Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rencia42 napisał(a):
Ryzyko zawsze istnieje nawet w tych pewnych adopcjach, czasem trzeba zaryzykować.dziewczyna wygląda na odpowiedzialna,i jeśli wie o problemie i będzie z nią pracować to myślę ze będzie dobrze.

Piszesz, że sunia po sterylizacji. Dziwny to wątek na którym nic na ten temat nie napisano, nie zrobiono zdjęć, nie przedstawiono jak sunia sterylkę znosi i u którego weta była sterylizowana. Tak powiedzieć może każdy a sunie szczególnie rasowe i bardzo w typie pójdą do rozmnażania. Dlatego robi się to jawnie. Tu dowodów na zrobioną sterylkę nie widziałam więc mogę snuć najróżniejsze domysły. Wszystko jest robione poza wątkiem i tylko Contadorra wie jak to właściwie wygląda i co właściwie z sunią będzie się działo. My mamy wszystko przyjąć na wiarę. Ja na wiarę nic nie przyjmuję. Potrzebuję dowodów. Na wiarę, to pies może nie żyć , być wyrzuconym, oddanym do schroniska a na wątku można pisać jak jest cudownie. W sprawie sterylki mnie już chyba nie będziesz miała jak przekonać.
Pani z Tobą jest w kontakcie stałym a dlaczego nie z nami na wątku? Kiedy pies jest na Dogo to nie jest to sprawa jednej osoby, ale wszystkich będących na wątku. Czyżbyśmy zostały zlekceważone?

Ryzyko zawsze istnieje, ale w tej sytuacji jest jego za dużo. Praca z sunią to czas, który temu trzeba poświęcić. Nie wiem co będzie ważniejsze studia czy zabawy i szkolenie z psem. Czy właściciel mieszkania wyraził zgodę na przebywanie tam psa? Czy wszyscy zostali poinformowani, że może on zdemolować mieszkanie? Co będzie jak i tam zje drzwi, powygryza ściany ... ?
Proszę tu o jasną odpowiedź jak często i w jaki sposób będziemy dostawały informacje co będzie się działo z sunią i czy będzie to poparte zdjęciami.
Dogo kieruje się pewnymi zasadami. Wszystko odbywa się jasno na wątku, bo to wspólne działanie no i wspólna odpowiedzialność za dobrą adopcję. Żeby działać na własną rękę to istnienie tego forum byłoby zbędne .

  • Replies 178
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Popieram wypowiedź Wandy i myślę,że Bela jako założycielka wątku,wyrazi swe stanowisko.
Czy naprawdę nie było nikogo,chętnego do adopcji suni w Polsce?
Czy ze względu na "zaklepanie" domu w Holandii,odrzucano oferty z Polski?
Taka sunia naprawdę nie musi długo na dom czekać w Polsce:cool3:

Posted

Bela założyła wątek na moją prośbę. Nic o psie więcej nie wie. To ja miałam kontakt z rodziną oddającą Elzę. Oferty dla suni były, ale tylko podwórkowe. Sunia została wysterylizowana jeszcze w swoim starym domu. Wanda nie musisz nic przyjmować na wiarę. Jeśli uważasz, że nie jest wysterylizowana, to trudno. Jak będę mieć zdjęcia z nowego domu, to wstawię. Wszystko wyjaśniłam i stanowiska nie zmienię. Jak adopcja się nie powiedzie, to wrócę do tematu i jak dam znać, to mam nadzieję, że panie pomogą czynem a nie tylko pismem.

Posted

Cantadorra napisał(a):
Bela założyła wątek na moją prośbę. Nic o psie więcej nie wie. To ja miałam kontakt z rodziną oddającą Elzę. Oferty dla suni były, ale tylko podwórkowe. Sunia została wysterylizowana jeszcze w swoim starym domu. Wanda nie musisz nic przyjmować na wiarę. Jeśli uważasz, że nie jest wysterylizowana, to trudno. Jak będę mieć zdjęcia z nowego domu, to wstawię. Wszystko wyjaśniłam i stanowiska nie zmienię. Jak adopcja się nie powiedzie, to wrócę do tematu i jak dam znać, to mam nadzieję, że panie pomogą czynem a nie tylko pismem.


