Felka z Bagien Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Bardzo martwię się o losy Nelsona.Czarno to widzę:shake: A czy chociaż wiadomo,gdzie zabierze go syn?Może trzeba by porozmawiać z z tym weterynarzem,może ten syn nie zdaje sobie sprawy,że to jest już pies senior i wymagać będzie "cieplarnianych warunków a nie kojca.:-( Quote
Ada-jeje Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Nie wytrzymam nie mam czasu na nic, ale dluzej tego czytac nie moge. Dzwonie do was. Quote
Martika&Aischa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Felka z Bagien']Bardzo martwię się o losy Nelsona.Czarno to widzę:shake: A czy chociaż wiadomo,gdzie zabierze go syn?Może trzeba by porozmawiać z z tym weterynarzem,może ten syn nie zdaje sobie sprawy,że to jest już pies senior i wymagać będzie "cieplarnianych warunków a nie kojca.:-([/QUOTE] Tak ....mam adres w Dąbrowie Górniczej. Quote
epe Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 To nie popuście kochane - pilnie trzeba zobaczyć,co to za warunki szykują Borysowi-Nelsonowi:cool3: Może jednak będzie miał lepiej? Bo z drugiej strony,jak pisała już chyba Malawaszka - starsze psy są nieadoptowalne:placz: Taka jest okrutna prawda - można je trzymać w DT na dożywocie np. jak u Czarodziejki! Martika,to liczymy na Ciebie,że wszystko wnikliwie obejrzysz,co to za "pałace" szykuje psu "ukochany" właściciel:cool3: A mogłabyś mi na PW podać,jaka to będzie miejscowość? Quote
azalia Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Ciekawe,czy by go gdziekolwiek zabierał,gdyby nie ta nagonka.Nie wierzę temu człowiekowi,nawet nie raczył słowa powiedzieć o psie,nie wierzę w jego szczere intencje,on tylko czeka,żeby sprawa ucichła i tyle. Quote
Onaa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Czyli że syn ma go gdzieś zabrać tak ? No to już pewnie po psie :(. Quote
Martika&Aischa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Dogo07']Czyli że syn ma go gdzieś zabrać tak ? No to już pewnie po psie :(.[/QUOTE] Ma go zabrać do siebie. Mieszka w domku jednorodzinnym z teściami i żoną. Quote
lika1771 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Dogo07']Czyli że syn ma go gdzieś zabrać tak ? No to już pewnie po psie :(.[/QUOTE] Boje sie ze masz racje............. Quote
Onaa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Zobaczyłam teraz to zdjęcie http://img839.imageshack.us/img839/5281/zdjcie0175001.jpg jaki on ma gruby łańcuch na szyi, ale po co skoro cały czas siedzi zamknięty, i jeszcze pod tym łańcuchem ma taki gruby kołtun :(. Współczuję Wam dziewczyny co byłyście i widziałyście go tam. Ja bym chyba się zapłakała przy tej kracie, jak ten pies do Was wyciągał pychol, jak lizał po ręce, jak błagał o ratunek :(. To coś strasznego, jak ktoś jest obok a mimo to pomoc nie nadchodzi. Quote
Onaa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 A ten syn to cały czas jest w domu ? A jakby do tej starszej kobiety podejść i z nią po ludzku porozmawiać i dać do ręki pare groszy, że niby za pomoc, może by nie odmówiła i pozwoliła psa zabrać w lepsze warunki. Quote
Martika&Aischa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Dogo07']Zobaczyłam teraz to zdjęcie http://img839.imageshack.us/img839/5281/zdjcie0175001.jpg jaki on ma gruby łańcuch na szyi, ale po co skoro cały czas siedzi zamknięty, i jeszcze pod tym łańcuchem ma taki gruby kołtun :(. Współczuję Wam dziewczyny co byłyście i widziałyście go tam. Ja bym chyba się zapłakała przy tej kracie, jak ten pies do Was wyciągał pychol, jak lizał po ręce, jak błagał o ratunek :(. To coś strasznego, jak ktoś jest obok a mimo to pomoc nie nadchodzi. Kochana uwierz mi że to nie było dla nas łatwe :( odejść i zostawić go tam samego :( On jest całym ogromnym filcem ....trudno to nazwać wogóle sierścią :( Niestety .....:(:(:( Ja mam go cały czas przed oczami i podle się z tym wszystkim czuje :( Próbowałam przekonywać, prosić, straszyć ale decydujący głos miał syn jako właściciel psa. Quote
