Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przed chwilą wróciłyśmy z lasu. Dzisiaj los nam sprzyjał, bo nie było starej suki i długo nie pojawiał się astek. Rudy i maleńka jak zobaczyły samochód od razu zaczęły biec w naszą stronę. Dzisiejsze spotkanie natchnęło mnie pozytywnie, są postępy :) Rudy standardowo podchodzi bliziutko, ale każdy szybszy ruch go płoszy. Za to mała pokazała charakterek, kłóciła się o kiełbaskę i chapnęła mi z ręki kawałek. Znowu rozmawiałyśmy z pracownikiem zajezdni (wykazują zainteresowanie) i sunia jest listopadowym szczeniorkiem, Rudy z wcześniejszego miotu.

Rudy już zaczyna napastować małą :( Jutro o 12tej mają być wszyscy pracownicy i liczę na to, że zgodnie z dzisiejszą rozmową, jutro gdy będziemy łapać Rudego zamkną starą sukę na posesji żeby nas nie atakowała dodatkowo i nie popsuła całej akcji. Jeśli jutrzejszy dzień przyniesie nam sukces pozostaje jedynie przenocować psiaka w bezpiecznym miejscu....

Posted

No więc sprawa wygląda tak: mamy małą, rudy zwiał.

MartynaKa pojechała tam przed nami i miziała się z psiakami, a ja z Mru i jej TZ-em dojechaliśmy z kiełbaską. Rudy nie chciał się złapać na pętlę, lasso i co tam jeszcze Mru i jej TZ mieli w samochodzie :cool3: za to mała wlazła do klatki łapki :multi:
Niestety widział to rudzielec i zwiał na plac gdzie wszyscy pracownicy zaczęli go wołać po kolei, po czym pojawiła się matka i już wiadomo było że nic z tego nie będzie.
Mru z TZ-em zawieźli Małą do Martyny i pożegnaliśmy się.
Mru bardzo bardzo mocno Wam dziękuję za dzisiejszą pomoc:Rose:
Martyno Tobie i Twojemu TZ-owi dziękuję za DT dla małej :Rose:

W przyszłym tygodniu zapolujemy jeszcze na rudego.
Byłam u niego niedawno podkarmić gada i zobaczyć jakie uczucia do mnie żywi :cool3:
Nadal mnie kocha tak jak przed łapanką, a po wcześniejszych przeżyciach nie ma śladu. Wymizialiśmy się i podkarmiliśmy. Niestety słodką sielankę przerwała nam jego matka która dopadła do żarcia które przywiozłam dla Rudego, a jego samego pogoniła z zębami :angryy:

Tak rozmawiałyśmy z Martyną że żal serce ściska że rudy tam został, ale byłoby równie przykro gdyby mała tam została.
Miejmy nadzieję że w przyszłym tyg. uda się go zabrać.

A mała? Przyklejona do podłogi siedzi w garażu u Martyny i obserwuje otoczenie kiedy nikt nie patrzy :cool3:
Może Martyna sama coś napisze jak znajdzie czas.

Posted

spoko, mi też bardzo żal Rudego, ale spróbujemy jak rozmawiałyśmy :)

a tu mała w klatce obrażona na cały świat ;)

z nią i tak byłoby ciężej. gdybyśmy złapali Rudego a jej nie - chyba byłoby gorzej... to dzieciak jeszcze!











Posted

Gdyby nie Mru i jej TZ to my z Martyną mogłybyśmy sobie tam stać i 100 lat :roll:
Obstawiałyśmy że małą będzie trudniej złapać...
Martyna tam rozmawiała z jednym panem. Powiedział że Rudy jest z poprzedniego miotu, a Mała z tego z zimy, więc ma jakieś 4 m-ce. Podobno był jeszcze jeden szczeniak, ale po miesiącu zdechł :angryy:
Mnie to aż...:angryy: ja z nimi nie gadam :angryy:

No proszę. Mru mało że zdążyła matkę nakarmić, to jeszcze zdjęcia małej porobiła :lol:

Posted

no, w samochodzie jak Wy żeście klatkę na boku ustawiały :):):)

tej matki też mi szkoda :( tylko kto ją zechce? ale kurde ona jeszcze nie jeden miot spłodzi przecież, bezsens... :/

Posted

mru napisał(a):
no, w samochodzie jak Wy żeście klatkę na boku ustawiały :):):)

tej matki też mi szkoda :( tylko kto ją zechce? ale kurde ona jeszcze nie jeden miot spłodzi przecież, bezsens... :/

