Murka Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Z tego co zrozumiałam to chodziłoby o jakieś złamanie w środku (chyba tego co było operowane), bo mówiłam dr, że macałam nóżkę i wygląda na to, że wszystko ok, nic się nie majta, nic nie rusza... Więc tylko prześwietlenie wchodzi w grę. Najwcześniej we wtorek moglibyśmy podjechać do Lublina, bo jutro,pojutrze święto. Więc wychodzi na to, że jeśli do wtorku nie minie, to trzeba będzie jechać do Lublina. Na razie bez zmian :( Quote
Ulka18 Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Murko, a boli ja ta lapka gdy ja dotykasz? Moze sie przeforsowala podczas tych gonitw. Widac, ze bardzo szaleje na tym filmiku, moze nadwyrezyla lapke, moze skrecila. Quote
Murka Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Ona tak szaleje odkąd przestała wychodzić na smyczy, nie tylko ostatnio, więc to raczej nie z nadwyrężenia. Na smyczy zresztą też trudno ją było zmusić do spokojnego spaceru. Ja myślę, że może w którymś momencie źle na tej łapce stanęła, skoczyła i np. łapka się podwinęła albo co. A może się po prostu o coś uderzyła. Akurat na spacerze po którym to się stało nie było szaleństw, bo była tylko Maja i staruszek Kuruś. Na razie bez zmian, Balbinka nadal trzyma łapinkę w górze, ale też nie ma opuchlizny. W jednym malutkim miejscu jest jakby zaczerwienienie. Quote
ciapuś Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Jak jest zaczerwienienie to może ją coś ugryzło.Może jakaś osa albo mrówka Quote
Murka Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 [quote name='ciapuś']Jak jest zaczerwienienie to może ją coś ugryzło.Może jakaś osa albo mrówka[/QUOTE] Jest to możliwe... tylko czy to spowodowałoby taki ból, że Balbinka nie chce na tej łapce stawać? Quote
ciapuś Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Jeśli jest to ugryzienie to dzisiaj powinno być już dużo lepiej Quote
Murka Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Jest lepiej :multi::multi::multi: Balbinka już bryka jak wcześniej i używa tej łapki. Jeszcze ją czasem podnosi do góry, ale różnica między tym co było wczoraj jest ogromna. Już wczoraj na przednocnym wyjściem (koło północy) było ciut lepiej. Jeju, przepraszam, że takiej paniki nasiałam, ale naprawdę się wystraszyłam. Zwłaszcza, że z Balbinki całe powietrze zeszło, głównie leżała, nie chciała się w ogóle z psami bawić itd. Myślę, że jeśli to ugryzienie, to mogła być osa, bo Balbinka lubi się "bawić" gruszkami, które spadają nagminnie z drzewa i nie nadążamy ich zbierać. A tam sporo os, pszczół itd. Quote
halcia Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Wierze ,ze sie wystraszyłas,tym bardziej ze i domek mogł zrezygnowac.To ze sie odrobine podpierała dawało nadzieje ,ze to nie złamanie.Trzeba by brzdyla opanowac jakos....tylko jak?Ale i tak wyrok weta ze trzeba czekac 5 dni/a mogło byc złamanie/mnie poraził.To co,ze wolne dni. Quote
Ulka18 Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Dobrze, ze juz jest poprawa, moze rzeczywiscie uzadlila ja osa, wtedy ból jest trudny do wytrzymania dla takiej malej psinki. Quote
cavani Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Uff, całe szczęście że malutkiej przeszło. Niedługo przyjedzie po nią jej własna rodzina - Balbinka sprawna i radosna pobiegnie ich przywitać. [quote name='halcia']Ale i tak wyrok weta ze trzeba czekac 5 dni/a mogło byc złamanie/mnie poraził.To co,ze wolne dni.[/QUOTE] Też mnie zamurowało jak to przeczytałam. Quote
KasiaKia Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Łoo nie było mnie tydzień, a tu się tyle dzieje... nowy domek, kontuzja. Super, że łapka już ok. A Balbinka jest cudowna!!! Quote
Murka Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Tak do końca ok nie jest, bo Balbinka jeszcze często tą łapinkę trzyma w górze i np. biegnie na trzech. Ale to przeważnie jak idzie powoli, jak biegnie pędem to na czterech. Jest też wesoła i bawi się z psiakami jak wcześniej. Mam nadzieję, że to minie całkowicie. Quote
Ulka18 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 To jeszcze ten tydzien i Balbiniasta sie pakuje do domu? Quote
Murka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Nawet nie tydzień, bo w to w tą sobotę prawdopodobnie :) Łapka bez zmian... tzn. często jest w górze. Poproszę naszego weta jak u nas będzie, aby ją obejrzał. Quote
Ulka18 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Moze niech Balbinka tak nie szaleje z psami, bo to jednak nózka operowana nigdy nie bedzie taka mocna jak ta druga noga. Quote
agusiazet Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Czy jeśli Balbinka pojedzie do domu, na jej miejsce mógłby pójść szczeniak, którego znalazłam na polach na obrzeżach Mielca??? Nie mam gdzie go dać:( Quote
Murka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 agusiu, na miejsce Balbinki już miesiąc temu przyjechał do nas pies (Ben), tylko, że Balbinka wróciła i teraz jest poza programem, więc na jej miejsce nic nie możemy przyjąć :( Quote
Murka Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Był dziś wet, obejrzał dokładnie łapkę, obmacał każdą kosteczkę i powiedział, że on nic tu nie widzi, że trzeba będzie RTG zrobić... i nagle udało się mu znaleźć miejsce, które Balbinkę boli! Okazało się, że Balbinka ma ropnia przy jednym z paluszków! Musiała się czymś zakłuć, mógł to być nawet jej własny pazurek, który w tym miejsce rośnie trochę na skos i mógł w pewnym momencie uderzyć w to miejsce. Także antybiotyk, moczenie łapki w rivanolu i po sprawie :D Wet od razu przyciął jej pazurki. UFFFF!!! Quote
Ulka18 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 No to super, ze wiemy co jest Balbince. Ulzylo, ze to tylko ropien, a nic sie nie dzieje z kostkami. Kilka dni i bedzie po sprawie. Quote
halcia Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Za kilka dni to juz bedzie w domku..Dobrze,ze nic poważnego z łapeczką. Quote
cavani Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Mi też ulżyło. Dobrze, że to nic groźnego :multi: Quote
kaskadaffik Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Super!!! że to tylko ropień i nie trzeba ingerować, czyli nam Panna zdrowa do domku pojedzie !!! Quote
Murka Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Zapodaliśmy już Balbince pierwszą dawkę antybiotyku wraz z lekiem przeciwzapalnym (w zastrzyku), kolejna dawka w piątek i jeszcze jedna w niedzielę. Namoczyłam też po południu łapinkę w rivanolu, na szczęście Balbinka jakby wiedziała, że to dla jej dobra i grzecznie sobie siedziała i patrzyła jak się łapinka moczy :) Koszty antybiotyku to 37 zł + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta, poniżej rachunek i rozpiska: http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.