Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nic złego sie nie dzieje, obwąchują się z Diego na spokojnie i badają nawzajem. Koty się ocierają o niego wcale nie zestresowane i Rambo/Pongo tez nimi się nie przejmuje. Ponoś rano bardzo się ucieszył na widok znanych mu ludzi i machał ogonkiem. Teraz leży na werandzie i odpoczywa. Mamy sie nie martwić. Wieczorem może dostanę jakieś fotki to wkleję. :lol:

  • Replies 388
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O jeju jakie fajne wiadomości. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, to tylko kwestia czasu, a wiadomo że stres robi swoje!!! Trzymaj się tam Rambciu, trzymaj!!! :)

Posted

Z Rambusiowego domku


[FONT=Arial]Kochana pani Beatko,[/FONT]
[FONT=Arial]no to mamy już postępy. Pongo (czyli dawniej Rambo a zmieniliśmy na Pongo, poniewaz była to bardzo szlachetna postać psia a poza tym brzmi nieco podobnie do Rambo)[/FONT]
[FONT=Arial]Z każdym dniem Pongo stara się jak gdyby zrobić krok dalej w celu przkonania się, że tym razem to jest również i jego dom, że ludzi są ci sami, że on też ma tu swoje miejsce. Pierwszego dnia spał przy drzwiach wejściowych z ganku, dzisiaj leży sobie już na środku salonu.[/FONT]
[FONT=Arial]Jest cały dzień bardzo aktywny, chodzi po ogrodzie, chodzi za nami po domu i cały czas czuwa, jakby nie był do końca pewny, że już go nikt nie skrzywdzi.[/FONT]
[FONT=Arial]Na poczatek przesyłam kilka zdjęć, potem będę dosyłała następne.[/FONT]
[FONT=Arial]Pongo jest na pewno bardzo inteligentnym psem i obserwujemy go z wielką radością, apetyt ma wspaniały, na spacerach zachowuje się bardzo rześko i radośnie.[/FONT]
[FONT=Arial]Jeżeli chodzi o stosunki między panami psimi, to powiedzmy, że jest w miarę spokojnie. Na dzień dzisiejszy wyglada to tak, że Budrys powarkuje na Pongo a Pongo niestety szczerzy zęby do Diega a Diego absolutnie sobie nic z tego nie robi.[/FONT]
[FONT=Arial]Dziekujemy raz jeszcze wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że tak wspaniały pies jak Pongo znalazł się w naszej rodzinie. Teraz to stanowimy już naprawdę super dużą rodzinkę.[/FONT]
[FONT=Arial]Pozdrawiamy bardzo, ale to bardzo serdecznie.[/FONT]
[FONT=Arial]Rodzina Niesłuchowskich














[/FONT]

Posted

[quote name='majuska']I my serdecznie pozdrawiamy...fotki wspaniałe, zwłaszcza Dieguś zalegający w przejściu:evil_lol:

Diego wcale nie wygląda na zestresowanego obecnością Ponga, leży taki całkiem wyluzowany, tyłem i nie czuje zagrożenia. On wie, że ten warkot Ponga to tylko chęć zwrócenia na siebie uwagi i zaakcentowania ,,hej koleś, ja też tu jestem...''

Posted

Rambuniu, jak ty pięknie się wkomponowujesz w to otoczenie, jak miło zobaczyć cię leżącego w domku, w otoczeniu ludzi, a nie w boksie jeju, bądź tam grzeczny, już lepsi ludzie ci się nie trafią, to NAJLEPSI, NAJWSPANIALSI!!! Więc nie daj plamy!!!! :) :) :)

Posted

Becia ma wieści z pierwszej ręki i z tego co wiem jest wszystko dobrze, pewnie czeka na maila od Państwa Rambo, żeby od razu powklejac też foty, na pewno wkrótce napisze wszystko w szczegółach, ale jest w porządku. A tytuł to ja już lecę zmienić bo to "mój" wątek..ja tak zawsze zasypiam z tymi zmianami;)

Posted

No to czekamy na wieści i foty!!! Mam nadzieję, że Rambuś jest tam grzeczny, bo jednak ciągle się stresuję jak tam jego podejście do innych psów a ich do niego, no i do ludzi, chyba się już przekonał że są wspaniali!!! :)

Posted

Grzeczny, grzeczny, nic złego się nie dzieje, Becia mi dawała znać, że ją połamało i leży w łóżku, dlatego nic nie pisze pewnie, ale nadrobi zaległości jak tylko sie poczuje lepiej.

