Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 waderciu ogromnie, ogromnie dziekujemy!!! Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Napisalam do Paji ale ona ma wszytko zajete. Aniu jak dasz rade napisz co i jak- jak sytuacja wyglada... Kojca nie ma, termin do piatku tak? Dziewczyny ja powoli mysle czy Szejk nie powinien przyjechac do miesjca gdzie Hyde byl... Quote
Soema Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Szejk to wariat.. pozytywny, ale wariat. Ostatnie czego mu trzeba to kojca. On dostaje tam szału, szczeka, szczeka, szczeka.. za wszelką cenę chce wyjść. I tak już podwójne zabezpieczenia są, bo rozwala by się wydostać. Ze szczeniakami się bawi, a że burknie czasem to normalne, też bym burknęła jakby mi po łbie skakały 3 wariatki ;) rana wygląda duużo lepiej niż jak widzę ją na fotach, ale jeszcze sporo brakuje. Poza tym pysk rozwalił jak się wydostawał. Do ludzi jest super, kocha aportowac, ale moment się regeneruje i na pewno nie jest to pies dla kobiety w ciąży. On będzie wspaniałym towarzyszem dla kogoś, ale to jego nakręcanie się jest straszne. Z tymi kojcami facet leci w kulki i to nieźle. Jak tak można... Poznałam Topaza, cudny i uroczy :) ehh coraz mniej jest domowych, prawdziwych tymczasów. :shake: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 W końcu mnie podłączyli uff A więc napiszę wszystko od początku. W piątek Szejk został przeniesiony do innego kojca, ten w którym był potrzebowałam dla szczeniaków. Ze względu na to iż facet z tymi kojcami poleciał po całości znowu:angryy:, to musiałam się nieźle nakombinować , bo potrzebowałam miejsca dla psów prywatnych i dla Boguszaków od Soemy. Tak jak wspomniałam Szejk na początku próbował się wydostac i pościerał sobie skórę w okół oczu. Z dniem jednak przestał to robić , ale jego frustracja przeniosła się na szczekanie. Z piątku na sobotę spałam może z godzinę-Szejk ujadał calutką noc jak szalony, w dzień od rana nadal to samo. Całą noc myślałm co z nim z robić, jak pomóc ... W sobotę po południowych spacerach w hoteliku Szejk jak wracałam do domu , w szale przecisnął się między prętami-10cm dziurka!!! Chciał iść ze mną...biedak rozwalił sobie przy oku aż do krwi...wiadome było dla mnie iż nie może wrócić do kojca, bo jak wyszedł raz , to wyjdzie znowu. Zamknełam go więc ze szczeniakami.... Szejk przyjął obecność dziewczyn dobrze, one skaczą mu po głowie, ale Szejki nic im nie robi, na wybiegu nawet się czasem z nimi bawi i gonią się fajnie. Jednak Szejk cały czas po zamknięciu szczeka i chce się wydostać. Na szczęście nocą jest lepiej, ale on cały czas jest nakręcony -szczeka aż ma pianę na pysku:shake: Nie pomaga wymęczenie-Soema sama widziała jak po aportach, gdzie był wykończony-nie miał sił jeść , pokładał się- jednak po zamknięciu minuta regeneracji i znowu szalony szczek i próba wyjścia. A im więcej uwagi mu się poświęci na zewnątrz tym jest gorzej. Mam wrażenie , że on nie potrafi się rozluźnić -to tez negatywnie wpływa na jego przyrost wagi. Ja go widzę w domowym dt, albo tam gdzie nie będzie zamykany tylko będzie biegał luzem po ogrodzie i ma wstęp do domu-nie wiem czy są takie hotele... Z innymi psami jest różnie: do labka probował startować mimo iż labek kompletnie nic mu nie robił-bał się go, jednak na komendę zostaw Szejk odchodzi. Do innych dużych samców przy kojcu Szejk tez jest zadziorny . Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Dzieki Ania rozsylam gdzie sie da prosbe o info i miejsce.. Ale milo go widziec ze szczeniakami.. Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Zbiorcze info o Szejku od Ani: - Szejk zgodzi się z innymi psami - uległymi , na pewno nie ma problemu z suczkami, do samców różnie- jednak bardzo ładnie reaguje na komendę zostaw i jest posłuszny - Szejk w tej chwili je suchą karmę z dodatkiem mięsa, ale nie ma u niego problemów z jedzeniem- je wszystko, miski nie broni-człowiek może mu grzebać jak je, psy mu wyjadają też-nie jest kłótliwy o jedzenie, nie jest typem łakomczucha - stosunek do kotów : widział kota w lecznicy i kompletnie go nie obchodził, co do reszty zwierzaków nie ma możliwości sprawdzenia - stosunek do dzieci nieznany- on nie jest psem nachalnym do nowych kontaktów, raczej lękliwy ale bez agresji - smycz zna, nie ma problemu z zapięciem, ciagnie podczas spaceru, ale szybko się uczy - czystość w domu nie wiem, w kojcu potrafi się załatwić, ale widać , że woli to robić na dworzu - niszczy zabawki w zabawie , albo gdy zostaje zamkcięty. posłania nigdy nie zniszczył, kubraka posterylkowego też, tak więc nie jest tak źle - nie jest agresywny- mozna robić mu wszelki zabiegi pielęgnacyjne, jest karny Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 odetkałam się;) ciekawe kto mi pw tak zapycha hahaha Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 watek psiakow u Joaaa: http://www.dogomania.pl/threads/22073-Dog!-Feniks.-Zostaje-u-Joaaa-!!!/page99 No wlasnie ciekaweeeee...:P podziekuj Soemie za to ze Szejk sie dla kobiety w ciazy nie nadaje;) Quote
andzia69 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 [quote name='Katcherine']watek psiakow u Joaaa: http://www.dogomania.pl/threads/22073-Dog!-Feniks.-Zostaje-u-Joaaa-!!!/page99 No wlasnie ciekaweeeee...:P podziekuj Soemie za to ze Szejk sie dla kobiety w ciazy nie nadaje;) Pytałam Joasi o radę w sprawie Szejka...może zagladnie...może ew. u niej znalazłoby się miejsce dla niego... Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Dzieki andzia69. Spokojnie poczekajmy. Ania mam nadzieje ze jak wroci to tez cos o Topaziku wspomni bo Lobuz Szejk przejal caly watek... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Topaz ...hmm co tu pisać, śpi i śpi i chodzi sobie i je;) Czuje się świetnie, wszystko się pięknie zagoiło, oczka też nie łzawią. Radzi sobie po swojemu z chodzeniem, szybko pamieta jak stoi gdzieś coś nowego i ładnie omija. Czasem w coś uderzy jak jest pobudzony jedzonkiem-wtedy biegnie byle szybciej. Rozmawiałam z Joaa na temat Szejka przez tel. Zobaczymy. Quote
joaaa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Katcherine, wysłałam Ci maila. :) No więc ok, wezmę go. Po rozmowie z Anią mam nadzieję, że nie będzie tak się nakręcał w zamkniętym pomieszczeniu. Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 :smilecol::Rose: Ja nie odetchne dopuki conajmniej miesiac nie minie ale Bardzo, bardzo dziekuje wam obu! ... oczy mi sie spocily...:oops: Quote
tanitka Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Świetne wieści, Katcherine masz szanse nie osiwieć do reszty! :) Dziewczyny, a może teraz na miejsce Szejka pojechałaby wyżlica z Kielc, ja będę opłacać jej pobyt? Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 joaaa napisał(a):Katcherine, wysłałam Ci maila. :) No więc ok, wezmę go. Po rozmowie z Anią mam nadzieję, że nie będzie tak się nakręcał w zamkniętym pomieszczeniu. co złego to nie ja:) kiedy mogę go przywieźć-tzn najwcześniej pasuje mi niedziela, w piątek musze zdjąc szwy i zaszczepic go Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Jeżeli chodzi o przyjęcie psa na miejsce Szejka- powiem otwarcie: Szejka przyjęłam tylko ze względu na to iż jego opis na super spokojnego psa i zachwalający go był tym czym na chwilę obecną i przyszłą mogłam się zając- tzn bezproblemowym, spokojnym psem. Stało się inaczej. Mówię więc od razu iż w jego miejsce nie przyjmuję psa , który jest duży i potrzebuje ruchu, bo ja za chwilę będę ledwo sprzątać przez wielki brzuch . Nie jestem w stanie teraz zapewnić takim psom warunków jakich potrzebują. Mogę przyjąc jedynie psa starszego nie wymagającego takiej ilości ruchu lub małego, który nie będzie mi skakał na brzuch. Nigdy od otwarcia hotelu nie wybrzydzałam w psach i przyjmowałam wszystkie- nadpobudliwe, skaczące i szczekające, ale w tej chwili sytuacja jest inna i przez najbliższe pół roku się nie zmieni. Ja sam zajmuję się psami i nie mam nikogo do pomocy na tyle aby powierzyć mu całkowicie hotel. Bedę zmuszona zajmowac się nimi do czasu porodu zimą. Dlatego proszę o uwzględnienie moich uwag i nie proszenie mnie o przyjęcie psów dużych , młodych, które potrzebują ruchu , zabaw. Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Ok Aniu. To ja poprosilam Tanitke zeby wspomniala o wyzelce. Quote
joaaa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Aniu, możesz go przywieźć kiedy będziesz chciała. :) Jak w ten weekend to jeszcze załapiecie się na jabłka, mam nadzieję. Quote
ewab Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 joaaa napisał(a):Katcherine, wysłałam Ci maila. :) No więc ok, wezmę go. Po rozmowie z Anią mam nadzieję, że nie będzie tak się nakręcał w zamkniętym pomieszczeniu. Joasiu dziękuję Ci bardzo:). Ania dziękuję za opiekę nad Szejkiem. Myślę, że wszyscy jesteśmy zaskoczeniu, tym co prezentował Szejki w schronisku, a tym co pokazał u Ciebie:roll:. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 joaaa napisał(a):Aniu, możesz go przywieźć kiedy będziesz chciała. :) Jak w ten weekend to jeszcze załapiecie się na jabłka, mam nadzieję. To wstępnie niedziela, ale zadzwonię w sobotę potwierdzić:) Będę za niego strasznie trzymała kciuki- chłopak zasługuje na spokój , na relaks , tak aby nie trzeba było obawiac się iż coś może sobie zrobić. Niech dochodzi do siebie . Jest psem adopcyjnym i kochającym człowieka ponad wszystko. Tak się dzisiaj wtulał .... Bardzo ważne jest aby przytył , straszna chudzina. Może zrobię mu tez krew jeszcze co? Quote
joaaa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 No jeżeli można zrobić krew, to myślę, że warto. Ok, wstępnie niedziela. Mam nadzieję, że uspokoi się tutaj i nie będzie darł japy. Inaczej będzie ciężko, bo za ścianą mam sypialnię. ;) Tak sobie wymyśliłam, żeby słyszeć co psy robią. Może niekoniecznie był to świetny pomysł, przekonałam się o tym przy szczekającym dobermanie. :D Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 O, nastepna ciotka na moim sumieniu- ze nie sypiac bedzie w razie co w nocy.... Quote
joaaa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 he,he... Doberman potem szczekał już tylko w dzień i to coraz mniej z czasem. Więc nocą było ok. Quote
Katcherine Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 No wiesz...Szejki jest ciut... wytrwaly. ale jak go wezmiesz do lozeczka, do panci to sadze ze sie pogodzicie...nie wiem co Dozio jednak na to ;) Quote
joaaa Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 :D Za to ja wiem co Feniks na to i jeszcze co Piśka na to, więc nawet nie będę próbować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.