Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aga - Czakra napisał(a):

Myślę, że trzeba ją umówić do naszego doktora. I on wtedy zadecyduje o dalszym postępowaniu


Dokladnie. Zatem prosimy o wsparcie na wizyte Bayzli.

  • Replies 494
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cholerka, a tak myślałam,żeby tu nie zaglądać do jutra i mieć chociaż sobotni wieczór miły:shake:
Co do uszu- oczywiście teraz jak są już takie przekrwienia itd to zwykła maść może być mało, ale faktycznie poważniejszy zabieg w schronie to narażanie psa na jakąś paskudną infekcję .Ja z uszami mojej Tory walcze od kilku lat.Były grzyby w wymazie i gronkowiec jakiś(ale nie złocisty), chodziłam na czyszczenie uszu do weta( bardzo nieprzyjemne dla psa sprawa, jak mu te szczypce z wacikiem wpychają do mózgu.Dostawała zastrzyki, pomagało na 2 tygodnie i nawrót) .W końcu wet rozłożył ręce i rzekł mądrze, że nic już nie poradzi, i to zapewne alergia.No i faktycznie to była alergia -na skrobię czyli ryż!!! Odkąd Tora je płatki owsiane, utrzymuje te alergie bardzo pod kontrola,ale oczywiście nie zniknęła.Zaostrza się np. w czasie cieczki, czy innego osłabienia organizmu.Ja stosuję dorażnie maść Panalog- jest świetna, ale uszy powinny być dokładnie wyczyszczone najpierw.

Oczywiście jak teraz się pogorszyło to wizyta u weta jak najbardziej wskazana, coś wpłacę w poniedziałek na konto fundacji, jak kto by mógł dorzucić grosika :oops: please to byłabym wdzięczna bardzo.
A potem trzeba by to jakoś zorganizować,żeby chociaż raz na tydzień jej te uszy czyścić i zakraplać.

Zdjęcia bardzo fajne Beatko, szczególnie to 3 kiedy tak patrzy zza krat:placz:.A na filmikach widać, że żaden z niej agresywny pies,nowy pan nie miałby jakiś szczególnych problemów z nią.

To co maciaszku zaczynamy nowe allegro?:oops:(wstyd że tak cię wykorzystuję)

Posted

Uszy muszą!!!! być czyszczona i zakraplane maścią dwa razy dziennie przez około dwa tygodnie - inaczej nie ma sensu.
Pani wet ze schronu musiałaby wyrazić "aprobatę", że tak napiszę i podjąć się zabiegów. Bez jej pomocy lub pomocy osoby stale przebywającej w schronisku, potrafiącej wyczyścić dużemu psu uszy (100 razy łatwiej niż małemu) - nie damy rady. Przykro mi

Posted

Aga - Czakra napisał(a):
U, potrafiącej wyczyścić dużemu psu uszy (100 razy łatwiej niż małemu) - nie damy rady. i


Mały pies przynajmniej nie odgryzie człowiekowi głowy(chyba???;)) .
Jutro Beata zabiera mnie do schronu,tak mnie nastraszyłyście tą Niunią, że się przemogłam i będę robić za królika doświadczalnego z Bazylią.
Jak mi jednak coś odgryzie to pamiętajcie że byłam piękna!:eviltong:

Posted

Szkoda, że się nie udało...
Ale nie poddajemy się, próbujemy dalej!
Ktoś w końcu musi się zakochać w Bazylii.

[quote name='VitisVini']To co maciaszku zaczynamy nowe allegro?:oops:(wstyd że tak cię wykorzystuję)Jasne, że zaczynamy. Wczoraj skończyło się poprzednie. Masz/macie jakieś propozycje co do tekstu, zdjęć - co napisać, które wrzucić?

http://img843.imageshack.us/img843/7822/55583463.jpg
Cholera... to nie jest miejsce dla DA. To nie jest miejsce dla żadnego psa...

