Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mari23 napisał(a):
można porównać zdjęcia z początku tego wątku i obecne...on z tego hotelu taki odmieniony wrócił - radosny, szczęśliwy pies !
(jeszcze nie wie, że kastrację zaplanowali dla niego ;))



Eee tam- nie wiesz, że go na "psychotropach" trzymałam? Dlatego taki zadowolony. Jak mu zejdą, to depresji z nieużywania piesek dostanie. To się nazywa "głód". Ale jest na to sposób. Napisać do fundacji Emir. Oni wszystko wiedzą :-)))
A co on z tymi szelkami zrobił czarnymi? Podejrzewam, że ktoś mu pomógł...

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kocurek napisał(a):
To Azorek juz na dobre zadomowiony....Oj jak takie historie bardzo ciesza:)
W sierpniu bede we Wroclawiu i chetnie podeslalabym mala paczuszke ze smaczkami dla pupili.
Poprosze o adres na pw Paczku jesli nie masz nic przeciw.

Azorku tule na dobranoc:)
Kocurku mówisz i masz:lol:
Nie chcemy się wtrącać w Azorkowe paczuszki ale Jemu najlepiej składać dary OSOBIśCIE:lol: To i na głaskanko się załapiesz:loveu:Po drodze zgarnij Ciocie Marysie bo obiecała wizytę po adopcyjną Sabusi:eviltong:

Posted

mi

PACZEK napisał(a):
Kocurku mówisz i masz:lol:
Nie chcemy się wtrącać w Azorkowe paczuszki ale Jemu najlepiej składać dary OSOBIśCIE:lol: To i na głaskanko się załapiesz:loveu:Po drodze zgarnij Ciocie Marysie bo obiecała wizytę po adopcyjną Sabusi:eviltong:


z Wrocławia to naprawdę po drodze , tylko 45 km dojechać bym musiała ;), ale..... mogę zabrać ze sobą moją jedenastkę?
bo znów tyle mam piesków od wczoraj - Babmbo dołączył prosto z ulicy ( "po drodze" w lecznicy jajka stracił ;))

czy ktoś mi podpowie, jak go na spacer zabrać? luzem go nie odważę się puścić, a smyczy tak się boi, że szarpiąc się ściąga najciaśniej zapiętą obrożę.... na szczęście zdjął ją przed drzwiami domu, nie za...

może Tattoi mi podpowie, jakie psychotropy trzeba mu podać, żeby stał się z przestraszonego ufnym i radosnym psiakiem, jak Azorek? ;):evil_lol:

Posted

Tattoi napisał(a):
Eee tam- nie wiesz, że go na "psychotropach" trzymałam? Dlatego taki zadowolony. Jak mu zejdą, to depresji z nieużywania piesek dostanie. To się nazywa "głód". Ale jest na to sposób. Napisać do fundacji Emir. Oni wszystko wiedzą :-)))
A co on z tymi szelkami zrobił czarnymi? Podejrzewam, że ktoś mu pomógł...
Eee... a ten"głód" to kiedy bo on u nas Azorek już szóstą dobę i objawów nie ma:evil_lol:.Wiesz jak jest Ty pasiesz psy psychotropami ja koty na karmę hoduje i psy umierające z bezwładnie wiszącym językiem(POLA) mi zabierają:diabloti: więc pewnie i mnie kibice odwiedzą:mad:(oczywiście jak z basenu wrócą i upały się skończą).
Szeleczki Ciocia Ania zarządziła mają być "bikiniarskie" ale to chyba dopiero jak niektórzy "obywatele USA" do Stanów pojadą.Co do zdjęcia szeleczek to Azor sam (chyba zaczepiając o krzaczuny) je poszarpał i zdjął bo znaleźliśmy je na podwórku.
Nie wiem czy u Ciebie też ale u nas klocka stawi TYLKO poza ogrodzeniem i spuszczony ze smyczy:lol: a w poniedziałek był z nami u sąsiadki i u niej na pięknie wykoszonym podwórku też ją zaszczycił klockiem:oops:

Posted

[quote name='PACZEK']Eee... a ten"głód" to kiedy bo on u nas Azorek już szóstą dobę i objawów nie ma:evil_lol:.Wiesz jak jest Ty pasiesz psy psychotropami ja koty na karmę hoduje i psy umierające z bezwładnie wiszącym językiem(POLA) mi zabierają:diabloti: więc pewnie i mnie kibice odwiedzą:mad:(oczywiście jak z basenu wrócą i upały się skończą).
Szeleczki Ciocia Ania zarządziła mają być "bikiniarskie" ale to chyba dopiero jak niektórzy "obywatele USA" do Stanów pojadą.Co do zdjęcia szeleczek to Azor sam (chyba zaczepiając o krzaczuny) je poszarpał i zdjął bo znaleźliśmy je na podwórku.
Nie wiem czy u Ciebie też ale u nas klocka stawi TYLKO poza ogrodzeniem i spuszczony ze smyczy:lol: a w poniedziałek był z nami u sąsiadki i u niej na pięknie wykoszonym podwórku też ją zaszczycił klockiem:oops:

a to ci Azorek - swojego terenu nie zabrudzi!