Justynka ( nasza wetka) potwierdziła, że po wysłaniu fakturki do fundacji Dr Lucy dotarły na jej konto pieniążki uzbierane przez darczyńców fundacji w kwocie 250 zł, za co serdecznie dziękujemy!!!!:Rose::Rose:

U mnie jeszcze były pieniążki z bazarków na Rambusia i Walusia 210 zł , Justynka kupiła dla Rambo 2 wory karmy dla alergików ( jeszcze wtedy nie wiedziałyśmy, że do domku pojedzie ) ale te wory dostał nasz chłopaczyna w wyprawce, mam nadzieje, że mu tam smakują....:roll: W każdym bądź razie za oba wory wyszło 260 zł ( po 130 zł jeden ) i mamy 50 zł długu, ale mam już pomalutku w przygotowaniu mały bazarek z piękną bizuterią podarowana przez albiemu, niebawem powinnam go zrobić, więc tylko chciałam tu napomknąć, aby ciotki szykowały kasiorkę;):evil_lol:

Posted

Wiadomości mam na bieżąco więc w skrócie wygląda to tak : Rambo/Pongo/ prawie z Budrysem się dogadali, natomiast o dziwo dochodzi jeszcze do małych starć z Diego. Nikt sie tego nie spodziewał bo raczej wszyscy myśleli, że to z Diego problemów nie będzie. I to nie Diego zaczyna. Kiedy mijają się bokiem jest wszystko dobrze, gorzej jak Diego napiera na wprost. Moja koncepcja jest taka, że Pongo nie wyczaił jeszcze, że Diego niewidomy i takie naprzeciw może odbierać jako atak, ale sytuacja powoli sie normuje. Z kotami w przyjażni, ocierają się o niego bezstresowo.W stosunku do ludzi jest już ponoć super, uwielbia być głaskany, czesany i sam się o to dopomina. Państwo nachwalić się nie mogą jaki jest mądry i inteligentny. W jedzeniu niewybredny, wszystko zmiata z miski nie kręcąc nosem jak Diego. Uwielbia serek, indyka, dostaje olej lniany i sierśc ma ponoć piekną i błyszczącą. Zresztą zacytuję kawałek maila :

[FONT=Arial]Bacznie obserwujemy Ponga, ale jak do tej pory sierść staje się coraz ładniejsza i nie widać nowych ubytków. Po 16 sierpnia wraca z urlopu znajomy weterynarz i zaraz pojedziemy z Pongiem i zaprezentujemy nowego członka naszej rodziny.

















[/FONT]

[FONT=Arial]
[/FONT]

Posted

Rambo/Pongo umówiony dzisiaj do weta. Mimo że sierść odrasta i pięknie błyszczy to psina się drapie w kilku miejscach, głównie po szyi. No i znowu oczka zaczynają ropieć....:shake:

Posted

Nasz Rambo/Pongo dał popis u weta :shake:

[FONT=Arial]Kochana pani Beatko,[/FONT]
[FONT=Arial]oj działo się, działo. Pongo rzucił sie dosłownie na weterynarza, nie pozwolił mu nic przy sobie zrobić, był bardzo agresywny. Więc tylko na podstawie obejrzenia Ponga dosłownie z daleka i po przeczytaniu historii jego leczenia z Boguchwały wydał opinię, że jest on alergikiem. Dał mu sterydy w najmniejszej z możliwych dawek, zawiesinę do oczu i zaszczepił go przeciwko wściekliźnie, twierdząć, że może on nie nabyć odporności ale ze wzgledu na codzienne spacery dobrze, żeby formalnościom stało się zadość. Skasował nas na 63,- zł., zrobił nam wykład na temat agresji u psów oraz przedstawił perspektywy krótkiego życia psa na sterydach. Nasza 13 letnia Ewelina, ktora pełna zapału z nami pojechała, wyszła stamtad blado żółta i wystraszona. A Pongo po przyjściu do domu, był przesympatyczny, pozwolił wszystko przy sobie zrobić i zasnął spokojnym snem. Ja natychmiast rzuciłam się do internetu w poszukiwaniu rad dla psów alergików. Znalazłam bardzo ciekawe wypowiedzi ludzi juz z duzym doświadczeniem, którzy opisywali, że np. karmienie psa mięsem indyczym z burakami i marchewką oraz olejem lnianym przynosi bardzo dobre efekty. Więc Pongo dostaje oczywiście takie wyżywienie, zjada co do okruszka, jak na razie w ogole się nie drapie, oczka są ładne, problem jest z uszami, bo trudno jest jednak coś konkretniejszego zrobić, bo Pongo sobie po prostu tego nie życzy.[/FONT]
[FONT=Arial]Jesteśmy jednak dobrej myśli, pies jest kochany i mądry.[/FONT]
[FONT=Arial]Zdjęcia są z codziennego spaceru nad jednym z jezior obok nas.[/FONT]
[FONT=Arial]Pozdrowienia, trzymajcie za nas kciuki.[/FONT]
[FONT=Arial]Niesłuchowscy w komplecie






[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...