magdyska25 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Co do wpłat otrzymałam od Funky - 15 zł. Oraz przez allegro zamówiłam za 155 zł. (z przesyłką kurierską) lek na stawy. edit: obecnie jasiek ma u mnie [SIZE=4][SIZE=5]+ 461,06 zł. [SIZE=3]Tak jak już Noemi napisałam- proszę zwróć się z pytaniem do darczyńców z allegro czy nie mają nic przeciwko temu, żeby pieniądze, które były przeznaczone na lek dla Jasia są przeznaczone na bieżące potrzeby Jaśka. Quote
Wadercia Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 magdysko ciezko byloby mi zapytac darczyncow allegro gdzy nie zapisywalam sobie nigdzie ich nickow :( Quote
magdyska25 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Pieniądze się nie "rozpuściły". Tak na prawdę było kilka okresów rozliczeniowych bo i na bieżące potrzeby, na spłatę długu, na lek. Próbuję to ogarnąć, żeby było dla wszystkich czytelne i zrozumiałe. Proszę o cierpliwość. na koncie na dzień 14.11.2011r. jest [SIZE=4][SIZE=5]+ 461,06 zł. (na lek)/potrzebne badania "na już" [SIZE=5] Quote
magdyska25 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 wadercia napisał(a):magdysko ciezko byloby mi zapytac darczyncow allegro gdzy nie zapisywalam sobie nigdzie ich nickow :( Wadercia- moje przejęzyczenie. Chodziło mi o fb- zaraz to poprawię. Myślę, że wpłaty skierowane na konkretnego psa, powinny w miarę potrzeb na niego iść. Nie chodzi mi o to, żeby wszystko na raz wydać ale w miarę potrzeb. Nie stosując ancotilu a ketokonazol co jest jednoznaczne z tym, że pies jakiś lek przyjmuje. Sterydy, leki, rtg, badania u weta, wymazy, posiewy itd itd to również kosztuje. Nie stosując leku ancotil (poza tym nie wiedząc tak na prawdę jakie będą skutki podawania)- trudno się na takie coś zdobyć. Quote
Noemi1 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Magdysko, dzięki, ale do rozliczenia na FB potrzebuję szczegółową rozpiskę wydatków, czyli na co poszła konkretna kasa. Poza tym wydatki lipcowe nie były robione z wpłat na lek, jeżeli dobrze pamiętam. A dalsze wydatki to kwota 628,82. Z tego co pamiętam na lek było zebrane 1.409,10 zł (stan na dzień 13.09), czyli brakuje sporo pieniędzy. Gdzie się one podziały??? Co mam napisać? I mam jeszcze dużą prośbę o nowe zdjęcia Jaśka, bo jak znam życie zaraz ludzie będą o nie pytać. Nie chcę wstawiać tych ostatnich zamieszczonych na wątku, gdzie Jasiek ma tak wielkiego guza. Dlaczego? Tego chyba łatwo się domyśleć. Quote
Noemi1 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 magdyska25 napisał(a):Wadercia- moje przejęzyczenie. Chodziło mi o fb- zaraz to poprawię. Myślę, że wpłaty skierowane na konkretnego psa, powinny w miarę potrzeb na niego iść. Nie chodzi mi o to, żeby wszystko na raz wydać ale w miarę potrzeb. Nie stosując ancotilu a ketokonazol co jest jednoznaczne z tym, że pies jakiś lek przyjmuje. Sterydy, leki, rtg, badania u weta, wymazy, posiewy itd itd to również kosztuje. Nie stosując leku ancotil (poza tym nie wiedząc tak na prawdę jakie będą skutki podawania)- trudno się na takie coś zdobyć. Masz rację, ale ustaliliśmy, że zanim zaczniemy wydawać pieniądze zebrane lek Ancotil, zapytamy ogólnie darczyńców, czy możemy je wydać na alternatywne leczenie. I tak wszystkich pytających informowałam na FB. Quote
magdyska25 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Pieniądze się nie "rozpuściły". Tak na prawdę było kilka okresów rozliczeniowych bo i na bieżące potrzeby, na spłatę długu, na lek. Próbuję to ogarnąć, żeby było dla wszystkich czytelne i zrozumiałe. Proszę o cierpliwość. Quote
juliaikamil Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 a jak Jaśminek? zimno się robi... :( Quote
magdyska25 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 juliaikamil napisał(a):a jak Jaśminek? zimno się robi... :( No właśnie.....niezbyt dobrze.....ale bądźmy dobrych myśli.... Quote
