Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 667
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ta rana nie wygląda tak źle, na zdjęciu tak wyszło, bo jej się jakoś tak te fałdki na brzuchu ułożyły, sama ranka jest już malutka i tylko lekko ropieje. Mnie bardziej niepokoi to, co się dzieje w środku, bo ma taką twardą gulę pod tą raną.
Ale nic, zobaczymy, został jej jeszcze jeden zastrzyk który muszę jej zaaplikować, oby już się unormowało wszystko.

Posted

mina21 napisał(a):
Ta rana nie wygląda tak źle, na zdjęciu tak wyszło, bo jej się jakoś tak te fałdki na brzuchu ułożyły, sama ranka jest już malutka i tylko lekko ropieje. Mnie bardziej niepokoi to, co się dzieje w środku, bo ma taką twardą gulę pod tą raną.
Ale nic, zobaczymy, został jej jeszcze jeden zastrzyk który muszę jej zaaplikować, oby już się unormowało wszystko.


Mnie równiez nie martwi rana, tylko to, co w srodku...
Bądzmy dobrej mysli; ma wspaniała opiekę i wszystko zostanie w porę zauważone.

Posted

mina21 napisał(a):
Ta rana nie wygląda tak źle, na zdjęciu tak wyszło, bo jej się jakoś tak te fałdki na brzuchu ułożyły, sama ranka jest już malutka i tylko lekko ropieje. Mnie bardziej niepokoi to, co się dzieje w środku, bo ma taką twardą gulę pod tą raną.
Ale nic, zobaczymy, został jej jeszcze jeden zastrzyk który muszę jej zaaplikować, oby już się unormowało wszystko.


To samo miały poprzednie suczki które ten "wet" operował, Leosia i Żabka. Twarde gule pod skórą i ropiejąca rana. Po takim czasie rana powinna być już blada i na pewno bez wycieku ropnego. Jeśli po tym antybiotyku jej nie przejdzie to chyba trzeba będzie zrobić jej USG

Posted

Tylko tak mnie zastanawia, czy cokolwiek tam się robi w środku, ropień jakiś czy coś, to może sobie tak pęknąć w każdej chwili? Bo najbardziej boje się, że coś jej zacznie tam do środku się wylewać i w porę tego nie wyłapiemy... :( Biedna Taniusia, mam nadzieję, że po tym zastrzyku już wróci całkowicie do zdrowia i się nie będę musiała o nią już więcej martwić :(
Bo tak generalnie to specjalnie po niej nie widać, że choruje, ładne je, jest całkiem żywa, dopomina się o pieszczoty. Oby już wszystko było dobrze!

Posted

mina21 napisał(a):
Tylko tak mnie zastanawia, czy cokolwiek tam się robi w środku, ropień jakiś czy coś, to może sobie tak pęknąć w każdej chwili? Bo najbardziej boje się, że coś jej zacznie tam do środku się wylewać i w porę tego nie wyłapiemy... :( Biedna Taniusia, mam nadzieję, że po tym zastrzyku już wróci całkowicie do zdrowia i się nie będę musiała o nią już więcej martwić :(
Bo tak generalnie to specjalnie po niej nie widać, że choruje, ładne je, jest całkiem żywa, dopomina się o pieszczoty. Oby już wszystko było dobrze!


Wiesz co, u Leoni która miała takie same podskórne guzki to chyba były zostawione nici, nie pamiętam dokładnie, napisałam do Małgosi u której była w dt, może się zjawi i coś podpowie

Posted

Mina sejsa jest boska!!!:loveu::loveu::loveu: to jest moje ulubione: "myślę o tobie mój nowy domku" - do ogłoszeń koniecznie!:)
choć bardzo się martwię, mam nadzieje ze wszystko będzie ok - bądzmy dobrej myśli, już tyle przeszła to nie da się jakiejś głupiej ranie ;)

Posted

Mina, jeśli możesz to przejdź się z Tanią jeszcze do weta. Niech zrobi USG.(koszty zwrócimy) Żeby potem nie okazało się, że jest za późno. Nie mogę sobie darować, że tam ją operowałyśmy. Myślałam, że po incydencie z Evitą będzie lepiej...

Posted

leni356 napisał(a):
Wiesz co, u Leoni która miała takie same podskórne guzki to chyba były zostawione nici, nie pamiętam dokładnie, napisałam do Małgosi u której była w dt, może się zjawi i coś podpowie


Równiez pomyslałam o malagos....

Posted

handzia napisał(a):
Mina, jeśli możesz to przejdź się z Tanią jeszcze do weta. Niech zrobi USG.(koszty zwrócimy) Żeby potem nie okazało się, że jest za późno. Nie mogę sobie darować, że tam ją operowałyśmy. Myślałam, że po incydencie z Evitą będzie lepiej...

Ja też tak myslalam.