co do kotków - mam dowody!
oto one:



patrząc na kolory tej kociej gromadki, można wysnuć wniosek, że nie Mietkowe to dzieci, bo tylko jedno ma jakieś rude "dodatki"

a ja chciałam sobie "Mietkowego klona" zamówić ;);)

Posted

mari23 napisał(a):
mi

z Wrocławia to naprawdę po drodze , tylko 45 km dojechać bym musiała ;), ale..... mogę zabrać ze sobą moją jedenastkę?
bo znów tyle mam piesków od wczoraj - Babmbo dołączył prosto z ulicy ( "po drodze" w lecznicy jajka stracił ;))

czy ktoś mi podpowie, jak go na spacer zabrać? luzem go nie odważę się puścić, a smyczy tak się boi, że szarpiąc się ściąga najciaśniej zapiętą obrożę.... na szczęście zdjął ją przed drzwiami domu, nie za...

może Tattoi mi podpowie, jakie psychotropy trzeba mu podać, żeby stał się z przestraszonego ufnym i radosnym psiakiem, jak Azorek? ;):evil_lol:
A zabieraj Cioteczko całą jedenastkę!!!
A psinie oprócz obroży zapnij szeleczki i pilnuj żeby by, przed Tobą a nie za.

Posted

PACZEK napisał(a):
Mari a po co CI "Mietkowy klon" Ewa mówi że Tobie możemy oddać orginał:eviltong::evil_lol:!!!



taaaaaaaaaaaaaaaaak, już ja w to uwierzę, że Mietek jest "do adopcji"....
przecież Saba go nie odda :shake:
chociaż.....ma teraz Azorka ;)

Posted

Kurczę, widzę, ze szykuje sie wizyta poadopcyjna u Paczka !!!:diabloti: Marysiu, kiedy planujesz ją przeprowadzić? Może do tej Twojej jedenastki też mogłabym dołączyć??:razz:
Jeżeli oczywiście Paczek nie ma nic przeciwko!!!

Posted

Havanka napisał(a):
Kurczę, widzę, ze szykuje sie wizyta poadopcyjna u Paczka !!!:diabloti: Marysiu, kiedy planujesz ją przeprowadzić? Może do tej Twojej jedenastki też mogłabym dołączyć??:razz:
Jeżeli oczywiście Paczek nie ma nic przeciwko!!!
A co ja mam mieć przeciwko Azor z Sabcią zapraszają to ja się muszę podporządkować:evil_lol: i wszystkie Azorkowo Sabusiowe Cioteczki ugościć!!!!
Tylko za kibicami pewnego klubu Saba nie przepada więc bezpieczeństwa im gwarantować nie mogę:eviltong:

Posted

Nutusia napisał(a):
"Karma" superowa! Mam tam jednego swojego "ulubieńca"... Dajcie znać kiedy ten zlot czarownic się szykuje - może podjadę :)
Na "zlot" zapraszamy:lol:
Ulubieniec do adopcji bo i Twoje psiaki też jeść muszą:evil_lol:. To kiedy kurier ma ulubieńca dostarczyć?

Posted

[quote name='Havanka']Kurczę, widzę, ze szykuje sie wizyta poadopcyjna u Paczka !!!:diabloti: Marysiu, kiedy planujesz ją przeprowadzić? Może do tej Twojej jedenastki też mogłabym dołączyć??:razz:
Jeżeli oczywiście Paczek nie ma nic przeciwko!!!

do jedenastki?
.... już niedługo zamiast piłkarskiej jedenastki będzie dwunastu....
:(:placz::placz::placz::placz::placz:

http://www.dogomania.pl/threads/209708-Biszkoptowa-Fiolka-dramat!-Powr%C3%B3t-z-adopcji-po-2-5-miesi%C4%85ca-!?p=17087081#post17087081

Posted

Nutusia napisał(a):
O matko - jak nie urok, to przemarsz wojska, ale doczytałam, że Fioleczka to ma domków aż w... nadmiarze :) I bardzo dobrze!

