Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 86
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No daj Boze,jak najszybciej i skuteczniej,jak tylko to mozliwe :lol: Te upaly ....:-(
Kurcze,dajcie namiar na parafie w tych burackich wiochach.Wiem,ze ksiezom k tylka lata los czworonogow,ale jak bedzie adres maila - odwale taki,ze im te kiecki pospadaja :evil_lol: Amen

Posted

więc JG odpada.....w takim razie szukam im jakiegos lokum/DT i zabieram, obawiam się, że nie mam takich sił ani mocy aby oficjalnie szarpać się z dziadami...po ostatniej akcji gdzie dziewczyny mimo policji,decyzji weta, nie mogły w żaden sposób fizycznie odebrać psa z pozrywanymi ścięgnami boję się porażki

Posted

dusje napisał(a):
No daj Boze,jak najszybciej i skuteczniej,jak tylko to mozliwe :lol: Te upaly ....:-(
Kurcze,dajcie namiar na parafie w tych burackich wiochach.Wiem,ze ksiezom k tylka lata los czworonogow,ale jak bedzie adres maila - odwale taki,ze im te kiecki pospadaja :evil_lol: Amen


tylko, że Dusje ja nie jestem z jeleniej i nie znam tam nikogo od zwierzaków kto by pomógł we wszelkich chociażby ustaleniach......jak na dniach nie znajdę miejsca dla tych łapciów to pojadę do tych wioch i postaram się dowiedzieć do kogo nalezą te pola...

Posted

magda z. napisał(a):
Beata już pewnie wie, skoro do Bogatyni cosik ma podjechać. Trzymam kciuki


wie, wie i jak zwykle jest niezawodna....to moje kochane Beacisko :) ...jak odda do DS jednego łapciucha to zabierzemy do niej kudłacza, pozostałe dwa muszą być zabrane za jednym razem

Posted

lolka napisał(a):
wie, wie i jak zwykle jest niezawodna....to moje kochane Beacisko :) ...jak odda do DS jednego łapciucha to zabierzemy do niej kudłacza, pozostałe dwa muszą być zabrane za jednym razem


Trzymam kciuki:lol: i wierze,ze nie zostaniesz samiutenka bez zadnej pomocy.Chetnie stanelabym ramie w ramie, ale ta diabelska odleglosc wyklucza mnie z czynnej dzialalnosci :shake:

Posted

lolka napisał(a):
wie, wie i jak zwykle jest niezawodna....to moje kochane Beacisko :) ...jak odda do DS jednego łapciucha to zabierzemy do niej kudłacza, pozostałe dwa muszą być zabrane za jednym razem

to kciuki trzymam, a jakby ona jescze pofociła resztę ekipy to miejsc by było więcej;)

Posted

mam DT dla dwóch psów ...owczarunia i czarnuli........musimy tylko je odebrać, wolałabym poprzez interwencje aby za chwile tam nowe psy się nie pojawiły ale jak nikt w tym nie pomoże to doopa, trzeba sobie po partyzancku radzić

Posted

Przykro mi lolka,ale niczego się nie dowiedział mąż bratanicy.Sąsiedzi nie wiedzą do kogo należą psy,albo nie chcą mówić.Ja pojechałabym w niedzielę,żeby popytac,ale nie wiem czy mąż się zgodzi jechać.Ja w takich sytuacjach się nie zastanawiam,ale zawsze człowiek musi być uzależniony od kogoś.Gdybyś jechała to mogłabym z Tobą pojechać,gdybyś chciała i dołożyłabym się do paliwa.Dzisiaj pojechałam zawieźć tej suni,o której pisałam karmę i niestety nie zanalazłam tych kobiet.O takim numerz są 2 bloki,pytałam,pukałam i nikt nic nie wie,moża spały pijane.Chyba nie byłyby takie perfidne i głupie,żeby mnie wykiwać z adresem,przecież nie mają czym karmić małej.Chciałam jeszcze jej zastrzyk hormonalny zafundować,bo w czerwcu będzie kolejna cieczka i znowu szczeniaki,ale pojadę tam jeszcze kilka razy,ja tak łatwo nie odpuszczam.Lolka,a co Ci powiedział kierownik schronu w Jeleniej?