Dziewczyny, mogłybyście się dowiedzieć ile (mniej więcej) kasy potrzeba wizytę Bazylii u weta i ew. na leczenie uszu? Żeby było wiadomo ile trzeba zebrać.

Vitis, trzymam kciuki za jutrzejszą (dzisiejszą) wizytę. Żebyś dała radę...

Posted

[FONT=Arial]Wróciłam i żyję :multi:Schronisko zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, jest czysto, boksy duże, nie ma szczególnego przepełnienia - w sumie jak na polskie warunki jest super.Można przeżyć wizytę i wyjść bez traumy, ufffff:-)[/FONT]
[FONT=Arial]
A teraz Bazylia- Huston mamy problem.Ona jest strasznie mała!!! Normalnie mnie zamurowało- bo jednak na zdjęciach prezentuje się okazalej. A to jest żywcem miniaturka DA, 1/3 wielkości mojej psicy, waży gdzieś ze 25 kg na moje oko.Z pewnością jest wzrostu amstafa, tylko ta mordka zupełnie argentyńska jest.Jakaś dziwna mieszanka. Trudno więc ja ogłaszać jako DA, naprawdę trzeba użyć by słowa miniatura albo kieszonkowy DA
[/FONT]
[FONT=Arial]
Dobra wieść jest taka- że to okaz łagodności a nie pies.Na spacerze bez problemu( w towarzystwie drugiej suczki), uszy jej wyczyściłam BEZ PROBLEMU-nawet nie warknęła ani szamotała ani nic w tym stylu.Słowem pies pozbawiony jakiejkolwiek agresji. Druga strona tego medalu to fakt, że coś mi za bardzo była wyciszona. Rzeczywiście nie łasi się, nie merda ogonem, owszem cieszyła się w boksie ale potem była już bardzo zdystansowana.Jak by jej nie zależało.Być może przyczyną jest jej niedowaga.Na moje oko ona jest zbyt chuda i po prostu głodna. Po pierwszym spacerku wróciłyśmy do biurowca, i tam pożarła moje kanapki plus jedzenie ,które miały dziewczyny, karma z galaretką kurzą i ciągle jej mało było.Po tej przekąsce poszłyśmy na drugi spacer i troszkę się już ożywiła.Jest bystra i myślę, że bez problemu nauczyłaby się komend typu stój, waruj etc.
[/FONT]
[FONT=Arial]
Uszy- są rzeczywiście brzydkie- na szczęście tylko od środka.Sądze, że póki co nie ma jeszcze żadnego stanu zapalnego, te zgrubienia to rodzaj"dzikiego mięsa" które pewno wyrosło na skutek ciągłego podrażnienia. Gorzej, że nie można się dostać do wnętrza ucha, te zrosty zasłaniają skutecznie przewód słuchowy.Boję się że ona od tego ogłuchnie.Tutaj tylko weterynarz mógłby sprawdzić na ile kanał słuchowy jest jeszcze drożny , i co ewentualnie można zrobić żeby bardziej wejść do środka.No i trzeba koniecznie ją odkarmić.Jakby się kupiło worek jakiejś lepszej karmy to jest ponoć tam pracownik, który dopilnowałby żeby to dostawała.
[/FONT]
[FONT=Arial]Będą więc potrzebne jakieś pieniążki na wizytę u weta żeby zdiagnozować te uszyska, nie sądzę żeby na razie jakaś operacja wchodziła w grę, ale może by je przetkał na tyle żebym potem mogła już sama doczyszczać.Maść ograniczająca świąd lepiej by wtedy działała.Karma , np z łosiem to 150- 180 zł za 14 kg, wizyta u weta, trudno mi powiedzieć ale chyba nie jakieś wielkie sumy.Więc 300 -350 zł mogłoby wystarczyć.[/FONT]
[FONT=Arial]Żebym miała bliżej i mogła być tam częściej tobym jej coś gotowała, ale jak raz na tydzień przywiozę to się na tym nie utuczy.[/FONT]

[FONT=Arial]Maciaszku wstrzymaj się z allegro, jeszcze pomyślę jutro jaki by tu tekst dać i ci wyślę, to coś z tego skomponujesz.[/FONT]

Posted

kompaktowy dog argentyński to super pies, duża wersja (z rodowodem jaką ma mój brat czasami okazuje sie zbyt duży, gdy Gaja chorowała po sterylizacji musiała być u mnie z powodu windy, nie dawała rady wejść na III piętro, a wnieść prawie 60 kg jak pies leci przez ramię nie jest łatwo), taki kompaktowy DA to idealny psiak dla ludzi, którzy mają tylko schody...

