ajlii Posted November 21, 2011 Author Posted November 21, 2011 Dziękujemy :) Jasio wimiziany i wycałowany :) Quote
ajlii Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 A Jasio jak to Jasio... pluje jedzeniem, powolutku sobie drepcze po domu. Stawy wydają się "lepsze", choć nie wiem czy to możliwe by tak szybko zaczął pomagać Gelakan? Za to znów wraca temat prostaty... jak nie urok, to twarde, przewężone kupy :/ Jasio od początku miał problem z powiększoną prostatą. Ale przeszedł kurację Saw Palmetto i przez całe lato, i w sumie większość jesieni, było ok. Kupy normalne, załatwiane za "jednym posiedzeniem". Ale niestety, znów zaczęło się chodzenie, załatwianie potrzeb "po kawałku". No kupy się twarde, i takie "wąskie" - niestety dość charakterystyczne. Na dniach omówię problem z dr Bałucińską, a przy okazji badania krwi porozmawiam z łódzkim weterynarzem Jasia. Sypie się ten nasz Jaś na wszystkie możliwe strony... Co z tego że w miarę poradziliśmy sobie z candidą glabratą - która wydawała się największym problem Jasia. Jak wychodzą lata zaniedbań, pobyt w schronisku, wiek... W najbliższym czasie czeka Jasia sporo wydatków. Napewno badania krwi (morfologia + monitorowanie wątroby i nerek). Inflamex - zalecony przez obydwóch weterynarzy. Lek p/c zapalny przepisany przez dr Bałucińską. Problem prostaty pewnie też będzie kosztował. No i na bieżąco kupujemy leki. Żywienie Jasia sama finansuję, płacę za część leków itp. Kupuję Mu odżywki w proszku, ale nie wiem czy dam radę w najbliższym czasie podołać kolejnym takim wydatkom :( Przygotowuję rzeczy na bazarek dla Jaśka (Magdysko liczę na Twoją pomoc w prowadzeniu). Mam nadzieję że ruszy w przyszłym tygodniu i pozwoli nam na zakup inflamexu i odżywek. Quote
magdyska25 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 To trzymam kciuki za Jasia! I co? Ludzie z fb się wypowiedzieli na temat swoich wpłat bo pieniądze na koncie Jasiek ma a Ajlii będzie musiała zaraz ciułać. Czy to ma być bazarek różności? bo jak tak to te rzeczy, które mi dałaś na Aresa- wystawię razem na Jaśka bo Ares ma sporo na plusie i myślę, że na razie starczy. Quote
ajlii Posted November 23, 2011 Author Posted November 23, 2011 magdyska25 napisał(a):Czy to ma być bazarek różności? bo jak tak to te rzeczy, które mi dałaś na Aresa- wystawię razem na Jaśka bo Ares ma sporo na plusie i myślę, że na razie starczy. Nie, to będzie małe stoisko bożonarodzeniowe ;) A ja dziś rozmawiałam z Pania Doktor, która Jaśka zna chyba tylko ze słyszenia (ale pracuje z lekarzem Jasia w jednej lecznicy). Telefon w sprawie wyników hist-patu, czy doszły z laboratorium itp.. I nagle pytanie "jak się czuje Jaś?"... Aż coś ścisnęło w środku - Jasiek ma tyle życzyliwych osób wokół siebie, które interesują się Jego losem i chcą Mu pomóc... A poza tym Jasiowi sie właśnie wzieło na szczekanie :) Leży na swojej poduszce, z nosa Mu ciecze... ale wymienia się uwagami z Morkiem, który siedzi w drugiej części domu ;) Quote
bea100 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Ajlii, robicie z Jubu co w ludzkiej mocy, wszyscy to wiemy! Ma Jaśmin wielkie serca obok siebie! A i Jaśminek łatwo się nie podda, bo to waleczny pies. Ale za każdym razem jak tu wchodzę bo temat się wyświetlił, to z drżeniem, co przeczytam. Quote
Funky Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Ajlii, nie martw się - pomożemy finansowo :) Zawsze to się jakoś udaje - ja po pierwszym jednorazowo wrzucę dodatkowy grosik (oprócz stałej!) na jedzonko, ok? Buziaki Quote
Noemi1 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Na FB jak na razie nie ma żadnego odzewu, ale też nie ja jestem głównym administratorem wydarzenia. Mam nadzieję, że informacja dotarła do zainteresowanych darczyńców. 20 skończyło się wydarzenie Jaśka na fb i nie wiem czy inni je widzą. Ale zapytanie co zrobić z pieniędzmi, było zadane wcześniej. EDIT: Informacje o zmianie przeznaczenia pieniędzy nie wpłynęły na moje pw, nie wiem jak z Moniką, bo się nie odzywa, mimo mojego pw, wysłanego do niej. Quote