Cantadorra ja od 2005 roku pomagam również czynem na tyle na ile mogę a nawet więcej. Na swoim koncie mam wiele adopcji a jak prowadzonych to link wkleiłam. Przez mój dom przewinęła się też spora liczba psów z różnymi problemami.
Z domami utrzymuję kontakt a wiadomości i zdjęcia są wklejane aż do momentu odejścia psa. Wejście na wątek i zwrócenie na nim uwagi , że coś wygląda nie tak to też jest duża pomoc, bo rzeczą naszą jest doskonalić się w tym co robimy. Uczyć na błędach i korzystać z doświadczeń innych jeżeli to ma być z dobrem dla psa.
Miałam wątpliwości, mam i napisałam. Ty postąpisz zgodnie ze swoim sumieniem. Jeżeli jesteś pewna, że będziesz miała rzetelne i prawdziwe informacje o psie. (Przecież nie zrobisz nalotu i nie sprawdzisz co tam będzie). Chciałabym wierzyć, że jak coś będzie nie tak będziesz miała odwagę napisać o tym na wątku
Jedno jest pewne, ze pies godzinami będzie siedział zamknięty sam. Chyba nie sądzisz, że będzie chodził na wykłady i grzecznie ich słuchał, lub spokojnie pozował do portretu. Jak zdemoluje coś w domu z nudów a masz to jak w banku to sytuacja dla suni może stać się trudna. Pożyjemy - zobaczymy jak będzie z informacjami (zdjęciami). Słowa to tylko słowa muszą mieć pokrycie.

Posted

wanda szostek napisał(a):
Jedno jest pewne, ze pies godzinami będzie siedział zamknięty sam. Chyba nie sądzisz, że będzie chodził na wykłady i grzecznie ich słuchał, lub spokojnie pozował do portretu. Jak zdemoluje coś w domu z nudów a masz to jak w banku to sytuacja dla suni może stać się trudna. Pożyjemy - zobaczymy jak będzie z informacjami (zdjęciami). Słowa to tylko słowa muszą mieć pokrycie.


Elza bez problemu zostaje sama w domu, bo i się zamkniętych przestrzeni. W pokoju zamykałam ją pod swoją nieobecność, żeby nie wyślizgnęła się przez drzwi gdy moja siostra wraca do domu ze szkoły. O tym że suni zdarza się coś zniszczyć jej nowa właścicielka wie i wcale jej to nie przeraża, wręcz przeciwnie stwierdziła, że co to był by za pies gdyby czasem czegoś nie zbroił.
Tak jak Ewa napisała Elza jest już zapisana na szkolenie, poza tym jako że właścicielka przyjedzie już jutro do Warszawy to wybierzemy się na 1-2 dłuższe spacery żeby poznały sunię z każdej strony, na pewno opowiem im o jej wadach i zaletach ( nie należę do ludzi którzy zachwalają psa tylko po to aby się go pozbyć - a jak wiemy takich na dogo nie brakuje ), wtedy sami podejmą decyzję. Jeśli coś będzie nie tak Elza wróci ze mną po prostu do domu i będziemy szukać innego domu ( choć raczej nie wydaje mi się żeby taka sytuacja nastąpiła).

Posted

A Ty co ile wychodzisz z psami? Co pół godziny? Dla mnie to normalne, że gdy właściciel wychodzi do pracy/szkoły/sklepu pies zostaje sam w domu i czeka na niego. A nawet gdy opiekun jest w domu nie siedzi z psem cały czas na zewnątrz. Żeby ten warunek spełnić musiał by pies mieszkać tylko na polu, ale to z kolei nie jest dobrym wyjściem przy psie o charakterze Elzy - jak zresztą dla żadnego owczarka.
Z Twojego postu wynika, że właścicielami psów powinny być tylko osoby przebywające w domu 24/h tylko za co mają potem utrzymać psa wielkości Elzy?
Dorosły nauczony czystości pies spokojnie wytrzyma i 8 godzin bez załatwiania się, wystarczy jeden długi spacer rano i następny zaraz po powrocie. A Elza nie ma z tym problemów u mnie też wychodziła rano ok 7 do 8 - 8.30 a później siedziała i czekała aż wpadnę do domu koło 13-14 wtedy krótki spacerek na siku i następny dopiero wieczorem jak wracam z przytuliska czyli około 18 a nieraz i 20-22. Nie było to dla niej żadnym problemem.

