Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja chciałam tylko napisać, że u nas kolce jednak działają ;) sprawdzone jakiś czas temu...Dostałam Vatowskiego do "potrzymania" na łańcuszku i pofrunęłam za nim, bo śpieszyło mu się do witania z rodzinką :) Nie mogłam się zatrzymać...

Posted

Unbelievable napisał(a):
Ja się ciągle przymierzam do kolców dla panny Brumsztylli... i się boję trochę...

kolce dla Brumy?, aż taki z niej pociągowiec?, toż to kruszynka :diabloti:

Posted

chrupcia napisał(a):
kolce dla Brumy?, aż taki z niej pociągowiec?, toż to kruszynka :diabloti:

ciągnie bardziej od laba, i nic nie działa, poza tym u niej kolce przydałyby się też do posłuszeństwa ogólnie ;) jako środek leczący utratę mózgu :diabloti:

Posted

w sumie mi na szkoleniu Pan pokazał jak zrobić korektę na obroży...
mój podstawowy błąd to ciągnięcie psa, a powinno być po szarpnięcie.... bałam się, ale spróbowałam na Ciapku i co? on umie chodzić na krótkiej, luźnej smyczy :mdleje:
na Sonię tez to działa, a próbowałam z kolcami i ją po 2 razach wyrzuciłam...

hmm a czemu niestety?
choć z drugiej strony to pamiętam jak pisałaś, że Jari jest bardzo dominacyjny... za to są osoby, które twierdzą, ze takie psy sa najlepsze :mdleje: to chyba masochiści ;)

Posted

Przy mocnym psychicznie psie można sobie na więcej pozwolić.Takie ciotowaty się wyłączy i po robocie ,a potem odkręcaj do usranej śmierci.
Wole Lucasa ,który na trzepnięcie w łeb reaguje jak na ugryzienie komara niż Lilke od dziadków na którą tylko krzywo popatrzysz i już jej nie ma.

kalyna-sory ,ale walnąłem śmiechem.Bałaś się szarpnąć psa?Bo?

Posted

Ale żeście nagadali :mdleje:
Tyle tu było tematów od mojej ostatniej wizyty że już zgłupiałam


[quote name='Aleks89']Spodnie dla grubej krowy.
Ahhh....ni mom tokich....

Posted

Aleks89 napisał(a):

kalyna-sory ,ale walnąłem śmiechem.Bałaś się szarpnąć psa?Bo?

miłego śmiania się ;)

Bo Ciapek, jak samo jego imię wskazuje jest ciapą..
A tak na poważnie to on boi się krzywego spojrzenia, podniesionego głosu...czasami ryknę to psa do wieczora nie ma..więc pocierpnięcie było jakąś tam korektą i nie wiedziałam jak zareaguje.. jednak to był SPACER, więc wszystko było ok. co mnie cieszy ;)

Sonia i Gandzia to co innego..

Posted

Unbelievable napisał(a):
ciągnie bardziej od laba, i nic nie działa, poza tym u niej kolce przydałyby się też do posłuszeństwa ogólnie ;) jako środek leczący utratę mózgu :diabloti:


Etna też beton w temacie chodzenia na smyczy. i o ile spacer w pojedynkę jest w porządku, to już z kimś masakra. dlatego nosi wtedy kantar, którego nienawidzi, ale guzik mnie to obchodzi, bo działa ;)

Posted

To Etna ma jak moje.Ja+psy=psy przy nodze i nawet nie rzucające się na inne pieski.
Ja+ktoś+psy=jazgot na pół śląska i parowozy ,ale kilka szarpnięć z obrotem ,opr słowny i idą grzecznie.
Kalyna-no to po co stosowałaś taką awersje na miękkim psie?Metody szkolenia to nie szablon ,trzeba dobrać odpowiednią do psa.Jak jest miękki to nie robiłby z niego latawca na smyczy ,ani nie palnął w pusty łeb.A jak jest hardy to wtedy fruwanie jest wskazane nawet:diabloti:
Martynka-pożyczę sobie Brum na zlocie i będzie chodzić ładnie na luźnej smyczy.