Teraz kompakty modne, może w ten deseń uderzyć z reklamą...

Posted

w te uszy da się wejść - trzeba odciągnąć i naciągnąć małżowinę - wtedy można czyścić w środku
i nasz lekarz mówił, że te narośła to są właśnie od ciągłego trzepania
chuda? w grudniu została przestawiona na lepiej przyswajalną karmę, nie wiem czy jeszcze ją dostaje - w schronisku nie brakuje jedzenia, ale jego jakość jest taka jest - głodna to ona nie jest - jest łakoma i potem dostaje wzdęć. Bywało, że wyglądała jak balon - specjalnie prosiłyśmy pracowników żeby jej nie dokarmiać rozpychaczami. Można spróbować - z łososiem dobra jest purina proplan, nie uczula i jest bardzo łagodna dla żołądka. Jak kupimy karmę - to na pewno ją dostanie - o to nie ma zmartwienia. Problem jest z systematycznym czyszczeniem uszu

Posted

Aga - Czakra napisał(a):
w te uszy da się wejść - trzeba odciągnąć i naciągnąć małżowinę - wtedy można czyścić w środku


Być może, na pierwszy raz nie chciałam az tak szarzować.Ale mam doświadczenie z chorymi uszami i wiem jak i na ile głeboko można wpakowac palec do ucha.Tutaj naprawde było ciężko.Na małżowinie nie było brunatnej wydzieliny( charakterystyczna dla tej choroby, to samo ma Tora), co oznacza, że albo ta wydzielina nie może przedostać się na zewnątrz i siedzi zatkana w środku(bardzo źle) , albo, że nie ma jednak stanu zapalnego, narośla po prostu przeszkadzają mechanicznie i być może swędzą. Małżowina nie jest też zaczerwieniona- to dobry znak.Nasmarowałam ją panlogiem dzisiaj.jeśli w środku ucha nie byłoby wydzieliny to smarowanie chociaż raz na tydzień byłoby i tak lepsze niż nic.Ale to powinien wet sprawdzić.
Aga - Czakra napisał(a):
w schronisku nie brakuje jedzenia, ale jego jakość jest taka jest - głodna to ona nie jest - jest łakoma i potem dostaje wzdęć. Bywało, że wyglądała jak balon - specjalnie prosiłyśmy pracowników żeby jej nie dokarmiać rozpychaczami.

Ja wiem ,że w schronie jest co jeść, spotkałam tam kilka ładnych psich grubasków, ale naprawdę ona jest chuda.Sierść się nie błyszczy.Jest apatyczna i wyraźnie ożywiła się na tym drugim spacerze po nakarmienieu.Może żle przyswaja tę karmę?


Tak soboz kompaktowa to dobre słowo:lol:.Trzeba tylko trochę ten nasz kompakt odpicować.

Posted

O kurcze, a na tych zdjęciach wygląda na "pełnowymiarowego" DA ;).
Dałoby się ją zmierzyć w kłębie?
A może i zważyć by się udało? :)
Można by wtedy w ogłoszenia wpisać dokładnie jakiej jest wielkości.

Kurcze, przydałoby się więcej osób na wątku... Ktoś by groszem wspomógł, a ktoś może bazarek zrobił. Troszkę nas za mało...

