Dziękuje :) a karton był tylko do 'tych' celów, bo przewidziałam, że tak będzie, w koncu to szczeniak :smile:
Jesteśmy po pierwszej nocy. Poszliśmy spać przed 23, Kika miała swoje posłanie obok naszego łóżka. Spała pięknie.. do 3 w nocy :-D potem wstała i zaczęła prosić żeby wziąść ją na łózko na chwile i pogłaskać. Robi to słodko, bo dwie przednie nózki opiera o łóżko, merda ogonkiem i naprawdę nie idzie jej nie wziasc! :diabloti:Posiedziała ze mną 15 minut i wróciła do swojego miejsca, spala do 5 rano. I zaczęła szaleć :-D chciala się bawić, ale udalo mi sie ja udobruchać głaskając po brzuszku :-D i zasnęła na jeszcze dwie godzinki. O 7 była już pobudka i spacerek :smile: Jestem z niej zadowolona. Oczywiście zalatwia się też w domu, trzeba nad tym popracować jakiś czas, ale robi to tylko w jednym miejscu. Sunia strasznie lubi wszystko gryźć (ale to normalne u szczeniaczków przez rosnące ząbki jak się domyslam ) za to reaguje na komendę "nie wolno" "zostaw" i nie rusza juz potem tego. Najśmieszniejsze byly pierwsze proby wyprowadzenia jej na smyczy :smile: Jak jej ją ubraliśmy to protestowała, siadajac sobie w jednym miejscu na dworze i nigdzie nie szła, a jak chcielismy żeby pochodziła to nie dało sie, bo usilnie trzymała się ziemi :-D i by trzeba było ją ciągnąć po niej. Ale gdy zauwazyła za trzecim razem, że to nic nie daje to smycz jej już nie przeszkadza :smile: To narazie tyle z naszego życia :-D całuski od Kiki :loveu: Mam nadzieję, że ktoś się zainteresują małymi suniami co zostały, są prześliczne i nie moge uwierzyć, że tak jeszcze tam przesiadują i marzną na dworze :shake: