Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 667
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ojej, dziękuję w imieniu mamy za te wszystkie miłe słowa, to naprawdę miłe :)

oczywiście Taniuszka jest chwalona i dostaje smakołyk za każde załatwienie się na dworze i już widać, że załapuje o co chodzi. W ogóle to nadzwyczaj inteligentny pies, już nauczyła się przychodzić na wołanie, umie też na komendę iść na swoje posłanie i się położyć. Trochę jest niespokojna podczas podróży samochodem, ale myślę, że też się szybko przyzwyczai :)
Na szczura nie zwraca uwagi co jest naprawdę dobre, bo na przykład moja to by w sekundę rozwaliła całą klatkę i połknęła szczura bez gryzienia, dlatego zawsze jak przyjeżdżam do domu szczur musi wędrować do znajomych :)
Mam tylko nadzieję, że się Tania za bardzo nie zestresuję jak zjadę z moją diablicą, ale liczę na to, że nawet jeżeli się nie pokochają, to przynajmniej będą się bez problemów tolerować :D

Posted

handzia napisał(a):
Super, od razu wiedziałam, ze to bystrzacha ;) A ta Twoja diablica to ta rotwajlerka z Twojego zdjęcia?


Tak. Dita jest kochaniutka, ale ma trudności z zaakceptowaniem innych psów (być może pozostałość po schronisku, podejrzewam też że mogła byc kiedyś troszeczkę pogryziona bo ma kilka takich specyficznych małych blizn). Jest klasycznym przedstawicielem agresji smyczowej, poza tym się całkiem ładnie dogaduje z innymi psami, ale jest strasznie o mnie zazdrosna. Ale myślę, że będzie ok, w razie czego to zawsze są dwa pokoje w mieszkaniu więc będą mogły sobie siedzieć osobno, chociaż sądzę, że nie będzie takiej potrzeby :)

A Taniuszka miała dziś spokojny dzień, już się normalnie załatwia na spacerkach i jest coraz bardziej śmiała, widać, że powoli sie otwiera :)

Posted

mina21 napisał(a):
Tak. Dita jest kochaniutka, ale ma trudności z zaakceptowaniem innych psów (być może pozostałość po schronisku, podejrzewam też że mogła byc kiedyś troszeczkę pogryziona bo ma kilka takich specyficznych małych blizn). Jest klasycznym przedstawicielem agresji smyczowej, poza tym się całkiem ładnie dogaduje z innymi psami, ale jest strasznie o mnie zazdrosna. Ale myślę, że będzie ok, w razie czego to zawsze są dwa pokoje w mieszkaniu więc będą mogły sobie siedzieć osobno, chociaż sądzę, że nie będzie takiej potrzeby :)

A Taniuszka miała dziś spokojny dzień, już się normalnie załatwia na spacerkach i jest coraz bardziej śmiała, widać, że powoli sie otwiera :)

Wspaniale, cudownie, tak się cieszę :loveu:

Posted

Taniusiu kochana jak tam się miewasz, myślę o Tobie nieustannie, widzę oczami wyobraźni jak dobrze Ci na wolności :) Mina, mam nadzieję, że lepiej się czujesz? Wybacz mi, że jeszcze nie zajęłam się ogłoszeniami ale ostatnio tak dużo się dzieje, że po prostu czasu brak. Ale nie martw się, nie zostawimy Cię samą, będziemy ogłaszać:)

Posted

handzia napisał(a):
Witaj Agnieszka, jak tam po imprezce :razz:? Pozdrowionka dla Taniuśki


hihi masakrycznie !;) ale żyję:)

Ogłoszonka trzeba powoli robić już, choć i tak myślę, że największe branie będzie miała Tania z nowymi fotami - zdjęcie to podstawa - ale możemy już tekst pszykować :)

Posted

Agnieszka_K napisał(a):
hihi masakrycznie !;) ale żyję:)

Ogłoszonka trzeba powoli robić już, choć i tak myślę, że największe branie będzie miała Tania z nowymi fotami - zdjęcie to podstawa - ale możemy już tekst pszykować :)

Tak Agniesiu, ale te smutne zdjęcie ze schroniska też za serducho ściśnie niejednego :shake:

Posted

Kochane, u Tanii wszystko ok :) Już nie jest taka lękliwa, czuje sie znacznie pewniej i w domu, i na spacerach. Trochę boi się mężczyzn, nie jakoś panicznie, ale widać taki dystans. Jest bardzo ciekawska, z uwagą obserwuje wszystko, co sie wokół niej dzieje. Ładnie je i się załatwia. Trochę majstrowała dzić przy ranie po sterylce, ale podobno nie widać żeby tam się coś złego działo, na wszelki wypadek kazałam mamie dokładnie obserwować czy na pewno wszystko ładnie wygląda.
To tyle na razie informacji, już w czwartek się wreszcie zobaczymy to wrzucę jakieś zdjęcia i opiszę dokładnie jak zareagowała na mnie i na Ditkę :)