Martika&Aischa Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Dogo07']A ten syn to cały czas jest w domu ? A jakby do tej starszej kobiety podejść i z nią po ludzku porozmawiać i dać do ręki pare groszy, że niby za pomoc, może by nie odmówiła i pozwoliła psa zabrać w lepsze warunki.[/QUOTE] Nelson jest własnością syna to on decyduje. On mieszka w Dąbrowie podobno przyjeżdża codziennie .....proponowałyśmy że go wykupimy .....starsza kobieta myślę że zgodziłaby się oddać psa ale ma związane ręce. Powtarzała nam że musimy rozmawiac z synem bo to jego pies nie jej :( w książeczce psiak jest zapisany właśnie na niego bo sprawdzałam. Quote
Olga7 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Gdy ta kobieta nie chciala tel.za bardzo wczesniej rozmawiac o oddaniu psa a kierowala do syna ,wskazywalo to już ,że będą duże problemy z odebraniem psa i tylko ktos z fundacji ,czy org. może prawnie dzialać ,by psa odebrać. Prywatne osoby mogą tylko najwyzej prosić i blagać,ale jako osoby prywatne-i nic im nie mogą zrobic,wiadomo. Dziwna trochę taka nagla troska o losy i warunki Nelsona .Mogą wywiezc psa i pozbyc się go a powiedzą ,że jednak oddali komuś z rodziny itp. Chyba ,że uda się sledzic losy psa i doglądać co jakiś czas .Nawet jesli Nelson będzie mial nieco lepsze warunki u tego syna,to i tak na zbyt dużo pewnie mu życia tam nie poprawią ani nie zaczną nagle dbać o psa,jesli przez kilka lat tak bardzo zaniedbywali psa. Biedny bardzo ten Nelson i nieszczęsliwy .Może jednak walczyć nadal i wyslać pilnie kogoś z fundacji ,czy org. by jednak zabrali psa ,poki jeszcze jest ?? Już sam ogromny stan zaniedbania tego psa oraz to więzienie jest podstawą do natychmiastowego zabrania z powodu rażacych zaniedbań zdrowia psa pod każdym względem !!!! Choć pies ma wlaściciela ,ktory odmawia oddania psa w takim stanie jak Nelson oraz tak zaniedbanego i więzionego -nie jest chyba podstawą by odstąpić od zamiarów ratowania Nelsona ??To ,że facet tam często przyjeżdża to niczego psu nie poprawia -ani nie zmienia. Pies nie byl latami wyprowadzany -jest więzniem . Warunki ma skandaliczne. Nie ma praktycznie kontaktu z ludzmi a jego żywienie też pewnie jest byle jakie. Ten syn powinien cieszyć sie ,że nie dostanie sporej kary finans.za maltretowanie tego psa -i oddać psa by mial lepsze ostatnie lata życia a nie unosić się teraz ambicją i udowadniać,że on decyduje o życiu i losach swego psa.Psa więznia ,zaniedbywanego latami . Quote
nescca Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 ADO-JEJE!!!!! WITAJ!!!!! W Tobie nadzieja. Powiedz ,że pojedziesz po chłopaka. Boję się ,że ten ....... może Go poprostu uspić. Pies ma wygryziony ogon i pewnie 10 innych powodów dla którego wet .zgodzi sie to zrobić. A wtedy....szukaj wiatru w polu. Tylko sąd!!!!Ale co to da psu? Quote
olivetshka Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Nieustannie trzymam kciuki, by jednak akcja odebrania psa zakończyła się sukcesem... I jednocześnie podsyłam świeżutki wątek o paskudnym pseudo ONków w wielkopolskiem - proszę, zaglądnijcie, psy żyją w koszmarnych warunkach: http://www.dogomania.pl/threads/207462-pseudohodowla-ko%C5%82o-Pi%C5%82y-9-ps%C3%B3w-w-syfie Quote
Cantadorra Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Boję się, że facet chce uśpić psa, żeby pozbyć się kłopotu. Tak to wygląda. Quote
