Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

edzia.71 napisał(a):
Byłyśmy dziś na zachipowaniu i na szczepieniu przeciw wściekliźnie. Dostałam też od p. Marka tabletki na odrobaczenie.
P. Maja powiedziała , że Pixi ma ok. 5 m-cy. Mała cały czas przerażona . Bała się nawet p. Marka ale Ola szeptała jej "nie bój się nie zostaniesz tutaj" W domu całkowity relaks. Odsypia tera dzisiejszy stres bidulka mała.:roll:

Rany,pewnie myślała,że ją zostawicie...

  • Replies 242
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Długo się nie odzywaliśmy, ale w końcu nadszedł czas na kilka zdjęć naszej Kiki :cool3:
Zdjęcie niezbyt dobrej jakości, bo robione telefonem, bo nie możemy znaleźć ładowarki do aparatu :angryy:
Cięzko ją namowić do pozowania, dlatego ciężko było uchwycić jej pieknoo :D
Powiem tylko tyle - jest wspaniała! :loveu:
Pozdrawiamy :)









Posted

Poszłam wczoraj z Soplem na trening, a moja kamerzystka ( czyt. Ola) wzięła Pixi, bo tam na ,,naszym" terenie agilitowym spokój, cisza, raz na jakiś czas przejdzie człowiek ( no dobra, tego dnia było dużo ludzi, ale oni Pixi nie interesowali. Pixi cały czas na lince 10 m, kilka razy ją odpięłam, żeby przebiec się z nią między tyczkami. I zwiała nam. Na początku pobiegła Ola, przyprowadziła ją a ja dalej sobie z nią biegałam, tylko że na lince. Widziałam, ze jest grzeczna, więc odpięłam ją. Przebiegła parę razy przez tyczki po czym ile sił w łapkach pobiegła przed siebie, przeskoczyła przez rów :crazyeye: Myślałam, ze serce mi stanie. Goniłam za nią aż do kostki, czyli prawie połowę naszej trasy spacerowej, wiedziałam, ze będzie uciekać, ale bałam się biec w drugą stronę ( choć podobno wtedy szczeniak włącza się do zabawy i goni człowieka), bo nie odrwacała się na mnie i nie zatrzymywała. Dopiero gdy przestraszyła się jakiegoś człowieka usiadła i spojrzała na mnie a wtedy pomachałam patyczkiem, radośnie podbiegła a ja musiałam ją całą mokrą i ubłoconą przytulić :mad:
Pixi, nigdy więcej nie będziesz spuszczona łobuziaro!

Posted

Kaja10014 napisał(a):
Poszłam wczoraj z Soplem na trening, a moja kamerzystka ( czyt. Ola) wzięła Pixi, bo tam na ,,naszym" terenie agilitowym spokój, cisza, raz na jakiś czas przejdzie człowiek ( no dobra, tego dnia było dużo ludzi, ale oni Pixi nie interesowali. Pixi cały czas na lince 10 m, kilka razy ją odpięłam, żeby przebiec się z nią między tyczkami. I zwiała nam. Na początku pobiegła Ola, przyprowadziła ją a ja dalej sobie z nią biegałam, tylko że na lince. Widziałam, ze jest grzeczna, więc odpięłam ją. Przebiegła parę razy przez tyczki po czym ile sił w łapkach pobiegła przed siebie, przeskoczyła przez rów :crazyeye: Myślałam, ze serce mi stanie. Goniłam za nią aż do kostki, czyli prawie połowę naszej trasy spacerowej, wiedziałam, ze będzie uciekać, ale bałam się biec w drugą stronę ( choć podobno wtedy szczeniak włącza się do zabawy i goni człowieka), bo nie odrwacała się na mnie i nie zatrzymywała. Dopiero gdy przestraszyła się jakiegoś człowieka usiadła i spojrzała na mnie a wtedy pomachałam patyczkiem, radośnie podbiegła a ja musiałam ją całą mokrą i ubłoconą przytulić :mad:
Pixi, nigdy więcej nie będziesz spuszczona łobuziaro!

O rany!Czym to tłumaczysz?Rozbrykaniem?

Posted

Kaja10014 napisał(a):
Nie, bo ona nie uciekała dla zabawy, chyba pędziła do domu. Ma straszne braki w socjalizacji :shake:

Ze mną gdy wychodzi cały czas oglada sie do tyłu . Patrzy jak daleko jest od domu. Przeraźliwie sie boi :shake:. Moje małe szczęście:loveu:

Posted

mamanabank napisał(a):
Była dzisiaj sama? Poradziła sobie?


Nie była sama Oliwka jest w domu. W niedziele prze ok półtoej godzinki była sama. Zero zniszczeń. Siusiu na podkładzie. Grzeczna dziewczynka.

Posted

Maleńka jest dzisiaj osowiała :-( . Rano nie chciała nawet wyjść siusiu. Cały dzień spała. Jak przyszłam z pracy troszkę się ucieszyła. Odkładam wizytę w lecznicy bo chyba troszkę się poprawia. Mały smutek.:shake:

Posted

edzia.71 napisał(a):
Maleńka jest dzisiaj osowiała :-( . Rano nie chciała nawet wyjść siusiu. Cały dzień spała. Jak przyszłam z pracy troszkę się ucieszyła. Odkładam wizytę w lecznicy bo chyba troszkę się poprawia. Mały smutek.:shake:


Po wczorajszym mogę stwierdzić, że już całkiem zdrowa, aż piszczała z radości jak podszedłem z nicą...

Posted

CZARODZIEJ:) napisał(a):
Po wczorajszym mogę stwierdzić, że już całkiem zdrowa, aż piszczała z radości jak podszedłem z nicą...

Tak już jest wszystko ok. Znowu terroryzuje Sopla:evil_lol:

Posted

Niezsocjalizowanie Pixi szczerze mówiąc mnie przeraża.Wczoraj spotkałyśmy sunię amstafkę, taki mały szczyl, młodszy od Pixi, ale dość ostry. Pixi na jej widok zwiała jak najdalej i uparcie próbowała wleźć mi na ręce. Nie chce wychodzić na dwór, zapiera się i piszczy. I co ja mam z tym małym dzikusem zrobić?

Posted

Kaja10014 napisał(a):
Niezsocjalizowanie Pixi szczerze mówiąc mnie przeraża.Wczoraj spotkałyśmy sunię amstafkę, taki mały szczyl, młodszy od Pixi, ale dość ostry. Pixi na jej widok zwiała jak najdalej i uparcie próbowała wleźć mi na ręce. Nie chce wychodzić na dwór, zapiera się i piszczy. I co ja mam z tym małym dzikusem zrobić?


Kaju kochać,kochać i rozpieszczać...zaraz zaufa i będzie ok...wolę rozpieszczone psiaki niż przestraszone dzikuski...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...