Jump to content
Dogomania

Pabianice - jamnik Nero znaleziony na ulicy JUŻ JEST W DS z Korunią i Killerkiem :)


Recommended Posts

Posted

Mimo iż cudowna GROMADA...ja mówię ....MAŁO......MAŁO.....zacałowałabym te mordeczki....wyściskała te ciepłe ciałka.....są tak urocze-WSZYSTKIE!!!!!

KIllerka bym se pooglądała....Amelusię.......

Posted

Celina12 napisał(a):
Mimo iż cudowna GROMADA...ja mówię ....MAŁO......MAŁO.....zacałowałabym te mordeczki....wyściskała te ciepłe ciałka.....są tak urocze-WSZYSTKIE!!!!!

KIllerka bym se pooglądała....Amelusię.......



No tak dawno Amelki nie było :)

phase napisał(a):
Tak bardzo miło się czyta o Bąbelku i Nerciuniu! :)
Uwielbiam go w tej niebieskiej obróżce!


fajnie sie czyta i fajnie patrzy na mordziaki.

Posted

Kurczę napisałam post i zniknął?:???: Cuda, albo Alzchaimer:diabloti:. Napisałam, że moje psiaki śpią też w swoich łóżeczkach. Dopóki się nie położę , Ferka grzeje mi miejscówkę w łóżku a Harutek na drugiej kanapie w kocyku. Jak daję hasło : idziemy spać to jak w niemym filmie Ferka wskakuje do siebie i Harutek najpierw pije wodę i do swojego łózia. Po ablucjach ide poprzykrywać tyłeczki, bo główki są pod kocykami a reszta wystaje:diabloti::p

Posted

yunona napisał(a):
Kurczę napisałam post i zniknął?:???: Cuda, albo Alzchaimer:diabloti:. Napisałam, że moje psiaki śpią też w swoich łóżeczkach. Dopóki się nie położę , Ferka grzeje mi miejscówkę w łóżku a Harutek na drugiej kanapie w kocyku. Jak daję hasło : idziemy spać to jak w niemym filmie Ferka wskakuje do siebie i Harutek najpierw pije wodę i do swojego łózia. Po ablucjach ide poprzykrywać tyłeczki, bo główki są pod kocykami a reszta wystaje:diabloti::p

...kiedyś usłyszałam ,że jamniki uwielbiają rytuały i to chyba prawda ... już ich widzę.:loveu:.. z tymi przykrytymi główkami...i odkrytymi poopkami ....całuję czarodziejskie jamniczki :buzi: mi też u Pajka posta wcięło... albo też Alzchaimer?....
a tak wpadłam ...tylko z całusami do Saruni całej ludzkojamniczejrodzińki :buzi:

Posted

[quote name='phase']Isadora - padłam z Twojego avatarku. :roflt:

No wiesz co ja poradzę, że tak wyglądam

[quote name='yunona']Kurczę napisałam post i zniknął?:???: Cuda, albo Alzchaimer:diabloti:. Napisałam, że moje psiaki śpią też w swoich łóżeczkach. Dopóki się nie położę , Ferka grzeje mi miejscówkę w łóżku a Harutek na drugiej kanapie w kocyku. Jak daję hasło : idziemy spać to jak w niemym filmie Ferka wskakuje do siebie i Harutek najpierw pije wodę i do swojego łózia. Po ablucjach ide poprzykrywać tyłeczki, bo główki są pod kocykami a reszta wystaje:diabloti::p

Może z FB przeszło tam lata wirus o nazwie "znikajace posty"

[quote name='Celina12']No Pięknoty pokazywać się.....co u WAS?

o własnie naTENtychmiast FOTY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

A u nas już po gościach:), ale i trochę nam skrzydełka podcięło, bo robiliśmy badania Bąbelkowi i niestety, nie są dobre, a właściwie wyniki prób wątrobowych są złe...
Bąbelek ma podwyższone wszystkie wskaźniki, a najbardziej ASPAT... Teraz dostał leki na 2 tygodnie i mam nadzieję, że Mu to pomoże...
Jednak w tej sytuacji nie ma mowy o żadnej narkozie, gdyż mogłoby się to źle skończyć dla Bąbelka:(...
A co spowodowało, że zanim zdecydowaliśmy się na poddanie Bąbelka zabiegowi czyszczenia ząbków i kastracji postanowiliśmy wykonać badania?
Ano, te wszystkie przykre i tragiczne w skutkach nagłe i niespodziewane odejścia w trakcie i po zabiegach... gdyby nie to, Bąbelka dzisiaj pewnie z nami już by nie było....
Ponieważ właśnie zgrywam zdjęcia, teraz wrzucę post, a później fotki Amelki, Korci, Nercia, Bąbelka....

Posted

Obiecane zdjęcia dla wszystkich odwiedzających nas Cioteczek:)

Amelka z... Bąbelkiem:)


Moje kochane roześmiane Słoneczko:loveu: - jutro skończy 5 miesięcy:)


Ups - zdziwienie...


Ma się tę ochronę, cio?


Nie ma to, jak na świeżym powietrzu:)

Posted

Zaraz będzie obiad - w oczekiwaniu, aż Tatuś równo podzieli:)


Mniam, mniam, mniam...


A na deser smaczki - łapki, oczywiście konsumpcja każdy w innym miejscu:)
Bąbelek:) w salonie...


Nerciunio:) w przedpokoju...


Korunia:) na ogrodzie...

Posted

O mateńko jaka Amelcia już duzia-a jakie ma cudne,wielkie oczęta....:loveu::loveu:...ja właśnie też chcę niedługa dac fotki mojej Amelci...hihihi-dziś pierwszy raz w żłobku....ale jest grzeczna i kochana.

Korunia wsród czarniutkich BRACI-pięknie wygląda a Oni z Nią jeszcze piękniej...hihihi....więcej.....więcej....:roll:

Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
A u nas już po gościach:), ale i trochę nam skrzydełka podcięło, bo robiliśmy badania Bąbelkowi i niestety, nie są dobre, a właściwie wyniki prób wątrobowych są złe...
Bąbelek ma podwyższone wszystkie wskaźniki, a najbardziej ASPAT... Teraz dostał leki na 2 tygodnie i mam nadzieję, że Mu to pomoże...
Jednak w tej sytuacji nie ma mowy o żadnej narkozie, gdyż mogłoby się to źle skończyć dla Bąbelka:(...
A co spowodowało, że zanim zdecydowaliśmy się na poddanie Bąbelka zabiegowi czyszczenia ząbków i kastracji postanowiliśmy wykonać badania?
Ano, te wszystkie przykre i tragiczne w skutkach nagłe i niespodziewane odejścia w trakcie i po zabiegach... gdyby nie to, Bąbelka dzisiaj pewnie z nami już by nie było....
Ponieważ właśnie zgrywam zdjęcia, teraz wrzucę post, a później fotki Amelki, Korci, Nercia, Bąbelka....


No to nie jest wesoło. A nic nie było wcześniej niepokojącego? Myślałam, że może miał badania robione na początku, bo nawet gdzieś tam było, że zdrowy. Ech no biedulek.

Chłopaki razem fajnie wyglądają jak braciszkowie. A z Amelki ślicznota nad ślicznotami.

Posted (edited)

Cudna! Przecudna Amelcia :loveu: i te oczka ogromne :loveu:Saruniu ... jak ja bym tak zaczęła... całować Amelkę... ohhhh lepiej zrób to za mnie Przepiękna dziewczynka!.... no....allllle po takiej Babci :lol:
dla mnie ... taki widok z rana.... i JESTEM NA ODLOCIE!!!!!!


naprawdę miło się odwiedza Twoje skarby Saruniu.... tak jak powiedziała kiedyś Isadora...tu się odpoczywa :)
niesamowita jest nasza kochana Isadora :loveu: znowu nie mogę powstrzymać śmichu... roześmiałam się w głos!

Isadora7

No wiesz co ja poradzę, że tak wyglądam

:D
....tylko Bąbelek?.... to chyba nie jest dobrze?... taki młodziutki i ... problem z wątrobą?...
jak dobrze ,że ty pomyślałaś!.... miał chłopak szczęście!... oby to nie było nic poważnego!...

Edited by anica
Posted

Celina12 napisał(a):
O mateńko jaka Amelcia już duzia-a jakie ma cudne,wielkie oczęta....:loveu::loveu:...ja właśnie też chcę niedługa dac fotki mojej Amelci...hihihi-dziś pierwszy raz w żłobku....ale jest grzeczna i kochana.

