problem... Nie mniej jednak ja radzę skorzystać z behawiorysty. Nie wiem z kogo korzystaliście ale jak my wzięliśmy behawiorystę to powiedział, ze przez tel absolutnie nic nie da się ustalić- to wszytko trzeba zobaczyć, pozanć psa, kota i dopasować metodę no i do tego mieć ogromna cierpliwość i determinacje bo bez tego ani rusz. Jak przywieźliśmy Mambę z Łowicza i zaczęło się dziać co się zaczęło- byłam załamana. Mój pies i Mamba kompeltnie razem nie współgrały. Pierwszy tydzień był koszmarnie trudny a ja byłam załamana. Trwało oj trwało zanim zaczęły się akceptować. Teraz jest super. Jeśli postanowicie zawalczyć o to by Laki mógł u was zostać proponuje spotkania z behawiorystą, urlop i może się udać..

Czy ktoś z osób zainteresowanych wcześniej Lakim się odezwał?

Nikt się nie odezwał...Kaja z wakacji robi już ogłoszenia...a ja czekam na telefony...

Posted

Lucky już w schronisku. Bardzo się bał...
Siedzi w drewnianym boksie, dostał suchą karmę, ale nie chciał jeść. Dlatego nakarmiłyśmy go z p.Ewą puszką. Zajadał jakby dawno nie jadł!
Potem wzięłam go na spacer, rany, ale on się cieszył! Cały czas merdał ogonkiem, odwracał się do mnie, czy, aby na pewno idę, ale i tak najbardziej interesowało go wszystko wkoło. Każda trawka, kamień, motylek...

I zdjęcia:









Posted

Laki ,będzie dobrze znajdziemy Ci domek...
Otrzymałam od Widldzik 5 kg karmy,szampon dla psiaków, przysmaczki oraz piłkę...Karmę przeznaczyłam dla Rufusa,pozostałe przedmioty są na razie u mnie,ale przysmaczki wykorzystamy w schronisku,piłeczkę też bo Laki jest w schronisku a potem przekażę dla naszych psiaków w hotelikach,szampon jest u mnie...DZIĘKUJEMY!

Posted

Tak jak pisze Paula,Laki bardzo się bał,jak go dotknęłam cały drżał,ale na spotkanie Lakiego wyszły wszystkie wolontariuszki,więc po chwili uspokoił się i był spokojny.Spacer dobrze mu zrobił...Paulę zna ze spacerów,więc wszystko pozytywnie kojarzył...będzie dobrze.Szukamy Lakiemu intensywnie domku.

Posted

czesc dziewczyny!
tak mi zal Lucusia, ze az sie poplakalam!!!
normalnie nie wchodze na watki i nie zasmiecam ale bardzo mnie ta historia zasmucila!
na pewno cos sie szybko znajdzie:)
najgorsze jest to, ze trafil do schronu!
trzymajcie sie!
renata

Posted

oska1983 napisał(a):
kurcze, a miało być tak pięknie :( mam nadzieję że Laki szybko znajdzie bardziej wyrozumiały domek


i byłoby pięknie, gdyby Lucek zaakceptował koty bo to był warunek adopcji. Wiem że p.Ania podczytuje wątek i na pewno jest jej przykro czytając zwroty typu ,, bardziej wyrozumiały domek ''. Co znaczy wyrozumiały w tym przypadku ? bardziej ryzykancki ? narażający ukochane koty na utratę życia ? Proszę spójrzcie na sytuację z drugiej strony. Byłam w tym domu, poznałam p.Anię i nawet teraz bez obaw oddałabym jej jakiegoś kotolubnego psa, pod warunkiem że jeszcze kiedyś się odważy. Zdarzają się przecież zwroty zwierząt i uwierzcie - najczęściej wychodzi im to na dobre bo wzbogacone jesteśmy informacjami na temat potrzeb i zachowań. Wiemy już np. że dom bez kotów i innych psów jest idealnym domem dla niego, że może mieszkać w bloku jak i domku z ogrodem, że lubi spacery, że szczeka i że jest bardzo fajnym, kontaktowym psem, świetnym przyjacielem ale tylko dla ludzi.
Wierzę że Lucky niebawem znajdzie dobry dom, taki tylko dla siebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...