Jump to content
Dogomania
motyleqq

Etna+Timi+Zosia+Shakira, Tosia za TM

Recommended Posts

[quote name='motyleqq']chyba tak... kiedyś schował kurzy żołądek do mojej torebki :evil_lol:[/QUOTE]
O boziu, cudowna niespodzianka :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Majkowska']O boziu, cudowna niespodzianka :evil_lol:[/QUOTE]

tak, z takimi psami nie można się nudzić :evil_lol:

wczoraj moja mama przyłapała go na gorącym uczynku, znaczy jak zżerał książkę. krzyknęła coś na niego i pokazała ręką klatkę, natychmiast tam poleciał. potem za każdym razem jak weszła do pokoju, on biegł do klatki :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
końcówka remontu... dziś idziemy sprzątać, w piątek przeprowadzka :loveu:
a stress out dla Etny nie doszedł na czas, nadal go nie ma :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']chyba tak... kiedyś schował kurzy żołądek do mojej torebki :evil_lol:[/QUOTE]
:mdleje: W torebce nie... ale w salonie ZAWSZE mam na dywanie piękny stos: zabawek, gryzaków, marchewek/jabłek/innego żarcia... Niby nauczyłam go komendy, żeby sprzątał, ale mu się nie chce tego wszystkiego zanosić... więc odpalam odkurzacz - wszystko znika w trybie natychmiastowym, bo pieseczek boi się, że coś mu wciągnę :evil_lol:

A co do niszczenia... Odwalała mu czasami, bo tak jak siedział cicho i spokojnie w pokoju, tak ostatnio zdrapał mi całą farbę z futryny (próbował "otworzyć drzwi") i dwa razy miałam wyrwany kontakt... :roll: Miał szczęście, że nic mu się nie stało... Dlatego teraz tylko w klatce siedzi, idiota :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
no wiesz, z tego wynika, że Twój jest całkiem mądry... mój uważa, że drzwi otwiera się poprzez drapanie ściany obok :loveu: i jak chce żeby szybciej mu otworzyć, to drapie ścianę, prawda, że mądrala? :evil_lol:
ale u mnie Etna nadrabia inteligencją. otwiera drzwi wyjściowe i wychodzą oboje :diabloti: raz zrobili tak późnym wieczorem, mnie i TŻ nie było, tata TŻ już spał, mama TŻ nagle słyszy potworne ujadanie. a to pieski sobie wyszły i poszły poszczekać :evil_lol:

edit:
Timeczek właśnie postanowił obronić zabawki przed kociakiem. głośno i wyraźnie, aż wszystkie koty patrzyły, co się dzieje. do akcji wkroczyła matka Irenka i szczerze myślałam, że Timi oberwie po łbie :diabloti: a ona zaczęła miauczeć i ocierać się o niego, jakby chciała go uspokoić :crazyeye:

jeszcze jedno edit :lol: czy są jakieś czynniki zwiększające prawdopodobieństwo, że suka po ciachnięciu będzie miała problem z nietrzymaniem moczu? np posikiwanie z emocji? Edited by motyleqq

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie wiem co gorsze - pies, który obedrze ścianę z farby, czy taki, który umie otworzyć sobie drzwi w kierunku 'do siebie' :cool3: a następnie wejść do tego pomieszczenia i narobić boruty...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']
jeszcze jedno edit :lol: czy są jakieś czynniki zwiększające prawdopodobieństwo, że suka po ciachnięciu będzie miała problem z nietrzymaniem moczu? np posikiwanie z emocji?[/QUOTE]
ogólnie kastracja
[COLOR=#7A7A7A][FONT=Verdana]* powoduje nietrzymaniem moczu "pokastracyjne": u 4-20 % samic[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#7A7A7A][FONT=Verdana]* zwiększa ryzyko utrzymujących się i nawracających infekcji dróg moczowych o czynnik 3-4