ajlii Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Jasiek czuje się średnio :( W piątek było świetnie - chodził sam po ogrodzie. Zadowolony, z niezłym apetytem. Ale już w sobotę znów stawy dają znać o sobie. Do tego infekcja na łapie - nie chce się goi (jest na zgięciu) mimo leków, opatrunków żelowych... Generalnie Jaśka bolą stawy, odmawiają mu posłuszeństwa. Trzeba go rozmasować zanim postawi sie Go na nogi, bo inaczej łapy się gną. Nie zawsze daje rade sam wstać, przewrócić się na drugi bok bez pomocy - łapy Mu drętwieją. Nie wiem czym też nie siada krażenie, bo generalnie łapki są ciągłe chłodne. Dziś jedziemy znów do weterynarza - musimy pokazać tą niegojącą się łapkę, porozmawiać na temat stawów i ewentualnie krążenia... Już jest zamówiony lek na stawy Jaśka (drogi jak nieszczęście, ale nie ma na co czekać - trzeba go podawać póki Jasio sam się porusza żeby było "smarowanie" stawów). Gdy skończymy carprodyl (NLPZ) dobrze by było Jaśkowi podać inflamex (naturalna alternetywa dla leków sterydowych i NLPZ). Wspomaganie Jaśkowych stawów konsultowaliśmy z dr Bałucińską, która też wspomaga walkę Jaśka z grzybicą układową. Co do finansów Jasia - mam stos kolejnych rachunków za leczenie Jasia (ketokonazol, antybiotyk, badanie histopatologiczne tkanki która wypadła z głowy Jaśka, mykogram, carprodyl itp). Jeszcze nie są ujętę w rozliczeniu, nie zdążyłam ich wysłać do Magdyski. Części rachunków już nawet nie przedstawiam do rozliczeń, opłacam sama. Wiem że będą ważniejsze wydatki, więc co mogę to kupuję z własnych pieniedzy. Ale nie wszystko mogę Mu sama zapewnić. Pieniądze z zbiórki na leczenie ancotilem faktycznie zostały naruszone. Poszły na leczenie candidy ketokonazolem oraz monitorowanie stanu Jasia (badania krwi przy szalejącej leukocytozie, posiew żeby stwierdzić czy ketokonazol wogóle pomaga, same leki na grzybicę, anemię, antybiotyk na bakterie które dodatkowo się uwikłały, rtg głowy). W sumie myślałam że fani Jasia na FB są na bieżąco z Jego sytuacją - zarówno zdrowotną, jak i finansową. Jednak nie do końca rozumiem FB... Ale nic to, faktycznie trzeba zapytać przynajmniej tych osób do których możemy dotrzeć - czy chcą by wpłacone przez nich pieniądze czekały na ewetualny zakup ancotilu, czy też zgadzają się by zostały wykorzystane na leczenie Jasia ketokonazolem oraz leczenie innych towarzących mu chorób? Noemi - czy zadasz takie pytanie na FB? Czy mam sama pisać do tych osób? Co do leczenia Jasia, to w skrócie: 1) Candida glabrata jest leczona ketokonazolem od lipca. W październiku był robiony posiew, żeby stwierdzić czy lek działa czy jednak musimy szukać innego. Wieści są raczej pomyślne. W pierwszym badaniu mikroskopowym nie stwierdzono komórek drożdzopodobnych. Po dwóch tygodniach wychodowano pojedyńcze komórki candidy sp. (czyli bez określenia rodzaju). Czekamy jeszcze na mykogram. Ale generalnie jest poprawa - grzyby są pojedyńcze i nie wiadomo czy to nadal ten sam grzyb. W każdym razie - weterynarz Jaśka jest zadowolony z takiego wyniku, bo świadczy to o tym że lek działa. 2) Bakterie - paciorkowiec szary i klebsiella sp. - które wyszły w powtórnym posiewie z wydzieliny z głowy Jasia. Są leczone antybiotykiem (unidox). Możliwe że to one były przyczyną wysokiej leukocytozy Jasia, bo po podaniu antybiotyku zmieniła się i wydzielina i samopoczucie Jasia bardzo się poprawiło. 3) Leukocyta (ostatnio wynik 85 tys!!!) - nie znamy przyczyny. Możliwe że spowodowały ją w/w bakterie. Jaśkowi trzeba powtórzyć badania krwi... 4) Anemia... Jaś dostaje żelazo i witaminy. Czy pomagają? - będziemy wiedzieć po wynikach badania krwi. 5) Stan wątroby i nerek. Konieczne jest monitorowanie ich stany przy leczeniu lekami p/c grzybiczymi (zarówno ketokonazolem, jak i ancotilem). U Jasia po zastosowaniu ketokonazolu o dziwo wyniki wątroby poprawiły się (spadł ALAT), nerki były ok. Ale to stan na sierpień/wrzesień - trzeba powtórzyć te wskaźniki przy kolejnych badaniach krwi. Jaś dostaje leki osłonowe na wątrobe (hepatil). 