Posted

Aleks89 napisał(a):
A jak jest hardy to wtedy fruwanie jest wskazane nawet:diabloti:


Słyszałam o tym wiele razy ;) na szczęście nie musieliśmy na naszym testować :D zresztą ja nie miałabym siły tego zrobić. Naszym problemem nie są inne psy, ludzie, czy rowery, bo to wszystko nasz pies ma totalnie w zadzie. Ale ciągnięcie na smyczy, którego sami go uczyliśmy pod wystawy :evil_lol: i które opanował na tyle perfekcyjnie, że na ostatniej wystawie zerwał ringówkę :cool3: Dlatego ja na spacer zakładam mu kolce.

Posted

[quote name='motyleqq']a tak serio, to w takim razie po co Ci pies z takimi popędami? rozumiem, że z Jarim wyszło jak wyszło- jest szalony, a Ty kaleka ale ja w takim wypadku chyba nie decydowałabym się na drugiego takiego samego psa.

Etna też nie jest jakimś mięciutkim pieseczkiem(chociaż nie lubi 'przemocy' słownej, krzyku), a na kliker pracuje fajnie. najpierw coś klikamy, a potem próbujemy zrozumieć, że z aportem w mojej ręce też można to wykonać. z efektem różnym ale po jakimś czasie załapuje, robiąc pomiędzy to, co akurat jej dobrze wychodzi i np jak nie wie, o co biega, to się turla albo dostawia do nogi
Myślę po pierwsze, że drugiego takiego Jariego było by już ciężko spotkać :evil_lol: Drugą taką kretynkę widziałam z hodowli z Sant Kreala... A tak to te dobki wydają się bardzo spokojne :eviltong: A poza tym pies to nie tylko popęd to przede wszystkim charakter, a ten u dobków jest dla mnie idealny. Wiadomo, że czasem jest trudno, ale z jamnikiem też jest ;) a taki golden np. doprowadzałby mnie do szewskiej pasji jakby szedł do mnie 10 min. i każdy lepszy złodziej mógłby mi dać w łeb, bo nikt się takiego psa nie boi. No i mi się ŻADEN inny pies nie podoba tak z wyglądu. Wiec wyjścia nie mam ;)

[quote name='Aleks89']U mnie Kaja jest taka uniwersalną ją i kolcami i klikerem można szkolić.
Czar dla dobrego smaka zrobi wszystko ,ale też sie wydziera wtedy.
A Luc głównie na kolce i opier... a w nagrode piłka ,listek ,kijek ,wykałaczka czy kipa z fajek.
Luc jak nie wie czego ja oczekuje to przybija piątke ,zresztą on zawsze przybija piątke ,czy go opierdziele ,czy zdziele ,czy przechodze obok zawsze majta tym łapskiem.
Skąd ja to znam :evil_lol:

[quote name='Unbelievable']Ja się ciągle przymierzam do kolców dla panny Brumsztylli... i się boję trochę...
Nie ma się czego bać, tylko trzeba obserwować reakcje psa. Jednym strzałem z kolców jej nie zabijesz ;)

[quote name='Tyna21']A ja chciałam tylko napisać, że u nas kolce jednak działają sprawdzone jakiś czas temu...Dostałam Vatowskiego do "potrzymania" na łańcuszku i pofrunęłam za nim, bo śpieszyło mu się do witania z rodzinką :) Nie mogłam się zatrzymać...
A jednak ;) No nie chciało mi się wierzyć, że jest inaczej.

