Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Monia ja nie mialam znieczulenia bo juz za późno bylo, chciala być twarda i późno zaczęłam błagać o litość :cool3: Potem juz chodzilam po ścianach, chcialam zamordować położną, a jak powiedzieli ze idziemy na cesarke to cieszylam sie jak cholera :loveu: i taka ulga jak znieczulenie w kręgoslup dali, ohhhh

Posted

[quote name='agutka']Hejka Magda- miłego dzionka :)

a jak to jest teraz z tymi znieczuleniami przy porodach? dają na życzenie, z dopłatą czy jak to jest?[/QUOTE]

Nie wiem czy gdzies jeszcze robia za opłata zewnatrzoponowe ale jak ja chcialam to nie dali bo daja chyba tylko do 4cm rozwarcia, potem nie bo dziala negatywnie na akcje porodowa- kobita nie czuje juz tak skurczy i nie wie kiedy przec itp. Nie wiem dokladnie ale mniej wiecej na zasadzie do ilus cm pote nie dają.
Mi dali jeszcze gaz rozweselający ale to pic na wode, i tak chcualam zamordowac kazdego kto mnie dotykał. Poza tym krecilo mi sie w glowie jak robilam glebokie wdechy

Posted

[quote name='Panna Cotta']Monia ja nie mialam znieczulenia bo juz za późno bylo, chciala być twarda i późno zaczęłam błagać o litość :cool3: Potem juz chodzilam po ścianach, chcialam zamordować położną, a jak powiedzieli ze idziemy na cesarke to cieszylam sie jak cholera :loveu: i taka ulga jak znieczulenie w kręgoslup dali, ohhhh[/QUOTE]
Mnie przy życiu trzymało odliczanie czasu do znieczulenia. Dobrze że zegarek był na porodówce to wiedziałam ile mniej więcej muszę się pomęczyć :evil_lol:. Niestety i tak dużo się opóźniło..

[quote name='agutka']Hejka Magda- miłego dzionka :)

a jak to jest teraz z tymi znieczuleniami przy porodach? dają na życzenie, z dopłatą czy jak to jest?[/QUOTE]
Zależy od szpitala. Tam gdzie ja rodziłam dają znieczulenie bez problemów na życzenie pacjentki, tylko trzeba podpisać papierki tuż przed podaniem. Jak moja ciotka parę lat temu rodziła w innym szpitali to trzeba było płacić, o ile nie było wskazań do znieczulenia (np. problem z łożyskiem).

[quote name='Panna Cotta']Nie wiem czy gdzies jeszcze robia za opłata zewnatrzoponowe ale jak ja chcialam to nie dali bo daja chyba tylko do 4cm rozwarcia, potem nie bo dziala negatywnie na akcje porodowa- kobita nie czuje juz tak skurczy i nie wie kiedy przec itp. Nie wiem dokladnie ale mniej wiecej na zasadzie do ilus cm pote nie dają.
Mi dali jeszcze gaz rozweselający ale to pic na wode, i tak chcualam zamordowac kazdego kto mnie dotykał. Poza tym krecilo mi sie w glowie jak robilam glebokie wdechy[/QUOTE]
Mi dali dopiero jak było 7cm, wcześniej nie chciały mimo mojego ciągłego dopytywania :shake:. Skurcze parte się czuje nawet po tym jak znieczulą, ale nie czuć tego okropnego rozrywającego bólu więc po zastrzyku myk myk i dzidzia na świecie :lol:
Gazu nie dostałam, ale w sumie chyba dobrze bo pewnie by mnie gorsze mdłości dopadły...


Hej Magda :)
Pozdrowienia dla Theosia :loveu:

Posted

[quote name='marta1624']Ja chyba też :D.

Hejka Madzia ;)[/QUOTE]


ja chyba w ogóle przestane siedzieć w necie bo im blizej porodu tym mam wieksze schizy , dzisiaj wkręciła mi sie toksoplazmoza nie wiem dlaczego i mam wrazenie ze ją mam :roll: albo Neron dzisiaj nie umiał sie wykupkac i mu glut wisiał i doopska to najpierw mu patykiem to odczepiłam a reszte wytargałam ręką na którą załozyłam worek foliowy a teraz se wkręcam ze sie od niego czymś mogłam zarazić :splat: normalnie szału dostane z moimi wkrętkami :roll:

Posted

Patryk jak się zatka i męczy z kasztanem, to nie idzie mu pomóc, bo się tak denerwuje, że zaczyna się turlać, miotać, saneczkować i w końcu wszystko samo idzie jak powinno ;) taki samodzielny pieseczek :diabloti:

Posted

Hej dziewczyny :)

W końcu mam czas usiąść :) Ale co z tego, jak muszę iść młodemu szykować kolację :roll:

