Agula99 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Becia66 napisał(a):Ja tylko się modlę, żeby zgodził się z tamtymi psiakami bo przecież trafia w obce sobie miejsce i może czuć się zagrożony. Tfu, tfu....Rambuniu bądż grzeczny piesku i nie rozrabiaj. A mnie się wydaje, że to bardziej to starsze psy mogą czuć się zagrożone i że będą go chciały "wygryźć", wiadomo jak to jest z tą zazdrością. Rambuś nigdy się na nikogo nie rzucał:shake:, ale zawsze człowiek się denerwuje i będzie czekał na dobre wieści!!!! Ja wierzę, że wszystko się uda!!! :lol: Że on tam wybierze sobie kogoś na swojego pana i wszyscy będą szczęśliwi i zadowoleni!!!:multi::multi::multi::multi: Quote
Dzika_Figa Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 nie mogę się doczekać na relację ze spotkania z rodziną! Quote
Agula99 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 No i Rambuś pojechał na spotkanie ze swoją nową rodzinką. Najpierw poszliśmy na dłuugi godzinny spacer razem z dziewczynkami, żeby Rambuniu mógł poobsikiwać swoje znane miejsca. Odbyliśmy bardzo poważną rozmowę o tym że ma być grzeczny i kochany (zresztą ja sobie go innego nie wyobrażam), a potem jak przyjechała Becia to ładnie wszedł do samochodu i odjechał w siną dal. Trzymam kciuki Rambuniu za twoje szczęście!!! Quote
Lucyja Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Czyli Rambuś w drodze do domku...... Jak dobrze, że ktoś pokochał tego kochanego pycholka. Niech jeszcze zazna psiego szczęścia u boku dobrych ludzi. Quote
Agula99 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Beciu, jak tam Rambuś?? Czekamy na relację, czy się spodobał, jak się zachowywał, czy to była miłość od pierwszego wejrzenia??? Nooo pisz!!!! :) :) :) Quote
Florentynka Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Becia chyba gośćmi zajęta - przecież Rambo ze swoją rodziną miał dziś nocować u Beci. Quote
Becia66 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 [quote name='Florentynka']Becia chyba gośćmi zajęta - przecież Rambo ze swoją rodziną miał dziś nocować u Beci. nocują i owszem, tylko nie w tym domu w którym was gościłam, tylko w domu letnim wiejskim - 25 km od Rzeszowa. Tam pół ha ogrodzone i kupę miejsc do spania więc idealne miejsce na intymność i spokój dla tylu osób i psa. W tamtym roku też Państwo tam nocowali kiedy przyjechali po Nero i mówili że czują się jak u siebie. Już póżno i padam z nóg ale jeszcze coś skrobnę żeby nie okazać się niewdzięcznicą :diabloti:. W przytulisku poszło szybko i sprawnie, Agula czule żegnała się z Rambciem coś mu szeptała do ucha Dostałam dyspozycje od Justyny co do dalszego leczenia i leki które pozostały, również karmę zakupioną specjalnie dla Rambo. No i opuściliśmy przytulisko Quote
Becia66 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Dobrze że Ewcia ze mną pojechała bo tak miałabym Rambo na kolanach / Ewuniu bardzo dziękuje :Rose:/ i dyscyplinowała go całą drogę bo piszczał i chciał do mnie do przodu. Czekaliśmy na Państwa prawie do 22 godz. ponieważ jechali z przygodami. Był w remoncie i zamknięty most w Nagajowie i kilkadziesiąt kilometrów objazdu więc czekali kupę czasu na prom który ich przez Wisłę przerzuci. Prom zabiera jednorazowo 3 auta, a oni którzyś tam w kolejce. Była już noc kiedy dotarli na miejsce i oczywiście zaraz mizianki i głaskanie Rambusia i zachwyty, co chłopaka trochę poirytowało że tyle rąk ma na sobie i kłapnął zębami. Tak więc się nam pięknie zaprezentował. Oczywiście to stres, zmęczenie, nowe miejsce - widziałam że jest bardzo śpiący i ta afektacja nim go zdenerwowała. Państwo oczywiście zrozumieli sygnał i postanowili na razie zbytnio go nie adorować, niech się psina oswoi, chociaż co chwila jakaś ręka latała po jego głowie. :diabloti: Quote
Becia66 Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Nie siedzieliśmy długo ze względu na póżną porę więc ,, pożegnania nadszedł czas'' i przyznam było mi ciężko....tym bardziej, że ta psina tak ufnie na mnie patrzyła, łaził za mną krok w krok, byłam dla niego takim wentylem bezpieczeństwa, kimś kogo zna i ufa. Wszyscy byli bardzo zmęczeni i postanowili odpocząć tutaj jeszcze jeden dzień i wracać na Mazury w czwartek rano. Jak dam radę to jutro tam podjadę. Ledwo wróciłam do domu i zadzwoniła p.Joasia i skóra trochę mi ścierpła że coś się stało. A tu zachwyt że Rambo wsunął cały słój indyka który mu przywieżli i teraz je z Panem chlebek z kiełbaską. Chyba będzie dobrze. Uffff... Dobranoc wszystkim bo nie wiem że żyję. Przepraszam za chaos w moich relacjach, nawet nie mam siły sprawdzać co napisałam bo padam z nóg. Quote