malibo57 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Kupie Jasiowi Saw Palmetto. Jest kilka propozycji - mnie podoba się ten preparat http://www.kulturystyka.sklep.pl/product_info.php/cPath/92/products_id/1754/products_name/olimp-prostatan-60-kaps-promocja.html Quote
ajlii Posted November 24, 2011 Author Posted November 24, 2011 Byliśmy dziś u weterynarza... Nie wiem co napisać, generalnie jest źle. Do kompletu Jasio ma jeszcze guza przy mosznie... Jasiek wczoraj nie mógł się załatwić. Chodził cały dzień, napinał się. Dostał czopek glicerynowy wieczorem, ale nie pomogło. Rano Jubu zrobił Jasiowi masaż brzuszka (który też nie pomógł) i przy jądrach wymacał coś dużego. Od razu pojechaliśmy do weterynarza. Jasio został zbadany, miał opróżnione jelita - zapchały się niestety dość mocno. Sama prostata nie jest tu jednak problemem. Jadra też są w normie. Ale sam guz moszny ma wielkość madarynki... Jest źle. Wszystko razem zaczyna łączyć się w całość. W tej chwili weterynarz powiedział, że musimy traktować Jasia jak psa z nowotworem złośliwym - bo cały proces wyniszczania organizmu niestety na to wskazuje. Nie ma związku z tworem w głowie, to raczej niezależny problem i bardzo poważny. Rozmawialiśmy o dalszej opiece i leczeniu Jasia. W obecnej sytuacji nie mamy co się oszukiwać - Jasio potrzebuje już opieki paliatywnej, by mógł żyć spokojnie, w komforcie i bez bólu. Za dużo problemów naraz. Co z tego że uporaliśmy się z grzybicą układową, że twór na głowie Jasia przy regularnym płukaniu nie powiększa się. Że guz w jamie nosowej, choć rozrasta się, nie powoduje oczekiwanych komplikacji. Jaś ma jeszcze zaburzenia krążenia, i stawy siadają. Do tego zaczyna się problem ze skórą na drugiej łapce. Tam gdzie dotychczas było tylko wyłysienie, skóra jest już podrażniona. A sam Jaś mimo wszystko czuje dobrze. Nawet zapchane te jelita nie odebrały mu humoru i chęci do przytulania. Wyspał się w drodze, więc chętnie pospacerował po ogrodzie. Żyje na przekór wszystkim problemom... Quote
bea100 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Wiem ile taka szczerość musi Cię kosztować Ajlii... O rany, po co ja to wczoraj pisałam, po co pisałam... Quote
bla Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Jaśminku biedactwo co za podłe jest życie.....Jakby jednego było mało :( tulę Quote
asiaf1 Posted November 24, 2011 Posted November 24, 2011 Biedny Jasio :-(. W tej sytuacji nie ma chyba na co czekać i jeżeli brakuje pieniędzy to wziąć te które wpłacali ludzie na facebooku. Myślę, że każdy zrozumie, że teraz jemu nie może niczego zabraknąć. Quote
Funky Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 O Jezu :( Nie na takie wiadomości liczyłam :( Jest mi smutno i źle, ale żeby choć Jasiowi było lżej... Biedula nasza, jak można pomóc??? Quote
magdyska25 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 W tym wszystkim ostatnie zdania są najważniejsze, że Jasiek żyje na przekór tylu problemom! To już starszy, schorowany pies. Jeżeli nie cierpi - to się bardzo cieszę. Ajlii- co zalecił wet? Napisz mi na pv nr swojego tel- zadzwonię- zapomniałam swojego wziąć z domu... Quote
ajlii Posted November 25, 2011 Author Posted November 25, 2011 Tak naprawdę nie wiem co można teraz zrobić. Wczorajszy guz to zaskoczenie straszne. Jeszcze dwa tygodnie temu rozmawialiśmy z weterynarzem o leczeniu Jasia... a wczoraj już tylko o opiece nad Nim. Nie wiem co mam myśleć, co robić teraz. Jaś jest coraz słabszy, zaczęło się od łap, potem krążenie, infekcja na łapie... Z dnia na dzień powoli się posuwa, tak po trochu przyplątują się kolejne problemy, osłabiają Go - i nie będzie już lepiej raczej. Do wczoraj była nadzieja że jak uporamy się z leukocytozą, to może Jaśka odbudujemy jeszcze. Ale juz raczej nie. Narazie zostajemy na tym co obecnie - będzie