Posted

lolka napisał(a):
mam DT dla dwóch psów ...owczarunia i czarnuli........musimy tylko je odebrać, wolałabym poprzez interwencje aby za chwile tam nowe psy się nie pojawiły ale jak nikt w tym nie pomoże to doopa, trzeba sobie po partyzancku radzić

Tak mysle i mysle i juz sama nie wiem co lepsze:zabrac cichcem czy w ramach interwencji? Jesli zabierze sie te 2-wa, to co z trzecim? Po wsiach zaraz poleci,ze psy kradna i jak to sie skonczy dla tego labkowatego? Kurde,patrze na jego fote i ta podniesiona lapina,ten pychol proszacy jak o zmilowanie :-(
Gdyby mialoby byc cichcem -do lancuchow dolaczylabym kartki z odpowiednim tekstem sugerujacym tez odpowiednio.......:diabloti:

Posted

azalia napisał(a):
Przykro mi lolka,ale niczego się nie dowiedział mąż bratanicy.Sąsiedzi nie wiedzą do kogo należą psy,albo nie chcą mówić.Ja pojechałabym w niedzielę,żeby popytac,ale nie wiem czy mąż się zgodzi jechać.Ja w takich sytuacjach się nie zastanawiam,ale zawsze człowiek musi być uzależniony od kogoś.Gdybyś jechała to mogłabym z Tobą pojechać,gdybyś chciała i dołożyłabym się do paliwa.Dzisiaj pojechałam zawieźć tej suni,o której pisałam karmę i niestety nie zanalazłam tych kobiet.O takim numerz są 2 bloki,pytałam,pukałam i nikt nic nie wie,moża spały pijane.Chyba nie byłyby takie perfidne i głupie,żeby mnie wykiwać z adresem,przecież nie mają czym karmić małej.Chciałam jeszcze jej zastrzyk hormonalny zafundować,bo w czerwcu będzie kolejna cieczka i znowu szczeniaki,ale pojadę tam jeszcze kilka razy,ja tak łatwo nie odpuszczam.Lolka,a co Ci powiedział kierownik schronu w Jeleniej?


wielkie dzięki Azalia za dobre chęci :), mam taka cicha nadzieję, że w niedziele nie będzie już po co jechać ;) ......one nie pojadą do schroo w JG, mam dla nich inne miejsce, ...a po weekendzie może i kudłaczowi się powiedzie :)
te babochy pewnie poszły w tango...bądź uparta, nie daj za wygraną :)

a masz może czas w piątek wieczorem ? jakby co podaj mi na PW nr tel to zadzwonię :)

Posted

dusje napisał(a):
Tak mysle i mysle i juz sama nie wiem co lepsze:zabrac cichcem czy w ramach interwencji? Jesli zabierze sie te 2-wa, to co z trzecim? Po wsiach zaraz poleci,ze psy kradna i jak to sie skonczy dla tego labkowatego? Kurde,patrze na jego fote i ta podniesiona lapina,ten pychol proszacy jak o zmilowanie :-(
Gdyby mialoby byc cichcem -do lancuchow dolaczylabym kartki z odpowiednim tekstem sugerujacym tez odpowiednio.......:diabloti:


trzeci kudłacz jest w innej wsi:) .....odległej

Posted

Dusje pewnie wiesz jak wygladaja interwencje na wsi...awantury, wrzaski...wsciekłośc i najczesciej cichy lincz na psie......z rolnikami ciezka jest rozmowa i w obcym terenie nigdy nie wiadomo na jakich policjantów się tarfi.............oni wszyscy się tam znają i jak obca baba im tu pluje to staną za sobą murem...w doopie mają te zwierzaki........dobrowolne zrzeczenie psa czasami graniczy z cudem a pozostawienie psa po takiej nieudanej akcji jest zbyt ryzykowne, różne rzeczy moga sie zdarzyć.

oczywiście najlepiej by było oficjalnie aby więcej psów tak nie traktowali, ale ja nie mam takiej mocy aby to wyegzekwować

Posted

lolka napisał(a):
Dusje pewnie wiesz jak wygladaja interwencje na wsi...awantury, wrzaski...wsciekłośc i najczesciej cichy lincz na psie......z rolnikami ciezka jest rozmowa i w obcym terenie nigdy nie wiadomo na jakich policjantów się tarfi.............oni wszyscy się tam znają i jak obca baba im tu pluje to staną za sobą murem...w doopie mają te zwierzaki........dobrowolne zrzeczenie psa czasami graniczy z cudem a pozostawienie psa po takiej nieudanej akcji jest zbyt ryzykowne, różne rzeczy moga sie zdarzyć.

oczywiście najlepiej by było oficjalnie aby więcej psów tak nie traktowali, ale ja nie mam takiej mocy aby to wyegzekwować