Posted

Ok kochane, zrobimy, ale w sobotę, dlatego że w Lubartowie nie wiem czy jakiś weterynarz wykonuje USG więc musimy się wybrać do Lublina, a że dziś i jutro mama pracuje do późna to dopiero w sobotę damy radę. Macie jakieś rekomendacje co do lecznicy? Bo ja aż tak dobrze weterynarzy w lublinie nie znam, ze szczurami jeździłam zawsze na Stefczyka do kliniki ale mam mieszane odczucia, a chciałabym już żeby Taniuszka dostała najlepszego lekarza jakiego może sobie wymarzyć :)

Posted

Po sterylizacji wykonanej PRAWIDŁOWO szwy zdjmujemy 10 dnia. Powinno nawet obyc sie bez antybiotyku, choc wiekszosc lekarzy, o ile nie wszyscy, podają osłonę betamoxu zaraz po operacji i 2 dnia. Nasz zaufany lekarz szyje skórę szwem ciagłym krytym, po 10 dniach nie ma śladu po ranie - trzeba szukac węzełka początkowego i kończącego szew. Tym wieksze zaskoczenie było u Leoni, ze po pierwsze nici grube i czarne, jakimi mój mąż szyje krowią skórę, a po drugie, ze cała skóra pod szwem była w guzkach i grudkach. Rana sie maśliła, ciągle ją odkażaliśmy i stosowaliśmy antybiotyk zewnętrznie, potem poszła seria betamoxu. Aż wreszcie została otworzona częśc rany ponownie, usunięty spod skóry supeł z nici, który powodował to drażnienei rany i ciagłe ropienie. Znów ten odcinek rany zszylismy - 1 szew węzełkowy i teraz zaczęło się gojenie. Trwało to 4 tygodnie.

Jak długo ten lekarz będzie partolił robotę? Dalczego nikt tego nie zgłosił do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej???

Posted

mina21 napisał(a):
Ok kochane, zrobimy, ale w sobotę, dlatego że w Lubartowie nie wiem czy jakiś weterynarz wykonuje USG więc musimy się wybrać do Lublina, a że dziś i jutro mama pracuje do późna to dopiero w sobotę damy radę. Macie jakieś rekomendacje co do lecznicy? Bo ja aż tak dobrze weterynarzy w lublinie nie znam, ze szczurami jeździłam zawsze na Stefczyka do kliniki ale mam mieszane odczucia, a chciałabym już żeby Taniuszka dostała najlepszego lekarza jakiego może sobie wymarzyć :)

Mina dzięki, z tego co wiem to dziewczyny zawsze mówią o klinice na Stefczyka, więc jedź tam :)

Posted

właśnie mnie zastanawia dlaczego taki partacz jeszcze to robi sterylki - przecież niejeden pies tam jest operowany i co jak adoptuje go ktoś niekumaty zupełnie?:( bo tu dobrze, że maleńka ma dobrą opiekę, ale nie każdy tak się troszczy o psa ze schroniska...

Posted

Agnieszka_K napisał(a):
właśnie mnie zastanawia dlaczego taki partacz jeszcze to robi sterylki - przecież niejeden pies tam jest operowany i co jak adoptuje go ktoś niekumaty zupełnie?:( bo tu dobrze, że maleńka ma dobrą opiekę, ale nie każdy tak się troszczy o psa ze schroniska...


Suki ze schroniska wydawane są w wiekszosci przypadków bez sterylki; zabieg robiony jest na prosbę.
Najczęściej proszą o to dogomaniaczki.

Posted

Rana jest już zagojona, temperatury brak, widać, że Tania czuje się już znacznie lepiej. Gula pod skórą, które wcześniej była spora, teraz właściwie całkowicie zniknęła. Myślę jednak, że może mimo wszystko warto zrobić to USG, tak dla świętego spokoju, chociaż stan Taniuszki uległ znacznej poprawie. Co o tym sądzicie dziewczyny? Jechać jutro, czy może dać jeszcze jeden dzień na obserwację i pojechać w niedzielę? Czy od razu na USG, czy najpierw gdzieś na miejscu żeby weterynarz zerknął wprawnym okiem co i jak? Radzcie coś :)

Posted

Skoro jest tak jak piszesz, że sunia miewa się lepiej to może faktycznie to było tylko jakieś powierzchowny stan zapalny rany czy coś w tym stylu. U mojej jednej suni tez ropiało ale przeszło po przemywaniu. Ktoś tutaj pisał, że rana ma się wygoić całkowicie po 10 dniach, ale to chyba przesada. Wewnątrz powłoki brzuszne są zszywane rozpuszczalnymi nićmi, ale czasem organizm psa nie toleruje ich i może reagować zgrubieniami i wyrzucaniem na zewnątrz owych nici. Myślę, że gdyby coś się działo poważniejszego, objawy byłyby widoczne. Więc w tym wypadku, może ją obserwuj i na razie nie ma co panikować. Pojedziesz jakby coś się działo najwyżej. Ale ja nie jestem wetem i może się mylę. Piszę jedynie doświadczona dwiema sterylkami moich suczek. Doradzajcie cioteczki. Napisz jeszcze do kiedy będziesz w Lubartowie?

Posted

Handzia, ja w lubartowie jestem do wtorku jeszcze, także dziś, niedzielę i poniedziałek mam na obserwację. Zobaczę, mam nadzieję, że żadna dodatkowa interwencja nie będzie potrzebna, a jeśli jednak, to się przejadę na stefczyka.

Dziewczyny, robi ktoś jakieś ogłoszenia? Ja zaraz spróbuję coś na facebooku ogarnąć, ale może ktoś by zrobił jakieś allegro i inne stronki?

Mała w schronisku była jakieś trzy lata, tak?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...