ludwa Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 zapraszam na kolejne bazarki dla naszych podopiecznych, bo jakoś musimy to towarzystwo utrzymać;) http://www.dogomania.pl/threads/209336-Biżuteria-kosmetyki-i-różności-dla-ostrowiaków-do-18.06 http://www.dogomania.pl/threads/2093...0#post17044000 Są już wyniki? Quote
koosiek Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Są... Póki co wszystko ok, tylko leukocyty podwyższone, czyli chyba stan zapalny. Jutro muszę wykombinować znowu transport i podjechać z nim na antybiotyk, a potem zobaczymy. Trzęsienie może być wynikiem odwodnienia po biegunce. Quote
Selenga Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 [quote name='koosiek']Są... Póki co wszystko ok, tylko leukocyty podwyższone, czyli chyba stan zapalny. Jutro muszę wykombinować znowu transport i podjechać z nim na antybiotyk, a potem zobaczymy. Trzęsienie może być wynikiem odwodnienia po biegunce. ja Ci mogę pomóc dopiero we wtorek :( Quote
koosiek Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Pamiętam :) Dlatego szukam dalej. Musze się jeszcze do jednej osoby z fb odezwać, ale to dopiero jutro - mam nadzieję, że będzie mogła. Quote
ludwa Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 a on nie dostał żadnego zntybiotyku żeby było trzeba kontynuowaś? Może lekocyty podniesione, bo to zapalenie jelit było? A może skoro pies był u weta, wet go oglądał i są wyniki, to może nie mam sensu psa ciągać, tylko zadzwonić i pojechć ew. po leki samemu? Quote
KateKermit Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 nadal nie mam danych do przelewu dla Smoka .... Quote
koosiek Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 Już wysyłam. To nie jest kontynuacja, najpierw miał badaną krew, a antybiotyk zalecony dopiero po wynikach. Smoku w czwartek traci futro :D Aha, nie napisałam tego, a Smok był ważony - waży 19 kg, czyli docelowo pewnie koło 24-25. Quote
koosiek Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 Zapraszam do moich kolejnych podopiecznych... Hugo i Boss: http://www.dogomania.pl/threads/198051 Quote
Lida Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 W piątek wysłałam swoją deklarację na Smoka (100 zł). Do dziś nie mam potwierdzenia, czy pieniądze doszły. Proszę o informację Quote
sambo_os1 Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 czy na konto viva ? z dopiskiem w tytule dla smoka ,czy jak? Chętnie go odwiedzę ale nie w tym tygodniu. Quote
ludwa Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 sambo_os1 napisał(a):czy na konto viva ? z dopiskiem w tytule dla smoka ,czy jak? Chętnie go odwiedzę ale nie w tym tygodniu. Nie, na Smoka koosiek zbiera na swoje konto:) Quote
koosiek Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 Smok już nie ma biegunki :) Wczoraj przywitał mnie skakaniem na kraty i machaniem ogona :) Poza kojcem był bardziej nieśmiały, ale tragedii nie ma. Zdecydowanie to pies kanapowy, w samochodzie wierci się, rozciąga, układa... Poprzednim razem skopał mnie, bo nie mógł się wyciągnąć na kanapie :D U weta się boi, próbuje chować pod fotelami, ale w gabinecie wszystko spokojnie znosi. W sobotę jedziemy na kontrolę. Niestety łapy wciąż mu się trzęsą :( Zebrałam w drugim poście rozliczenie, wyszło mi: [FONT=Comic Sans MS]WPŁYWY: 289,50 żł Malvaa - 20zł Anna S z Pajęczna - 20zł Maczekxp - 25 zł Inga.mm - 35 zł Sambo1 - 10 zł Malvaaa - 20 zł Kinga M - 16 zł Megi_winters - 28,50 zł [/FONT][FONT=Comic Sans MS]KateKermit - 15 zł Lida - 100 zł WYDATKI: 649 zł transport - 80 zł hotel 06.06 - 20.06 - 200 zł karma - 95 zł badanie krwi - 170 zł antybiotyk - 104 zł RAZEM: - 359,50 zł 289,50 zł - 649 zł - 359,50 zł[/FONT] Quote