Posted

mina21 napisał(a):
Kochane, u Tanii wszystko ok :) Już nie jest taka lękliwa, czuje sie znacznie pewniej i w domu, i na spacerach. Trochę boi się mężczyzn, nie jakoś panicznie, ale widać taki dystans. Jest bardzo ciekawska, z uwagą obserwuje wszystko, co sie wokół niej dzieje. Ładnie je i się załatwia. Trochę majstrowała dzić przy ranie po sterylce, ale podobno nie widać żeby tam się coś złego działo, na wszelki wypadek kazałam mamie dokładnie obserwować czy na pewno wszystko ładnie wygląda.
To tyle na razie informacji, już w czwartek się wreszcie zobaczymy to wrzucę jakieś zdjęcia i opiszę dokładnie jak zareagowała na mnie i na Ditkę :)


Minka czekamy do czwartku!:) oby Ditka jej nie zjadła albo okaże się, że Taniuszka jej nie wpuści bo uzna że to jej dom;)

Handziu wiem, że za kratami bardziej ściskają za serce, ale jakoś zauważyłam, że ludzie wolą piękne zdjęcia wesołych i szczęśliwych psów... choć oczywiście nie ma reguły a i "smutną Tanię" w ogłoszenie też będzie można wrzucić:)

Posted

Agnieszka_K napisał(a):
Minka czekamy do czwartku!:) oby Ditka jej nie zjadła albo okaże się, że Taniuszka jej nie wpuści bo uzna że to jej dom;)

Handziu wiem, że za kratami bardziej ściskają za serce, ale jakoś zauważyłam, że ludzie wolą piękne zdjęcia wesołych i szczęśliwych psów... choć oczywiście nie ma reguły a i "smutną Tanię" w ogłoszenie też będzie można wrzucić:)

No tak, tak. Masz rację...:)

Posted

Słuchajcie dziewczyny.
Jestem już w domu. Taniuszka jest śliczna, trochę wystraszona, ale łasi się do mnie. Jest taka giętka jak kot, ale chudziutka strasznie, kręgosłup jej bardzo sterczy.
Ale jest problem. Jest bardzo agresywna w stosunku do Dity. Ja się cały czas bałam, że będzie odwrotnie, że Dita się z miejsca na nią rzuci, a tu niespodzianka! Ditka z merdającym ogonem podeszła do niej i chciała ją poobwąchiwać, a Tania przybrała niby pozę uległą (rozwaliła się na plecach), ale jak tylko Dita ją nosem szturchnęła, to od razu pokazała zęby i złapała Ditę za ucho! A że Dita sobie nie pozwala na takie rzeczy, więc zaraz ją łapą przez łeb ździeliła i chciała się rzucić, ale ją zabrałam i zamknęłam w pokoju. Po jakimś czasie zabrałyśmy je na spacer, Dita chciała się bawić, ale Tania ciągle szczerzyła zęby, więc Dita odpuściła i przestała zwracać na nią uwagę, a Tania ciągle przestraszona leżała na trawie. W domu spróbowałam puścić Ditę, chodziłam z nią po całym mieszkaniu przy nodze (ale bez smyczy, żeby jej się agresja nie rozbudzała), Tania obserwowała uważnie ale było ok. Później Tania położyła się przy łóżku, więc przyprowadziłam Ditę i kazałam jej położyć się w miarę blisko, ale jednak zachowując bezpieczną odległość. Tania już się spięła, ale jeszcze nie dawała oznak agresji i tak chwilę sobie poleżały. Później Dita złapała zabawowy nastrój i zaczęłą tarzać się na plecach po podłodze i w tym uniesieniu kopnęła Tanię tylną łapą gdzieś w zad, a Tania rzuciła się na nią z zębami...
Teraz Dita odpoczywa w moim pokoju, przypięta smyczą do kaloryfera i popiskuje, a Tania zadowolona spaceruje sobie po mieszkaniu.
Czyli okazało się, że wcale taka uległa nie jest, jak ktoś wkroczy na jej terytorium. Nie wiem, czy będzie się nadawała do domu z innym psem, póki co trudno mi to sobie wyobrazzić, ale zobaczymy jak dalej się sprawa potoczy, na pewno będę informować na bieżąco, wieczorem wrzucę zdjęcia.

Jakbyście miały jakieś rady to pisać szybko dziewczyny!