[/FONT][/COLOR][COLOR=#7A7A7A][FONT=Verdana]8. Nietrzymanie moczu[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#7A7A7A][FONT=Verdana]U suk nie kastrowanych występuje ono tylko u 0,3% przypadków. U kastrowanych 4-20% . Bez odniesień do wieku kiedy wykonano kastrację, natomiast suki kastrowane przed ukończeniem 5,5 miesiąca mają 2,76 razy większe prawdopodobieństwo utrzymujących się i nawracających infekcji dróg moczowych.[/FONT][/COLOR][COLOR=#7A7A7A][FONT=Verdana]
[/FONT][/COLOR]
z tego co wiem głównie wynika to ze źle przeprowadzonego zabiegu ;) jak zostawi się zbyt mało tkanki w którymś miejscu i niedokładnie zaszyje

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie w rodzinie sa dwie kastrkwane suki i obydwom zdarza sie popuscic z ekscytacji jak ktos przyjdzie do domu. Ale obydwie mialy robiony zabieg u ujowego weterynarza. Jedna 9 lat temu u takiego co to sie na krowach i swiniach zna, a psu obciac pazurow nie potrafi. Druga miala zabieg u weta w moim miescie, darmowy bo refundowany przez schronisko. Frodo tam mial kastracje i nigdy wiecej tam nie poszlam.
wiec wydaje mi sie ze wszystko zalezy od dobrego weta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
moja miała zabieg kiedy kończyła równiutkie 5 miesięcy. Po zabiegu już na trzeci dzień chciała wyskakiwać w powietrze za piłką. Wszystko się pięknie wygoiło, teraz nie można nawet wyczuć w którym miejscu była ciachana. Nigdy nie zdarzyło jej się popuścić, raz tylko miała zapalenie pęcherza..ale po prostu owiało jej piczochę bo pływała a dość mocny zimny wiatr wiał no i tak to się skończyło. Młoda od szwagra miała 8 miesięcy też ładnie pogojone, zero komplikacji....tyle że ona popuszcza jak się mega mega cieszy albo ktoś do niej za dużo tita na dzień dobry..tyle że ona robiła to też przed zabiegiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
no właśnie mi chodzi o to, że Etnie teraz w dużej ekscytacji się zdarza popuścić. i zastanawiam się, czy to sprawia, że po kastracji będzie miała z tym większy problem. ale z tego co mówi Martyna, to chyba jednak nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eris też popuszcza czasem przy ekscytacji (najczęściej jak się kto do niego cieszy jak się wchodzi do domu), a kastrowany nie był. Może mieć na to wpływ, że miał operację pęcherza przy wyciąganiu kamieni dwa lata temu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
toli po zabiegu zdarza się to popuszczanie rzadzie,j ale myślę, że to bardziej przez to, że po prostu też dorosła i nie jest już szczeniorem...ale i tak, tak jak mówię, ze jak za dużo na dzień dobry się jej robi titiriti to wtedy jest sik pryk tralala

Share this post


Link to post
Share on other sites
mnie strasznie dziwi, że bruma nie posikuje, z jej nadmierną ekscytacją i długim okresem sikania w domu :diabloti: podejrzewam, że po sterylce może być gorzej

Share this post


Link to post
Share on other sites
eee nie dramatyzujcie z tą sterylizacją i sikaniem .... znam duuuużo suk wysterylizowanych , szalonych , ekscytujących się - które z racji młodego wieku , w czasie szału potrafiły napisać o emocjach swoim moczem .... teraz są dorosłe , wysterylizowane i nic nie sikają.

U mnie Klamka raz miała problem z nietrzymaniem moczu .... ale to było sprzężone z podaniem sedalinu. I znaleźliśmy z wetem na to wytłumaczenie.
Prawie wsie moje wyhodowanki ;) są wysterylizowane i nikt nie ma problemu z nietrzymaniem moczu.

Oczywiście że to się zdarza jak wet spartoli robotę ;) ale są to znikome przypadki. I trzeba mieć mega pecha ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiecie, Etna jak była mała to sikała z emocji. takie całe kałuże :eviltong: potem zdarzyło jej się raz nalać na łóżko, jak była ze mną cały dzień w pracy, to nalała po powrocie... później już wcale nie, dopiero niedawno zaczęło jej się zdarzać, więc jakoś nie sądzę, że to kwestia wieku, bo w temacie dojrzałości to ostatnio bardzo się posunęła do przodu ;) dzieje się tak tylko jak TŻ wraca w środku nocy/nad ranem, pewnie dlatego, że jej się wtedy rozkład dnia nie zgadza itd a ona lubi życiową stabilizację

Timeczkowi też się zdarza, jak mnie nie ma cały dzień w domu i nikt go nie wyprowadził przed moim powrotem. bo jak był na sikaniu chwilę wcześniej, to normalnie się wita i nic mu nie leci.

