Alicja Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 ufffff...jaka ulga poza tym może ku ostrzeżeniu napisz co za wet taki miłosierny był co najpierw pytał przez telefon czy ratować a potem skasował 200zł :angryy: Moja mama zanisła kiedyś z ulicy małego kotka z przetrąconym kręgosłupem do weta w Rybniku ...podobno dobrego :mad:, zaniosła go by uspił bo malec się męczył ciągnął swój tułów za sobą i płakał :( ...wet skasował 25 zł za uśpienie maluszka z ulicy :shake: Quote
Helga&Ares Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 OOO! Super wieści :) W weekend będę w lecznicy, zobaczę ją :) Quote
ms_arwi Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='Alicja']ufffff...jaka ulga poza tym może ku ostrzeżeniu napisz co za wet taki miłosierny był co najpierw pytał przez telefon czy ratować a potem skasował 200zł :angryy: Moja mama zanisła kiedyś z ulicy małego kotka z przetrąconym kręgosłupem do weta w Rybniku ...podobno dobrego :mad:, zaniosła go by uspił bo malec się męczył ciągnął swój tułów za sobą i płakał :( ...wet skasował 25 zł za uśpienie maluszka z ulicy :shake:[/QUOTE] Heh, tylko ze dla tego weta to jest praca... to nie jest nfz (i dobrze w sumie...) Mysle, ze kazdy chce zeby mu zaplacono za jego prace... :oops: Quote
LidkaWejman Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='ms_arwi']Heh, tylko ze dla tego weta to jest praca... to nie jest nfz (i dobrze w sumie...) Mysle, ze kazdy chce zeby mu zaplacono za jego prace... :oops:[/QUOTE] Nie mnie oceniać...jednak nie mogę się powstrzymać. Lekarz to jest specyficzny rodzaj pracy....A we wszystkich zawodach, trzeba czasem być ,,człowiekiem" i pokazać ludzką twarz...to powinny być normalne odruchy...Wiesz tak czasem nakazuje zwykłe poczucie przyzwoitości....żeby sobie w twarz ze spokojem spojrzeć..... Quote
ms_arwi Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='LidkaWejman']Nie mnie oceniać...jednak nie mogę się powstrzymać. Lekarz to jest specyficzny rodzaj pracy....A we wszystkich zawodach, trzeba czasem być ,,człowiekiem" i pokazać ludzką twarz...to powinny być normalne odruchy...Wiesz tak czasem nakazuje zwykłe poczucie przyzwoitości....żeby sobie w twarz ze spokojem spojrzeć.....[/QUOTE] Moze ten wet i tak policzyl mniej niz zwykle? Nie wiem... Tez bym chciala, zeby mozna ratowac te wszystkie potrzebujace zwierzatka za darmo... ale potem obawiam sie, ze ludzie wykorzystywaliby "ludzka twarz" takiego weta... Co innego zdzieranie z ludzi (jak na Mieszka), a co innego oplata za usluge... Quote
Alicja Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='ms_arwi']Heh, tylko ze dla tego weta to jest praca... to nie jest nfz (i dobrze w sumie...) Mysle, ze kazdy chce zeby mu zaplacono za jego prace... :oops:[/QUOTE] wiem , ze nie NFZ , wiem że to praca ...ale tak jak poniżej napisano czasem warto być człowiekiem .... Głównie chodziło mi o to że : ZAPYTAŁ ,,Czy ratować ??,, a potem wystawił ratunek , no tak taniej by było jakby nie ratował ... sorry że poruszyłam ten temat wiem ,że to praca , za to musza sie utrzymać , opłacić , ale nie czarujmy sie znamy ceny ... i wiemy jakie są narzuty Ważne że dziewczyny pojechały do Śremu gdzie ją ratowano i żyje Małej życzę z całego serca ZDRÓWKA :kciuki: Quote
ms_arwi Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 ja tez sie spotkalam z tym, ze mnie zapytano czy ratowac - to jest chyba takie pytanie wetow, ktore ma uswiadomic, czy jestesmy gotowi na poniesienie kosztow... W kazdym razie najwazniejsze ze mala zyje :calus: Quote
ania z poznania Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='Alicja']wiem ,że to praca , za to musza sie utrzymać , opłacić , ale nie czarujmy sie znamy ceny ... i wiemy jakie są narzuty [/QUOTE] Ależ oczywiście! Dlaczego mój wet może wysterylizować sunię za 200 a na ks. Mieszka biorą 900??? Niech zarabiają, życzę im jak najlepiej, ale jednocześnie trochę serca! Niech wezmą nawet za tą sterylkę kilka setek ale jak przyjdę z prywatnym psem, ale nie sunią schroniskową. Quote
Poker Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Jak ktoś przyjdzie z prywatnym psem i usłyszy cenę kilkuset złotych , to pies może za chwilę być schroniskowym. Nie każdego stać aż na taki wydatek. Pytanie czy ratować wydaje mi się zasadne. Nie każdy właściciel może ponieść wysokie koszty ,a poza tym czasem jest tak ,że wet uważa ,że nie można już ratowaćć ,a właściciel chce ,a czasem jest odwrotnie. Najważniejsze ,że malutka czuje sie lepiej. Quote
stonka1125 Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 [quote name='Poker'] Najważniejsze ,że malutka czuje sie lepiej.[/QUOTE] no właśnie i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej Quote
BeaBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Koka czuje się lepiej, ma zostać do niedzieli w Śremie. Hera, Amfa i Sol zostały wczoraj zaszczepione. Hera dzisiaj jedzie do swojego nowego domu w Poznaniu. Jestem w kontakcie z bardzo sympatyczną Panią, która wyraża chęć adopcji jednej z suczek. Wysłałam Pani ankietę, wczoraj dostałam odpowiedzi. Mucha nie siada :lol:. Domek zapowiada się rewelacyjnie. Będziemy dzisiaj dzwonić do Pani. Martwi mnie tylko, czy uda się znaleźć kogoś na wizytę PA. Nie znam nikogo z tamtej okolicy. Znacie cioteczki kogoś, kto mógłby przeprowadzić wizytę w Złotoryi ? Dziękuję wszystkim za wsparcie finansowe. Nie znamy jeszcze dokładnych kosztów leczenia w Śremie. Zaraz powklejam rachunki za wizyty u wetów w Poznaniu i zrobię porządek w poście rozliczeniowym. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/200252-3-maluszki-%286-tygodniowe%29-%21-ju%C5%BC-w-DT-%29-pilnie-potrzebne-fundusze-%21?p=16129949&viewfull=1#post16129949"]Post 54 [/URL] Quote
BeaBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Wizyty u wetów - Koka: 30/01/11: 31/01/11: 01/02/11: Quote
BeaBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Szczepienia - Hera i Amfa: szczepienia były częściowo "na krechę" - rachunek dostaniemy, jak uregulujemy należność i wtedy go wkleję... Quote
BIANKA1 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Nie powinno się wyadoptowywać psów , a zwłaszcza szczeniąt , bezpośrednio po szczepieniu . Zawsze dla bezpieczeństwa należy odczekać przynajmniej kilka dni . Nie należy też szczepić przez nowy dom natychmiast po adopcji . Jest to okres , kedy w związku ze stresem , spada odporność . Taki zwierzak może zachorować i umrzeć . Jedno ze szczeniąt , które miałam ostatnio na smoczku , odeszło w nowym domu właśnie po zaszczepieniu . Są też inne przypadki na dogo , gdy psiak zaszczepiony w schronisku przed wydaniem , w nowym domu umarł . Ale to oczywiście Wasza sprawa . Quote
KateBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Pytałam weta wczoraj czy Herunia może jechać do domku, powiedział, że tak tylko ma być kwarantanna co najmniej dwutygodniowa. Ale decydujcie cioteczki, zadzwonię do pana , który chce Herę i odłożę jeszcze termin adopcji. Quote
BIANKA1 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Właśnie w tym rzecz , że weci wprowadzaja w błąd zwykłego człowieka . Ja 11 lat temu kupiłam psa z mocno nie ciekawych warunków , więc w drodze do domu wstąpiłam do znanego profesora . A ten mi psa zaszczepił .. Po kilku dniach szczeniak dostał krwawej biegunki , a akurat był 1-3 maj , to pojechałam z nim na kliniki . A tam , gdy powiedziałam , że go zaszczepiłam z marszu , wet zapytał . " co za idiota to zrobił ". Ile kosztowało zaszczepienie jednego szczeniaka ? Czasem weci szczepią dla kasy . Szczepionka w hurcie kosztuje jakieś 25-30 zł . Nie pisze to dlatego , żeby coś udowadniać , ale nie masz pojęcia , jakie to przeżycie , gdy ratujesz szczeniaka za wszelką cene , a jakis wet przez głupote go zabija . A tak było ostatnio z moim biszkopcikiem . Quote
BeaBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Zaszczepienie jednego malucha kosztowało 60 zł. Inni weci chcieli więcej. Bianka1, ile dni po szczepieniu wydałabyś sunię? Quote
BIANKA1 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 [quote name='BeaBono']Zaszczepienie jednego malucha kosztowało 60 zł. Inni weci chcieli więcej. Bianka1, ile dni po szczepieniu wydałabyś sunię?[/QUOTE] Niby 2 tygodnie , ale wydawałam po 10 dniach . Quote
ania z poznania Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Nooooo.... chyba tak od razu to nie..... Quote
KateBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Właśnie dzwoniłam do kliniki - Kokunia czuje śię dobrze:multi::multi:, obrzęk prawie ustąpił, pije i je , siusiu i koopa ok., biega , bryka, szczeka. Zapomniałam:oops: zapytać jaki będzie koszt leczenia ale będę dzwonić jeszcze to się dopytam. Quote
Angel Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 z kosztami damy rade, ale myśle że dobrze by było gdyby nowe domki sie dołozyły... chociaz po te 30/ 40 zł.. myśle że to bd dobre rozwiązanie. Świetnie że maluda wraca do nas zdrowa :D:D bardzo sie ciesze ! Quote
ania z poznania Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 [quote name='KateBono']Właśnie dzwoniłam do kliniki - Kokunia czuje śię dobrze:multi::multi:, obrzęk prawie ustąpił, pije i je , siusiu i koopa ok., biega , bryka, szczeka[/QUOTE] Jak się cieszę :multi::loveu: Quote
KateBono Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Cioteczki jest super domek dla jednej z maluchów. Potrzebna będzie wizyta p/adopcyjna w Złotoryji. Znacie kogoś z tych okolic? Transport nie będzie problemem, przyjadą po psiaka do Poznania. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.