6) Utrata tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Częściowo wiąże się to z wiekiem, ale niestety w dużej mierze Jaśka zżera leukocytoza. Jaś je dwa razy dziennie wartościowe posiłki (sam, lub jest karmiony). To jest karma vitake senior light (jedyna jąką chce jeść), puszki NTS lub Royl Canin oraz gotowane jedzenie. Dostaje wspomagacze typu amyloactiv, rumentabs, lakcid. 7) Stawy. Na problemy Jaśkowych stawów weterynarz zwracał już uwagę w marcu. Do jesieni było ok. Niedawno zaczęły się giąć, odmawiać posłuszeństwa. Jaś ma problemy z samodzielnym wstaniem, szczególnie rano. Później - po masażach i rozruszaniu - chodzi już samodzielnie przez cały dzień. Leczymy - narazie sam stan zapalny carprodylem, czekamy na leki "naprawiające" stawy. 8.) Infekcja na łapce. Jaśko chodzi w ubranku polarowym (było mu zimno) i szwy zaczęły uciskać na łapki, wycierając sierść. Niestety Jaś zainteresował się tym i rozlizał sobie to miejsce - wdała się infekcja. Jest na zgięciu łapy, więc trudno się leczy :( 9) Sam twór na głowie. Na głowie pod skórą zbiera się wydzielina z zatok, są tam też poprzerastane tkanki. Jasiek ma upuszczaną wydzielinę i codziennie płukanie nano-srebrem. Przynosi to dobre efekty - twór na głowie jest dużo mniejszy a wydzielina czystsza. Nano srebro odkaża, działa bakterio- i grzyb-bójczo. Jaśko ma jeszcze inne problemy... ma arytmię, przewlekły nawracający stan zapalny spojówek (obecnie znów zaleczony), powiększoną prostatę... Ale żyje sobie spokojnie. Wyleguje się na poduszkach. Chodzi na spacery. Tuli się. Je to na co ma ochotę. Zdjęcia Jaśka mam z piątku. Zaraz będę wrzucać do albumu. A poza tym - Noemi :) Miło Cię widzieć :) Zastanawiałam się ostatnio czy z Twoimi pannami wszystko ok... bo ostatnio jak nam Wadrcia znikła, to okazało się Jej sunia poważnie choruje. Quote
ajlii Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Jasiek w piątkowy poranek (po rozruszaniu łapek, przed porannym myciem pysia) https://picasaweb.google.com/116264727816700694862/JasioGoscinnie11112011?authuser=0&feat=directlink Quote
ajlii Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Byliśmy u weterynarza... Łapka ładnie się goi. Trochę spanikowaliśmy, a okazało się że to co braliśmy za pogarszajacy sie stan to objawy gojenia się (odzielanie martwych tkanek). Pan doktor powiedział że są oznaki ziarninowania i trzeba utrzymać pielęgnację oraz smarować maścią. Zostaje też nadal na antybiotyku. Rozmawialiśmy też o stawach - Jaś powinien dostawać inflamex. No i niestety, potwierdziło się podejrzenie że u Jaśka pojawiły sie zaburzenia krążenia. Wiek, niestety... Quote
bea100 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Dzisiaj wpłaciłam zadeklarowane za hotelowanie Jaśmina, przekazem pocztowym, wszak niedługo 17-ty :). Czy mi się wydaje, czy Jaśminek zeszczuplał? Czy to tylko takie zdjęcia, tak jakoś zrobione? Quote
ajlii Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Dziękuję :) Jasio napewno jest dużo chudszy niż w czerwcu (m.in. zżera go leukocytoza). Ale ostatnio trzyma linię na jednym poziomie, nie chudnie. Choć szczerze mówiąc nie wiem z czego miałby już chudnąć... Quote