[quote name='kalyna']w sumie mi na szkoleniu Pan pokazał jak zrobić korektę na obroży...
mój podstawowy błąd to ciągnięcie psa, a powinno być po szarpnięcie.... bałam się, ale spróbowałam na Ciapku i co? on umie chodzić na krótkiej, luźnej smyczy :mdleje:
na Sonię tez to działa, a próbowałam z kolcami i ją po 2 razach wyrzuciłam...

hmm a czemu niestety?
choć z drugiej strony to pamiętam jak pisałaś, że Jari jest bardzo dominacyjny... za to są osoby, które twierdzą, ze takie psy sa najlepsze :mdleje: to chyba masochiści ;)
Nie wiem czy to sama dominacja, czy po prostu skóra grubości mastodonta ale sam szkoleniowiec powiedział, że on jest typem siłacza, no i miał racje. Ja myślę, że on byłby naprawdę super do szkolenia, gdyby przewodnik miał trochę więcej zapału ;). Poza tym co innego praca psa na placu, a co innego takie rzeczy codziennie jak ciągnięcie na smyczy - to są 2 różne rzeczy. Pies na placu może być mistrzem świata, a w zyciu codziennym ciagnąć jak parowóz. Chodzenie przy nodze to nie to samo co na luźnej smyczy. Pierwsze to ćwiczenie trudne dla psa, a drugie to po prostu wychowanie.

[quote name='chrupcia']imię robi swoje :evil_lol: a mnie ono sie tak podoba, że jak będzie suczka to... :shake:
Imię Jariego? ;) I jaka suczka?

[quote name='Aleks89']Przy mocnym psychicznie psie można sobie na więcej pozwolić.Takie ciotowaty się wyłączy i po robocie ,a potem odkręcaj do usranej śmierci.
Wole Lucasa ,który na trzepnięcie w łeb reaguje jak na ugryzienie komara niż Lilke od dziadków na którą tylko krzywo popatrzysz i już jej nie ma.

kalyna-sory ,ale walnąłem śmiechem.Bałaś się szarpnąć psa?Bo?
A ja nie ;) Chciałabym psa wyważonego, bo życie z takim słoniem czasem bywa nerwowe :eviltong:

[quote name='motyleqq']Etna też beton w temacie chodzenia na smyczy. i o ile spacer w pojedynkę jest w porządku, to już z kimś masakra. dlatego nosi wtedy kantar, którego nienawidzi, ale guzik mnie to obchodzi, bo działa ;)
Jeszcze się nie nauczyła od Jariego napinać mięśni karku i ciąąągnąć? :evil_lol:

[quote name='Aleks89']To Etna ma jak moje.Ja+psy=psy przy nodze i nawet nie rzucające się na inne pieski.
Ja+ktoś+psy=jazgot na pół śląska i parowozy ,ale kilka szarpnięć z obrotem ,opr słowny i idą grzecznie.
Kalyna-no to po co stosowałaś taką awersje na miękkim psie?Metody szkolenia to nie szablon ,trzeba dobrać odpowiednią do psa.Jak jest miękki to nie robiłby z niego latawca na smyczy ,ani nie palnął w pusty łeb.A jak jest hardy to wtedy fruwanie jest wskazane nawet:diabloti:
Martynka-pożyczę sobie Brum na zlocie i będzie chodzić ładnie na luźnej smyczy.
Finka jest tak miękka, że ją oduczyłam ciągnąć na kolii zaciskowej :lol: I nie stosowałam żadnych korekt (nawet nie wiedziałam co to jest korekta ;) ) po prostu sama zrozumiała, że jak nie ciągnie to się nie poddusza. I do tej pory na smyczy chodzi perfect. Cortina jak teraz chodzi z Jarim i wyczuwa moją energię to nawet nie cwaniakuje... ;)

W ogóle jak tu było pisane 1000 razy - metodę dobiera się do psa i nie ma co się oglądać na innych. Inaczej miękkie psy mogą być poniewierane na kolcach, a twarde zanudzane smaczkami i klikerem, robiące co chcą.

W końcu zmieniłam obiektyw i zrobiłam trochę fotek ;)











Posted (edited)

Kij z psem....:loveu::loveu::loveu:

Lucasa tak podnosić nie mogę ,bo się podnieca i potem jestem mokry....szkoda ,że nie jest repem wystarczyłoby się z nim pobawić w zapasy i mamy kałużę na podłodze.Nie moczy bynajmniej.

Edited by Aleks89

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...