Posted

wanda szostek napisał(a):
Piszesz, że sunia po sterylizacji. Dziwny to wątek na którym nic na ten temat nie napisano, nie zrobiono zdjęć, nie przedstawiono jak sunia sterylkę znosi i u którego weta była sterylizowana. Tak powiedzieć może każdy a sunie szczególnie rasowe i bardzo w typie pójdą do rozmnażania. Dlatego robi się to jawnie. Tu dowodów na zrobioną sterylkę nie widziałam więc mogę snuć najróżniejsze domysły. Wszystko jest robione poza wątkiem i tylko Contadorra wie jak to właściwie wygląda i co właściwie z sunią będzie się działo. My mamy wszystko przyjąć na wiarę. Ja na wiarę nic nie przyjmuję. Potrzebuję dowodów. Na wiarę, to pies może nie żyć , być wyrzuconym, oddanym do schroniska a na wątku można pisać jak jest cudownie. W sprawie sterylki mnie już chyba nie będziesz miała jak przekonać.


Myślę, że można wstawić skan książeczki, że sunia jest wysterylizowana. Czy ta sunia ma czip lub tatuaż (jeśli jest z rodowodowych rodziców, powinna mieć), jeśli ma to jak chcecie ją przewieźć przez granicę? Ja raz jedyny w życiu wyadoptowałam psiaka za granicę i do dzisiaj nie mogę doprosić się żadnych zdjęć, po prostu nie wiem co dzieje się z psiakiem i od tamtej pory zawsze rezygnuję z adopcji nie w Polsce, bo tutaj mam zawsze możliwość podjechać i sprawdzić. Przepraszam, że się wtrącam, ale przemyśl to jeszcze raz i to jak przejedzie sunia legalnie przez granicę, to nie takie proste, a jeśli wyjedzie nie legalnie, to nie będzież miała żadnych możliwości domagania się w razie czego, zwrotu psa.

Posted

Elza już z nową pańcią :)
Jagoda obiecała co jakiś czas wysyłać fotki i info o suczce.
Przywitanie było zadziwiająco udane, choć szczerze mówiąc miałam złe przeczucia, że Elza odstawi te swoje ząbkowe szopki. Na początku powiedziałam, że żadnego głaskania co by psica je spokojnie obwąchała i zapoznała się po swojemu później już były pieszczoty, dawanie łapki i oczywiście przekupstwo.
Jagoda od razu wyróżnia się zdecydowanym charakterem i pewnością siebie co na pewno przyda jej się przy wychowywaniu psa o charakterze Elzy. Rozmawiałyśmy o charakterze psa ponad 2,5 godziny wytłumaczyłam tyle ile się dało, w razie jakichkolwiek problemów ma dzwonić i pytać. Zdaje sobie również doskonale sprawę z tego, że jest to owczarek niemiecki czyli pies któremu nie wystarczy krótki spacer dookoła bloku, że trzeba z nią pracować - zmęczyć fizycznie i psychicznie.

Posted

No to czekamy na zdjęcia z pożegnania. Chyba zostało to uwiecznione na fotkach. Chętnie zobaczę jak wyglądała sunia z nową pańcią. Jesteśmy bardzo ciekawe jak też sunia będzie się socjalizowała. Przy okazji będziemy mogły poznać piękne krajobrazy Holenderskiej wsi a może kiedy i jakieś miejskie. Interesują mnie a myślę, że innych też jak też wygląda praca szkoleniowa w Holandii. Poproście o dużo fotek, bo warto coś podejrzeć i czegoś się nauczyć od nich
Luzia a jak żeście rozmawiały po niemiecku czy angielsku ?