Nio tak Ciociu Selin, te nasze Wnusie rosną jak na drożdżach:), ale, że Wasza Amelka już w żłobku? - ech, naprawdę leci ten czas....
Ceelina12 napisał(a):
Korunia wsród czarniutkich BRACI-pięknie wygląda a Oni z Nią jeszcze piękniej...hihihi....więcej.....więcej....:roll:

Tak, tylko niestety wciąż nieco... wycofana... za to Oni się kochają, jak bracia:)
Celina12 napisał(a):
O jejciuuu-jakie słodziaki....do zacałowania.....

Nio, wszyscy trzej...hihihih....
Jamnicza Rodzina napisał(a):
Amelcia rośnie jak na drożdżach :loveu:.Widać ,że jamnisie kochają tatusia a tatuś jamnisie.:loveu:

O tak, miłość chłopaków jest wzajemna - to fakt:)
Isadora7 napisał(a):
No to nie jest wesoło. A nic nie było wcześniej niepokojącego? Myślałam, że może miał badania robione na początku, bo nawet gdzieś tam było, że zdrowy. Ech no biedulek.

Nic niepokojącego nie było, może i gdzieś ktoś napisał, że jest zdrowy, bo na takiego wygląda, jednak (jak już pisałam), nauczona złymi doświadczeniami nie chciałam ryzykować narkozy bez badań i to one pokazały, że jednak mimo ogólnie dobrego wyglądu Bąbelek jest.... chory:(...
Isadora7 napisał(a):
Chłopaki razem fajnie wyglądają jak braciszkowie. A z Amelki ślicznota nad ślicznotami.

To fakt, chłopaki mało że wyglądają jak bracia, to jeszcze tak samo się kochają:), a co do Amelki, to masz rację Ciociu Isadorko, to takie nasze Śliczności Kochane:loveu:
anica napisał(a):
Cudna! Przecudna Amelcia :loveu: i te oczka ogromne :loveu:Saruniu ... jak ja bym tak zaczęła... całować Amelkę... ohhhh lepiej zrób to za mnie Przepiękna dziewczynka!.... no....allllle po takiej Babci :lol:

Łoj tam, łoj tam Aniczko Kochana, bo ja babcia zaczynam się rumienić:oops:, i cóż więcej powiedzieć mam??? hihihi....
anica napisał(a):
naprawdę miło się odwiedza Twoje skarby Saruniu.... tak jak powiedziała kiedyś Isadora...tu się odpoczywa :smile:
niesamowita jest nasza kochana Isadora :loveu: znowu nie mogę powstrzymać śmichu... roześmiałam się w głos!
Isadora7 napisał(a):
No wiesz co ja poradzę, że tak wyglądam

Dziękuję za wszystkie dobre i miłe słowa Aniczko, a Isadora rzeczywiście potrafi palnąć, że tylko się pokładać ze śmichu:eviltong::evil_lol::diabloti:...hihihi....
anica napisał(a):
....tylko Bąbelek?.... to chyba nie jest dobrze?... taki młodziutki i ... problem z wątrobą?...
jak dobrze ,że ty pomyślałaś!.... miał chłopak szczęście!... oby to nie było nic poważnego!...

Ja mam nadzieję, że będzie dobrze, no przecież nie może być inaczej, prawda???
anica napisał(a):
śliczny! cudny! przepiękny! och! ach!....:loveu:
jak się tak rozkręcę.... to brakuje mi słów!....
do za...ca...ło..wania:buzi::buzi::buzi:

Dzieki w imieniu tych zacałowanych;-):lol::loveu:
anica napisał(a):
... a tak... w kwestii formalnej?...
kto? jest kto? :roll:

No więc tak, niby Oni są zupełnie różni, ale jak się bawią, biegają o patrzymy na... obróżki...
Tu na fotkach nercio z lewej, Babelek z prawej (i jeszcze jeden znak szczególny: Bąbelek nie odjajczony:eviltong:)