Wiem,wiem.Napatrzylam sie na ukladziki i dlatego nie upieram sie przy interwencji ;) Wybranie mniejszego zla jest najlepsze :lol: Dobrze,ze masz miejsce dla tych bid.Pomyslec,ze w tej samej sytuacji mnostwo innych psiakow- jak Polska dluga i szeroka :-(
Oto osiagniecia XXI w.W stodolach merce i beemki a na kartoflisku pies.A w niedziele do kosciolka pod krawatem i zawodzenie na cala wioche ze az uszy puchna.Tacy to bogobojni obywatele, calujacy z pokora nozki Chrystusowe :diabloti:

Posted

dwa psiaki już nie muszą sterczeć w polu.....są w DT ........było i strasznie i nerwowo ale udało się ......jeszcze kudłacz

tak w razie "W" chwilowo zdjełam ich fotki...bo to niby ciermnogród ale różnie to bywa

oczywiście jest obawa, że pojawią się kolejne ale co robić jak nie ma mocy aby im zabronić takiego traktowania psiaków.....zobaczymy, pole będzie pod obserwacją

Posted

Znam te klimaty i psy pilnujące kartofli przed dzikami. Trudne sprawy, delikatne , zawsze się boję aby nie zaszkodzić psu. Ciężko coś radzić, każda sprawa jest inna. Raz się rozmawia, poucza a innym razem bierze psa po cichu.

Posted

lolka napisał(a):
dwa psiaki już nie muszą sterczeć w polu.....są w DT ........było i strasznie i nerwowo ale udało się ......jeszcze kudłacz

tak w razie "W" chwilowo zdjełam ich fotki...bo to niby ciermnogród ale różnie to bywa

oczywiście jest obawa, że pojawią się kolejne ale co robić jak nie ma mocy aby im zabronić takiego traktowania psiaków.....zobaczymy, pole będzie pod obserwacją


A kudłacz zostaje? :(

Posted

no i właśnie z obawy o ich los wybrałam ta druga opcję......dla tych akurat psiaków najlepszą, a ogólnie krótkoterminową

oba psiaki jakby wiedziały o co chodzi i pierwsze uciekały a my za nimi frunęłyśmy przez te hektary pól i pokrzyw po kolana...tam teren był niesprzyjający i zanim wskoczyliśmy do auta musiałyśmy z ponad kilometr pędzić sprintem aż zniknęłyśmy ze wzgórza

czarnulka to młoda sunia ok 2letnia, która na pewno już rodziła i to nie raz.....całą droga wtulała łepek w moja kolana i lizała mnie po rekach...to nie jest pies podwórkowy, będę jej szukała takiego miejsca aby mieszkała w domu ......jest delikatna i łagodna.....ona w tym polu nie była zbyt dłogo bo łańcuch się jeszcze błyszczał ale wczesniej musiała gdzieś gnic na uwięzi bo szyję ma wytartą do łysego

owczarunio to już starszy pan ok 7letni.......on tam był baaardzo długo, pozbawiony jakichkolwiek bodźców, nic nie widział, żadnych zapachów, żywej duszy, jedynie z oddali słyszał auta ........pierwszy uciekał , a że jest bardzo silny to był bal że ho ho......w tej chwili jest w amoku, tyle ludzi się wokół niego kreci, zapachy, widzi świat ...on nie wie z tego wszystkiego co ma robić, czy wąchać trawę, jeść czy pić , skakać po ludziach czy wszystko obsikiwac .....robi praktycznie wszystko na raz.......najchętniej wskoczyłby na człowieka i zalizał na śmierć...jest bardzo łagodny, .....ogólnie zachowuje się jak szczeniak


oba psiaki piją i pochłaniają wszystkie ilości jedzenia jakie dostają.....aby nasycić się na zapas
zostały odrobaczone i odpchlone

chwilowo są jeszcze na linkach ..... myślę że na dniach sunia będzie już swobodnie puszczana z owczaruniem musimy poczekać aż opanuje szok, strach go puszczać bo pójdzie poznawać nowy świat i nam pod auto wpadnie

Posted

Lili8522 napisał(a):
A kudłacz zostaje? :(


kudłacz jest w innej wsi...i czekamy aż zwolni się Beacie tymczas, wtedy go zabierzemy....innej mozliwości nie mamy...musimy jeszcze te kilka dni poczekać :(, te dwa były na jednym polu i musiały zniknąć razem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...