W sumie tak, ale skąd wziąć 300 zł na strylkę jak jeszcze nie zaczęliśmy nawet zbierać na hotel?
I skąd w ogóle wiemy czy ona się jeszcze nadaje na sterylkę? Przecież ta sunia jest taka stara :-(

Posted

no nie wiemy, ale w kondycji jest niezłej. to by wet musiał ocenić, wiadomo. samo zabranie psów nie jest wyjście, jeśli na miejscu zostaje suka :(

Posted

mru napisał(a):
no nie wiemy, ale w kondycji jest niezłej. to by wet musiał ocenić, wiadomo. samo zabranie psów nie jest wyjście, jeśli na miejscu zostaje suka :(

Jeśli będzie taka potrzeba to oczywiście dołożę się do sterylki, ale -wybaczcie- ja się do niej więcej nie dotknę.
Dziś zaniosłam portki do krawca.
Masz rację. Ona jest w świetnej kondycji i może jeszcze rodzić te szczeniaki w nieskończoność. Może Martyna wie ile ona ma lat. Ja nie rozmawiam z tymi ignorantami. Mają nas tam za kretynki uganiające się za psami gdzie oni sami nie widzą problemu.
Jeśli znajdzie się ktoś kto zechce ją zawieźć do weta i wet który podejmie się tego zabiegu to tak jak powiedziałam. Pomogę finansowo.

Posted

Słuchajcie Agmarek i Mru wszystko opisały, więc mi zostaje dodać, że mało się nie posikałam ze szczęścia jak się mała złapała :) Chociaż Sebek oczywiście od razu zapytał czy to Rudy jedzie do nas ;(

Malutka ma dużą klatkę do dyspozycji, ustawiłam ją w kącie w garażu i częściowo przykryłam kocem żeby miała trochę intymności :)

Na początku co 20 minut popłakiwała i krzyczała na mnie z garażu, więc odwiedzałam szczekacza :) o 19tej akcja karmionko. Procha na robale łyknęła od razu i później akcja kiełbaska. Przy otwatej klatce po 10 minutach podeszła prawie do wyjścia i dała się karmić z ręki. Jest bardzo delikatna, wszystko łyka w całości. Ząbki stałe dopiero niedawno się pokazały, mój 5cio miesięczny Lolek ma dużo większe (więc wersja urodzin w listopadzie wydaje się byc prawdopodobna). Usiedliśmy obydwoje obok klatki i mała wyszła z klatki do miski, ale po przeciwnej stronie :loveu: Jestem z niej dumna :) nerwowe ruchy ogranioczone do minimum, nawet połozyła się przy wyjściu i oparła o próg pysk patrząc w naszą stronę :) No przeżywam jak mrówka okres ;)takiego obrotu sprawy nie planowałam :loveu:
Sebek mówi, że mała powinna mieć do dyspozycji cały garaż a nie tylko klatkę :multi:

Nawet z zaskoczenia do garażu moja Bacarra wpadła, postawiła irokeza, niuchnęła i poleciała za patykiem....myślę, że nie będzie większego problemu jak mała będzie gotowa poznać moje psy :cool1:

Idę do garażu zobaczyć co tam szatan wyprawia :)

Agmarek Sunia dziękuje za wyprawkę, w przyszłym tygodniu taką samą dostanie Rudy :) na bank !

Posted

Gratuluję łapaczom:-)
I tą starą sukę też powinno się uszczęśliwić kastracją....

Martyna, pewnie masz ogród i to zabezpieczony.
Ale uważaj na nią. Bo 2 raz może być problem ze złapaniem, a i teren nieznany dla niej.
Wyprowadzałaś ją już, jak na smycz reaguje?

Posted

Martyna miło się czyta to co się u Was wyprawia. Myślę że tak jak powiedziała Mru - mała jest młodziutka i nie będzie potrzebowała dużo czasu na zaufanie człowiekowi. Szczególnie że Wy oboje jesteście dla niej wspaniali :cool3:
Martyna rudy na początku też tak wszystko łykał w całości. Wydaje mi się że te psy musiały walczyć o każdy kęs jedzenia :oops:
Mam nadzieję że rudego uda nam się zgarnąć w przyszłym tygodniu. Normalnie złote miskie mu kupie z radości i też obowiązkowo się posikam :evil_lol:
Twoja Bacarra to wspaniały i wyrozumiały pies. Ona każdego gościa traktuje jako potencjalne narzędzie do rzucania patyków więc jak mała nie będzie jej podbierała drewna to na pewno się dziewczyny dogadają :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...