Aga, co do toksoplazmozy, to się nie łam ;)
Ja ją miałam (wyszło po badaniu krwi) i już jej mieć nie będę ;)
I wbrew tego co się najwięcej mówi, to nie koty są największym zagrożeniem dla ciężarnej ;)
Więc głowa do góry :)

Posted

[quote name='magdabroy']Hej dziewczyny :)

W końcu mam czas usiąść :) Ale co z tego, jak muszę iść młodemu szykować kolację :roll:

Aga, co do toksoplazmozy, to się nie łam ;)
Ja ją miałam (wyszło po badaniu krwi) i już jej mieć nie będę ;)
I wbrew tego co się najwięcej mówi, to nie koty są największym zagrożeniem dla ciężarnej ;)
Więc głowa do góry :)[/QUOTE]

No tak , ja miałam badania na toxo i wyszło ze jej nie mam ale mam schizy ze sie zarazilam juz w ciąży a to jest mega niebezpieczne , wszystko przez to ze zjadłam winogono ktore polozylam sobie na kocu na którym przecież siadają koty :angryy: moja głupia głowa mi to podpowiada hehe

Posted

[quote name='magdabroy']To się nie schizuj, bo szkoda nerw ;)

Ok, spadam nakarmić dziecko i kiedyś tam wrócę na dogo :eviltong:[/QUOTE]


:lol:

ja koło 20stej jade do mamy , wezme lapka ale nie wiem czy na niego jeszcze wleze :lol:

Posted

[quote name='dOgLoV']ja chyba w ogóle przestane siedzieć w necie bo im blizej porodu tym mam wieksze schizy , dzisiaj wkręciła mi sie toksoplazmoza nie wiem dlaczego i mam wrazenie ze ją mam :roll: albo Neron dzisiaj nie umiał sie wykupkac i mu glut wisiał i doopska to najpierw mu patykiem to odczepiłam a reszte wytargałam ręką na którą załozyłam worek foliowy a teraz se wkręcam ze sie od niego czymś mogłam zarazić :splat: normalnie szału dostane z moimi wkrętkami :roll:[/QUOTE]
Ja toxo nie miałam, mimo że od maleńkości wszelkie zwierzęta macałam i obściskiwałam. Z tego wniosek że wcale nie tak łatwo od zwierzęcia toksoplazmozę podłapać ;). Też przez moment miałam schizę bo nie miałam przeciwciał, ale doszłam do wniosku że skoro tyle lat nie zachorowałam to w ciąży też nie powinnam :)

Posted

[quote name='*Monia*']Ja toxo nie miałam, mimo że od maleńkości wszelkie zwierzęta macałam i obściskiwałam. [B]Z tego wniosek że wcale nie tak łatwo od zwierzęcia toksoplazmozę podłapać[/B] ;). Też przez moment miałam schizę bo nie miałam przeciwciał, ale doszłam do wniosku że skoro tyle lat nie zachorowałam to w ciąży też nie powinnam :)[/QUOTE]

Bo to nie jest choroba, którą człowiek zaraża się tylko od kota ;)
Ciągle kobiety ciężarne straszy się toksoplazmozą, że nie wolno czyścić kuwety itp.
A tak naprawdę, to człowiek może się zarazić bo nie umył owoców/warzyw albo od innego człowieka :roll:

Posted

[quote name='*Monia*']Ja toxo nie miałam, mimo że od maleńkości wszelkie zwierzęta macałam i obściskiwałam. Z tego wniosek że wcale nie tak łatwo od zwierzęcia toksoplazmozę podłapać ;). Też przez moment miałam schizę bo nie miałam przeciwciał, ale doszłam do wniosku że skoro tyle lat nie zachorowałam to w ciąży też nie powinnam :)[/QUOTE]

[quote name='magdabroy']Bo to nie jest choroba, którą człowiek zaraża się tylko od kota ;)
Ciągle kobiety ciężarne straszy się toksoplazmozą, że nie wolno czyścić kuwety itp.
A tak naprawdę, to człowiek może się zarazić bo nie umył owoców/warzyw albo od innego człowieka :roll:[/QUOTE]

Niby tak , ale ja jestem juz wszystkim przewrażliwiona :evil_lol:

hejka ;)

Posted

[quote name='kalyna']Tłoczno i głośno tu jak na targu jakimś :eviltong:
właśnie czytam, czytam i ciągle temat ciąży... czas się ewakuować :)[/QUOTE]
Nie chodź koło kapusty/śmietnika/bociana :D

Posted

Hejka ;)

Poczekajcie ja urodzę to inna dogomaniaczka zajdzie w ciążę i znowu będzie kontynuowany temat :evil_lol: ale wtedy ja będę już po lepszej stronie :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...