Selenga Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 allegro cegiełkowe na podopiecznych koosiek http://allegro.pl/show_item.php?item=1673649937 Quote
koosiek Posted June 21, 2011 Author Posted June 21, 2011 Smok jest w ogromnym finansowym dołku. Jutro odbieram fakturę, wrzucę tu skan, ale całość leczenia to ok. 300 - 400 zł. A trzeba jeszcze opłacić hotel - i znaleźć nowy, do 4 lipca mam go stamtąd zabrać... Nie znacie jakichś dobrych hoteli pod Warszawą? Nie chciałabym go wywozić daleko, ze względu na kontynuację leczenia... Wciąż ma bolesne okolice tylnych łap, dostaje leki przeciwbólowe. Powinien mieć zrobiony RTG, ale na to nie ma funduszy. Bardzo proszę o pomoc w rozsyłaniu jego wątku i udostępnianie fb: http://www.facebook.com/event.php?eid=141378329262331 Sama nie dam już rady... Quote
Selenga Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Podaj mi swoje konto bo nie wiem gdzie mam wpłacić kasę z bazarku i allegro Quote
sambo_os1 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 no to nie dobrze,jutro wpłacę kilka złotych Quote
Argun Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Witam Nie znam wątku, ale na prośbę Kasi u której obecnie mieszka Smok wklejam poniższy tekst (Kasia nie ma konta na dogo) "PROSZĘ O NATYCHMIASTOWE ODEBRANIE SMOKA Witam. Od dnia 05.06.11 Smok rezyduje u mnie. W chwili przyjmowania Smoka zostałam przez Koosiek postawiona przed faktem dokonanym... Rozmawiając z Koosiek wcześniej o zupełnie innym psie zadeklarowałam, iż wyjątkowo mogę się zgodzić na połowę zapłaty za miesięczny pobyt psa w dniu jego przyjścia a druga połowa płatna po 2 tygodniach. Koosiek zrozumiała to jak chciała i przywożąc Smoka najwyraźniej uznała, że tamta umowa wcale nie była wyjątkowa i dotyczyć będzie wszystkich psów, którymi Koosiek się opiekuje Cóż miałam zrobić - szkoda Smoka - zgodziłam się. Wpłata drugiej połowy przypadła na 19.06.11. Z góry poinformowałam Koosiek, że oczekuję bezwzględnego przestrzegania terminu i jest to wyjątkowa i jednorazowa sytuacja, oraz jakie będą konsekwencje nie wywiązania się z ustaleń 18.06.11 Koosiek przyjeżdża zabrać Smoka do weterynarza. Pytam co z kasą. Koosiek - hmmmm, eeee, hmmmm czy mogę przywieść jutro? Ja - oczywiście - przecież termin mija jutro. 19.06.11 cisza Biorąc pod uwagę fakt, że to wcale nie pierwszy problem z solidnością Koosiek ok. godz. 22 wysyłam do Koosiek SMS. - cisza 20.06.11 godz. 13-14 dzwoni Koosiek oświadczając, iż: - telefon padł - nie miała dostępu do komputera - pieniądze przywiezie jutro - 21.06.11 do godz. 18 bo teraz nie ma. Przedstawiłam Koosiek swoje stanowisko - oświadczyłam, że ma natychmiast zabrać psa, wspomniałam o różnych możliwościach kontaktu i o tym, że jak się chce to można i o szacunku dla drugiego człowieka (dodam, że Koosiek ma 19 lat a ja jestem od niej starsza ponad dwa razy) Reasumując Koosiek oświadczyła, że zastanowi się jak to zrobić. ok. godz 16-17 znowu ja dzwonię do Koosiek (a nie odwrotnie) z zapytaniem - i co? Na to Koosiek - no przecież powiedziałam, że pieniądze przywiozę jutro do 18. Przełknęłam żabę, zastanowiłam się - (zbyt miękka jestem) i oświadczyłam, że pod warunkiem, że Koosiek faktycznie jutro opłaci kolejne dwa tygodnie rezydowania psa, to psiak może na spokojnie zostać u mnie te dwa tygodnie, co da Koosiek czas na znalezienie dla Smoka innego miejsca. 