Posted

Dzwoniły panie od Elzy. Sunia spała dobrze, jeszcze jest w W-ie. Jutro jadą do domu. Pełen zachwyt sunią. Sunia nie tęskni, lubi siedzieć na kolanach i lizać twarz. Nie wyskakuje z zębami póki co. Zdjęcia będą. Maile również. Będą po niemiecku lub po polsku z błędami i niegramatycznie. Nieważne, najważniejsze, że panie same dzwonią i informują.

Posted

Wklejam poniżej maila, którego dostałam wczoraj od mamy Jagody:

dzien dobry pani ewo,pisze juz z niemiec,gdzie dojechalismy z sunia,przywiozl nas moj brat samochodem z legionowa,gdzie przebywalismy dwa dni z sunia.w drodze elza zachowywalal sie wspaniale,caly czas lezala na siedzeniu obok mojej corki z tylu i spala.te dwie istoty znalazly sie jak w korcu maku,sunia szaleje za moja corka i odwrotnie.w tej chwili jestesmy u mnie w siegen w niemczech do holandii moja corka ma jeszcze 2ipol godziny jazdy pociagiem do aachen (miasto graniczne z holandia) i z tamtad ktos ja zabierze samochodem do holandii,lecz to juz kwestia okolo pol godziny.w tej chwili corka poszla z sunia na spacer do lasu a ja pisze do pani,zeby poinformowac jaki to jest wspanialy pies.corka napisze tez do pani i moze już bedzie posiadać zdjęcia.sunia przytula SIE GLOWKA DO MOJEJ CORKI,WCHODZI JEJ NA KOLANA a TA JA CALUJE W PYSZCZEK ;mowie pani milosc nie do pokonania i to obustronna.mnie akceptuje na drugim miejscu .poza tym jest bardzo rozumna i bardzo szybko sie uczy,os luizy dostala zabawki i miedzy innymi piszczacy hamburger i tylko raz powiedzialysmy jej szukaj hamburger i juz teraz wie co to jest ,jak jej mowimy zeby przyniosla hamburger to posrod wszystkich zabawek przynosi wlasnie jego,jak sie powie kosteczke to przynosi kosteczke od razu wie o co chodzi,jest bardzo inteligentna.koncze juz,prosze poczekac na wiadomosc od mojej corki i przekazac pani luizie pozdrowienia od suni,poniewaz luiza tez ma elze w sercu i moze bedzie jej milo,ze elza jednak dobrze trafila i znalazla milosc swojego zycia i obustronnie.poza tym doskonale sie slucha,ma jednak czasami napady,ze pokazuje zeby,ale nie do nas tylko osob trzecich,jednak moozna jej konsekwentnie tego zabronic.lacze pozdrowienia dla pani i pani luizy i prosze jej tez przekazac ten list i wiadomosci.elza znosi doskonale jazde samochodem jakby nic w zyciu innego nie robila.koncze juz naprawde pa

Posted

[quote name='Luzia']Dziękuję.
Przepraszam że tak krótko ale tęsknię za tym suczydłem przeokropnie.
Cierpliwie czekam na zdjęcia.[/QUOTE

Już 10 dni jak sunia w nowym domu. Nie ma żadnych wiadomości, zdjęć?

Posted

Nie no litości!! Bez takich bardzo proszę bo to się na prawdę coraz bardziej denerwujące robi. Poznałam nową właścicielkę Elzy i mogę ręczyć że nawet jeśli coś było by nie tak poinformowała by mnie albo Ewę.
Szkoda że nikt nie miał tyle zapału jak nie było co z Elzą zrobić..
Ludzie poza psami mają również życie prywatne, nie będą co dziennie opowiadań pisać co piesek zjadł, jaką zabawką się bawił, ile spał czy jakiego koloru kupkę zrobił :shake:
Każdy ma prawo do prywatności, Jagoda podpisała umowę więc pies teraz jest częścią jej rodziny, na umowie owszem jest punkt o tym aby choć co jakiś czas wysyłać info ale nie codziennie :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...