Posted

Tania się na pewno już poczuła "u siebie", może się boi że nowy psiak zagraża jej terytorium, gdyby było na odwrót tzn gdyby ze schronu trafiła do domu gdzie jest inny pies pewnie byłoby normalnie i bez spięć. Ja miałam tymczasowicza który bawił się z moimi psami, a potem jak go poszliśmy odwiedzić w nowym domu to były zęby i rzucał się tak samo jak Tania. Wydaje mi się że ona próbuje bronić tego co tak niedawno zyskała po długim pobycie w miejscu takim jak schron.

Kiedyś dobre rezultaty (ale w przypadku psa, który dominował innego nie tylko agresją, ale też sikaniem do miski itp) dało przywiązywanie sobie psa do siebie na smyczy w domu (psa na smyczy przywiązuje się sobie do paska lub zawiązuje w pasie) i wykonywanie normalnych czynności nie zwracając uwagi na psa. W ten sposób pies musi podążać za człowiekiem i uczy się podległości. Może warto spróbować np godzinę dziennie, nie jest to męczące, tyle że wlecze się wszędzie za sobą psa, no i nie można zwracać na psa żadnej uwagi. Na pewno dużo cierpliwości potrzeba żeby oswoiła się z obecnością drugiego psa i przestała bronić swojego

Posted

o kurde, załamałam się. Tania pamięta pewnie ze schronu, jak była zaszczuta przez inne suki i teraz pewnie od razu nie chce sobie pozwolić zająć swojej pozycji. Mam nadzieję, że to minie? A jeżeli nie to pewnie szybko szukamy domu?

Posted

To znaczy tak, oczywiście że nie oddamy Tanii teraz jakoś natychmiast bo się nie polubiły, my z Ditką jesteśmy tylko goścmi i jakoś damy radę te niecałe dwa tygodnie.
W zasadzie mogą już przebywać w jednym pomieszczeniu, jak je z mamą nadzorujemy, po prostu nie mogą się do siebie zbliżać, to wszystko :) W nocy i tak śpimy z Ditką w moim pokoju, teraz na przykład za chwilę wychodzę z Ditą i znajomymi i pewnie wrócę późno w nocy, także Taniuszka się będzie mogła odstresować.
Wsadzam kilka zdjęć, przepraszam za jakość ale padły mi baterie w aparacie więc zrobiłam telefonem, jutro dam lepsze!




na ostatnim zdjęciu najbliższa odległość przy której się dziewczynki moje tolerują :D

Posted

Bardzo Ci dziękuję Mina.:) Bardzo mnie to zmartwiło, że sunia tak się zachowała. Teraz już wiem o czym mówiła Funia, że psy w schronisku zachowują się czasem zupełnie i naczej niż na gruncie neutralnym. Myślę, że Tina od razu chciała pokazać, że nie da sobie na głowę wejść. Ale to ostatnie zdjęcie mnie uspokoiło troszkę, bo Tina nie atakuje niezaczepiana. Może z każdym dniem będzie lepiej? Oby.

Posted

handzia napisał(a):
Bardzo Ci dziękuję Mina.:) Bardzo mnie to zmartwiło, że sunia tak się zachowała. Teraz już wiem o czym mówiła Funia, że psy w schronisku zachowują się czasem zupełnie i naczej niż na gruncie neutralnym. Myślę, że Tina od razu chciała pokazać, że nie da sobie na głowę wejść. Ale to ostatnie zdjęcie mnie uspokoiło troszkę, bo Tina nie atakuje niezaczepiana. Może z każdym dniem będzie lepiej? Oby.