21.06.11 Koosiek miała się pojawić do godz.18... Pisząc to patrzę na zegar - jest 21:00 - cisza - ani telefonu, ani e-mail, ani nawet "pocałuj w..." Najmniej tu chodzi o pieniądze. Ja swojego stanowiska tłumaczyć nie będę - myślę, że każdy wyciągnie z tego ciut przydługiego postu własne wnioski ale..... TYM RAZEM JUŻ NIE PO CICHU, JUŻ NIE ....MIĘDZY NAMI.... KOOSIEK - ŻĄDAM NATYCHMIASTOWEGO ODBIORU PSA POD RYGOREM ODWIEZIENIA GO DO NAJBLIŻSZEGO SCHRONISKA z poważaniem Katarzyna W" i kolejna wiadomość otrzymana przed chwilą: Koosiek pojawiła się pod moją bramą o 21:10. Na moje zaproszenie do środka i prośbę o wyjaśnienie dlaczego nie dała znać, że się spóźni, ale będzie, czy coś w tym stylu, zareagowała fochem i stwierdzeniem, że wcale nie mówiła, że będzie o 18, lecz że wieczorem. Z zaproszenia nie chciała skorzystać, rozmawiać też nie, chciała tylko szybko dać mi pieniądze i iść. Zero skruchy, za to całą sobą pokazywała, jak bardzo jest na mnie zła i obrażona. Na mnie? A niby za co? Za to, że zaufałam jej po raz kolejny i po raz kolejny okazało się, że dane słowo nic dla niej nie znaczy? Za to, że mimo braku możliwości dotrzymania terminu nie raczyła się ze mną skontaktować, wyjaśnić czegokolwiek? Przepraszam, ale nie będzie mi "smarkata" robić łaski, że wywiąże się z umowy! W związku z jej zachowaniem odesłałam ją z pieniędzmi do domu i poprosiłam, by zabrała psa. Z powodu braku możliwości zabrania go natychmiast odesłałam ją razem z pieniędzmi. Bardzo proszę osoby zebrane na wątku o niezwłoczne znalezienie nowego miejsca dla Smoka oraz odebranie go ode mnie w trybie natychmiastowym Quote
Lida Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Poznałam Kasię, która prowadzi hotelik i psy, które u niej były. Jest osobą o wielkim sercu (dla ludzi i psów) i dużej łagdności. Sama miałam podobny konflikt z Koosiek i to własnie ona próbowała załagodzić cała sytuację, dla dobra psów. Tym razem i Kasia nie dała rady. Ponieważ zadeklarowałam się z wpłatami na Smoka, czuję się jakoś związana z tym psem, to chciałabym mu pomóc. Mogę pod koniec czerwca spłacić dług u Kasi i spróbować tak podziałać, zeby do momentu znalezienia innego (tańszego???) hoteliku pies nie musiał wracać do schroniska. Problem jest jednak olbrzymi, bo Koosiek ma chyba z 10 psów, co oznacza, ze miesięcznie musi uzbierać tak około 4 tys. Według mnie - nierealne. Może ktoś, kto zna Koosiek i potrafi z nią współpracować mógłby jakoś wspólne z nią poszukać rozwiązania. Ja jedynie mogę wesprzeć finansowo. Quote
koosiek Posted June 22, 2011 Author Posted June 22, 2011 malvaaa napisał(a):jakas dziwna sytuacja... Bardzo dziwna. A wiadomość od Kaśki bardzo stronnicza. Wszystko można przedstawić na swój sposób. "Koosiek zrozumiała to jak chciała i przywożąc Smoka najwyraźniej uznała, że tamta umowa wcale nie była wyjątkowa i dotyczyć będzie wszystkich psów, którymi Koosiek się opiekuje" - nie, uznałam, że skoro umówiłyśmy się tak w sprawie innego psa, zamiast którego do hoteliku trafił Smok, sytuacja się nie zmienia. Miałam świadomość, że jest to sytuacja jednorazowa. Inną sprawą jest, że w początkowych ustaleniach, gdy do hoteliku trafił Rudy, Smok miał tam trafić za 350 zł/msc. Gdy już tam trafił, okazało się, że mam płacić 400zł/msc. Faktycznie, nawaliłam w niedzielę, ale miało to związek z moimi sporymi problemami osobistymi. Nie miałam możliwości pojechać do Wilanowa i nie mogłam o tym poinformować, bo zepsuł mi się telefon. Od wczoraj mam inny, ale niestety straciłam część kontaktów z karty. Odezwać się mailowo mogłam dopiero w poniedziałek, ale wtedy znalazłam tel. do hotelu w notesie, więc zadzwoniłam z domowego. Nie spodziewałam się, że jeden dzień opóźnienia może być aż takim