A nasz ulubiony Doktor uratował takiego łaciatka - i oszaleje jeśli mu domu szybko nie znajdzie, bo ile godzin dziennie (w dodatku będąc w pracy) można wytrzymać szczekanie psa... :(

http://www.dogomania.pl/threads/209633-Szukam-oczu-Stevie


z Fioleczka podobno trudno wytrzymać ;)
a nadmiar domków postaramy się owocnie wykorzystać dla innych potrzebujących człowieka psiaków.... tylko, jak z Fiolką nie wytrzymają - znów do mnie wróci ;))

Posted

Havanka napisał(a):
Azorku, pokaż sie nam ! Paczek, w wolnej chwili, napisz proszę jak się miewa mały szczęściarz !!!
Jestem i staje do raportu!
Tylko nie wiem jak to napisać.
Dziś coś się stało!!!!Poważna sprawa.
No eeee..... nie umiem budować napięcia.
Czegoś takiego nie było u nas na podwórku nigdy.
Na pewno chcecie wiedzieć?
Wiem,wiem że chcecie.
No to w skrócie.
19.30 pora głównego letniego psiego posiłku.
Każdy pies ma swoją michę.
Odległość między michami koło 1,5 metra (niby blisko tak stadnie,ale bezpiecznie).
Zawsze pod koniec posiłku(jak każdy kończy ale na dnie jeszcze kilka chapsnięć zostaje) jest wędrówka i przegląd na zasadzie "co inni jedli".Oczywiście Pusia w tym rytuale nie uczestniczy (wiadomo ADHD jej miski żaden pies dotknąć nie może).
A dziś Azor zjadł wcześniej i poszedł do Saby a ona spojrzała i ........... przesunęła się robięc mu miejsce!!!!! po czym wspólnie dokończyły Saby posiłek!
Nas zamurowało to nieprawdopodobne Azor jest u nas dopiero 9 dobę.Ale Saba no nie wiem samo dobro.

Posted

PACZEK napisał(a):
Jestem i staje do raportu!
Tylko nie wiem jak to napisać.
Dziś coś się stało!!!!Poważna sprawa.
No eeee..... nie umiem budować napięcia.
Czegoś takiego nie było u nas na podwórku nigdy.
Na pewno chcecie wiedzieć?
Wiem,wiem że chcecie.
No to w skrócie.
19.30 pora głównego letniego psiego posiłku.
Każdy pies ma swoją michę.
Odległość między michami koło 1,5 metra (niby blisko tak stadnie,ale bezpiecznie).
Zawsze pod koniec posiłku(jak każdy kończy ale na dnie jeszcze kilka chapsnięć zostaje) jest wędrówka i przegląd na zasadzie "co inni jedli".Oczywiście Pusia w tym rytuale nie uczestniczy (wiadomo ADHD jej miski żaden pies dotknąć nie może).
A dziś Azor zjadł wcześniej i poszedł do Saby a ona spojrzała i ........... przesunęła się robięc mu miejsce!!!!! po czym wspólnie dokończyły Saby posiłek!
Nas zamurowało to nieprawdopodobne Azor jest u nas dopiero 9 dobę.Ale Saba no nie wiem samo dobro.

Masz rację, Saba to chodząca dobroć ! Wiele ludzi mogłoby się nauczyć od niej miłości. Poza tym myślę, że ona dzieli sie dobrem, jakie dostała od losu. To piękna i bardzo mądra sunia. Dlaczego ludzie są tak ślepi i nie widzą takich rzeczy...

Posted

Havanka napisał(a):
Masz rację, Saba to chodząca dobroć ! Wiele ludzi mogłoby się nauczyć od niej miłości. Poza tym myślę, że ona dzieli sie dobrem, jakie dostała od losu. To piękna i bardzo mądra sunia. Dlaczego ludzie są tak ślepi i nie widzą takich rzeczy...



ja to zobaczyłam w tej samej sekundzie, kiedy ją po raz pierwszy spotkałam - w kąciku pod wielkim jałowcem, w obornickim "hoteliku"...
była taka smutna! jej oczy mówiły : pomóż mi!
nie mogłam o niej zapomnieć, jeździłam, odwiedzałam, płakałam za każdym razem, kiedy się z Sabą i Apollem żegnałam....

a teraz tyle radości !!!!!

mam śliczne zdjęcia Azorka, wrzucę, jak tylko odnajdę Fioleczkę.... jadę zaraz pomagać w poszukiwaniach - uciekła dzisiaj :(

Posted

Nutusia napisał(a):
Matko kochana - jak to Fioleczka uciekła?!?!?!? Gdzie, co, jak?!?!?!
Czekamy na wieści od mari23.
A że uciekła to pewnie mała świadomość domku ona tam była od niedzieli wieczorem więc tylko dobę, pewnie ludziom się wydawało że proces "przywiązywania" się psa trwa chwilę.
Mamy nadzieję że Fiolka się znajdzie (a może już w domu).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...