No właśnie, dopóki Ditka się nie zbliży z nosem swoim, to Taniuszka nie zachowuje się agresywnie, tylko przy bliższym kontakcie. Jest to trochę niewygodne, bo Dicie czasami brakuje subtelności i jak taran prze naprzód, zachowuje się jak szczeniak, który waży 5 kilo, a jest jednak dużym psem, dużo większym od Tanii (czy Tiny, jak ją nazywa moja mama). Generalnie jak ja jestem w domu, to da się uniknąć nieporozumień, po prostu bałabym się zostawić je same nawet na chwilę, bo Dita sama z siebie nie atakuje absolutnie (co zresztą było miłym zaskoczeniem), ale sprowokowana mogłaby się zachować naprawdę agresywnie. Ale te 2 tygodnie damy radę, zwykle jak wychodzę na dłużej to i tak zabieram Ditę ze sobą więc nie jest to problem. Najgorzej z wyjazdem, który nam się szykuje w sobotę - na przestrzeni tak małej, jaka jest w samochodzie, może być trudno je jakoś pogodzić, a niestety nie posiadamy transportera (Dita zawsze jeździ na podłodze z tyłu, pod moimi nogami). Mam nadzieję, że jakoś to się uda zorganizować, na miejscu już nie będzie problemu bo i tak ja z Ditką będę spać u cioci, a mama z Tanią u babci.
I tu też pojawia się druga ważna kwestia - moja ciocia wyraziła delikatne zainteresowanie Taniuszką (miała przez kilkanaście lat dużego psa, ale zmarł on ze starości kilka lat temu). My z mamą oczywiście możemy za nią poręczyć w razie, gdyby wyraziła chęć adpocji, ale ewentualnie jak chcecie, to trzebaby znaleźć kogoś, kto przeprowadziłby wizytę w Skarżysku-Kamiennej. Na razie jednak nic nie mówimy na pewno, wszystko się okaże gdzieś na przestrzeni kilku dni - na pewno fajnieby było, gdyby to wypaliło, bo wtedy miałybyśmy stały kontakt z Taniuszką :)
Swoją drogą, już po tym jednym dniu mogę stwierdzić, że to naprawdę cudowny psiak. Na początku podchodziła do mnie z rezerwą, niby przychodziła na wołanie, dawała się głaskać, ale jednak ogonek miała podkulony. Ale już po kilku godzinach się rozluźniła, przytulała się do mnie, wdrapywała się na kolana, polizała mnie też :) Najbardziej mnie zadziwia to, jakie ma plastyczne ciało, normalnie jak kot a nie pies :) Jest taka krucha, delikatna i tak pięknie chodzi, normalnie jakby się unosiła nad ziemią. Z nią to jest tak, że im dłużej się na nią patrzy, tym jest piękniejsza, teraz to po prostu nie mogę od niej oderwać wzroku.
To naprawdę niesamowity psiak i zasługuje na to, co najlepsze! Mam nadzieję, że właśnie to ją w życiu spotka :)

Posted

mina21 napisał(a):
No właśnie, dopóki Ditka się nie zbliży z nosem swoim, to Taniuszka nie zachowuje się agresywnie, tylko przy bliższym kontakcie. Jest to trochę niewygodne, bo Dicie czasami brakuje subtelności i jak taran prze naprzód, zachowuje się jak szczeniak, który waży 5 kilo, a jest jednak dużym psem, dużo większym od Tanii (czy Tiny, jak ją nazywa moja mama). Generalnie jak ja jestem w domu, to da się uniknąć nieporozumień, po prostu bałabym się zostawić je same nawet na chwilę, bo Dita sama z siebie nie atakuje absolutnie (co zresztą było miłym zaskoczeniem), ale sprowokowana mogłaby się zachować naprawdę agresywnie. Ale te 2 tygodnie damy radę, zwykle jak wychodzę na dłużej to i tak zabieram Ditę ze sobą więc nie jest to problem. Najgorzej z wyjazdem, który nam się szykuje w sobotę - na przestrzeni tak małej, jaka jest w samochodzie, może być trudno je jakoś pogodzić, a niestety nie posiadamy transportera (Dita zawsze jeździ na podłodze z tyłu, pod moimi nogami). Mam nadzieję, że jakoś to się uda zorganizować, na miejscu już nie będzie problemu bo i tak ja z Ditką będę spać u cioci, a mama z Tanią u babci.
I tu też pojawia się druga ważna kwestia - moja ciocia wyraziła delikatne zainteresowanie Taniuszką (miała przez kilkanaście lat dużego psa, ale zmarł on ze starości kilka lat temu). My z mamą oczywiście możemy za nią poręczyć w razie, gdyby wyraziła chęć adpocji, ale ewentualnie jak chcecie, to trzebaby znaleźć kogoś, kto przeprowadziłby wizytę w Skarżysku-Kamiennej. Na razie jednak nic nie mówimy na pewno, wszystko się okaże gdzieś na przestrzeni kilku dni - na pewno fajnieby było, gdyby to wypaliło, bo wtedy miałybyśmy stały kontakt z Taniuszką :)
Swoją drogą, już po tym jednym dniu mogę stwierdzić, że to naprawdę cudowny psiak. Na początku podchodziła do mnie z rezerwą, niby przychodziła na wołanie, dawała się głaskać, ale jednak ogonek miała podkulony. Ale już po kilku godzinach się rozluźniła, przytulała się do mnie, wdrapywała się na kolana, polizała mnie też :) Najbardziej mnie zadziwia to, jakie ma plastyczne ciało, normalnie jak kot a nie pies :) Jest taka krucha, delikatna i tak pięknie chodzi, normalnie jakby się unosiła nad ziemią. Z nią to jest tak, że im dłużej się na nią patrzy, tym jest piękniejsza, teraz to po prostu nie mogę od niej oderwać wzroku.
To naprawdę niesamowity psiak i zasługuje na to, co najlepsze! Mam nadzieję, że właśnie to ją w życiu spotka :)


mina ale się cieszę, że już choć trochę lepiej - bałam się, że będzie walka o terytorium!
trzymam kciuki, żeby Tanii udało się oczarować ciocię - byłoby super gdyby domek już się znalazł :)

no i dzięki za piękne zdjęcia!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...