[quote name='Estowa']Aaaaaaah, nie wiedziałam, że Wartownik do Was trafił! Spóźnione (baaaaaaardzo xD) gratulacje![/QUOTE]

haha, dzięki :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale to to posikiwanie , to taki psi gest uległości .....
więc jeśli psiak posikuje , w jakieś konkretnej sytuacji ... nie przekładała bym tego na kwestie zdrowotne , tylko psychiczne.
Już mowa o psach dorosłych , wiele zachowań zostaje psom z dzieciństwa ... co bardzo łatwo zauważa się , chowając gnojka od maluszka.

Może ktoś tam za mocno ingerował w mokrą Ethnową radość i tak pamięta , że to fajne zachowanie

U Klementyny , to było bezwładne szczanie .... spała i się z niej lało. I tak raczej to wygląda , np po sterylce gdy wystąpi nietrzymanie moczu. Z psa się po prostu ulewa , nie musi być przy tym żadnych emocji , a nawet ruchów.


Warto dodać , że są psy zaszczane i kastracja czy jej brak, nie ma na to wpływu

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Unbelievable']
z tego co wiem głównie wynika to ze źle przeprowadzonego zabiegu ;) jak zostawi się zbyt mało tkanki w którymś miejscu i niedokładnie zaszyje[/QUOTE]

sie wtrace;) jako ze mialam taka suke 8 lat, mocz nie trzymala 6 lat.

motyleqq te przedzialy % sa mocno w tyle i na pewno nie jest to 2% suk jak wiele zrodel jeszcze podaje. Nie jest to tez wynikiem bledu, a kwestia hormonalna. Moja suka zaczela miec problem rowno rok po sterylce ale slyszalam o przypadkach kiedy problem pojawil sie nawet po kilku latach.

I tu nie chodzi o emocje, ot suka nie kontroluje i tyle. Spi i nagle pojawia sie wielka kaluza moczu, albo chodzi o kropelkuje - to mniej uciazliwe.

I ja rozumiem tych co sie boja, bo tu nie chodzi o dramatyzowanie ale to jest duzy problem szczegolnie jak leki nie dzialaja. A lekow w zasadzie nie ma - jest jeden propalin, ale co jesli i on nie dziala? Mozna latac z psem non stop na spacery. Ja jak sie spoznilam z wyjsciem to duza szansa, ze suka zostawi kaluze - na poslaniu, dywanie, lozku, kanapie itp.

Teraz tez sie boje co bedzie z obecna...I nie ukrywam ze mysle o tym co jakis czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
przecież ja nie napisałam nic o kwestiach zdrowotnych :) Etna nie jest wysterylizowana. napisałam, że posikuje z ekscytacji. kilka kropel dosłownie, moim zdaniem zupełnie bez udziału świadomej chęci zrobienia tego.
moje pytanie brzmiało, czy jeśli suka posikuje z emocji, to po sterylizacji może nie trzymać moczu, bo planujemy ją ciachać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Agnes']sie wtrace;) jako ze mialam taka suke 8 lat, mocz nie trzymala 6 lat.

motyleqq te przedzialy % sa mocno w tyle i na pewno nie jest to 2% suk jak wiele zrodel jeszcze podaje. Nie jest to tez wynikiem bledu, a kwestia hormonalna. Moja suka zaczela miec problem rowno rok po sterylce ale slyszalam o przypadkach kiedy problem pojawil sie nawet po kilku latach.

I tu nie chodzi o emocje, ot suka nie kontroluje i tyle. Spi i nagle pojawia sie wielka kaluza moczu, albo chodzi o kropelkuje - to mniej uciazliwe.

I ja rozumiem tych co sie boja, bo tu nie chodzi o dramatyzowanie ale to jest duzy problem szczegolnie jak leki nie dzialaja. A lekow w zasadzie nie ma - jest jeden propalin, ale co jesli i on nie dziala? Mozna latac z psem non stop na spacery. Ja jak sie spoznilam z wyjsciem to duza szansa, ze suka zostawi kaluze - na poslaniu, dywanie, lozku, kanapie itp.