Dzika_Figa Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Rambo - powodzenia! Ciesz się swoimi ludźmi jak najdłużej i bez przeszkód, dogadaj się z rezydentami - to na pewno fajne psy i bądż grzeczny. No i spróbujcie razem z Diego przekonać ludzi do zarejestrowania się na forum - we dwójkę na pewno dacie radę! Quote
majuska Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 Jaki chaos Beciu, piekna relacja i kawał dobrej roboty, buziaki dla Ciebie i Ewci i całej reszty za tą całą "akcję":calus::Rose: Dobry pomysł z tym odsapnięciem do czwartku ...i dla Państwa i dla Rambusia, bo biedak zestresowany...chociaż myślę, że ten indyk sporo pomógł:eviltong: Quote
Florentynka Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Beciu, bardzo porządna relacja, niczego nie pominęłaś. Mam nadzieję, że Rambo szybko zacznie czuć się świetnie w swojej nowej rodzinie. Quote
Agula99 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 I jak tam wieści o Rambo????? Co tutaj tak cisza???? Quote
majuska Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 Becia pojechała dzisiaj rano jeszcze raz pożegnać rodzinkę i Rambiego, więc pewnie jeszcze nie wróciła , myślę, że wieczorkiem na spokojnie coś skrobnie ;) Quote
Becia66 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Pojechałam z samego rana pożegnać się z Rambo i jego Państwem, pewnie niedługo dotrą do domu i bedą wiadomości jak tam poszło powitanie z ich 2 psami. Przyznam że jestem trochę poddenerwowana, tym bardziej, że Rambo drasnął dzisiaj zębami Pana w rękę i to podczas głaskania. Nie wiem co się dzieje bo przecież w przytulisku robiłyśmy z nim rożne rzeczy włącznie z nieprzyjemnym rozczesywaniem dredów i nigdy nas nie capnął. Wczoraj też bawił się z córką Eweliną na ogrodzie, skakał , cieszył się, a po chwili gdy spoczął na ziemi też ją capnął podczas głaskania. Państwo doszli do wniosku, że jego trzeba głaskać kiedy on sam chce i podchodzi, natomiast kiedy odpoczywa lepiej mu nie przeszkadzać. Mam nadzieję że to chwilowe i stresowe zachowanie. Ostatnie zdjęcia Rambo przed podróżą do nowego domu. Quote
Agula99 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Rambuś tak dostojnie wygląda na tych zdjęciach, jak sobie kroczy wśród zieleni, przecież widać że jest zadowolony, uśmiechnięty. Oby wszystko było dobrze, ja też myślę że to stres, bo niby skąd ma chłopka wiedzieć gdzie jedzie, co z nim będzie. Rambuniu bądź grzeczny, prosimy!!!! Umawialiśmy się podczas naszej ostatniej rozmowy, że będziesz kochany....to nie chap!!! Quote
majuska Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 Zawsze jak jakiś psiak do domku jedzie to mocno to przeżywamy i denerwujemy się wszystkim, a potem się okazuje, że wszystko się poukładało, trzymam mocno kciuki , żeby rodzinka jak najszybciej szczęśliwie dotarła do celu i Rambuś sie szybciutko zaaklimatyzował...tez mnie dziwi to jego chapanie, bo przecież tuż po przyjściu do przytuliska, czesałam go, wycinałam kołtuny, szarpałam na pewno trochę i musiało go to boleć i nic,stało chłopaczysko grzecznie.....to musi być stres. Quote
Lucyja Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Ja też nieustająco zaciskam kciuki, aby w domu z pozostałymi pieskami była zgoda. Myślę, że Rambo dlatego kłapał, bo czuł, że dzieje się zbyt wiele wokół niego. Jeszcze doceni te dłonie, które go miziały i będzie szczęsliwy. Quote
Dzika_Figa Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Oj, Rambuś Rambuś, też sobie wynalazłeś moment na kłapanie paszczą... Trzymam kciuki nieustająco. Quote
Florentynka Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Trzeba też na niego kłapnąć, to się zreflektuje, tuman jeden! Quote
Becia66 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Dojechali szczęsliwie i bez większych problemów, za to trochę umordowani bo droga wiadomo daleka. Tak szybko i w skrócie : Rambo nie zareagował na Diego, do kotów obojętnie, śpi teraz zmęczony przed kominkiem. Natomiast Budrys na niego warczy póki co, zobaczymy co będzie jutro ale mam nadzieję, że sytuacja się powoli unormuje kiedy ustalą hierarchię między sobą. Jutro wieczorem będę wiedzieć coś więcej. Trzymajcie kciuki. Quote
majuska Posted August 5, 2011 Author Posted August 5, 2011 Trzymamy mocno, najważniejsze, że dojechali i teraz koniecznie wszyscy muszą odpocząć!!! Quote
Agula99 Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Trzymam kciuki, trzymam!!! Najlepiej żeby Rambo zajęła się jedna osoba i żeby on wiedział że to jego pan/pani (ten chłopak taki do niego podobny, niee??) i wtedy myślę, że tamten przestanie się czuć zagrożony i każdy będzie miał swojego pana który poświęca mu najwięcej czasu, tak jest u mnie w domu i problemu nie ma, wszystkich się lubi, ale każdy pies wie która jego pańcia. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.