Noemi1 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Zanikłam, bo jak było widać w mojej sygnaturze, szukałam w wielkiej panice Rudego. Na szczęście równo po miesiącu się odnalazł :) Moje dziewczyny mają się w miarę dobrze, są leczone i niedługo zrobimy badania. U Azy postęp w leczeniu jest widoczny, u Żaby chyba też :) Ja pytanie o zmianę przeznaczenia wpłaconych pieniędzy zadałam na FB w opisie wydarzenia. Jednak bez Cleo nie mogę zmienić tytułu, więc pewnie większość ludzi tego nie doczyta. Wyniki mykogramu mój wet wyslał do Was 02 listopada. Dostałam od niego wiadomość: Nie wychodowano żadnych grzybów. Ajlii wytłumacz mi jeszcze, proszę, po co robicie badanie histopatologiczne tej tkanki? Quote
ajlii Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 [quote name='Noemi1']Wyniki mykogramu mój wet wyslał do Was 02 listopada. Dostałam od niego wiadomość: Nie wychodowano żadnych grzybów. Ajlii wytłumacz mi jeszcze, proszę, po co robicie badanie histopatologiczne tej tkanki? W wyniku badania mykologicznego, które otrzymałam 02.11 było taka informacja: badanie mykologiczne: Wyhodowano pojedyncze Candida sp. Mykogramu nie było. Zamawiałam sama, po rozmowie z laboratorium. Tkanka, która wypadła z głowy Jaśka, była zupełnie inna niż normalne skrzepy, krew czy wydzielina. Pokazaliśmy ją weterynarzowi Jasia, który nie wiedział co to może być i wysłał na badanie histopatologiczne. Quote
magdyska25 Posted November 16, 2011 Posted November 16, 2011 Wreszcie udało mi się zakończyć wszystkie bazarki! Jaśkowy również, z niego uzbierało się + 138 zł.- wszystko zapisane w postach rozliczeniowych. Quote
ajlii Posted November 18, 2011 Author Posted November 18, 2011 Jaśko czuje się dziś dobrze... choć ostatnie dni to huśtawka. Z jednej strony brak apetytu, z drugiej całkiem ładne samodzielne spacery po ogrodzie (wczoraj wieczorem sam zawędrował aż do bramy). Je różnie - czasem sam puszkę NTS lub suchą karmę, czasem trzeba go nakarmić. A im bardziej jest głodny, tym bardziej sam nie chce jeść... Chyba musimy przejść na mniejsze porcje, ale częściej - choć sam Jaś od zawsze preferował napchanie się dużą ilością jedzenie raz dziennie. Dziś doszedł wreszcie Gelagan na stawy! Jeszcze trzeba dokupić inflamex i mieć nadzieję że ten zestaw postawi wspomoże Jaśkowe łapy. Wczoraj byłam u dr Bałucińskiej z dwoma psiakami na zabiegach. Oczywiście Jaś jak zawsze obgadany. Pani Doktor zaleciła Mu jeszcze jeden lek p/c zapalny, nie kolidujący z tym co bierze. Narazie pożyczymy od innego psiaka, który go przyjmuje... ale w przyszłym tygodniu trzeba by go zakupić dla Jaśka. Patrzę na tego Jaśka, szczególnie jak ma spadek nastroju, i czuję strach. Że to gorsze samopoczucie już nie minie, że będzie tylko gorzej... Jaśko nie ułatwia sprawy. Choćby dziś... rano leżał sobie na boku, cieplutki, rozgrzany - przytulony do pieca w którym czasem wieczorami rozpalamy. Rozmasowałam łapy, postawiłam go na nogi. Pierwsza myśl - pić mu się chce. Druga - żeby się tylko nie odwodnił. Podsuwam miskę z wodą... Jasiek pluje :/ Kręci głową, prycha, mlaszcze ze złością. I idzie sobie... Kieruje sie na dwór, wiec znowu panika - obsikał sobie ubranko, przeziębi się... Ale Jaśko zmienia zdanie, i idzie do kuchni jednak. Pokręcił się, oblazł wszystkie kąty... i poszedł się napić. Miska z wodą w kuchni lepsza niż ta w pokoju.......... a może po prostu lepsza woda którą sam sobie upolował, niż ta którą ma podsunietą pod nos? W każdym razie - Jasiek potrafi zaskoczyć :) Quote
bea100 Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Odwiedzam Jaśmina i mam nadzieję, że ma dziś ten lepszy dzień Quote
ajlii Posted November 21, 2011 Author Posted November 21, 2011 Jasiowi apetyt znów szwankuje, choć nie na wszystko... ruskie pierogi made by Babcia są wg Jasia nawet zjadalne ;) Dziś sam wybrał się na długi spacer po ogrodzie. W asyście, bo łapki niestety szwankują. Pochodził sobie po trawie, stuknął głową w budę i postanowił wrócić do domu. Quote
Wadercia Posted November 21, 2011 Posted November 21, 2011 Jasminowy hrabia :) Wymiziaj go ajlii prosze ode mnie :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.