dostawał leki, które chronią go przed zakażeniami wtórnymi i ograniczają candidę. Leczymy łapkę, wspomagamy stawy i krążenie. Karmimy tym na co ma ochotę, odżywiamy dodatkowo. Możliwe że będzie steryd na stałe, leki p-ból. I więcej już chyba nie możemy zrobić, prócz zapewniania mu komfortu na codzień. Póki będzie chciał żyć. A jeśli trzeba będzie to Mu się pomoże umrzeć - z tym musimy się też liczyć. Wczoraj wieczorem chodził sobie wokół fotela w kółko. Tak powoli dreptał, przyszedł do kuchni, wyszedł sam do ogrodu. Dziś większość dnia śpi. Nie spodziewam się że będzie lepiej, już nie wierzę po prostu. Ten guz dobił nas wszystkich, ale wyjaśnił wiele spraw. Kocham tego psa strasznie. Ale od wczoraj mam świadomość, że nie mogę Mu już pomóc. Quote
juliaikamil Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 o matko.... nie wiem co powiedzieć. Jaśku nie daj się. Quote
bea100 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 ajlii napisał(a): ... Kocham tego psa strasznie. Ale od wczoraj mam świadomość, że nie mogę Mu już pomóc. Ja wiem, że zrobiłaś co w ludzkiej mocy i dalej zrobisz wszystko co trzeba. Tulę Cię do serca Ajlii.... Quote
wawer Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 Wpadłam odwiedzić psiaka. :tree1: Na moim świątecznym bazarku licytuje się dla niego grosik - zapraszam :x-mas:! Quote
Wadercia Posted November 26, 2011 Posted November 26, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/218271-Literatura-wojenna-i-obyczajowa-na-Ja%C5%9Bminka!-Do-13.12-20.59-%29Zapraszam! ode mnie rowniez grosik dla chlopca mam nadzieje ze sie uzbiera... Ajli trzymaj się kochana! Quote
ajlii Posted November 27, 2011 Author Posted November 27, 2011 Dziękuję wszystkim za wsparcie i pomoc! I wszystkie ciepłe słowa dla Jasia. Nie poddajemy się jeszcze. Przepłakałam dwa dni, a teraz trzeba wziąć się w garść i powalczyć - jesli nie o długość życia Jasia, to napewno o jakość... Jaś czuje się nieźle, choć jest słabiutki. Dużo śpi albo leży - ale interesuje się otoczeniem, innymi psami. Wyraźnie sprawia mu przyjemność, gdy inny się do Niego tuli. Ale potrafi naprychać na takie np. Kazia, który nie patrzy pod nogi ;) Doskonale też rozróżnia smaki i osobę która akurat podaje Mu jedzenie. Ode mnie je chętnie, to samo od Jubu wypluwa... Od wczoraj je tylko jedzenie w słoiczkach dla dzieci. Skusił się też na trochę puszki NTS, ale nie chętnie. Musimy kupić Jaśkowi odżywkę dla chorych psów, ale koszty są powalające... bardzo proszę o pomoc, bo finanse Jaśka nie pozwalają na to. Podliczyłam ostatnie rachunki za leki, wizyty i badania. Nie licząc jedzenia, podkładów. Części z nich ureguluję sama, ale pozostaje spora suma której już nie udźwignę. Wyślę wszystko jutro Magdysce, jeśli jest z czego jeszcze zrobić zwrot to zapłacę w końcu w aptece, bo dla Jaśka brałam czasem leki na krechę. Jasio obecnie zjada dziennie 2-3 słoiczki dla dzieci. Narazie kupiłam mu pakiet na kilka dni. Potrzebuje dodatkowo odżywki bb-recovery, bo jedzenie dla dzieci nie zapewni mu wszystkiego co niezbędne do odżywienia tak słabego organizmu w dwoma guzami. Śpi na podkładach, bo zdarza Mu się zsiusiać - ma problemy z samodzielnym wstaniem (od czasu gdy zaczęły się problemy ze stawami). Do jedzenia też potrzebujemy podkładów, bo Jaśko je papki i bardzo się brudzi. Sam je, ale lepiej idzie karmienie - nie męczy się tak szybko. Generalnie je teraz papki, bo łatwiej kontrolować ilość wody - dużo nie wypije na raz, a samodzielne podchodzenie co jakiś czas do miski sprawia Mu problem. Generalnie jest słabszy z dnia na dzień... ale póki Jaś chce żyć, to będziemy Mu pomagać wszystkimi możliwymi sposobami. Quote
malibo57 Posted November 27, 2011 Posted November 27, 2011 Jutro wyślę pocztą Amino75 - albo zostawię u BB, Maju? Zrobię remanent, może jeszcze jakieś aminokwasy znajdę. Szukamy BCAA, L-argininy, L-glutaminy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.