Posted

to może ja mam po prostu obsesję grubego psa i wszystkie bym odchudzała.
Bazylka, oprócz tych uszysk, zawsze była okazem zdrowia - nigdy nie chorowała w schronisku, nie miała nawet biegunek. Zaczęła się "sypać" pod koniec roku. Jest na suchej "lepszej" karmie - przynajmniej tak mówi schronisko, ale rzeczywiście nie wygląda jakoś rewelacyjnie. Co prawda nie ma sensacji żołądkowych, ale może faktycznie nie przyswaja, albo coś jej dolega. Ona była zawsze dość zamknięta w sobie, ale nie była osowiała.
Wiem, że dawno jej nie widziałam i zaraz ktoś mi zarzuci, że się wymądrzam i opisuję ją taką jaką była przed zimą - i tutaj widać różnicę - pomiędzy moim i waszym opisem. I to jest bardzo niepokojące.
Nie ma co gdybać - dzwonię do naszego weta i umawiam ją na konsultacje - krew, usg, uszy i co tam jeszcze wymyślą. Jeżeli schronisko ma ją dowieźć do lecznicy - to w grę wchodzą godziny przedpołudniowe, do 15. Jeżeli nikogo z nas z nią nie będzie - obraz diagnostyczny może nie być pełen.

acha - z allegro dzwonił Pan z Torunia. Jest zainteresowany, ale ma półtorarocznego dobermana i trzeba by dowieźć Bazylkę na wizytę.
Jest zainteresowany adopcją suczki dobermana, pit bulla red nose
nie pojadę

Posted

Aga - Czakra napisał(a):
to może ja mam po prostu obsesję grubego psa i wszystkie bym odchudzała.......Wiem, że dawno jej nie widziałam i zaraz ktoś mi zarzuci, że się wymądrzam i opisuję ją taką jaką była przed zimą - i tutaj widać różnicę - pomiędzy moim i waszym opisem. I to jest bardzo niepokojące


Aga, jak już to ja mam obsesję bo przy moim wielkoludzie wszystkie psy z automatu wydaja mi się chudzinami:lol:. Poza tym nikt nie jest wetem i siłą rzeczy oceniamy trochę subiektywnie i nie ma to nic wspólnego z wymądrzaniem, każdy pisze dla dobra psa w końcu.



Aga - Czakra napisał(a):
acha - z allegro dzwonił Pan z Torunia. Jest zainteresowany, ale ma półtorarocznego dobermana i trzeba by dowieźć Bazylkę na wizytę.
Jest zainteresowany adopcją suczki dobermana, pit bulla red nose
nie pojadę


A czy jesteśmy zainteresowani w ogóle dowożeniem psa na "randkę w ciemno" Bo jakiś transport można by zorganizować. Ale chyba jeszcze za wcześnie.Najpierw małą trzeba przebadać, a potem bardziej konkretnie opisać, bo ludzie mogą być zmyleni jej wymiarami, będą oczekiwali doga, a dostana krasnoluda:lol:


Aga, myślę, że nie dzieje się nic strasznego, może trochę przesadziłam w opisie.To chyba normalne , że pies schronowy , szczególnie DA nie szaleje ze szczęścia na widok obcego, tylko dlatego że na spacer go wyprowadził.Poza tym wczoraj było tam okropnie zimno.Myslę, ze do 16 marca spokojnie na tę wizytę doczekamy.Ona dużo piła, zwróciłam na to uwagę bo to może być jakiś objaw, ale w misce w boksie nie było wody więc może to akurat przypadek. Będe tam znowu w sobotę i obadam sytuacje ponownie.

Posted

Jasza, schronisko rzeczywiście jest fajne, szczególnie po tym co się nieraz naoglądałm na dogo.Coś tam ludzie marudzili, ze w zimie boksy zawiewało i kupy leżały (fakt boksy powinny być trochę lepiej zadaszone) ale uważam,że to przesada i czepianie się. Naprawdę Promyk zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i tylko sobie życzyć oby inne miasta miały takie schroniska .
A teraz kochani, kto mi powie jak się bazarek wystawia? Mam tam parę drobiazgów biżuteryjnych to z chęcią dam na Bazylię.Tylko zapomniałam już jak się zdjęcia wstawia na forum. No i co tam w tym bazarku trzeba jeszcze napisać?