Teraz tez sie boje co bedzie z obecna...I nie ukrywam ze mysle o tym co jakis czas.[/QUOTE]

dzięki

ja się ciągle waham. kiedyś byłam przekonana, teraz jakoś mniej... a czas płynie

no ale przynajmniej się dowiedziałam, że jej emocjonalne popuszczanie nie ma związku z ewentualnym nietrzymaniem moczu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Emocje to emocje i o ile mi wiadomo to nie ma zwiazku kompletnie. To raczej wyglada jak napisalam wyzej. Ale to moment Etna nie jest wycieta tak? Bo majac psa i suke no ktores musisz poddac bo sie zameczysz.
Ja sie ciesze, ze schronisko podjelo za mnie ta decyzje bo nie wiem co bym zrobila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dramatyzowanie jest w kwestii , że każda suka po sterylce będzie lać pod siebie ;) to często słyszę.
z tymi wetami , z którymi rozmawiałam na ten temat i którzy robili takich zabiegów krocie ..
twierdzili , że niewielki odsetek suk , ma problem nietrzymania moczu.

i nie należy tego łączyć z psem brudasem , czy wiecznym szczeniaczkiem.
problem nietrzymania moczu wtedy występować zaczyna , gdy z psa wylewa się mocz , wbrew jego woli.

Jestem ciekawa jak będzie u mojego Rekina. Bo u niej np wet , wspominał ... że może wystąpić ten problem. Może nie musi.
Na wzgląd tego , że miała duże zrosty ... bardzo blisko pęcherza i mięśnie w tym miejscu mogą być osłabione z czasem.
Czas pokaże , póki co nie ma takiego problemu.

Nie ma w tej kwestii jakiś super miarodajnych badań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale widzisz mnie srednio interesuje co mowia weci, co mowia inni ja mialam taka suke i powtarzam - to nie jest nic fajnego i ciesze sie, ze leki u nas dzialaly ale moglo byc tak ze by lekow nie bylo. I z kolei uwazam, ze kazdy wlasciciel powinien byc swiadomy ze ten problem moze wystapic, a jednak o tym nie mowi sie za duzo - ciachaj, bo nowotwor, bo...a to tez jest problem, o ktorym nie warto zapominac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Agnes']Emocje to emocje i o ile mi wiadomo to nie ma zwiazku kompletnie. To raczej wyglada jak napisalam wyzej. Ale to moment Etna nie jest wycieta tak? Bo majac psa i suke no ktores musisz poddac bo sie zameczysz.
Ja sie ciesze, ze schronisko podjelo za mnie ta decyzje bo nie wiem co bym zrobila.[/QUOTE]

no Etna nie jest wycięta. na razie nie było problemu, ale teraz już będziemy wszyscy razem mieszkać i trzeba w końcu podjąć decyzję, a to wcale niełatwe :shake: a ona w ogóle ma takie długie cieczki, nawet jak była już po to mały świrował
też bym chciała żeby mnie ta decyzja ominęła

edit:
a tak poza tym, to Etna bardzo długo wytrzymuje bez sikania, potrafi nawet kilkanaście godzin. nie wiem czy to ma coś do rzeczy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
to trzeba by zmontować temat , by każdy właściciel suki ( który sie wypowie ) opowiedział historię suczki.

Jasne że się myśli o tym nietrzymaniu moczy .... ale może przyjść taka chwila , że nie ma czasu na myślenie.


z moich danych statystycznych ;) z różnych źródeł , największy problem jest u suk które rodziły i / lub miały regularne ciąże urojone.
ale to też nie jest regułą.

mniej więcej szansa na nietrzymanie moczu jest taka sama , jak ropomacicze , guzy etc.

Cieczki i chłopcy , to też żadna frajda. Do tego można dorzucić inną obawę ;) przerost prostaty u samca ... i wg moich wyliczeń , dużo częściej na to zapadają psy które nie są nadto pobudliwe seksualnie.

Zawsze możesz poddać Timka kastracji chemicznej ;) tak wykalkulować podanie , by starczyło na 2 cieczki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...