bela51 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Cantadorra']Boję się, że facet chce uśpić psa, żeby pozbyć się kłopotu. Tak to wygląda.[/QUOTE] Przestan krakać :-( I tak mam noc z glowy.:-( Podał swoj adres i tel . i zapraszał nas, ze mozemy przyjechac na kontrole. Quote
Cantadorra Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Wypluwam Bela to co napisałam, tfu, tfu, tfu..... Chyba jestem pesymistką w niektórych sprawach...... Sorki..... Quote
nescca Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Ok....nie kraczmy. Czekajmy na rozwój wypadków. Myślę ,że Ada..... jeśli zechce pomóc ,to zje faceta na śniadanie. Quote
Asior Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='malawaszka']organizacje zdaje się też nie mogą od razu odebrać psa jak nie ma zagrożenia jego życia i jesli ludzie deklarują że poprawią warunki?[/QUOTE] dokładnie, to chore, i bezsensowne, ale tak jest.. wiele razy wściekam się w pracy, kiedy inspektor mówi mi, ze nic nie możemy zrobić!!!!!!! TAKIE MAMY CHORE POLSKIE PRAWO!!!!!!! :angryy: [quote name='bela51'] Sprawny inspektor, ktory przyjechalby ze strazą miejska mialby podstawy do zabrania Nelsona. Jak niewiele jest warte zycie tego psa... :-(Jedzcie, spójrzcie w jego oczy...:-( [/QUOTE] niestety obawiam się, że jeśli facet do tej pory się nie wystraszył, już tego nie zrobi.... Nasi inspektorzy głównie bazują na tym, ze ktoś się wystraszy i sam odda psa.... Tak jak pisała malawaszka, jeśli pies nie jest bity, katowany, i nie przebywa w skrajnie złych warunkach, to nie można tak łatwo odebrać psa :( [quote name='Martika@Aischa'] Praktycznie NIC nie mówił. Potwierdzał tylko że psa nie odda bo jutro go zabiera.[/QUOTE] mam złe przeczucia.. są tacy ludzie... wolą się pozbyć niż dać wolność psiakowi :( jedyna nadzieja, ze Ada coś zaradzi :( Quote
Asior Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='bela51']Ale ten pies przebywa w skrajnie złych warunkach. tak,a le właściciel go chce zabrać /zabierze i nic nie będzie można zrobić.. Kiedy inspektorzy przybywają na takie interwencje, to najpierw zaleca się właścicielom poprawę warunków... dopiero potem można próbować odbierać psa.... Quote
Felka z Bagien Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='bela51']Przestan krakać :-( I tak mam noc z glowy.:-( Podał swoj adres i tel . i zapraszał nas, ze mozemy przyjechac na kontrole.[/QUOTE] A czy masz pewność,że telefon i adres jest prawdziwy?Nie chcę roztaczać aury horroru, ale niestety zachowanie tego Pana jest "dziwne".Dziwni są też ci niektórzy weterynarze,widzą w jakim stanie jest pies i za przeproszeniem "gęby" nie otworzą,znam to z autopsji,niestety, bo mieszkam koło takiego weterynarza i jeszcze mu się w pas kłaniam. Quote
epe Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='nescca']Ok....nie kraczmy. Czekajmy na rozwój wypadków. Myślę ,że Ada..... jeśli zechce pomóc ,to zje faceta na śniadanie. Oj Tak! Ada w furii wystrasza najtęższych chłopów:evil_lol: Tak na nich ryczy,a jak trzeba to i powie dosadnie;) Faktycznie w niej nadzieja,bo miała podobny przypadek - watek się nazywał "sunia z karceru" Żyła cudna w podobnych warunkach,świata bożego nie widziała! Na dodatek Ada się tak wkurzyła,ze mimo iż wczesniej obiecywała,ze im nic nie zrobi,to i tak dała sprawe do sądu o znęcanie i wygrała!! I na dodatek ściągneła zasądzone kwoty od dziadów!!;) Quote
nescca Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Boże.... daj siłę Adzie do wyrwania tego psiaka z piekła. Ado..... jesteśmy z Tobą całym sercem..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.