Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 3 weeks later...
  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Verdana]Lusia w pełni zadomowiona i zakochana w swoim panu. Ręce, które karmią , pieszczą i pielęgnują zupełnie ignoruje. :shake:[/FONT]
[FONT=Verdana]Całe dnie leży na kanapie obok siedzącego pana i mruczy na wszystkich, którzy pojawią się obok. Tak niegroźnie ale ostrzegawczo.[/FONT]
[FONT=Verdana]I kilka razy dziennie powtarza się taka sytuacja:[/FONT]
[FONT=Verdana]Wołam wszystkich na spacerek, Mundek przychodzi od razu, bo słyszy, Bazylek i Szymek też idą , jak ich dotknę i pomacham ręką, Lusia nie reaguje, udaje, że śpi.[/FONT]
[FONT=Verdana]Pan mówi - Lusia idź. I wtedy Lusia łaskawie wstaje i też wychodzi.:evil_lol:[/FONT]
[FONT=Verdana]Wieczorem Lusia jest pierwsza w sypialni, jak tylko usłyszy, że pan już tam wszedł. Układa się na jego miejscu i znów mruczy.[/FONT]
[FONT=Verdana]A najbiedniejszy jest w tym wszystkim Mundek.[/FONT]
[FONT=Verdana]On lubił w nocy wejść na chwilę na łóżko i poprzytulać się. A teraz nie może, bo Lusia nawet w nocy czuwa. [/FONT]
[FONT=Verdana]I co robi zawiedziony Mundek? Bierze na legowisko swoją piszczącą zabawkę i gryzie ją namiętnie, zabawka piszczy, my mamy nocny koncert, czasami przez kilka minut.[/FONT]
[FONT=Verdana]Idę więc do Mundka, a on robi taką zdziwioną minę i udaje, że to nie on.:lol: Słodziak z tego mojego Mundziolka.[/FONT]
[FONT=Verdana]W Sylwestra mieliśmy dodatkowo pod opieką Joo i Jasia z Poznania.[/FONT]
[FONT=Verdana]Lusia zaakceptowała oboje bez problemu. O północy, gdy zaczęto strzelać i to kilka kilometrów o nas, tylko Mundek i Joo bardzo to przeżyli, reszta głucha, nic nie słyszała, Jaś nie reagował a Lusia podbiegała do drzwi balkonowych i widząc rozświetlone niebo, szczekała zawzięcie. Nic a nic się nie bała dziewczyna.:lol:[/FONT]
[FONT=Verdana]To taka kochana przylepka, ale chyba kiedyś musiała być krzywdzona, bo czasami, gdy nie rozumie tego, co od niej chcemy, od razu przewraca się na plecy i łapkę podaje.:shake:[/FONT]
[FONT=Verdana]Z czasem chyba zrozumie, że nikt nigdy już jej krzywdy nie zrobi.[/FONT]
[FONT=Verdana]A tak poza wszystkim, co wyżej, pies ideał. Niech żałują wszyscy, którzy jej nie chcieli.[/FONT]
[FONT=Verdana]Mamy szczęście ,że zawsze trafiają nam się takie dobre psy.[/FONT]
[FONT=Verdana][/FONT]
A w Nowym roku życzymy wszystkiego najlepszego.:lol::lol::lol:

Posted

A jakie ma rozanielone spojrzenie:loveu:
Szczęśliwa bezpieczna Lusieńka:lol:
U mnie to samo,ja karmię pieszczę i dogadzam a Zuzia tylko pan i pan.
Pozdrawiam i Mundziolka-niewiniątko też:lol:

Posted

margo54 napisał(a):

[FONT=Verdana]A tak poza wszystkim, co wyżej, pies ideał. Niech żałują wszyscy, którzy jej nie chcieli.[/FONT]
[FONT=Verdana]Mamy szczęście ,że zawsze trafiają nam się takie dobre psy.[/FONT]

Pewnie żałują, ale już za późno, bo Lusia jest w najlepszym domku :multi:
Ehh... to psiaki, które trafiają do Was mają szczęście ogromne :)
Mi to się marzy cichuteńko żeby jeszcze jedna psinka trafiła do Was, ale wiem że i tak macie spore stadko, a co za tym idzie spore obciążenie.

Aaaa... w kwestii łóżka, to u mnie codziennie wieczorem jest awantura -> od 10 lat niezmiennie... Wega zajmuje miejscówkę i wyzywa Łatkę, kiedy ta szykuje się do skoku na swoją :mad: a potem zgodnie chrapią przez całą noc -> taki swoisty rytuał :evil_lol:

Posted

Stadko mamy naprawdę spore, zwłaszcza kotów, ich liczba nie zmniejsza się od kilku lat, bo co jeden odejdzie, to pojawia się skądś następny.Jest ich 12 sztuk. W tym 10 kotek. Samce jakoś nas się nie trzymają.
Ostatnio musieliśmy uśpić samca z żółtaczką, przyszedł nie wiadomo skąd i tak dochodził na posiłki przez prawie rok, w grudniu nie było go kilka dni a jak wrócił,nie chciał jeść, tylko pił wodę, pojechaliśmy z nim na Polankę i okazało się, że już nic nie można dla niego zrobić....:shake:
Miejsce długo nie pozostało puste, bo mamy nowego kociego, dzikiego lokatora, samca,zajął jedną z kocich budek i tam sobie zamieszkał, do jedzenia pierwszy sie pcha i tak już chyba zostanie na dłużej.
Eloonia,jakiego psa masz na myśli, może myślimy o tym samym, ale na razie wszystko w sferze marzeń, bo serce duże, ale warunki, finansowe zwłaszcza o wiele za małe.

Posted

Moria mimo wszystko ma jeszcze szanse na normalne życie, bo jest młoda, tyle że trudno się oswaja
natomiast Misia - niestety nie wierzę, że ktoś ją zechce :( ona jest zupełnie niekontaktowa, jej trzeba tylko dać miejsce do spania i jedzenie, ona chyba nic więcej nie chce

  • 4 weeks later...
Posted

Masz dobre oko Kasiu;)
Lusia gubi sierść na potęgę, żaden nasz psiak tak nie miał,robi się powoli popielata.
Codziennie wyczesuję z niej bardzo dużo i nie ma to końca. Wszędzie jest pełno Lusinych kłaczków, nie pomaga wieczne zamiatanie, za chwile już znowu są.
Ale dajemy radę:lol:

  • 1 month later...
Posted

Lusia z ulubioną zabawką.
I ona i Mundek właśnie tę sobie najbardziej upatrzyli i ukradkiem sobie podbierali.Musiałam kupić drugą, taką samą, ale często jest tak, że jedno z nich pilnuje obu kaczuszek.Mundek nawet w nocy śpi z kaczuszką i wychodzi z nią na dwór.A Lusia warczy na każdego, kto jej chce zabawkę odebrać. Szalone psiaki...

Posted

fotka śliczna :loveu: psiaki są jak dzieci, moja Hexi też ma ukochanego jeżyka, bez którego nie wyjdzie z domu, nawet się śmiejemy, że na spacer wyprowadzamy dwa psy i jeżyka :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...