Posted

Jeku, wchodziłam na bieżąco , oglądałam foty i znikałam, późno z pracy wracam, i dzisiaj wyjątkowo wcześniej wróciłam. Foty lux malina, chłopaczki oba cudowne, aż miło popatrzeć jak się przytulają. Szkoda, że takie młode chłopię chorusie już, ale dobrze, że zrobiłaś dodatkowe badania . Ja zawsze twierdzę, że badania są podstawą i przepraszam, że zakłócam taki piękny i ciepły wątek , ale niepokoję się o Samiego. On właśnie w trakcie zabiegu miał zapaść no i nie wiem czemu z uporem osła (choć w ostatnich badaniach lekarz zaleca jednakowoż badanie hormonalne jeśli się nic nie zmieni), wiadoma osoba z uporem maniaka żałuje 100 zł na wykonanie tych badań. A może przy okazji wyjdą jeszcze inne sprawy? Bardzo jestem tym poirytowana i takiej polityki nie uznaję, tym bardziej, że gdyby to był mój pies to stanęłabym na głowie. Tu tego nie widać. Sorry Sarunia, ale musiałam tak przy okazji Bąbelka, bo dzięki rozsądkowi Twojemu chłopak żyje:lol:.

Wracając do pięknych fotek, to jestem w szoku, że dzieciaczki tak szybko dorastają, Amelcia taka malusia i drobniusia a teraz wyrosła na piękną pannicę:loveu:. Mnie chyba to ominie, Michu nie spieszy się, dobrze mu u mamusi i beztroski żywot kawalera mu odpowiada. Zobaczymy jak długo jeszcze :p Myzianki i uściski dla silnej grupy jamniczo-kociej :multi::loveu::loveu:

Posted

No to widzę ,że jesteśmy podobne!... już nawet zaczęłam wierzyć ,że jestem nadgorliwa i panikara.... może? ale jednak życie pokazuje ,że czasem lepiej tak?!... niż zaniedbanie ,które w ekstremalnych przypadkach... może nawet kosztować życie!.... pewnie ,że najlepszy jest balans!... ale to nie zawsze wychodzi!....ja mam z tym problem...Zawsze! jeśli chodzi o najbliższych!!!...
pamiętam początki z Jasią.... jak wet mi....strzelił < no skoro? był taki ogromny guz! to przerzuty mogą być wszędzie! > aż se siadłam ,poleciały łzy!....ale już po chwili wiedziałam!!! jeśli mam wrócić z Jaśką do domu i całe życie bać się!... że to przerzut!...
zrobiliśmy badania - wszystkie możliwe... no prawie! ale już usłyszałam... to wszystko suni badania , aż tyle?...

Posted

Dzięki Yun za wszystkie dobre słowa:)
Wiesz, chyba nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdyby Bąbelusiowi się coś stało, nawet nie mogę o tym myśleć...
I choć w domu twierdzą, że jestem przewrażliwioną panikarą i wszystko widzę w czarnych barwach, tym razem o mało nie ponieśli mnie na rękach (bo uparłam się przy diagnostyce przed narkozą), bo wszyscy bardzo Bąbelka pokochaliśmy i wygląda na to, że z pełną wzajemnością... to już nie jest ten piesek, który przyjechał do nas równo 4 tygodnie temu... to ufająca Istota wpatrzona w człowieka takimi oczętami, że aż ściska w gardle ze wzruszenia...

Aniczko widzisz - mamy to samo; nadgorliwość, panikowanie, a jednak czasami takie zachowania ratują życie - nie wybaczyłabym sobie NIGDY, gdyby Bąbelkowi coś się stało!!!
Od początku dziwnie o Niego drżałam i dlatego postanowiłam sobie, że póki jest u mnie nie poddam Go nakozie, dopóki nie będę pewna, że można... Już nigdy nie zaryzykuję z żadnym psiakiem, kotem, choć swoim badań przed kastracją NIESTETY nie zrobiłam... ale człowiek uczy się całe życie i to właśnie tu, na dogo, będąc świadkiem kilku już tragedii postanowiłam sobie dmuchać na zimne - szkoda, że już w pierwszym przypadku moje obawy się potwierdziły, jednak to tylko ugruntuje we mnie to, że najpierw diagnostyka, później ewentualnie cała reszta...
Oby tylko Bąbeluś doszedł do zdróweczka - moje Słoneczko kochane, nie dość, że porzucone i osierocone, to jeszcze chorutkie biedactwo...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...