Wiedźma Posted December 24, 2011 Posted December 24, 2011 Ajlii, jubu, życzę Wam spokojnych Świąt. Niech się Wam przyśnią wszystkie Wasze pożegnane zwierzaki i powiedzą, że jest im dobrze... Quote
ajlii Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 To już miesiąc bez Jasia... i tydzień bez Franusia... smutno strasznie... Nie ma już kołder w kuchni, w salonie. Ton ręczników papierowych przy każdym karmieniu. Nie ma już ubierania przed każdym spacerkiem, wynoszenia na rękach, tulenia przy każdej okazji... Tęsknie za Nimi... Quote
magdyska25 Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Jasio jak i Franio były psami z których aż bije ciepło. Ciesze się, że mogliśmy im chodź trochę pomóc i nie opuściły nas w zimnym boksie bez swojego człowieka. Quote
asiaf1 Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Wiesz nie ma dnia żebym nie myślała o tym co poszło nie tak, czy gdybym nie podała mu prze tydzień sterydu i antybiotyku to nic by sie nie stało?, czy to było przyczyną jego problemów. Co przeoczyłam?wieczorem wszystko wyglądało normalnie a rano było już źle. Dlaczego nikt nie potrafił mu pomóc mimo tylu badań, które miał robione, dlaczego kolejny mój pies odszedł i nikt nie potrafił mu pomóc. 19 września moja teoretycznie zdrowa 7 letnia bokserka wyszła na spacer, przewróciła się i po 5 minutach juz nie żyła, Murzyn wieczorem był teoretycznie zdrów a następnego wieczoru już leżał w zimnym grobie. Psy badane, zadbane i co i już ich nie ma. Płaczę każdego dnia, moje ukochane psy zostały brutalnie zabrane z mojego życia w niecałe 3 m-ce :-(:-(:-(. Dlaczego los tak okrutnie mnie potraktował, dlaczego? ajlii napisał(a):Wiem, Asiu że wiesz... Dostałam od Ciebie przesyłkę z lekami - dziękuję w imieniu wszystkich psów i szczurów, które z nich skorzystają. I podziwiam, bo ja po stracie Jasia nie mogę się uporać do końca z posprzątaniem Jego szafki... a teraz i szafki Franusia... Quote
Cleo2008 Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Smutno, gdy odchodzi ktos bliski... Trzymajcie sie... Quote
ajlii Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 asiaf1 napisał(a):Wiesz nie ma dnia żebym nie myślała o tym co poszło nie tak, czy gdybym nie podała mu prze tydzień sterydu i antybiotyku to nic by sie nie stało?, czy to było przyczyną jego problemów. Co przeoczyłam?wieczorem wszystko wyglądało normalnie a rano było już źle. Dlaczego nikt nie potrafił mu pomóc mimo tylu badań, które miał robione, dlaczego kolejny mój pies odszedł i nikt nie potrafił mu pomóc. 19 września moja teoretycznie zdrowa 7 letnia bokserka wyszła na spacer, przewróciła się i po 5 minutach juz nie żyła, Murzyn wieczorem był teoretycznie zdrów a następnego wieczoru już leżał w zimnym grobie. Psy badane, zadbane i co i już ich nie ma. Płaczę każdego dnia, moje ukochane psy zostały brutalnie zabrane z mojego życia w niecałe 3 m-ce :-(:-(:-(. Dlaczego los tak okrutnie mnie potraktował, dlaczego? Asiu, odcięło mnie od neta... nie miałam jak odpisać... Wiesz, ja też mam tak przy Jasiu. Ciągle zastanawiam się, czy gdyby zapadły inne decyzje, czy gdyby niektóre rzeczy zrobić/zbadać/zdiagnozować wcześniej, to może Jaś byłby jeszcze z nami... Że gdybyśmy wcześniej mieli taką wiedzę o Jego schorzeniach, jak mieliśmy pod koniec życia... Że może za każdym razem, podejmując jakąś decyzję, wiedzieli choć trochę więcej. Ale wiem jedno - że za każdym razem była podejmowana decyzja najlepsza jaką mogliśmy w danym momencie podjąć. I wiem Asiu, że to samo zrobiłaś dla Murzyna... Quote
Wiedźma Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Tak z rozpędu zajrzałam na wątek. Pozdrawiam serdecznie. Quote
jaanka Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Tak bardzo mi przykro z powodu Jasminka . Ja też zadaję sobie to pytanie . Co jeszcze mogłam zrobić , co przeoczyłam . Jak bym nie myslała co bym nie zrobiła to zawsze się obwiniam. Quote
Wiedźma Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Przestańcie. Przecież dobrze wiecie, że Wasze psy miały raj na ziemi. Quote