Posted

W tytule bazarku musi być napisane na jaki jest cel (możesz napisać krótko np. na Bazylię), do kiedy trwa bazarek i co wystawiasz (np. ciuchy, biżuteria, książki...).
W pierwszym poście bazarku musisz napisać na kogo bazarek wystawiasz i podać link do wątku. Musisz napisać też kiedy bazarek się kończy i jaką ma formę - licytacji czy np. kup teraz. Napisz też kto pokrywa koszty przesyłki (np. kupujący, zgodnie z cennikiem poczty polskiej).
W postach, w których będziesz prezentowała rzeczy do sprzedania możesz wrzucić maksymalnie (jak wszędzie na dogo zresztą) 5 zdjęć (maksymalny rozmiar, z tego co pamiętam, to 640x640 pikseli). Warto każdy z przedmiotów opisać dokładnie (co z czego zrobione, podać wymiary, itp. itd.).
Jeśli chodzi o wrzucanie zdjęć to ja korzystam z fotosika. Zrobione foty zrzucam do kompa, pomniejszam, potem wrzucam na fotosik (==> dodaj zdjęcia). Następnie otwieram folder "moje zdjęcia". Przy każdym zdjęciu, po prawej stronie jest napis "pobierz pozostałe kody", klikam nań i kopiuję kod "pełen rozmiar na forum" i tenże kod wklejam do odpowiedniego postu :).
Powodzenia!

A jak już wystawisz bazarek to podaj tu link, będziemy zaglądać i zachęcać do kupowania :).

Posted

Gdzie tam chuda??
Według mnie ok.
Ale to tylko zdjęcie.:roll:

Wiecie co, może by ciotki astowe zaprosić?
Wiem, że Wy widzicie w niej mordkę argentyńską, ale ja to widzę astkową dziewczynę, tym bardziej, że rozmiarami dożynki nie przypomina...:oops:

Posted

jest chudsza niż była
w zeszłą wiosnę też miała matowy włos jak liniała, ale to było wiosną a nie zimą
myślałam, że to efekt zdjęć - ale nie, w rzeczywistości potwierdza się - ma spuchnięte oczy

Może wstrzymajmy w tej chwili dawanie nowych ogłoszeń - musimy wiedzieć czy jest zdrowa czy nie

co do randek w ciemno - rozmawiałyśmy o adopcji poza trójmiasto, o adopcji bez osobistego odbioru - jest taka możliwość - ale tylko do domu z polecenia. Raczej bez psów i małych kładących się na psie dzieci. To nie jest mały miły piesek i wolałabym uniknąć sytuacji odbierania psa z zakopanego np. albo wyciągania jej z jakiegoś zapadłego schronu. Tu też nie ma hiltona, ale tutaj przynajmniej z nami współpracują i nikt nie robi psom krzywdy
Nie powinna być w schronie - to jest pewne, ale nie chcę, żeby tułała się po nie wiadomo kim

nie znam się ani na astach ani na da - nigdy nie miałam takiego psa, a jedyny ast którego troszkę znałam, był staszą miśkowatą panią - więc nie wiem czym Bazylka jest - dla mnie jest jak moja bouvierka, która kochała tylko jedną osobę.

Posted

Jak dla mnie to mogłaby troszkę przytyć...

Rzeczywiście ona chyba bardziej astkowata jest niż dogowata i to DA.

A co to za jakby krwawe plamki na jej ciele, z tyłu, po jej prawej stronie?

Posted

[quote name='maciaszek']
A co to za jakby krwawe plamki na jej ciele, z tyłu, po jej prawej stronie?[/QUOTE]

to od ogona, ona ma uszkodzana czesto koncowke ogona ( od walenia po kratach? ), ktora krwawi i jak macha ogonkiem to sobie robi slady na boku ciala
w niedziele przemylysmy to i spryskalysmy alu sprayem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...