problemem, tym bardziej, że dwa albo trzy dni (czyli tyle, ile miałabym opóźnienia) były jeszcze opłacone za Cosmo. Gdybym wiedziała, że tak to się skończy, starałabym się za wszelką cenę zawieźć te pieniądze, poprosiłabym kogoś o to - przede wszystkim ze względu na Smoka, któremu znowu będzie się mieszać w głowie zmianami, co pewnie skończy się tym, że znowu się wycofa... W poniedziałek zaczęłam rozmowę od tego, że padł mi telefon i dlatego się nie odezwałam i od pytania, czy mogę przywieźć pieniądze we wtorek wieczorem. Jeśli była mowa o 18, to chodziło o "po 18", bo tego samego dnia miałam jeszcze umówioną wizytę u lekarza i raczej nie zdążyłabym na 18. Wczoraj większość dnia spędziłam na lataniu przez pół Warszawy i załatwianiu swoich spraw, jednocześnie zastanawiając się, co zrobić ze Smokiem. Byłam wymęczona i fizycznie i psychicznie. Jedyne, czego chciałam, to zapłacić za hotel i wrócić do domu. Nie widziałam sensu rozmowy, jeśli sprawa została postawiona jasno - zapłać mi, pies jest w hotelu do 4ego, jeśli go nie zabierzesz, wystawię go za bramę. Zresztą równie zła i obrażona była Kaska... I równie dobrze fochem można nazwać wypięcie się na mnie i stwierdzenie, że skoro nie chcę porozmawiać, to pieniądze mogę sobie zabrać a psa mam zabierać... "Za to, że zaufałam jej po raz kolejny i po raz kolejny okazało się, że dane słowo nic dla niej nie znaczy? " - nie wiem, czego ma się to tyczyć. Za Cosmo, mimo braku pieniędzy, cały czas płaciłam. Może z obsuwą, ale najwyżej dwó - trzy dniową. "Najmniej tu chodzi o pieniądze." - chyba właśnie najbardziej, jeśli jednego dnia pies jest "syneczkiem", "smoczusiem", pilnuje się, żeby dostał środki przeciwbólowe, a następnego ma się zamiar odwieźć go do schroniska. Psa schorowanego, zrytego psychicznie, który dopiero zaczął się powoli przełamywać. Tym bardziej, że ani razu nie usłyszałam, ze coś jest nie tak. Jeszcze w sobotę wszystko było w porządku. Szkoda, że o tym, że wcześniej były wobec mnie jakieś zarzuty, dowiaduję się dopiero teraz. I to z dogo... Lida, podobny konflikt? Bez jakiegokolwiek kontaktu ze mną podjęłaś decyzje o zdjęciu szwów Cosmo, zabierając go do weta tylko po to, żeby dostał coś na biegunkę. Mimo że sytuacja nie była pilna, że spokojnie mogłabyś do mnie zadzwonić - co zrobiłaś po fakcie - i że dobrze wiedziałaś, że prowadzący go wet zostawił te szwy specjalnie. Długu w hotel nie ma, odpowiednia kwota jest odłożona, jak będzie trzeba, oddam ją Kaśce. Natomiast długi są za jego leczenie, nie mam także funduszy na dalsze diagnozowanie. Za każde wsparcie finansowe będę bardzo wdzięczna - bo tylko wtedy będę mogła pomóc temu psu. Nie mam zwyczaju wszczynać na dogo awantur, bo do niczego to nie prowadzi. Przy akcji ze szwami Cosmo nie odezwałam się na wątku ani słowem. Teraz też chciałam ograniczyć się do najważniejszych, istotnych spraw. I będę wdzięczna, jeśli na tym zakończy się dyskusja o tym, co wydarzyło się między mną a hotelem, a zacznie realna pomoc psu, bo to on powinien być tutaj najważniejszy, a w tej chwili jeśli jest o nim mowa, to o tym, że za chwilę wyląduje w schronisku... Quote
malvaaa Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 koosiek za duzo masz na glowie, jesli nie ma sie mozliwosci brania tyle psow na siebie (kasa, czas itp) to sie nie bierze, wiem ze masz wielkie serce ale niestety nieraz nas wszystko przerasta i dochodzi do takich nieprzyjemnych sytuacji. nie odbieraj tego jak atak, bron boze, wyrazilam swoje zdanie i tyle :) znacie jakis inny hotelik nie daleko warszawy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.