ajlii Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 Tęsknię za Jasiem... Nie wiem czy Jaś był zadowolony z życia mieszkając u mnie. Napewno przejmował sie bardzo swoją rolą - rolą psa który ma swojego człowieka. Pierwszy tydzień spędziłam z Nim sama w Warszawie, reszta domowników wyjechała remontować dom. Całe dnie spędzaliśmy sobie na byczeniu się na kanapie, wspólnych spacerach... Ja siedziałam, oglądałam tv, coś tam dłubałam - a Jaś obok na kanapie, zwinięty w kłębek. Chodziliśmy sobie na częste, krótkie spacerki - Jaś miał zaniki mięśniowe z braku ruchu, szybko się męczył, nie mógł początkowo długo spacerować. Potem już biegał, ciągnął... Jak wrócił mój mąż z naszymi psami, to Jaś choć nie widział, starał się mnie bronić przed nimi... Potem jak przyjechaliśmy tutaj, do domu z ogrodem... Pamietam rekonesans Jaśka po ogrodzie. Wszystkie krzaki, płoty, dziury. Obiegł, obwąchał, obsikał. Lubił ogród... nawet pod koniec życia lubił być wynoszony na dwór, choć chwilę podreptać po trawie... Może w innym domu, z innymi ludźmi, miał by większą szanse. Może by nadal żył. Może ktoś by wcześniej wpadł na to jak Go leczyć, wcześniej podał odpowiednie leki. Może innym zbiegiem okoliczności wcześniej by został odkryty ten guz na mosznie... Może... Chyba już zawsze będę zastanawiać co mogłam zrobić jeszcze dla Jasia, co przeoczyłam, co odkryłam za późno. Jaś był moim ukochanym psem... Smutno mi dzisiaj. Myślę o Jasiu, o Franiu... Mój mąż nie może dać sobie rady z tym, co zobaczył wczoraj. Znalazł psa... i jego głowę, kawałek dalej. Wielki, czarny wilczur - znalazł go na jezdni, ktoś go musiał potrącić. Quote
bea100 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 O rany, Jubu...nie mogę o czymś takim nawet czytać... A Jaśminek mi wybaczy bo to bazar w połowie na kolegę z DT u Ajlii Zapraszam na bazarek ...pomóżcie i wesprzyjcie proszę staruszka Bochnara... http://www.dogomania.pl/threads/2211...0.01.-do-21.00 Quote
sambo_os1 Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 ajlii nie wyrzucaj sobie,znałam Jasia jeszcze ze schroniska i wiem że był kochaną przylepą,wiem jak bardzo pragnął miłości i kontaktu z człowiekiem i jestem przekonana że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy,miał u Was Raj i Dużo miłości.Ważne że był szczęśliwy. Quote
ajlii Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 Wiem że Jaś był przylepą i pieszczochem. Uwielbiał kontakt z ludźmi. Weci się nim zachwycali - pamietam jak dr Garncarz wychwalał że Jaś to taki idealny, cierpliwy pacjent. Chciałam dać Jasiowi wszystko, wynagrodzić tyle lat samotności w schronisku i czekania na człowieka... Tym bardziej boli, że tak krótko udało Mu się cieszyć życiem w domu. Ale jak patrzyłam co rano, jak drepcze sobie na dwór, staje na ganku i rozgląda się (mimo że nie widział), to myślę że chyba jednak był zadowolony z takiego życia... I jak chętnie pakował się na kanapy, fotele z taką miną "no przecież jestem we właściwym miejscu, we właściwym czasie!" :) Kochałam tego Jaśka mojego... strasznie mi Go brakuje... Quote
Wadercia Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Weszłam sobie na chwilke do Jasia poogladać jego zdjęcia i powspominac. Kochany Jaś [*] Quote
ajlii Posted February 3, 2012 Author Posted February 3, 2012 Wczoraj zobaczyłam na zdjeciu z interwencji psa o spojrzeniu Jasia... http://www.dogomania.pl/threads/222109-Dramat-kilkadziesiąt-zagłodzonych-psów-po-śmierci-opiekuna-pilnie-dt! Quote
Wadercia Posted February 3, 2012 Posted February 3, 2012 Widzialam... Ajli razem z Jubu jestescie doslownie aniolkami dla wielu psiakow... :roll: Quote
ajlii Posted February 4, 2012 Author Posted February 4, 2012 Moja "jaśkowa" sunia umarła wczoraj... Nie zdążyłam Jej nawet dać dt, łamałam się z decyzją czy byłby to ds. Okrutna ironia losu. Quote
Wadercia Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 ajlii napisał(a):Moja "jaśkowa" sunia umarła wczoraj... Nie zdążyłam Jej nawet dać dt, łamałam się z decyzją czy byłby to ds. Okrutna ironia losu. Oj Ajli. :( Przykre to... Ale ważne, że nie jestescie zamknieci na pomoc innym biednym i niechcianym bezdomniakom. Quote
ajlii Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 Wiem Asiu... właśnie przeczytałam :( Strasznie mi przykro... przytulam... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.